Oglądasz wiadomości wyszukane dla słów: urzad pracy warszawa urzad pracy
·
| Pewnie, wybuduję sobie autostradę z domu do ministerstwa i każe płacić | za nią każdemu, kto o niej pomyśli. Jeszcze wyżebrzę jakieś | dofinansowanie z budżetu i ucieknę z kraju, pozostawiając go jeszcze | biedniejszym niż był. Wiesz co? Ja mysle ze starczy ze jestes obywatelem zwyklym szarym kowalskim, pelniac ta funkcje twoj / nasz kraj juz jest dostatecznie spierdolony w kazdej dziedzinie. Takch jak ty mamy juz dostatecznie wielu na Wiejskiej w Warszawie
To żeś zrozumiał ironię... sam za jakieś kilka lat odczuję na własnej skórze egoizm polityków i ich twórczość ustawowąa, gdy będę szukał pracy lub chciał założyć własną firmę. I jeszcze coś załatwić w urzędach, krew mnie zalewa. ps a tak przy okazji, nie myslales zeby wyemigrowac np. do Israela.?
Nie, ale to nie znaczy, że mam coś do Żydów. Myślałem o Szwecji. Tutaj nie miałbym szans przy obecnym podejściu rządu do zwiększenia miejsc pracy. Nie opłaca się zatrudniać nowych pracowników, a dziurę budżetową trzeba wypełnić pieniędzmi podatników i przedsięborców. ZUS też biedny, posypać kasą mu też trzeba, a co.
|
50 miejsc pracy dla ochroniarzy w Irlandii czeka na mieszkańców Podlasia. Wojewódzki Urząd Pracy w Białymstoku otrzymał ofertę pracy w Dublinie. Zainteresowani powinni znać język angielski w mowie i piśmie, obsługiwać komputer i udokumentować 10 lat pracy lub nauki. Czas pracy w Irlandii wynosić będzie 39 godzin tygodniowo, w tym w nocy i w weekendy. Stawka za godzinę wynosić będzie brutto nieco ponad 8 euro.
Rozmowy kwalifikacyjne z irlandzkim pracodawcą odbedą się po angielsku 9 i 10 lutego w Warszawie. Więcej informacji można uzyskać w Wojewódzkim i Powiatowych Urzędach Pracy na Podlasiu.
przydatne strony: Powiatowy Urząd Pracy w Białymstoku: http://www.pup.powiatbialostocki.pl/ Wojewódzki Urząd Pracy w Białymstoku: http://www.apraca.pl/biwu/
|
i niestety od 1 czerwca br. absolwenci sa ugotowani.
Może nie będzie tak źle jak wprowadzą w życie ustawę o zapobieganiu bezrobociu i będą udzielać jednorazowych bezzwrotnych dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej . Ciekawą sprawą są spółdzielnie pracownicze - Było dzisiaj coś o tym w Wyborczej ;) Fragmenty :
A w urzędach pracy kipi. - Nie tylko nie mamy przepisów, bez których nie możemy działać według nowych zasad, ale nie mamy też pieniędzy na nowe przedsięwzięcia. Budżet nie został dostosowany do nowej ustawy - mówi Robert Kwiatkowski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Warszawie. - Nie wiemy np., komu możemy przyznawać dotacje, na jakich zasadach. Mamy sto pytań do ministerstwa, cały czas je tam ślemy i czekamy na odpowiedzi - narzeka.
W przepisach zmian jest dużo, wyjaśniamy najważniejsze z nich. Gdy urzędy pracy będą miały możliwość ich wykorzystania, napiszemy o tym.
Bezrobotni, koniec z pożyczkami na rozpoczęcie działalności gospodarczej ! Teraz można dostawać jednorazową dotację.
(ok. 11.5 tys. zł brutto.)
Wiadomo jedynie, że dotacja na jednego członka założyciela spółdzielni nie może być wyższa niż trzy-krotność przeciętnego wynagrodzenia
(ok. 6,9 tys. zł brutto).
[[CzasNaE-Biznes] - lider wsrod platnych serwisów z PRAKTYCZNA wiedza o marketingu w internecie dla malego i sredniego e-biznesu - http://tinyurl.com/2pkrj Pozdrawiam Bartek
|
Kumpel od pol roku ma zone Malezyjke (slub brany w Polsce w Urzedzie S.C.) Jak i gdzie Ona ma starac sie o pozwolenie na prace (wlasciwie t ochyba ma obywatelstwo polskie)
Witaj! Nie - jeszcze nie ma obywatelstwa polskiego. Najpierw musi sie zglosic do MSWIA dep. ds. cudzoziemcow na ul. Koszykowa w Warszawiei wystapic o przyznanie karty stalego pobytu. Jak ja otrzyma - bedzie miala pozwolenie na prace. Po 5 latach pobytu w Polsce ma szanse na otrzymanie obywatelstwa. Jak chcesz wiecej informacji - pisz na priva. co zalatwiac i w jakich urzedach
Wyjasnilem. Misiek Czuma priv
-- Dostep do Internetu - 40 PLN / miesiac - http://rubikon.pl
|
Michale Cz., Czy to tez kierowalo sie do mnie? Czy my jeszcze musimy chodzic po urzedach? Z tego co mi sie wydawalo to kobiety (tylko !!!) maja okienko trzy miesieczne prosto po slubie zeby dostac Polskie obywatelstwo. Co my zrobilismy. Ambasador Polski, da nam list/przemowienie, i zona jest Polka.
Dziejki, Michal
Witaj! Nie - jeszcze nie ma obywatelstwa polskiego. Najpierw musi sie zglosic do MSWIA dep. ds. cudzoziemcow na ul. Koszykowa w Warszawiei wystapic o przyznanie karty stalego pobytu. Jak ja otrzyma - bedzie miala pozwolenie na prace. Po 5 latach pobytu w Polsce ma szanse na otrzymanie obywatelstwa. Jak chcesz wiecej informacji - pisz na priva. | co zalatwiac i w jakich urzedach
Wyjasnilem. Misiek Czuma
|
Potrzebne srodki uzyska sie tlumaczac naiwnym kapitalista jaki blad robia kierujac kapital do branz o (pozrnie i tymczasowo) najwyzszej stopie zwrotu. z socjalistycznym, produkcyjnym pozdrowieniem tow. Grzegorz Zatryb
Moja mysl jest kapitalistyczna. I wskazalem na dalsza hosse na Wall Steet. Jak sam widzisz, stopa zwrotu z inwestycji w internetowe korporacje jest najwieksza, bo maja swiatowy marketing.
Nasdaq jest w stanie wchlonac caly polski budzet i stopa zwrotu bedzie wysoka, moze i 40% czy to znaczy koniec budowy nowych zakladow ze stopa zwrotu 20% ? Chyba to wlasnie to oznacza.
Czy oczekujesz wzrostu lokat w banku na 14% gdy gielda daje zarobic 40-50% ?
Wall Street stalo sie konkurencja dla przemyslu. Poczytaj Bloomberga.
Po co urzad gminy Warszawa ma budowac metro. Nie lepiej zainwestowac caly roczny budzet w akcje Yahoo i zyskac 50% ?
Dzisiaj takie opcje sa abstrakcyjne, ale za rok , kto wie.
Na tej liscie jest moze i 100 osob, ktore nie grajac na gieldzie mogly otworzyc male biznesy, sklepy, prowadzic uslugi, dac prace innym.
Inwestujac na gieldzie ich kapital pracuje, ale nie tworzy nowych miejsc pracy, nie tworzy wartosci dodanej.
Czym wieksza i bardziej dlugotrwala hossa, tym mniej pieniedzy na rynku, mniej na inwestycje, na rozwoj biznesow.
Jacek
|
Witam, czytam od czasu do czasu grupe - teraz mam pytanie:
mianowicie: kumpela "z piaskownicy" (ma do Niej duze zaufanie, szkola, studia, praca, razem) chce zalozyc konkurencyjna firme do swojej w ktorej pracuje. Niestety zwiazana jest umowa o zakazie konkurencji. Proponuje mi uklad: moje nazwisko jako wlasciciela w zamian odpowiednie profity.
Kobieto, zastanów się najpierw nad tym. Jeżeli Urząd karbowy dowie się o tym to leżysz, wydział gospodarczy policji tak samo. Na takiej zasadzie działa większość firm w polsce, a najwięcej w warszawie np agencje reklamy, które podpieprzają sobie klientów. W jakie moge wpasc klopoty oprocz ewentualnych splat dlugow - jezeli takowe nastapia, a kumpela "z piaskownicy" jednak zapomni o tym piasku ??? Profity sa dosc obiecujace za samo nazwisko i zastanawiam sie czy gra jest warta swieczki...
Radzę Ci dobrze - zastanów się, bo możesz później za kogoś w pudle wylądować
|
Witam. Musisz sie zarejestrować do urzedu pracy
i starac sie o kase napierwsza firme
a jest to 13.300 zl na dzien dzisiajeszy
--------------------------------------------- pozdrawiam
jak wychować psa ?, jak zdrowo odżywiać psa ?
Darmowy kurs dla właścicieli psów i nietylko
Witam! Mam taki pytanie czy ktoś może wiem o jakimś dofinansowaniu na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Jestem spoza Warszawy,ale tu chciałabym zacząć biznes:)
|
sytuacja: lot z Warszawy do Brukseli w najlepszych pierwszych rzedach - delegaci wielce znamienitego urzedud.s.integracji europejskiej stewardessa zaczyna rozdawac posilki i pyta : TEA or COFEE ? . . Yes, please.
ROTFL. Wyglada na autentyk. Teraz wiem, dlaczego tak sie na nas przejechala komisja z PHARE. ___________________________________________________________________ Po pracy, wieczorem, jedz, pij wino z przyjaciólmi i wesel sie przy spiewie. Ale pamietaj, ze kiedys umrzesz.
Pozdrowka Zwierzak
|
Dla pocieszenia, to nie tylko w Polsce. W USA podobnie zostal potraktowany pewien Senator gdy w Urzedzie Imigracyjnym chcial zgodnie z prawem zalatwic pozwolenie na prace dla sprowadzonej z innego kraju opiekunki do dziecka. Tyle tylko ze jego szok zostal przekuty w czyn i spowodowal czystke i reorganizacje owego Urzedu.
Wcale mnie to nie pociesza - szczerze mowiac. Tym bardziej, ze juz wiem, jak powinien wygladac urzad w cywilizowanym panstwie. Jako obcokrajowiec, gdy bylem zatrudniany na niemieckim uniwersytecie, musialem dosc duzo spraw zalatwiac w urzedach wszelkiej masci - biurokrajca w tym kraju bowiem jest rozrosnieta daleko bardziej niz w Polsce. Nigdy mi sie jednak nie zdarzylo, zeby jakis urzednik byl dla mnie nieuprzejmy. Poki ja bylem w porzadku, poty bylem traktowany z wszelkimi honorami. Nawet jak niedopelnilem jakiejs formalnosci, to dostalem bardzo uprzejmy list wytykajacy mi zapomnienie i przypominajacy w bardzo kulturalny sposob o moich obowiazkach. Widac wiec, ze cywilizowana Europa rozni sie jednak od USA, a tym bardziej od Polski. A zreszta niech Pan sobie porowna zachowanie urzednikow wobec petentow w Niemieckiej i Amerykanskiej ambasadzie w Warszawie. Szczerza mowiac dziwie sie, ze Polacy sobie na cos takiego ze strony amerykanskich urzedasow pozwalaja. Ale to pewnie dlatego, ze przywykli do chamstwa we wlasnych urzedach. Pozdrawiam
Piotr Bernatowicz
|
W amabasadzie amerykanskiej w Warszawie, a scislej w konsulacie, kontakt z polskimi petentami maja glownie polscy urzednicy / urzedniczki przyjete do pracy z terenu Warszawy. Panuje wsrod nich to samo nadecie i urzedowe chamstwo jak wszedzie w Polsce. To po prostu czesc kultury urzedniczej. Ja te panienki kiedys mocno przytemperowalem przy pomocy pewnego senatora USA, ktoremu donioslem, ze odmawiaja przyjmowania telefonow z USA. Osobiscie zadzwonil i zostal splawiony, zrobil pieklo i ambasador osobiscie przeprosil pisemnie nie tylko jego ale i mnie rowniez. Jezeli panstwo macie jakies przyklady chamstwa polskich urzedniczek w konsulacie USA - pisac do ambasadora.
Jak sie urodzilo moje pierwsze dziecko urzedniczka robila mi wstrety i utrudniala mi na wszelkie sposoby uzyskanie swiadectwa urodzenia. (Dziecko urodzilo sie w domu). W koncu zrozpaczony udalem sie do rady miejskiej gdzie skierowano mnie do kierownika urzedu stanu cywilnego. On zadzwonil do urzedniczki i ja zrugal po czym dostalem od niej i przeprosiny i swiadectwo. Bylo to w Cambridge, USA. Czy bylo to "przykladem chamstwa polskich urzedniczek"? Nie, urzedniczka nie byla Polka (chyba). Chamstwo jest wszedzie. (Takich sytuacji w Stanach doswiadczylem wiecej. Sa rozni ludzie i tu i tam.)
Marcin Mankowski "Grass is always greener behind the fence". (Trawa zawsze wydaje sie bardziej zielona za plotem)
|
Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD? Sprawa dotyczy Warszawy
Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko, czyli to co w Urzędzie + jego praca) Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD
Pozdrawiam Tomek
|
O co z mapą Krzysztof Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD? Sprawa dotyczy Warszawy
Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko, czyli to co w Urzędzie + jego praca) Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD
Pozdrawiam Tomek
|
Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD? Sprawa dotyczy Warszawy
Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko, czyli to co w Urzędzie + jego praca) Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD
nie do końca wiem co pokrywa Twoja usługa ale ja gedecie w Piasecznie zapłaciłem 500 zł za mapę do celów projektówych i jestesmy umówieni na 300 za ZUD (za to co on zrobi do ZUD) bo samymi formalnościami zajmuje się architekt. popzdrawiam
|
| Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD? | Sprawa dotyczy Warszawy
| Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko, czyli to | co w Urzędzie + jego praca) | Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD
nie do końca wiem co pokrywa Twoja usługa ale ja gedecie w Piasecznie zapłaciłem 500 zł za mapę do celów projektówych i jestesmy umówieni na 300 za ZUD (za to co on zrobi do ZUD) bo samymi formalnościami zajmuje się architekt.
zapomniałem - mowa jest o wodzie i prądzie, bo gaz i kanaliza miały robiony ZUD w ramach komitetu mieszkańców. pozdrawiam
|
u mnie zajmuje sie tym geodeta. Tzn. naniesieniem na mapę domu i przyłączy oraz uzgodnieniem powyższego w ZUD. Za całość życzy sobie 1300 zł
| Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD? | Sprawa dotyczy Warszawy
| Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko, czyli to | co w Urzędzie + jego praca) | Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD
nie do końca wiem co pokrywa Twoja usługa ale ja gedecie w Piasecznie zapłaciłem 500 zł za mapę do celów projektówych i jestesmy umówieni na 300 za ZUD (za to co on zrobi do ZUD) bo samymi formalnościami zajmuje się architekt.
popzdrawiam
-- Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/
|
To jestes drozszy od najdrozszych. Przy domku 200m^2 Twoja kasa wyjdzie 6% *2200*200 = 26.400 złociszkow. Zycze klientow, bo nawet w Warszawie nie biora polowy tego, co sobie zyczysz. Ja zaplacilem 6k zl za projekt od niezlego warszawskiego architekta(co bylo 30zl za m^2) rok temu i jestem poki co zadowolony. I to jest chyba rozsadna stawka, jak za taka robote.
Witam Jak sądzę architekt za projekt budowlany otrzymał 6000 bez branż (inst i konstr) i w zakresie minimalnym bo trudno nazwac projekt domu jednorodzinnego idywidualnego wykonanego załózmy w czasie 3-5 miesięcy za projekt wykonawczy jezeli jego cena jest jak wyzej ??? a tak na marginesie jest to wynagrodzenie "głodowe" ! .Projekt budowlany niestety nie powinien raczej być używany jako jedyny podkład na budowie wg. prawa bud. służy do otrzymania pozwolenia na bud., praktyka w naszym kraju wygląda zupełnie inaczej... Dopiero część z rysunkami warsztatowymi czyli projekt wykonawczy pozwoli wykonawcy wybudowac zgodnie ze sztuką budowlaną obiekt. Uważam ze 3-5% wartości inwestycji powinien otrzymać architekt na projekt pełnobranżowy (proj.bud.,proj.wykon.plan zagosp.terenu itp instalacje , urzedy ustalenia...) i nie jest to cena z kosmosu !!! Tak juz zaczyna wyglądać rzeczywistość ... moze zblizamy sie do cywilizowanych krajow gdzie za dobra prace otrzymuje sie normalne wynagrodzenie . Pozdrawiam Marcin
|
[fm][cyt]Mniej pociągów na WiM Serwis: Radio Olsztyn Link:http://serwis.ro.com.pl/ Od 12 grudnia zmienia się rozkład jazdy pociągów. Jest to związane z likwidacją około 40 połączeń regionalnych, głównie na trasach z Działdowa do Warszawy i z Elbląga do Gdańska. Andrzej Bober, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Geodezji Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie twierdzi, że mimo nierentowności tych połączeń, podróżni nie stracą możliwości dojazdu do pracy czy szkoły. Decyzja o likwidacji połączeń jest spowodowana brakiem pieniędzy, lecz Andrzej Bober zapewnia, że nie jest to wynikiem zaniedbań ze strony województwa warmińsko- mazurskiego, które do połączeń regionalnych dopłaca 22 miliony złotych rocznie. Szansą na zmniejszenie tej kwoty ma być zakup szynobusów, które są tańsze w eksploatowaniu, dzięki czemu mogą zapewnić zwrot kosztów dofinansowania.
|
Do 31 marca beda kursowaly pociagi na w/w linii. Dodatkowo PKP PR postanowilo wyciac dwa nierentowne pociagi w woj. opolskim. Zawadzkie (odj. 17.45) - Opole ( przyj. 18.40) oraz Opole (odj. 21.17) - Zawadzkie ( przyj. 22.07). Tradycjnym powodem jest brak dofinansowania ze strony urzedu marszalkowskiego jak i brak dochodow na w/w pociagach (slabe potoki). PKP PR grozi dalej palcem i jesli samorzad wojewodztwa nie skloni sie do podpisania umowy, to beda kolejne ciecia, tym razem od 1 lipca 2006 roku. Do tego czasu bowiem maja kursowac pociagi a jest ich w woj. opolskim 71. Najciekawsze jest to, ze wsrod nich na liscie sa wszystkie pociagi na trasie Opole - Nysa i Kedzierzyn - Nysa - Kamieniec... PKP PR w oficjalnym komunikacie stwierdza, ze za odwolaniem kursow stoi... urzad marszalkowski... Tyle w telegraficznym skrocie z Warszawy. Pozdrawiam. PS. W oficjalnym komunikacie rozsylanym wlasnie do roznych redakcji, PKP PR od 1 kwietnia zawiesza kursowanie 131 pociagow regionalnych w calym kraju. Kolejne 758 oznaczone 'G' beda kursowaly warunkowo do konca czerwca. Zmiany nie dotycza woj. lubuskiego, lubelskiego, swietokrzyskiego, zachodniopomorskiego. Tam od 1 kwietnia zmian w rozkladzie nie bedzie.
|
Nie ma co się denerwować, bo wszyscy dobrze wiemy, że taka zmiana jest nierealna w obecnym momencie. To są marzenia ludzi z urzędu m.st. Warszawy, którym się nudzi w pracy, a na transporcie (generalnie) się ni w cholerę nie znają. Dla nich pociągi po trawie mogą jeździć. Wybory się zbliżają Jakoś trzeba następnych ludzi przyciągnąć.
|
Wtorek, 8 marca 2005r. Pomorzanie dojeżdżający koleją do pracy i szkół, mogą się cieszyć. Na razie odwoływania kolejnych pociągów nie będzie. - Wczoraj po południu zarząd PKP SA zmienił swą decyzję dotyczącą wycofania sześciu połączeń na trasie Gdynia - Kościerzyna - potwierdza Tomasz Iżycki- Herman, rzecznik prasowy spółki PKP Przewozy Regionalne w Gdyni. W Urzędzie Marszałkowskim natomiast prowadzono rozmowy w sprawie dofinansowania przewozów z budżetu województwa. - Jesteśmy na dobrej drodze do porozumienia - zapewnia Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego. - Zespół roboczy będzie ustalał szczegóły. Doszło także do spotkania związków zawodowych z przedstawicielami zarządu PKP SA. Do Gdyni przybyli m. in. Maria Wasiak dyrektor Promocji i Spraw Społecznych oraz Henryk Szklarski, prezes spółki PKP Przewozy Regionalne w Warszawie. Spotkania z przedstawicielami zarządu PKP SA domagał się Międzywojewódzki Komitet Protestacyjno-Strajkowy z siedzibą w Gdyni. Przedmiotem wczorajszej dyskusji były postulaty, zgłoszone przez związkowców 15 lutego br. Członkowie komitetu chcą, żeby drużyny trakcyjne SKM włączyć do spółki PKP Cargo (zajmującej się transportem towarów), zaś resztę SKM połączyć kapitałowo z PKP Przewozy Regionalne. Związkowcy domagają się również zaprzestania dalszego rozczłonkowywania PKP na spółki - córki. Kolejarze twierdzą także, że podróżowanie pociągiem staje się coraz bardziej niebezpieczne. Wagony nie są ogrzewane. Drzwi się nie otwierają. - Coś trzeba z tym zrobić - mówią.
Kazimierz Netka - Dziennik Bałtycki
|
pytalem mame o zalobe po Stalinie, niestety nie pamieta dokladnie a bardzo mnie interesuje na jaki okres czasu ja ogloszono (sugeruje, ze krotszy niz obecnie miala miejsce)
tyle wygooglowalem: [...] Wladze wymagaly, aby zaloba po smierci Stalina miala zasieg ogolnonarodowy. Powolano Ogolnonarodowy Komitet Uczczenia Pamieci Jozefa Stalina. Zarzadzil on, iz 8 i 9 marca odbeda sie we wszystkich miastach Polski zgromadzenia zalobne. 9 marca o godz. 10 rano w zakladach pracy, szkolach i urzedach miala nastapic 5-minutowa przerwa w pracy i chwila skupienia. W Warszawie o godz. 16 ludnosc stolicy uczestniczac w wielkiej manifestacji, miala oddac hold przywodcy ZSRR. 9 marca ogloszono dniem zaloby narodowej. Zamknieto lokale rozrywkowe, odwolano imprezy i seanse w teatrach i kinach. Podjeto decyzje o przemianowaniu Katowic na Stalinogrod, zapowiedziano rowniez budowe w Warszawie gigantycznego pomnika sowieckiego przywodcy.
Wladze oczekiwaly, ze do uroczystosci zalobnych wlaczy sie Kosciol. W dzien pogrzebu mialy bic dzwony we wszystkich swiatyniach.
Zastraszony kler w wiekszosci temu sie podporzadkowal, ale nie zabraklo ksiezy, ktorzy odwaznie przeciwstawili sie nakazowi. W wojewodztwie lodzkim na 345 kosciolow odmowilo bicia w dzwony 20 ksiezy. Na niewiele sie to zreszta zdalo, gdyz do swiatyn wtargneli aktywisci Zwiazku Mlodziezy Polskiej, ktorzy wystapili w roli dzwonnikow. W trzech kosciolach wojewodztwa ksieza stawili jednak otwarty opor przeciwko tej formie uczczenia pamieci zmarlego wodza komunizmu. [...]
|
'Życie Warszawy: Bezrobotni będą mogli za publiczne pieniądze pracować nie tylko na rzecz szkół czy urzędów, ale również kościołów. Takie zmiany szykują posłowie PiS...' Wprawdzie: 'Nie widzę różnicy między pracą bezrobotnego w szkole publicznej lub urzędzie, a taką na rzecz kościoła - wyjaśnia posłanka. Natychmiast zastrzega: nie chodzi o prace budowlane, tylko o pomoc w prowadzonych przez kościół ośrodkach pomocy społecznej.' ale jestem dziwnie spokojny o to, że pazerne katabasy będą nadużywać władzy, która wyleje się z PiSuaru...
Piętno za tworzenie patologii...
|
'Życie Warszawy: Bezrobotni będą mogli za publiczne pieniądze pracować nie tylko na rzecz szkół czy urzędów, ale również kościołów. Takie zmiany szykują posłowie PiS...' Wprawdzie: 'Nie widzę różnicy między pracą bezrobotnego w szkole publicznej lub urzędzie, a taką na rzecz kościoła - wyjaśnia posłanka. Natychmiast zastrzega: nie chodzi o prace budowlane, tylko o pomoc w prowadzonych przez kościół ośrodkach pomocy społecznej.' ale jestem dziwnie spokojny o to, że pazerne katabasy będą nadużywać władzy, która wyleje się z PiSuaru...
bez jaj wielu księży to geje, i co będzie jak taki nieświadomy niczego bezrobotny trafi z jego ręce... ;-)
|
Dnia 2006-07-10 16:23, sędzia rzekł, że 'fhisti' to istota na wskroś zdegenerowana i tymi oto słowy uzasadnił wyrok natychmiastowego uciszenia przez wyrwanie pyskatego jęzora: | 'Życie Warszawy: Bezrobotni będą mogli za publiczne | pieniądze pracować nie tylko na rzecz szkół czy urzędów, | ale również kościołów. Takie zmiany szykują posłowie PiS...' Nic tylko założyć sobie kościół i już mamy gratisowych pracowników :) W sumie niewiele trzeba - 100 podpisów wystarczy.
Tylko, że obawiam się, że w wyniku działań grupy trzymającej władzę, okaże się, iż pracować będzie można jedynie na rzecz kk. Osobliwie tylko przy pracach na rzecz zakonu redemptorystów, takich jak budowa autostrady 'rządowej' do siedziby rozgłośni, oraz lotniska, gdy maybach przestanie już wystarczać pazernemu katabasowi...
|
MF: 60 tys. osób ma się czego bać 12.03.2007 07:02 Związkowcy są przerażeni wizją reformy aparatu fiskalnego. Osiem central związkowych chce stworzyć front oporu przeciw reformie administracji skarbowej i lustracji zatrudnienia.
Dziś dojdzie do narady szefów największych związków zawodowych działających w resorcie finansów. Celem jest ustalenie wspólnego stanowiska w sprawie zbliżającej się reformy skarbówki, która ma polegać m.in. na połączeniu urzędów celnych ze skarbowymi i weryfikacji zatrudnienia (odejść z pracy ma 10 proc. urzędników).
- Minister finansów chce po prostu zdemontować służbę celną. Uważamy, że ministerialne projekty tzw. reformy są bublami prawnymi, czego efektem będzie dezintergracja i chaos w organach skarbowych. Do tego powoływanie na wyższe stanowiska bez konkursów doprowadzi do całkowitego upolitycznienia skarbówki - mówi Iwona Fołta, przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej (FZZSC).
No to czekamy. Zawłaszczanie państwa przez PiS i pietno czy Tanie Państwo i wazelina?
W tanie państwo to przestałem wierzyć już dawno - korzyści z tych cięć zapewne utopi się w kolejnych socjalistycznych pomocach dla grupy społecznej, która będzie najgłośniej protestować (czytaj: szturmować Warszawę z bejzbolami) przeciwko niskim zarobkom - IMHO.
|
elektrycznego. Nie bo NIE. A dlaczego nie? Bo pani nie umie w systemie wybrać numeru miejsca, mimo że podałem jej dokładne numery miejsc przy których są gniazdka 220V/230V. Worki ze śmieciami nie są schowane w jakimś Warszawa Centralna nie można kupić. Bo NIE :) I oczywiście pani w kasie międzynarodowej jedyny obcy język jaki uznaje to rosyjski :) Podanie godziny odjazdu pociągu powoduje u wspomnianych pań z okienek oczopląs i panikę ogólną, bo "skąd pan to wie".
PKP tak samo jak Poczta, tak samo jak większość urzędów to są miejsca, w których (bezlitośnie) należałoby wyrzucić co najmniej polowe ludzi na pysk. Oczywiście mowie to bez zwracania uwagi na sytuacje ogólną - czyli rozmiar tragedii kilku tysięcy osób nic nie potrafiących w wieku 35-60 lat. Pamiętam kiedyś dawno szlag mnie trafiał ze nie mam pracy (jakiejkolwiek) podczas gdy u mojego ojca pracowali ludzie, którzy zajmowali się jedynie byciem w pracy, jedzeniem śniadań, odbijaniem prywaty na ksero, czasem przekładając papierek "bo tak już jest, bo nie wyrzucisz 40 letniej samotnej kobiety z dzieckiem na pysk". Mowa o urzędzie państwowym.
Może następne pokolenia....
Pozdro
|
I tak z powodu banalnej rzeczy jaka jest zmiana adresu zameldowania strace w urzedach jakies 15-16 godzin.
nie stracisz -- nauczysz się pokory wobec urzędników Do tego urzedy czynne sa w takich
godzinach ze bez urlopu sie nie obedzie - czyli aby wszystko zalatwic musze jeszcze dodatkowo zrezygnowac z pracy przez 3 dni. Musimy miec bogate panstwo skoro zmusza obywateli do stania 3 dni w kolejkach aby zalatwic tak banalna czynnosc.
tak- ta czynność jest tak banalna jak kupienie hamburgera w macdonaldsie Pisze tez na pl.regionalne.warszawa bo przeczytalem dzis ze chcia zwalniac uzednikow. Podobno jest ich 5500. Wg mnie nie problem w tym ze jest ich za duzo czy za malo - oni po prostu robia nie to co powinni (przyklad tych 12 okienek z ktorych pracowaly 4)
powinieneś mieć trochę więcej ludzkich uczuć a nie wyżywać się na urzędniczkach - nie sądzisz że częśc z nich była na urlopie macierzynskim i chowała przyszłych obywateli tego kraju ? PS - czy "twardego" dowodu rejestracyjnego, albo dowodu osobistego nie mozna by odeslac listem polconym ? Zaoszczedzilo by to 8 godzin stania
pewnie że możesz wysłać listem - ale taniej będzie listem zwykłym powodzenia :)
|
Dzień 10.11.2006 zapowiadał się nieciekawie, i tak by się pewnie skończył gdyby nie te oto słowa, którymi uraczył(a) nas Hikikomori San: Jeśli Ministerstwo Finansów przyjmie propozycję KRRiT, wówczas urzędy skarbowe zaczną ściągać od nas zaległości w opłatach z pensji, emerytur lub zwrotu nadpłaconych podatków, zapowiada "Życie Warszawy".
Jak bardzo wstecz te zaległości będą ściągać? "Panie łurzędniku kochany, przecie ja telewizornię dopjero łod zejszłego wtorku mam - od śwagra żem dojstał..." :)
|
/me/ notorycznie wyciąga awiza wracając z pracy, co nie byłoby dziwne gdyby nie to, że przez cały dzień w domu jest żona z dziećmi...
Jak się mieszka w Warszawie na Ursynowie, to do Działu Kontroli Rejonowego Urzędu Poczty Warszawa Ochota-Mokotów na ulicy Towarowej (usłużnie, jakby więcej osób było zainteresowanych ;-)) Ale tak bardziej ogólnie to pewnie każda poczta ma gdzieś swój Dział Kontroli, a już na pewno ma wywieszkę na ścianie, gdzie można się ze skargą pofatygować. I zdaje się, że ta forma kontaktu z kochanym monopolistą skutkuje. Przynajmniej u mnie ;-) Pozdrawiam, Agnieszka
|
Nie pracuje, i szczerze mowiac dla dziecka chcialabym zostac w domu przynajmniej do pazdziernika. Chce by mial choc troche szczesliwe dziecinstwo. Inna sprawa ze jestem zarejestrowana w urzedzie pracy i mam zasilek ktory konczy sie za miesiac czyli w maju. Czy sad mnie nie ochrzani ze migam sie od pracy? Mam dobre kwalifikacje, ale o prace ciezko teraz. Czy nie wezmie tego pod uwage? Co znaczy ze mam rozwinac w uzasadnieniu te punkty, czyli moje żądania? Czy pisac ze jestem sama tu i nie mam nikogo do pomocy i place niani.? Czy moge zadac alimentow na siebie???? Wlasnie to mnie tez najbardziej nurtuje.. Bardzo dziekuje za odzew w tej przykrej sprawie. Luiza
--------------------------------------------------------------------- Nie gniewaj sie, ale czy nie przemawia przez Ciebe tzw. pazernosc? 1. Skoro wyliczasz mezowi luksusy to po co Ci niania skoro nie pracujesz. 2. Calosc oplaty na dziecko od meza, a co z Twoim udzialem? 3. Alimenty na siebie, nie wstyd Ci wyksztalconej kobiecie prosic o datki. 4. Masz mieszkanie w Warszawie, oj.... Przepraszam, jezeli Cie urazilem. Pozdrawiam, Marek
|
Mam nadzieję, że w moim przypadku nie będzie to aż tak długo trwało. Z tego co się dowiedziałąm muszą mi tylko postawić pieczątkę, że przyjęli wniosek. Moje mieszkanie ukończone zostanie dopiero za rok, i wtedy dopiero będzie ustanawiana hipoteka. A w chwili obecnej potrzebuje tylko podkładki dla PKO, aby wyp[łacili moje i mopich rodziców pieniądze z książeczek mieszkaniowych. Co nie zmienia faktu, że bez urlopu w pracy się nie obejdzie :-( | Dzięki serdeczne, trafiłam bez problemu ino straszliwa kolejka i panie | strasznie nieprzyjemne. Ale jak to w urzędach. | Jeszcze raz wielkie dzięki
Nie bede Cie straszyl, piszac, ile sie czeka na wypis, ale kiedy tam kiedys stalem , to jakas babcia mowila, ze juz trzy lata przyjezdza. A te panie potrafia byc mile. Jednoczesnie uwazam, ze to, ze panie sa niemile w urzedach, to nie jest wprawda. Tam gdzie pracuje, w Urzedzie Gminy Warszawa ..... panie sa bardzo mile, a czesc z nich jest nawet sliczna.
Jozef
|
Czy ktoś z szanownych grupowiczów " miał przyjemność wstąpić" do Powiatowego Urzędu Pracy w Warszawie, przy ul.Ciołka 10 A? Co się tam teraz dzieje, to pojęcie ludzkie przechodzi. W każdym komputerze inne dane albo brak danych. Zmienili mi bezczelnie zawód i nie chcą tego poprawić.Mówią, że wojewoda to wymyslił i nie wolno tego zmieniać. Co mnie obchodzi jakiś wojewoda.Urodziłam się w Warszawie,mieszkam w Warszawie i pracowałam w Warszawie. Ponadto w tym Urzędzie jest tylko jedna toaleta: damsko- męska. Ćwoki powyrywały nam interesantom kurki do kranów, żeby nikt nie mógł sobie umyć rąk przed wyjściem z tego syfu. Panie Prezydencie Piskorski !!!!!!!!!!! Niech Pan weźmie sprawy w swoje ręce, bo wiocha tu wprowadza swoje prymitywne zasady i upokarza ludzi!!!!!!!!!!! ------------- Pozdrawiam Kaja
|
Witaj, nie znam podstawy prawnej, ale chyba już od 1945 r. w przedsiębiorstwach państwowych i zakładach przemysłowych obowiązywał 46-godzinny tydzień pracy: 5 dni po 8 godzin oraz 6 godzin w sobotę. To był standard i przeważnie nikt się nad tym nie zastanawiał. W instytucjach państwowych i urzędach (sfera budżetowa) obowiązywał wówczas 42-godzinny tydzień pracy: po 7 godzin we wszystkie robocze dni tygodnia od poniedziałku do soboty. Wolne soboty wprowadzano stopniowo, być może, że od 1973 r., najpierw 1 w miesiącu, potem 2, 3 i obecnie mamy już wszystkie soboty wolne i rzeszę bezrobotnych. wa
| W soboty pracowało się po 6 godz. Pierwsza wolna | sobota była "za Gierka" w 1973 roku w lipcu lub | sierpniu. W tym dniu było zorganizowane w Warszawie | święto_festyn Trybuny Ludu. (taka gazeta :) )
A jakaś podstawa prawna tych 6 godzin? A przynajmniej gdzie tego szukać? Bo ta ustawa z 1951 tego nie reguluje :(
pozdrawiam Alek
|
Witam Nadszedł czas pójścia do pracy i związane z tym zapotrzebowania na numer NIP :) Wypełniam formularz i ciekawi mnie jedno pole:
Adres miejsca zamieszkania - na podstawie tego adresu określa się właściwośc naczelnika urzędu skarbowego w sprawach ewidencji.
Jestem zamelodwany jeszcze u rodzicow w Kielcach ale mieszkam juz na stale w Warszawie. gdzie mam zlozyc wniosek NIP-3? w Kielcach czy w Warszawie?
pozdrawiam Przemek
|
We wtorek w Urzędzie Wojewódzkim po raz pierwszy spotkali się urzędnicy, projektanci i przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych współpracujący przy opracowywaniu "Wstępnego studium wykonalności budowy linii dużych prędkości na odcinku Warszawa-Łódź-Wrocław z odgałęzieniem do Poznania". - Praca nad tym dokumentem będzie wymagała uzgodnień z wieloma urzędami. Chcemy to przyspieszyć - mówi rzecznik wojewody Paweł Czuma.
W końcu ktoś zaczął myśleć i mówić normalnie. Zespół projektantów pracuje nad dwoma wariantami połączenia: można zmodernizować istniejące linie albo zbudować zupełnie nowe. [ciach] Inwestycja ma być sfinansowana w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.
Szczerze mówiąc jeżeli ja bym podejmował decyzję uzależniłbym ją od udziału tego "pywatnego". Jeżeli nie byłby przynajmniej połowiczny opowiadałbym się za modernizacją obecnego połączenia - nie mamy pieniędzy na taką linię, no chyba, że sprawa zostanie tak posawiona, że albo pójdą pieniądze na tą linię, albo w ogóle... - A w Łodzi prawdopodobnie linia będzie musiała biec pod ziemią - dodaje Stanisław Łopatowski, wojewoda dolnośląski.
Oby ! Tam nie ma innego rozwiązania... Mick M.
|
witam mam pare doswiadczen z przylotem tu wiec sie podziele po pierwsze, jesli chcesz miec wieksza pewnosc otrzymania wizy od urzednika na lotnisku nie lec do NY lub CHICAGO, wybierz zachodnie wybrzeze lub inne miasto w srodku lub na poludniu USA jesli koniecznie musisz leciec w te dwa feralne miasta to nie lec LOTem z Warszawy a inna linia i np. z Londynu lub innego miasta w Europie (zachgodniej, oczywiscie), tak by nie bylo duzo Polakow wsrod podroznych urzednicy na lotniskach sa rozni, wszystko zalezy od ich humoru (dziwne to dla mnie bo wiza powinna byc wklejka do paszportu i to wszystko), ja wybieram tych bardziej rozmownych i na luzie, jak sie stoi w kolejce to zawsze mozna popatrzec na nich, jak sie zachowuja i przesunac sie do innego okienka, choc ostatnio trafilem na mruka ich pytania? moja ostatnia rozmowa: (urzednik) dzien dobry (ja) dobry (u) zle wypelniles I-94 (ja) przepraszam ale mialem meczacy lot (u) tu powinno byc ... a tu powinno byc .... (ja) spieszylem sie bo nie dostalem formularza w samolocie (u) kiedy ostatnio byles w USA? (ja) to jest moj czwarty raz (u) kiedy ostatnio byles w USA? (powtarza) (ja) rok temu (u) jak dlugo byles (ja) 8 miesiecy (u) czy miales przedluzenie? (ja) tak (u) jak to zrobiles? (ja) wyslalem formularz (u) ok i bez problemu dostalem 6 miesiecy, a mam juz pare pieczatek US Imigration w paszporcie, zreszta ja do nich ide na lotnisku na luzie, po prostu w glowie mi sie nie miesci, ze to co mam w paszporcie to nie jest wiza a dopiero ten urzednik daje mi wize, ide wiec tak jakbym mial juz wize i jedynie oczekuje od niego "Welcome in America" Chicago znajoma leciala przez to miasto, urzedniczka przekreslila jej promese i dala wize na jeden miesiac, ale z tego co slyszalem, wynika, ze tam wzieli do pracy na lotnisko polakow, a wiadomo polak jest chory jak kogos nie upieprzy no i nie bierzcie ze soba kielbasy itp. wyrobow bo mozecie miec inne problemy, za to nigdy nie mialem problemu z nadmierna iloscia Zubrowki w bagazu, a wwozilem duzo dla znajomych i rodziny
przedluzenie pobytu to formalnosc ale bardzo wazna, jesli nie chcesz sobie zrobic "zle" w papierach, po prostu wysyla sie wypelniony formularz do odpowiedniego urzedu wedlug miejsca pobytu i automatycznie dostaje sie przedluzenie o kolejne 6 miesiecy, odpowiedz dostaje sie jednak z pewnym opoznieniem, chyba okolo z 6 miesecy ale dokladnie juz nie pamietam
jesli ktos ma jakies pytania to chetnie pomoge darek
czy ktos teraz lecial do us? na ile daja wize na lotnisku i jak jest z przedluzeniem i wyrobieniem ss numeru, dzieki
|
ja tez im wiszę kilka składek i chca mi teraz zabrac samochód. :(
Znaczy poborca skarbowy chce Ci zajac samochod, tak? A jest Ci niezbedny do wykonywania dzialalnosci gospodarczej, czyli jest Twoim narzedziem pracy? I dlaczego w ogole samochod jest na Ciebie? :o) Możesz starać się o układ ratalny względem swojej zaległości.
Mozesz. Napisz pismo o zawarcie ukladu ratalnego. Dostaniesz w odpowiedzi do wypelnienia formularz informacji o stanie majatkowym (mozesz tez od razu isc po ten formularz). Razem z formularzem ZUS pewnie zazada splacenia jakiejs czesci (np. 10%) wartosci zadluzenia, oplacenia biezacej skladki i uregulowania w Urzedzie Skarbowym calosci dotychczas naliczonych kosztow egzekucji. Kiedy wypelnisz ten formularz, dolaczysz dowod wplaty z tytulu uregulowania kosztow egzekucji, slesz albo zanosisz to wszystko do ZUSu (pamietaj, zeby miec kopie potwierdzone przez ZUS z data odebrania przez nich). Dobrze, jezeli zaproponujesz sam wielkosc miesiecznych splat (+ oczywiscie biezace skladki). ZUS sie pewnie nie zgodzi na to, ale to jest rzecz do negocjacji. Najnizsza miesieczna splata o jakiej wiem, na ktora zgodzil sie ZUS wynosila ok. 120 zlotych miesiecznie przez ok. 6 - 8 lat. Oczywiscie przez caly czas do momentu zawarcia ukladu rosna odsetki od calosci zadluzenia. Natomiast mozesz ubiegac sie o zaniechanie egzekucji odsetek, czy nawet calosci zadluzenia. Pozwala na to Ordynacja Podatkowa. W jednym ze znanych mi przypadkow ZUS sam sie wkopal - w jednym pismie powolali sie na Ordynacje, jako jedna z podstaw prawnych dzialania, a w kolejnych zarzekali sie, ze Ordynacja ich nie dotyczy. Wedlug mojej interpretacji ZUS jest podmiotem podlegajacym Ordynacji Podatkowej. Sprawa jest w toku. Pozostaje jeszcze strajk, pikieta, marsz gwiazdzisty na Warszawe malych przedsiebiorcow (a co za tym idzie zamkniecie na jeden dzien firm w calym kraju), a na pewno zalozenie stowarzyszenia tych, ktorych rujnuje system tzw. ubezpieczen spolecznych, a przy okazji podatkowy oraz przedstawiciele organow panstwowych. To w koncu musi pier***nac. Tak wlasciwie, to czy ktokolwiek jest zainteresowany jakas forma zorganizowania malych i srednich przedsiebiorcow przeciwko panstwu czy nadal wszyscy z wlasnymi problemami sami chca sie bic po cichu we wlasnym zakresie?
|
Nie taki byl cel pytania. Nie dotyczy ono konkretnej sytuacji, ale jest
proba ustalenia przedzialu, w jakim zawieraja sie place administratorow w zaleznosci chociazby od
kryteriow, ktore wymieniles. Tego typu kompleksowa informacja moze stanowic punkt wyjsiowy do dalszych,
szczegolowych rozwazan. Gdybym podal wszystkie szczegoly, to istnieje duza szansa, ze nikt nie
bylby w takiej samej sytuacji i przez to nie uzyskalbym zadnej informacji.
Ok, skoro tak sądzisz to nie będę się z Tobą spierał. A ja i tak będę upierał się przy swoim. U mnie sytuacja wygląda następująco: ok. 50 komputerów, 2 sieci, 3 serwery (2 mirror NetWare + 1 MS NT) do tego Ośrodek Pomocy Społecznej, 4 szkoły podstawowe (pracownie), Zespół Placówek Oświatowych, Dom Kultury itp. w sumie 10 serwerów, ponad 200 komputerów i ... 1300 netto. Cieszę się, że wogóle jest praca, bo konkurencja z Politechniki Szczecińskiej jest (zwłaszcza u nas) potężna. Ludzie chcą pracować nawet za 1000 zł netto, nie wspomnę domorosłych informatyków, którzy chcętnie przejęli by moją posadkę za 800-900 zł. Znajomy w Urzędzie Statystycznym pracuje jako informatyk z dopuszczeniem do 1 KV za ... 600 zł netto. Tak więc jak jest duża konkurencja, to ludzie chcą pracować za mniejsze pieniądze, a pracodawca ma większe pole manewru. O ile w państwowych firmach nie jest to takie widoczne, to w prywatnych jedną z ważniejszych zasad konkurencji jest obniżanie kosztów. A jak inaczej ciąć koszty, jak nie zatrudniając adminów o tym samym wykształceniu, ale pracujący za mniejsze pieniądze?? A im dłużej bezrobotny o danym wykształceniu poszukuje pracy w branży, tym bardziej jest zdesperowany i z biegiem czasu będzie obniżał swoje wymagania co do wynagrodzenia - a przy takim bezrobociu jest to realna sznsa, że wkońcu podejmie pracę za śmieszne pieniądze, po to tylko aby móc się utrzymać. Wkońcu lepiej zarabiać mniej i mieć co do gęby włożyć niż być bezrobotnym, przymierającym adminem z wielkimi aspiracjami. Poza tym ten sam admin, który jest chętny do pracy na wiosce za np. 1000 zł nie będzie chciał nawet spojżeć na ogłoszenie o takich samych zarobkach np. w Warszawie. I właśnie o to mi chodziło w tym moim rozwinięciu Twojego pytania. A tak poza tym to uwielbiam tego typu "konstruktywne" odpowiedzi, ktore
absolutnie nic nie wnosza do tematu. przedział od 600 zł (domorosły informatyk - pierwsza praca) do 4000 zł netto (a może i więcej), usatysfakcjonowany??
|
ciekaw1: | Czy gwara jest czymś gorszym od języka literackiego? To kwestia gustu. Kaiądz lubi Magdę, a koza majeranek...
Ja nie piszę o guście, tylko o dyskryminacji. Czy mogę oficjalne dokumenty wypełnić gwarą? ciekaw1: | Czy nie powinna być wzięta pod ochronę przed wymarciem?
Weź. Nie zwalaj na państwo, bo jak państwo weźmie, to zapłacimy wyższe podatki na Urząd Ochrony Gwar, a gwary i tak wymrą.
Nie potrzeba urzędu, tylko np. zezwolenia na używanie gwary przy wypełnianiu oficjalnych dokumentów. Ach, ta Warszawa... A czy mówi ,,te panienkie'', ,,rękamy i nogamy'' itp.? Jeśli nie, to jednak nadal się wyróżnia...
W mojej pracy jest tylko jeden Warszawiak, który tak mówi. Gwara warszawska jest w zaniku bo większość Warszawiaków to ludność napływowa. ciekaw1: | Świat dąży do unifikacji Świat jest tworem eklektycznym i dąży jednocześnie do wielu różnych rzeczy. Jedną z nich jest unifikacja za wszelką cenę. Inną jest indywidualizacja za cenę tak samo wszelką.
Unifikacja w rzeczach ważnych, indywidualizacja w głupstwach. Niech sobie ludzie mają złudzenie swobody ;-) Łacina panowała półtora tysiąca lat i języki narodowe się uchowały. Francuski panował ze dwieście lat i języki narodowe się uchowały. Angielski panuje od kilkudziesięciu lat i nie zdąży zniszczyć języków narodowych.
Łacina i Francuski były językami elit, które w ten sposób odgradzały się od plebsu. Angielski nie jest językiem elit i to mu daje przewagę. WM
|
Odpowiedziałam w następujący sposub: "
03 stycznia 2008 xxxxx xxxxxxxxxx xxxxxxxxx xx-xxx xxxxxxxxx Poste Restante
Wojewoda Mazowiecki Pl.Bankowy 3/5 00-142 Warszawa
W dniu wczorajszym (02 stycznia 2008) otrzymałam z PUP w Wołominie pismo (zał. A), z którego wynika, że urzędnik rozpatrujący moje odwołanie (zał. B) nie zamierza w ogóle tego odwołania rozpatrzyć („ ...pozostawienie odwołania bez rozpoznania...”). W konsekwencji moje odwołanie nigdy nie dotarłoby do organu nadrzędnego (Wojewoda Mazowiecki). Takie działanie urzędnika jest bezczelne i bezprawne. W wymienionym piśmie urzędnik, który bezprawną decyzją (zał. C) najpierw pozbawił mnie praw bezrobotnego (ubezpieczenia zdrowotnego, bo zasiłek już dawno mi się nie należy) wzywa mnie do UP. UP może wzywać bezrobotnego, jednak ja jako osoba pozbawiona praw bezrobotnego, nie podlegam też obowiązkom bezrobotnego. Jestem chora, a na prywatną opiekę zdrowotną mnie nie stać. Nie dostanę więc zwolnienia, nie mogę też stawić się w urzędzie.
Ponieważ moje odwołanie pozostanie bez rozpoznania w Wołomińskim PUP, proszę o jego rozpatrzenie. Jednocześnie proszę o ukaranie, co najmniej zwolnieniem
przez niego pouczenie jest w oczywisty sposób niezgodne z prawem („ ...pozostawienie odwołania bez rozpoznania...” ), a takie działanie urzędnika jest przestępstwem: art.271 kk (poświadczenie nieprawdy) i art 231 kk (nadużycie funkcji),a prawdopodobnie także art. 296(nadużycie zaufania), oraz art. 228 (łapownictwo).
Proszę też o powiadomienie mnie o podjętych w sprawie urzędnika decyzjach. Ponieważ PUP od dnia rejestracji (maj 2003) nie przedstawił mi sensownej propozycji pracy, zamierzam wyjechać z tego skorumpowanego przez PiS i Ziobrę kraju, i jeśli nie otrzymam sensownej odpowiedzi w ciągu kilku dni, to samo pomyślę o PO. Odpowiedź dotyczącą skorumpowanego urzędnika proszę
wstępie może się zmienić, na obecnie mi nieznany.
Załączniki: A. Pismo z dnia 18 grudnia 2007, otrzymane 02 stycznia 2008. B. Moje odwołanie od decyzji PUP z załącznikami 1,2,3,4. C. Decyzja pozbawieniu mnie prawa bezrobotnego z dnia ..... "
Na razie odpowiedzi nie mam.
|
Mały portal rzuca rękawicę TP SA 03 sierpnia 2004, Puls Biznesu (str. 6) Marcin Kuśmierz Portal o2.pl rozpoczął krucjatę przeciw TP. Walczy o interesy wszystkich dostawców internetu, w tym konkurentów. Ma szansę?
W centrum systemów teleinformatycznych Telekomunikacji Polskiej (TP) 23czerwca pojawili się: biegły sądowy z zakresu informatyki, komornik orazasesor. Ich zadaniem było wykonanie kopii konfiguracji urządzeń, które obsługują łącza TP do światowych zasobów internetu. Przysłał ich sąd rejonowy w Warszawie na wniosek spółki o2.pl.
Blokada objazdu Kupowanie od TP dostępu do sieci internetowej TPNET jest drogie. Dostawcy internetu oraz portale starają się wykorzystywać kilka razy tańsze łącza zagraniczne, by stosując swoisty "objazd" zapewnić klientom dostęp do zasobów krajowych.
- W odwecie TP zaczęła blokować polski ruch internetowy, który trafiał dojej sieci poprzez łącza zagraniczne - twierdzą portale i dostawcy internetu. Działania te uderzyły m.in. w o2.pl. Niespodziewana wizyta w TP to próba zdobycia dowodów blokady.
- Celem zabezpieczenia plików konfiguracyjnych było ustalenie stanu faktycznego przed ewentualnym postępowaniem sądowym lub przed organami UE - mówi Jacek Świderski, członek zarządu o2.pl.
Portal twierdzi, że utrudnienia w ruchu ograniczają jego konkurencyjność wobec podmiotów zagranicznych, których szykany nie objęły.
Choć prace wysłanników sądu były dla TP zaskoczeniem, przebiegły bez problemów. Udało się wykonać kopie konfiguracji urządzeń odpowiadających w części za dostęp do światowego internetu poprzez sieci firm TeliaSonera oraz France Telecom.
- Udostępniliśmy konfigurację routerów. Dane zostały jednak utajnione, bo konfiguracja sprzętu jest informacją strategiczną, zwłaszcza w sieciach o dużej przepustowości - mówi Barbara Górska, rzecznik operatora.
Pora na UOKiK Spółka o2.pl uczestniczy w koalicji portali i największych dostawców internetu, która ma wymusić na TP obniżkę cen dostępu do jej sieci. Sukcesów koalicja jednak nie ma i być może dlatego o2.pl zdecydowało się na samodzielną akcję. Jakie będą następne kroki?
- Chcemy przekazać zdobyte w TP materiały Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie dostępu do sieci TPNET. Mamy nadzieję, że wyda on zakaz ograniczania ruchu internetowego z zagranicy - mówi Jacek Świderski.
|
W amabasadzie amerykanskiej w Warszawie, a scislej w konsulacie, kontakt z polskimi petentami maja glownie polscy urzednicy / urzedniczki przyjete do pracyz terenu Warszawy. Panuje wsrod nich to samo nadecie i urzedowe chamstwo jak wszedzie w Polsce. To po prostu czesc kultury urzedniczej. Ja te panienki kiedys mocno przytemperowalem przy pomocy pewnego senatora USA, ktoremu donioslem, ze odmawiaja przyjmowania telefonow z USA. Osobiscie zadzwonil i zostal splawiony, zrobil pieklo i ambasador osobiscie przeprosil pisemnie nie tylko jego ale i mnie rowniez. Jezeli panstwo macie jakies przyklady chamstwa polskich urzedniczek w konsulacie USA - pisac do ambasadora. Krzysztof M. Krawczyk
| Dla pocieszenia, to nie tylko w Polsce. W USA podobnie zostal potraktowany | pewien Senator gdy w Urzedzie Imigracyjnym chcial zgodnie z prawem zalatwic | pozwolenie na prace dla sprowadzonej z innego kraju opiekunki do dziecka. | Tyle tylko ze jego szok zostal przekuty w czyn i spowodowal czystke i | reorganizacje | owego Urzedu.
Wcale mnie to nie pociesza - szczerze mowiac. Tym bardziej, ze juz wiem, jak powinien wygladac urzad w cywilizowanym panstwie. Jako obcokrajowiec, gdy bylem zatrudniany na niemieckim uniwersytecie, musialem dosc duzo spraw zalatwiac w urzedach wszelkiej masci - biurokrajca w tym kraju bowiem jest rozrosnieta daleko bardziej niz w Polsce. Nigdy mi sie jednak nie zdarzylo, zeby jakis urzednik byl dla mnie nieuprzejmy. Poki ja bylem w porzadku, poty bylem traktowany z wszelkimi honorami. Nawet jak niedopelnilem jakiejs formalnosci, to dostalem bardzo uprzejmy list wytykajacy mi zapomnienie i przypominajacy w bardzo kulturalny sposob o moich obowiazkach. Widac wiec, ze cywilizowana Europa rozni sie jednak od USA, a tym bardziej od Polski. A zreszta niech Pan sobie porowna zachowanie urzednikow wobec petentow w Niemieckiej i Amerykanskiej ambasadzie w Warszawie. Szczerza mowiac dziwie sie, ze Polacy sobie na cos takiego ze strony amerykanskich urzedasow pozwalaja. Ale to pewnie dlatego, ze przywykli do chamstwa we wlasnych urzedach.
Pozdrawiam
Piotr Bernatowicz
-----= Posted via Newsfeeds.Com, Uncensored Usenet News =----- http://www.newsfeeds.com - The #1 Newsgroup Service in the World! -----== Over 80,000 Newsgroups - 16 Different Servers! =-----
|
Cierpliwosc naszych wielbicieli bedzie jednak nagrodzona. Przewidujemy mala, dyskretna impreze, ze szklaneczka Laphroaig single malt whisky, na 55-lecie PRL, 22 lipca 1999 roku, w Urzedzie Rady Ministrow w Warszawie, a konkretnie w kuluarach gabinetu wicepremiera. Naturalnie zaprosimy tak pana Zajaca, jak i panow doktorow nauk przyrodniczych Kloczkowskiego i Bernatowicza (jesli ten ostatni zdazy do tego czasu z dysertacja), aby mogli nas wreszcie poznac osobiscie. W programie m.in. wreczenie dr Bernatowiczowi nominacji na stanowisko kustosza Muzeum Komunizmu w Warszawie i klucza do gabloty w hallu gmachu Muzeum, odczyt dr Kloczkowskiego "Zelatyna - Struktury Molekularne i Polityczne" i dekoracja kombatantow listy 'dziennikarz' tajnymi odznaczeniami panstwowymi (nawet odznaczony nie bedzie wiedzial, co dostal). W czesci artystycznej pan Ryszard Z., znany artysta Opery Slaskiej, odkryty w roku 1993 jako utalentowany mezzo-sopran (dawniej malo znany baryton), sensacja sezonu, odspiewa fragmenty operetki "Palanty" wlasnego autorstwa oraz wiazanke piesni historycznych pt. "Ole Olek" z towarzyszeniem choru Centralnego Zarzadu Wieziennictwa "Olin" pod batuta tegoz.
Drogi Stary Wiarusie, Jestem niezmiernie wdzieczny za zaproszenie. Oczywiscie przyjmuje je z olbrzymia przyjemnoscia. Z mila checia spotakam sie z Panem oraz z szanownym panem Wicepremierem Wrogiem Ludu. Whisky nie lubie, ale moze jakies piwo albo gin tez sie znajdzie. Nie znamy sie co prawda z widzenia, ale z nazwiska znamy sie z Panem, jak tez i z Panem Wrogiem Ludu doskonale.
Zaczynam juz powoli przygotowywac swoj wyklad. Jak Pan zauwazyl mam juz kilka prac naukowych opublikowanych na temat zelatyny. Mozne teraz podczas przygotowywania wykladu dojada jakies nowe odkrycia naukowe.
55-rocznica PRL jest niewatpliwie wydarzeniem wielkiej wagi i godna jest odpowiedniej celebracji. Zwlaszcza Panu jako absolwentowi marksistowsko-leninowskich nauk politycznych i dziennikarstwa na UW nalezy sie z tej okazji Zloty Order Budowniczego PRL. Panu Wrogowi Ludu jako absolwentowi marksistowskiego prawa/ekonomii (niepotrzebne skreslic) tez sie nalezy. Ale niestety tylko Srebrny Order Budowniczego PRL. Biedak z racji mlodego wieku nie mogl sie odpowiednio zasluzyc na zloto. Wystapie osobiscie do Prezydenta Kwasniewskiego o nadanie Panom tych cennych odznaczen.
Do zobaczenia na uroczystosci w URM,
AK
|
Witam, Z desperacji zaczalem szukac grupy dyskusyjnej poswieconej mediom i ta jest jedyna, na jaka trafilem. szukam kogos, kto chcialby sie zajac sprawa, ktora nikt nie chce sie zajac. internetowym GW o nielegalnym wysypisku gruzu i ziemi spod "Zlotych Tarasow" przy Dworcu Centralnym w Warszawieznajdujacym sie na Tarchominie przy osiedlu Van Gogha. Uzylem w tresci slowa "korupcja" - post nie ukazal sie na forum. Takie slowa jak "prostytutki" w polaczeniu z "najtansze" przechodza przez sito cenzury. ciekawe czemu "korupcja" nie przeszla? A moze caly temat jest jakis nietykalny? Pytania retoryczne teraz do meritum: do w/w wysypiska prowadzi wyjezdzona przez wywrotki (srednio 5-8 na godzine) droga przez nikogo nie wytyczana i biegnaca przez park, 15m od budynkow mieszkalnych. Gruz jest wozony od poczatku maja 2003, najpierw pod przykrywka robot umocnieniowych walu przeciwpowodziowego, potem - utwardzania i rownania gruntu pod inwestycje. Urzad Dzielnicy przedstawil telefonicznie juz chyba z szesc wersji planu zagospodarowania terenu - od gimnazjum, poprzez obiekt sportowy do hali koncertowej. zobaczyc planow niestety sie nie udalo, "Pan naczelnik na szkoleniu/na spotkaniu/wlasnie wyszedl na chwile" "Kolezanka sie tym zajmuje, bedzie za godzine/jest na urlopie/zwolnieniu" -wybierz dowolne. Mieszkancy (rowniez w mojej osobie) wzieli sprawe w swoje rece i zaczeli blokowac przejazd ciezarowkom. Bylo to o tyle latwe, ze biegnie on przez parking dla gosci osiedla. Byla Straz Miejska, Policja, kierowcy krzyczeli, ale nie pojawil sie zaden ich pracodawca. Nie zostalismy tez ukarani za te "lepperiade", wiec chyba byla zgodna z prawem. Natezenie przejazdow zmalalo, ale tylko w godzinach popoludniowych, gdy mieszkancy wracaja z pracy. Za to dzis ciezarowki jezdzily od godz. 5:40 rano, czego nie omieszkalem uwiecznic na kasecie video i zakomunikowac Policji...
To tylko wierzcholek gory lodowej, ale wiem, ze niewielu doczyta pierwszy akapit, nie mowiac o calosci. Dla zainteresowanych: mam korespondencje wyslana do Burmistrza Dzielnicy i innych instytucji, jak rowniez opis zdarzen z pierwszej "blokady". Nie jestem pieniaczem, pierwszy raz w zyciu zbieralem podpisy pod jakimkolwiek protestem. W sprawe zaangazowanych jest wielu mieszkancow osiedla, wszystkim zalezy na spokoju i czystosci otoczenia i ochronie srodowiska.
Jesli ktos moze cos poradzic - bede bardzo wdzieczny.
Pozdrawiam Grzegorz Prusinowski
|
| Mialem ostatnio przyjemnosc czytania Zycia Warszawy (on-line) i jeden z | artykulow rozpoczyna sie w ten sposob.....
| Czy Kosciol powinien byc zwolniony z oplat celnych za przywozone z | zagranicy samochody? Poslowie Unii Pracy przygotowali projekt ustawy | ograniczajacej przywileje majatkowe Kosciola katolickiego.
| Pytanie retoryczne... po co ksiedzu samochod zagraniczny? Zgadzam sie | jezeli dana swiatobliwosc ma potrzebe poruszania sie swobodnie (przy | pomocy samochodu) to moze to zrobic polskim, co badz tanszym, autem.... | Nie ma potrzeby nikomu pokazywac jak to im dobrze... Jezeli maja za duzo | pieniedzy niech zaczna je uzywac w celach edukacyjnych... Na przyklad.. | pomoc "trudnym" nastolatkom, pomoc bezrobotnym, rozpadajacym sie rodzina, | narkomanom, alkoholikom, itp. itd. No ale nie, samochod zagraniczny musi | byc.. Moze nawet BMW lub Mercedes.... | Na razie | Tomek B.
W dodatku te samochody byly sprowadzane jako przedmioty kultu... (a ja myslalem, ze katolicyzm ma jednego Boga... :)
z wrogami sobie poradzę." IRCNICK: Voytass
... jako przedniot kultu ? - niekoniecznie, wrecz brzmi to paradoksalnie. Odpowiednie akty prawne n.p. Ustawa o stosunku panstwa do K K - dokladnie definiuja co i przez kogo sprowadzane - wolne jest od cla. Poza przedmiotami kultu jest tam rowniez pozycja dotyczaca przedniotow do dzialalnosci "kultowej". Jeden z proboszczy zapytany przez Urzad Celny o cel sprowadzenia, w ciagu dosc krotkiego czasu, dwoch niewatpliwie ladnych samochodow - odparl, iz sa one mu potrzebne dla "przewozenia wiernych w celu nawrocenia". Tak tez mozna ... Pozdrawiam, Irena
|
ma zadnego problemu z korkami. Troche sie stoi w Raszynie (ewent. powoli sunie). A za Raszynem juz troche szybciej. Jeszcze tam nie mieszkam (grunt kupilem latem tego roku). Musze natomiast od czasu do czasu "nawiedzac" moj Urzad Gminy w celach papierkowych. Zwykle wyjezdzam z domu ok. 7.30, na juz troche gorzej, ale nie tragicznie) okolo godziny. Zima sadze, ze moze byc gorzej. Darek
| Fakt. W godzinach szczytu pojawia sie korek w Raszynie (ale tylko na odcinku | , na ktorym jezdnia 3-pasmowa zweza sie do 2-pasmowej). Jednak na dobra | sprawe z ktorej strony Warszawy nie spojrzec na dojazdach rano i wieczorem | pojawiaja sie korki. Sam kupilem dzialke w okolicach Tarczyna (3 km od trasy | krakowskiej). Urzekla mnie po prostu okolica (duzo lasow, cisza i spokoj - | przynajmniej na razie ...) no i cena gruntu oczywiscie. Tak wiec do Warszawy| (do Palacu Kultury) mam stamtad niecale 40 km. Do Janek jade 10-15 minut, | potem wspomniany korek w Raszynie. W sumie w najwiekszym szczycie dojazd pod | Palac zajmuje mi jakies 45-60 minut. Biorac pod uwage, ze mieszkajac w tej | chwili w centrum jazda do pracy w centrum zajmuje mi jakies 30 minut (sic! - | mniej wiecej tyle samo na piechote ...) wole mieszkac na wsi ... | Jesli chodzi o dojazd autobusowy (PKS) to na tablicy na przystanku w | Tarczynie naliczylem chyba jakies 50-60 kursow dziennie (jesli nie wiecej, | nie pamietam, bylo tego jednak sporo). Kolei nie ma ... (choc jeszcze | niedawno kursowala waskotorowka grojecka).
Dzieki za konkrety. Ale powaznie jedziesz do Palacu 45-60 min. przeciez to niewiele? kk
|
Mam możliwość zakupu ciekawej działki za niewielką kasę. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie pewne ale... Mianowicie na działce jest zbudowany niewielki budynek gospodarczy (szopa) o pow. tak na oko jakieś 16m2. Budynek jest naniesziony na mapie działki. Co gorsza - szopa jest pokryta dachem z eternitu. Po zakupie działki należałoby tę szopkę rozebrać a nieszczęsny eternit zneutralizować. Cena działki jest atrakcyjna, ale dojdą dodatkowe koszty - w związku z tym muszę je jakoś oszacować aby określić opłacalność zakupu.
Mam więc kilka pytań: 1. Jakie koszty i problemy proceduralne wystąpią przy rozbiórce dachu z eternitu?
Jeśli chcesz to zrobić legalnie to musisz sie liczyć z cena okolo 2000 plz za utlizację tony eternitu. 120 m2 dachu to buło około 2.5 tony. Przynajmniej tyle to kosztowałao 3 lata temu, kiedy ja najmowałem do tego firmę (z koncesją na usuwanie odpadów niebezpiecznych) w Warszawie.
Przyjechali Panowie w prawie kosmiczych kombinezoanach z maskami przeciwpyłowymi założonymi po brodę. I tak już te maski mieli do końca zdejmowania ...
2. Ile kosztuje rozbiórka pozostałej części szopki? 3. Czy rozbiórka wymaga uzyskania pozwolenia?
Jeśli chodzi o demomtaż poszycia to mnie poradzono w Urzędzie Gminy, żebym zgłosił prace remontowe bez wdawania się w szczegóły z czego jest poszycie dachu. Ale w następnym zdaniu poinformowano mnie, że mają w tej chwili dwa zgłoszenia dotyczące usuwania odpadów azbestowych przez firmy bez koncesji. Donieśli sąsidzi i IMHO dobrze zrobili. Sam pewnie bym tak zrobił bo niby dlaczego ktoś ma mnie truć ... 4. Czy cała ta operacja może być przeprowadzona w jakimś "normalnym" cazsie, tzn. czy przypadkiem takie sytuacje nie ciągną się latami uniemożliwiając budowę?
3 lata temu to było 1.5 miesiąca. 30 dni na zgłoszenie ( Urząd Gminy nie wyraził sprzeciwu) i 2 tygodnie czekania na "wolny termin" w firmie utlizacyjnej. Piotrek
|
Witam, Czy ma ktos doswiadczenie w powyzszym temacie? Co polecacie, na co zwracac uwage, Czytalem gdzies o dotacjach z UE do tego typu inwestycji. Po wstepnych ogledzinach tematu uznalem ze warto blizej sie tym zainteresowac. Wyglada na to ze jest to rozwiazanie mniej klopotliwe i tansze w eksploatacji, niz tradycyjne szambo.
Wyczytalem rowniez ze nalezy tylko zglosic budowe w urzedzie (czyli nie trzeba pozwolenia? planu usytuowania na dzialce 15 geodetow i 30 stepli?? :))
co sadzicie o tym: http://allegro.pl/item371276243_przydomowa_oczyszczalnia_sciekow_na_m...
Ponizej opisuje moja sytuacje: Interesuje mnie budowa oczyszczalni dla 4-5 osob, Powierzchnia dzialki to 16,7 dlugosci i 46 m szerokosci (bok 46m przylegly do drogi) Dom usytuowany 7m od lewej granicy o dlugosci 10m czyli 17m od lewej granicy do konca zabudowy, Pozostaje jakies 29 m od domu do prawej granicy prostokat o pow 29m szerokosci i 16,7m dlugosci. wody gruntowe na niskim poziomie. Woda do domu pobierana ze studni..
Inwestycja na terenie gminy Debe wielkie w woj Mazowieckim (jakies 30km na wschod od centrum warszawy)
Dzieki za zainteresowanie tematem.
Pozdrawiam wasylni
1. Wybor systemu - jakosc zbiornikow PPHD; PEHD - HD high density - wieksza wytrzymalosc 2. Zgloszenie do gminy czy nie maja zastrzezen 3. Zrobienie szkicu na mapce gzie ma byc oczyszczalnia oraz inne dokumenty i zgloszenie do starostwa - zgloszenie 4. Wykonywanie prac5. Inwentaryzacja powykonawcza 6. I teraz jest maly zonk - rozne interpretacje przepisow - trzeba przed przystapieniem do uzytkowania zglosic w gminie w dzile ochrony srodowiska lub w starostwie. Ja osobiscie zostalem wygnany przez babke z gminy gdyz oznamila ze nie trzeba i zezwolenie na wybudowanie oczyszalni bylo swoista akceptacja uzytkowania. I to wszystko. Najwazniejsze jest zrobienie inwetaryzacji geodezyjnej gdyz w przyszlosci moze sie zdazyc ze ktos wykopie sobie studnie i w nadzorze budowlanym zglosi ze ktos wybudwal oczyszczalnie obok jego studni.
|
To co w ofercie banku, to w umowie. Z racji dlugoletniego stazu jako klient PKO BP mam obnizone oplaty prowizyjne. Caly czas w trakcie zalatwiania kredytu kontakt z jedna, bardzo kompetentna osoba. Odroczona splata kapitalu do czasu zakonczenia budowy. Nie ma zadnego problemu z uruchamianiem kolejnych transzy kredytu.
powiem szczerze że mnie zaskakujesz... chyba że jestes ukrytym pracownikiem czy inaczej związany z PKO. pOważnie 'długoletni staż jako klient' ..... sorry ale PKO kojarzy mi się z dwoma wyczynami z lat 90tych - pierwszy to długaśne kolejki i obsługa co najwyżej średniej jakosci, a drugie to wieloletni brak zintegrowanego systemu bankowego - konkurencja miala go od kilku lat a PKO kiedy ? jak w tych warunkach można być długoletnim klientem, skoro w bankach konkurencyjnych można było już wszystko załatwiac na telefon, internet, w dłuższych godzinach pracy a PKO jakby się nie wyrwało z lat 80tych :(
'kompetentna osoba' - to masz szczęście. ja kiedy próbowałem się dowiedzieć o oprocentowanie to mi nawet nie potrafili powiedzieć. i co najlepsze nie w Pipidowei górnym ale w oddziale PKO znajdujacym się w Warszawie na Puławskiej 15 (dla nie zorientowanych - jest to centrala PKO na całą Polskę) - powiedzieli mi że muszę złożyc komplet ORYGINALNYCH dokumentów żeby dowiedzieć się jakie mi zaproponują oprocentowanie. NIe byłoby z tym problemu gdyby nie to że PITy musiały byc podbite w urzędzie skarbowym. Może to mój pech, że zameldowany jestem 300 km od miejsca budowy i zamieszkania ale jakoś nie uśmiechało mi się dymanie 300 km po głupia pieczatkę żeby później dowiedzieć się że ich oferta jest np 3% podczas gdy ja mam już zafiksowane 2% u konkurencji. I nie było mżliwości odstępstwa - ORYGINAL.
to tyle ogólnych refleksji (co oczywiśćie nie znaczy, że nie można byc zadowolonym z ich usług) narka
|
maila do GUMu w tej sprawie i zgodnie z obietnica przedstawiam jego efekty: Szanowny Pan xxx xxx e-mail: xxx
W odpowiedzi na Pana e-mail z dnia 10 grudnia 2003 r. uprzejmie informuję, że oscyloskopy w rozumieniu art. 8 ust. 1 Ustawy Prawo o miarach z dnia 11 maja 2001 r. (Dz. U. Nr 63, poz. 636 i Nr 154, poz. 1800 oraz z 2002 r. Nr 155, poz. 1286 i Nr 166, poz. 1360) oraz na mocy Rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 20 lutego 2003 r. w sprawie przyrządów pomiarowych podlegających prawnej kontroli metrologicznej oraz rodzajów przyrządów pomiarowych, które są legalizowane bez zatwierdzenia typu nie są przyrządami pomiarowymi podlegającymi prawnej kontroli metrologicznej tzn. zatwierdzeniu typu i legalizacji. Użytkownik może dokonać wzorcowania - wzorcowanie nie jest obowiązkową formą kontroli metrologicznej - lub ekspertyzy przyrządu pomiarowego na własny koszt - dla zachowania wiarygodności wyników pomiarów takiego przyrządu pomiarowego. W sprawie wzorcowania oscyloskopu proszę zwrócić się do: Pan Jerzy Trojan Przemysłowy Instytut Telekomunikacji Dział Przyrządów Pomiarowych ul. Poligonowa 30 04-051 Warszawa tel. 810-00-51 wew. 307, 493
Z poważaniem
Ewa Cholewczyńska Naczelnik Wydziału Wydawnictw Multimedialnych Biuro ds. Polityki Informacyjnej i Kontaktów Zagranicznych Główny Urząd Miar ul. Elektoralna 2 PL 00-950 Warszawa tel.: +48 22 581 95 31 +48 22 581 92 68 fax: +48 22 620 54 35
www.gum.gov.pl
----- Original Message ----- From: "tbg" <xxx Sent: Wednesday, December 10, 2003 10:22 AM Subject: wzorcowanie/legalizacja oscyloskopu Szanowni Panstwo
prosze o odpowiedz czy oscyloskop znajduje sie na liscie urzadzen objetych obowiazkiem legalizacji. moim zdaniem, nie, ale wolalbym sie upewnic.
uprzejmie prosze o odpowiedz na pytanie gdzie mozna dokonac (jesli to mozliwe w W-wie lub okolicach) legalizacji/wzorcowania (w zaleznosci od odpowiedzi na pierwsze pytanie) oscyloskopu cyfrowego Philips PM3055.
z gory dziekuje uprzejmie z powazaniem
xxx xxx
i tym sposobem wiadomo mniej wiecej o co chodzi. pozdrawiam wszystkich ktorzy musza borykac sie z norma ISO
tbg
|
Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, zapowiedziała, że złoży wniosek, by Internet objąć taką samą kontrolą jak telewizję: http://tnij.com/4G0r
http://tnij.com/aJdq
Na co jeszcze sobie pozwolicie? To ma byc wolny kraj?!? Google i Yahoo już dawno cenzurują Chiny. Pora na Polskę?
Czy tylko "poprawne politycznie" treści będą akceptowane? Gdzie prawo do Waszych poglądów? Czy jeszcze wolno je mieć?
Wcześniej czy później cenzura Interentu stanie się faktem. I nic nie zrobicie! Powrzeszczycie, pokrzyczycie, a i tak Was zakneblują. "1984" zbliża się wielkim krokami.
PESEL2 już na horyzoncie. Przy wyrabianiu dokumentu biometrycznego zeskanują Wam odciski palców oraz obfotografują twarz. Ponadto w systemie PESEL 2 będą się znajdować takie dane:
** Gdzie pracujesz (dane przekaże Urząd Skarbowy) ** Ile zarabiasz (dane przekaże Urząd Skarbowy) ** Gdzie masz konto osobiste, jaki numer: (dane przekażą Banki) ** Gdzie się leczysz i co łykasz (dane uzyskane z PESEL'u na recepcie) ** Czy karany (dane przekaże CRS) ** Czy notowany za wybryki chuligańskie lub picie alkoholu (dane przekaże policja) ** Ila ma mandatów (dane przekaże drogówka) ** Czy ma dzieci, ile i jakie? (dane przekaże USC) ** Gdzie się uczą dzieci (dane przekaże szkoła bo dzieci automatycznie będą miały PESEL 2!) ** Czy bierzesz pieniądze z Pomocy Społecznej
itd. itp. słowem wszystko co da się sprawdzić i wprowadzić do systemu.
To wszystko, drodzy rodacy, cały projekt PESEL 2 jest już na ukończeniu. Pod waszym nosem, bez waszej wiedzy i zgody zabierana jest wam WOLNOŚĆ. Prace nad tym systemem prowadzi MSWiA, a zaczęto je jeszcze za ekipy Millera. Obecnie schedę w tym zakresie przejęła po PiS, tzw. Platforma Cudów.
HGW wprowadza system identyfikacji twarzy na ulicach Warszawy, a w USA przekonuje się już obywateli, że chip identyfikacyjny pod skórą to takie cudowne rozwiązanie ułatwiające życie w społeczeństwie...
Gratulujemy wyborcom LiD(SLD), PiS(PC), PO(AWS+UW), PSL. To Wy dajecie się traktować jak nierozumne bydło. Powodzenia w "nowoczesnym" świecie w którym Państwo lepiej od Was wie, co jest dla Was dobre i wie przed jakimi treściami należy Was chronić.
|
Źródło: gazeta.pl Od kilku tygodni Metro Warszawskie przymierza się do ogłoszenia przetargu na budowę stacji u zbiegu ul. Słowackiego i ks. Popiełuszki. Ma ona nosić nazwę Marymont. Z przetargiem trzeba było jednak poczekać do momentu, aż Rada Warszawy zgodzi się na finansowanie przez miasto tej inwestycji w ciągu najbliższych trzech lat. Jej budowa ma kosztować ok. 75 mln zł.
- Jeśli tylko radni przyjmą uchwałę na temat dalszego finansowania budowy metra, ogłoszenie o przetargu za kilka dni powinno ukazać się w biuletynie Urzędu Zamówień Publicznych. Zwycięzcę powinniśmy wybrać na początku przyszłego roku - mówi prezes Metra Krzysztof Celiński. Projektowanie stacji powinno zająć rok. Prace rozpoczęłyby się zatem na początku 2005 r. i potrwałyby ok. półtora roku.
Dziś radni mają się także zgodzić na finansowanie kolejnych prac - projektu tunelu pod Trasą AK, dokumentacji budowy pierwszej stacji na Bielanach - Park Kaskada - oraz studium wykonalności ostatniego odcinka metra aż do stacji Młociny. Budowa tego fragmentu w dużej części ma zostać sfinansowana ze środków Unii Europejskiej. Wstępnie mówi się o 100 mln euro.
- Projekty ostatniego odcinka metra w dużej mierze już istnieją. Żeby spełnić standardy unijne, musimy jeszcze przeprowadzić dodatkowe analizy, m.in. komunikacyjne oraz wpływu inwestycji na środowisko - dodaje Krzysztof Celiński.
Jeśli pieniądze z Unii będą już w 100 proc. zagwarantowane, władze Metra od razu chcą ogłosić przetarg na wydrążenie ostatniego odcinka pierwszej linii. Liczą, że stanie się to już w lutym przyszłego roku. Budowa fragmentu od stacji Park Kaskada do stacji Młociny potrwałaby od 2005 do 2007 r.
Radek Lis http://www.steininger.republika.pl
GG: 2905384
|
http://miasta.gazeta.pl/ warszawa/1,34862,2704442.html W środę Urząd Zamówień Publicznych opublikował informację o przetargu na remont połowy tunelu średnicowego, którą kursują pociągi podmiejskie. Prace zaplanowane na dwa-trzy miesiące zaczną się najwcześniej po wakacjach
To bardzo ważna wiadomość dla 150 tys. pasażerów, którzy każdego dnia podróżują pociągami w tunelu między ul. Żelazną a Dworcem Powiśle. Niestety, jeżdżą coraz wolniej z powodu fatalnego stanu torów. Wagony suną dziś z prędkością zaledwie 20 km na godz. Według zapewnień Ryszarda Bandosza po remoncie wzrośnie ona do 40-60 km na godz.
Tylko kiedy to będzie? O tym, że tory powinno się wymienić, pasażerowie słyszą od wielu lat. Mimo to Polskie Linie Kolejowe przekładają prace z roku na rok. I choć jeszcze niedawno Ryszard Bandosz zapewniał, że remont uda się wykonać w wakacje, teraz wiemy już na pewno: nie ma na to żadnych szans. Dopiero latem kolejarze wybiorą bowiem wykonawcę prac, którego oficjalnie szukają od wczoraj.
Wygląda więc na to, że największe utrudnienia w ruchu czekają nas akurat po powrocie z wakacyjnych wyjazdów. Prace potrwają dwa-trzy miesiące. Tunel po raz pierwszy w 72-letniej historii zyska system oddymiania. Dzięki temu przestaną być uciążliwe pożary, które od czasu do czasu wzniecają bezdomni koczujący na dworcach. Nowe tory będą wyciszone. Pojawią się nie tylko w tunelu, ale aż do Dworca Zachodniego. Odnowiony system sterowania ruchem na linii średnicowej umożliwi kursowanie pociągów co niespełna cztery minuty (dziś jeżdżą o minutę rzadziej).
Szczegółowe trasy objazdów kolej ujawni na początku lipca. Wiadomo wstępnie, że pociągi podmiejskie będą dojeżdżać do Dworców Wschodniego i Zachodniego. Tylko część skręci tam na tory linii dalekobieżnych (tu remont jest przewidywany w przyszłym roku). Niektóre składy mają być kierowane na Dworzec Gdański. Polskie Linie Kolejowe negocjują z władzami Warszawy, jak zorganizować komunikację zastępczą. Firmie marzy się m.in. przywrócenie wspólnego biletu, który obowiązywałby w pociągach, tramwajach i autobusach.
|
No wlaśnie... mam takie pytanie do jezdzacych pociagami czesto i gesto. Czy konduktorzy obecnie potrafia "brac" na lewo? Jesli tak, to na jakich trasach sie z tym spotkaliscie? (szczegolnie łódzkie mnie interesuje). Wiem ze sa jakies lotne kontrole w okolicach 3Miasta, GOPu i Warszawy i tam sie lapownictwo uspokoilo.
Pozdrowienia, T. Ciemnoczułowski
Kiedyś w ostatniej chwili wbiegłem na dworzec w Piotrkowie Trybynalskim i wsiadłem do pośpiecha rel. Gliwice-Łódź Fabryczna, było to dokładnie 10.07.2002 r. Idę sobie do przedziału słuzbowego i w 2-gim wagonie od początku składu spotkałem kierpoca, albo konduktora... Nie pamiętam. Poprosiłem o bilet, w pierszej chwili wziął bloczek, później się rozejrzał i z takim tekstem: "...A potrzebny ci ten bilet?". Ja mu na to, że tak i głupa rżnę... Na to on : "A może tak za 5 złotych?". Pomyślałem, czemu nie, właściwie to jadę do Urzędu Pracy, są wakacje każda złotówka się przyda, weszliśmy do przedziału no i dałem. Później chwilę siedział ze mną to zagadałem, że jadę do Urzędu Pracy załatwić papiery, bo muszę jeszcze dziś złożyć je w piotrkowskim PUP i chcę jak najszybciej wrócić. A on mi na to że wraca do Gliwic następnym. Umówił się ze mną, że jak zdążę na ten, to mam wsiąść do przedziału spokojnie,a on już przyjdzie i piątala zainkasuje. Jeszcze wcześniej jechałem z Wąsosza Koneckiego do Jelenia w lato 2001 r. na początku lipca z rowerem , tylko nie pamiętam ile płaciłem dokładnie, na pewno grubo poniżej 10 złotych. Jechałem w przedziale służbowym i pytam się, nie boi się Pan Renomy? Bo przez rok jeżdżenia do szkoły często ich widziałem. Kierpoc na to cyt.: "Dziś ich nie będzie :-)".
I to tyle z moich doświadczeń "dawania w łapę", później miałem wyrzuty sumienia... Że przyczyniam się do upadku Stalowych Szlaków. :-(
Pozdrawiam.
|
http://www.glosszczecinski.com.pl/ Zniknie 130 pociągów?
Budżet przyjęty przez Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego wystarczy na dofinansowanie zaledwie 70 pociągów. Reszta będzie musiała zniknąć z rozkładów jazdy. Obecnie, w naszym województwie w trasę wyjeżdża codziennie około 200 pociągów. Od kilku miesięcy trwają negocjacje pomiędzy Zachodniopomorskim Zakładem Przewozów Regionalnych w Szczecinie a Departamentem Transportu Urzędu Marszałkowskiego w sprawie finansowania przewozów pasażerskich. Pod koniec lutego br. sejmik województwa zatwierdził budżet na 2004 r., w którym przeznaczono na ten cel ponad 19 mln 621 tys. zł. Kwota, której domaga się Zakład to 32 mln zł.
- To kwota ustalona przez ministra finansów - mówi Marcin Szczęsny z działu marketingu Zachodniopomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Szczecinie. - Otrzymaliśmy od centrali w Warszawie polecenie, że kwoty niższe niż ustalone przez ministra nie będą akceptowane.
Co dzień nowe straty
Według Marcina Szczęsnego, kwota proponowana przez Urząd Marszałkowski wystarczy na dofinansowanie zaledwie 70 pociągów.
Tymczasem każdego dnia ze stacji w naszym województwie w trasę wyjeżdża ponad 200 pociągów. Jeśli nie uda się wynegocjować wyższej kwoty, a wszystko na to wskazuje, pociągi będą musiały zostać zlikwidowane. Może tak się stać już w niedalekiej przyszłości.
- Umowa o finansowanie przewozów pasażerskich już powinna zostać podpisana. Bez niej czeka nas upadek - tłumaczy Szczęsny. - Mamy kwiecień, a pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego nie wpływają na nasze konto. Zostały nam tylko przychody ze sprzedaży biletów, a te nie są w stanie pokryć kosztów eksploatacji pociągów. Prowadzimy transport za darmo. Im dłużej ta sytuacja będzie trwała, tym dla nas gorzej. Każdego dnia generujemy ogromne straty.
Likwidacja i zwolnienia
Urząd Marszałkowski w Szczecinie wezwał zarząd spółki PKP Przewozy Regionalne do podpisania umowy, opiewającej na 19 mln 621 tys. zł. Obecnie Urząd Marszałkowski oczekuje dostosowania rozkładu jazdy do możliwości finansowych samorządu. Oznacza to likwidację większości pociągów w naszym województwie.
- Zostaną tylko te pociągi, które dowożą ludzi do pracy i szkół, czyli poranne i popołudniowe - mówi Marcin Szczęsny. - Likwidacja pozostałych połączeń pociągnie za sobą zwolnienia ludzi i to nie tylko w naszej spółce. Pracę straci także wielu maszynistów i pracowników Polskich Linii Kolejowych.
ste, 14 kwietnia 2004 r.
******************************** Pzdr Iwo www.iwo.asternet.pl i.tondos[at]LHS.pl gg://1986344
|
Nowości Toruńskie Pierwsze kolejki do kolei jutra Marek Nienartowicz, Poniedziałek, 27 Lutego 2006
Zatłoczony szynobus i wielu pasażerów, którzy nie weszli do pojazdu - tak wyglądała sobotnia prezentacja pomysłu z szybką koleją miejską w Toruniu.
Szybka kolej miejska ma być częścią połączenia BiT City między Toruniem a Bydgoszczą. - Uznaliśmy, że pomysł trzeba też zaprezentować w praktyce - uznał Bernard Kwiatkowski, dyrektor Wydziału Inwestycji Strategicznych toruńskiego Urzędu Miasta. - Podobny układ komunikacyjny istnieje w irlandzkim Dublinie. My też mamy szansę. Pomysł zyskał w Warszawie pochlebne opinie. W najbliższym czasie zlecimy przygotowanie całej dokumentacji. Jego realność powinno już pokazać studium wykonalności. Koszt stworzenie szybkiej kolei miejskiej z m.in. dobudową drugiego toru na wielu odcinkach, budową kilku wiaduktów i przystanków jest wstępnie obliczany na ponad 600 milionów złotych. Inwestycja zostałaby sfinansowana z funduszy unijnych. W ramach sobotniej prezentacji szynobus przez osiem godzin wykonał 12 półgodzinnych kursów między stacjami Toruń Kluczyki i Toruń Północny - po sześć w każdą stronę. Pasażerowie byli wożeni za darmo. Zainteresowanie prezentacją było ogromne. Na każdej ze stacji, na której szynobus się zatrzymywał, a więc również na stacjach: Toruń Główny, Toruń Miasto i Toruń Wschodni na peronie czekał tłum pasażerów. Ich reakcje były różne. - Według mnie to nietrafiony pomysł - stwierdził Antoni Kowalewski. - Ludzie przyszli z ciekawości i dlatego, że przejazdy były za darmo. Miasto powinno przede wszystkim inwestować w sieć tramwajową. - Pomysł z szybką koleją miejską jest dobry - uznała Ewa Zarzycka. - To szansa, by północne rejony Torunia były lepiej połączone z resztą miasta. - Widać, że jest społeczne zapotrzebowanie - ocenił z kolei Zbigniew Wróblewski, dyrektor toruńskiego zakładu Polskich Linii Kolejowych. - Czas prezentacji już się jednak skończył. Trzeba się zabrać do ciężkiej pracy, jeśli pomysł ma zostać zrealizowany.
|
Witajcie! Jak zapowiedziałem w jednym z poprzednich wątków, zwracam się do Was z pytaniem o rozkład jazdy pociągów na trasie Kłodzko - Kudowa Zdrój. Chcę wiedzieć, jaki jest Wasz idealny pociąg do Kudowy i w drugą stronę. Przed nami nowe otwarcie linii i trzeba będzie zadbać o to, żeby nie wróciły wygibasy w stylu 4:14...
A)Kilka pytań ogólnych: 1) Pociąg poranny z Kudowy do Kłodzka powinien przyjeżdżać: a) około 5:30 (skomunikowanie na poc. do Wrocławia 5:377:30) b) przed 7:00 (do pracy) c) przed 8:00 (do szkoły) d) inna godzina. Która?
2) Pociąg "popołudniowy" z Kudowy do Kłodzka powinien przyjeżdżać: a) około południa (zakupy, urzędy) b) późnym popołudniem, po pracy (o której?) c) wieczorem d) własna propozycja? Jaka?
3) Pierwszy pociąg z Kłodzka do Kudowy powinien: a) przyjeżdżać do Kudowy przed 7:00 (praca, turyści) b) przyjeżdżać do Kudowy przed 8:00 (szkoła, turyści) c) przyjeżdżać do Kudowy około południa (turyści itp.) d) własna propozycja. Jaka?
4) Drugi pociąg z Kłodzka do Kudowy powinien: a) odjeżdżać z Kłodzka po szkole (po 14:00) b) odjeżdżać z Kłodzka po pracy (po 16:00/17:00) c) odjeżdżać wieczorem i zostawać w Kudowie na noc. d) Inna propozycja. Jaka?
B) Pytania zamknięte (niekoniecznie). 1) Czy potrzebne jest skomunikowanie Kudowa - Kłodzko - Wałbrzych i Wałbrzych - Kłodzko - Kudowa ?
2) Czy potrzebne jest skomunikowanie Kudowa - Kłodzko - Międzylesie i Międzylesie - Kłodzko - Kudowa?
3) Czy zasadne jest różnicowanie rj na dni powszednie i w weekendy? Więcej korzyści, czy zamieszania?
4) Czy pociągi dalekobieżne w trybie pośpiesznym to dobre rozwiązanie?
5) Czy potrzebne są pozasezonowe połączenia dalekobieżne z Kudową? Jeśli tak, to codzienne czy sobotnio - niedzielne?
6) Jeśli tak, to z jakimi miastami? a) Wrocławiem b) Warszawą c) Gdynią d) Krakowem e) Jelenią Górą / Szkl. Por. f) Innym miastem?
To były pytania w wersji propozycji. Jeśli macie inne własne propozycje, czekam z niecierpliwością. Po ich zebraniu i złożeniu z własnymi obserwacjami skonstruuję "wniosek racjonalizatorski" i jak zwykle złożę w UMWD i DZPR. Dziękuję wszystkim za udział w przedsięwzięciu!
|
Gazeta Poznańska Przejadą przez dworzec
Budynek ten ma być w najbliższych latach zmodernizowany. Zgodnie ze zdaniem Polskich Kolei Państwowych ma zostać zachowany dotychczasowy charakter obiektu, czyli ma być to tzw. dworzec przelotowy. Oznacza to, że pociągi wjeżdżają z jednej strony, a wyjeżdżają z drugiej. Natomiast zmienić ma się bryła budynku. Tadeusz Pałeszuk, dyrektor Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta przedstawił propozycję, by stworzyć dworzec docelowy (wjazd i wyjazd z jednego kierunku). Jednocześnie tereny, gdzie znajdują się tory kolejowe (na wysokości ul. Roosvelta) przeznaczyć pod inwestycje - biurowce. Wówczas główny ruch pasażerski prowadzony byłby przez węzeł na Franowie.
Franowo nie dla pasażerów
Jak wyjaśnia Zbigniew Wolny, rzecznik prasowy Polskich Linii Kolejowych - Oddział Regionalny w Poznaniu, takie rozwiązanie znacznie utrudni jazdę pociągów z kierunku Warszawy, Gniezna, czy Szczecina.
- Przejazd pociągów lokalnych, które dowożą ludzi do pracy, czy szkoły, przez węzeł towarowy na Franowie, spowodowałby wydłużenie czasu ich jazdy - mówi Z. Wolny.
Stacja na Franowie wybudowana została przede wszystkim z myślą o ruchu towarowym, dlatego też nie posiada żadnej infrastruktury do obsługi składów pasażerskich. - Proponowane rozwiązania wymuszałyby wybudowanie dodatkowych torów w węźle Franowo - twierdzi Zbigniew Wolny.
Setką do miasta
Rzecznik PKP twierdzi, że za zachowaniem dotychczasowego ,,przelotowego '' charakteru dworca przemawia jeszcze jeden argument. Przez Poznań przebiega międzynarodowa trasa kolejowa, E 20, która należy do najważniejszy w Europie. To właśnie na tej linii jeżdżą pociągi relacji Berlin-Poznań-Warszwa-Moskwa.
- Do miasta wjeżdżają one z szybkością 160 km/h - mówi rzecznik PLK w Poznaniu. - Przejazd przez Franowo wydłuży czas przejazdu pociągów Inter i EuroCity. MI
|
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3097492.html Już niedługo łodzian będzie woził najnowocześniejszy w Polsce pociąg. Jedyny taki pojazd buduje dla nas bydgoska firma Pesa
Pojazd, za który Urząd Marszałkowski płaci ponad 12 mln zł, jest już prawie gotowy. Wczoraj wicemarszałek Krzysztof Makowski pojechał doglądać ostatniego etapu prac. Teraz zostaje tylko pomalowanie pojazdu i ostateczne testy.
Nad bezpieczeństwem pasażerów mają czuwać kamery. Obraz z nich będzie wyświetlany na monitorach u maszynisty, w przypadku niebezpieczeństwa, prowadzący pociąg będzie mógł natychmiast zareagować. Obraz będzie też pomocny np. przy szukaniu sprawców kradzieży lub napadu w pociągu.
Pojazd przystosowany jest dla niepełnosprawnych: ma miejsca na wózki inwalidzkie i specjalne toalety.
Chodź pociąg budowany jest w Bydgoszczy ma w sobie również łódzkie części. Firma "Taps" z Łodzi wyprodukowała dla niego 160 wandaloodpornych siedzeń.
- Łodzianie będą uczestniczyć w historycznym wydarzeniu dla polskiej kolei - mówi Tomasz Zaboklicki, prezes Pesy. - Będą jeździć najnowocześniejszym pojazdem szynowym w kraju - dodaje.
Pojazd może poruszać się z prędkością 160 km/h i zabrać 350 pasażerów. - Przy takich torach pociąg na razie nie będzie mógł pokazać jednak wszystkich swoich atutów - żałuje Andrzej Dzierbicki, dyrektor departamentu gospodarki w Urzędzie Marszałkowskim.
Kiedy pojazd wyjedzie w trasę? - Pod koniec lutego wyruszy na testy i zrobi po kraju kilka tysięcy kilometrów - wyjaśnia Zaboklicki. Łodzianie z nowego pociągu będą mogli skorzystać dopiero pod koniec kwietnia. Pojazd najprawdopodobniej będzie kursował pomiędzy Łodzią a Skierniewicami. - Zamierzamy stworzyć specjalną strategie komunikacyjną w naszym województwie. Jeśli będzie potrzeba dokupimy jeszcze autobusy szynowe - mówi Makowski.
11 podobnych pociągów w bydgoskiej Pesie zamówiło PKP Przewozy Regionalne. Będą kursowały między Łodzią i Warszawą. Ich produkcja przewidziana jest na przyszły rok. Pierwszy pociąg wyjedzie z fabryki w kwietniu, a ostatni w grudniu przyszłego roku.
|
Sebastian Katarzyński, czytelnik "Gazety", jest jedną z wielu osób mieszkających w Łodzi i dojeżdżających do pracy w Warszawie (pracuje w BRE BANKU). - Czasem pracuję na tzw. drugą zmianę, czyli kończę pracę o godz.
rozkładzie był pociąg, który jechał z Warszawy do Skierniewic o godz. 22.15. Tam wsiadałem w pociąg do Łodzi i docierałam do domu po północy. Późno, ale zawsze. Teraz po godz. 22 nie ma żadnego połączenia między Warszawą a Łodzią. Mogę co najwyżej o godz. 22.55 wsiąść w Warszawie w pociąg do Koluszek. Ale dalej już nie mam jak dojechać. Zgłosiłem już sprawę to do wszelkich możliwych szczebli PKP. Może uda się coś zmienić, aby umożliwić niemałej grupie ludzi pracujących w stolicy powrót do domu? Sprawa rozkładu nie jest jeszcze przesądzona. 7 lutego będzie można wprowadzić w nim pierwsze korekty. - Na bezpośrednie połączenie Warszawa - Łódź nie ma szans, ale rozmawiamy z Urzędem Marszałkowskim w Łodzi i na Mazowszu, w sprawie sfinansowania dodatkowych pociągów ze Skierniewic - przyznaje Elżbieta Zielińska z zakładu przewozów regionalnych PKP w Łodzi. - Protestów jest rzeczywiście bardzo dużo, nie możemy ich zostawić bez
reakcji. Jest możliwość puszczenia tańszego autobusu. Prowizorycznie mozna byloby zrobić co innego - skierować pociąg z Bielska Białej do Gdyni przez Koluszki, Łódź Widzew do Łodzi Kaliskiej (teraz od Piotrkowa do Kaliskiej nie zatrzymuje się). Odjeżdżałby z Koluszek ok. 1 w nocy, zapewniając jako-takie połączenie z "Karkonoszami" z W-wy (w Koluszkach 0:26). Do Łodzi czas przejazdu wydłużyłby się o jakiś kwadrans, ale to jest w dalszej trasie do nadrobienia.
MK
|
Z dzisiejszej Łódzkiej GW: http://www1.gazeta.pl/lodz/1,35136,1053191.html
A tu treść:
Seminarium odbyło się wczoraj w Urzędzie Miasta Łodzi. Referenci mówili m.in. o koniecznosci modernizacji linii kolejowej na trasie Łódź-Warszawa.
Wczorajsze seminarium "Szybkie połączenie kolejowe Łódź - Warszawa" otworzył Krzysztof Jagiełło, prezydent Łodzi. - Łódź jest ośrodkiem akademickim, istnieje tu 88 tysięcy firm, ale bezrobocie wynosi 18,6 procent - mówił. - Dla rozwoju miasta konieczny jest impuls z zewnątrz. Zachętą dla inwestorów będzie projekt integracji Łodzi i Warszawy. Dzięki niemu powstanie megametropolia, która może stać się najsilniejszym regionem gospodarczym Unii Europejskiej w tej części Europy.
Prezydent mówił też o Portalu Łódzkim, czyli korytarzu łączącym oba miasta, zaczynającym się na Dworcu Fabrycznym, a kończącym w Warszawie Centralnej. - Realizacja portalu jest możliwa, a nawet całkiem realna. Przewidujemy, że 70 proc. kosztów pokryje UE - Jagiełło tryskał optymizmem. - Szybka kolej z odnogą na Okęcie może być lekiem na sytuację społeczną i gospodarczą Łodzi.
W poprawę sytuacji miasta wierzy też Jan Friedberg, niezależny konsultant. - Dzięki skróceniu czasu przejazdu między miastami poszerzy się dostęp do pracy i rozrywki - referował.
- Ograniczenie czasu przejazdu pociągu "Łodzianin" do 83,5 minut kosztowałoby 179 mln zł. Do poniżej 75 minut około 693 mln - orzekł Tadeusz Augustowski, prezes zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe. Ale na zakończenie dodał: - Jestem przekonany, że będziemy mogli zrealizować pomysł. Technologii i kadr nie możemy się wstydzić, a Unia Europejska obiecała na ten cel 175 mln euro, przy czym do 2005 r. mamy dostać połowę kwoty.
Referenci mówili m.in. o poprawie warunków podróży pociągiem pomiędzy dwoma największymi miastami Polski oraz o modernizacji torów. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele władz obu miast, województw i samorządów, PKP i stowarzyszeń naukowo-technicznych. Specjalnymi gośćmi byli: Janusz Kućmin, przedstawiciel firmy Bombardier, produkującej m.in. tabor pociągowy i Iza Bogus, przewodnicząca Stowarzyszenia "Pociąg do Warszawy", założonego przez łodzian jeżdżących pociągami do stolicy i walczącego o lepszy czas przejazdu. - Łódź już zainwestowała w nowoczesną komunikację miejską. Teraz kolej na... kolej - zachęcał Kućmin.
Organizatorem seminarium w Urzędzie Miasta Łodzi był głównie łódzki oddział Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji (SITK.
|
Tak sobie ostatnio zaleglosci przy poprawkach odrabialem i znalazlem http://www.kolej.pl/~jareks/srjp/p042.txt o Hrubieszowie. [Moze bylo o tym, ale jakos ostatnio malo pilnie czytalem grupe]. Dziwne to jakies (i z bledem chyba zreszta, bo na rozum to zmiana rozkladu powrotnego powinna byc dla 244, a nie 240, bo bylyby dwa pociagi 240, jeden rano z Zamosc do Zawada, drugi wieczorem z Hrubieszow do Zamosc; ale nisch tam, nie w tym rzecz). Nawet tez rzecz nie w tym, ze (dwa razy) wiecej tych pociagow w weekendy niz w dni powszednie, bo moze taka uroda tej linii. Wiecej mnie zdziwilo, ze: a) rozklad jest inny na (1)-(5), inny na (6)-(7); jakos mi sie zdawalo, ze praktykuje sie raczej podzial typu (D) / (C) czy (E) / (+); ale zeby tak calkiem te swieta pomijac... b) rozumiem, ze opoznienie i powczesnienie powrotnego w dni (1)-(5) jest spowodowane checia obsluzenia pociagow jedna sluzba (dziwna ona zreszta: o 8 naiwnie myslalem, ze ludnosc tam jezdzi do urzedu, do pracy, albo co; ale to chyba nie w te strone, a i te dojazdy do pracy/szkoly powinny byc jakos na okreslona godzine i nie mozna sobie tak pociagu posunac, jak chcac; kto zatem jezdzi tymi pociagami (oprocz tego, ze nikt)? c) w poprawce jest o jedna pozycje za duzo do wpisania nowych godzin, tak pomiedzy Zamosc a Miaczyn; co to ma byc? jakies Boratycze czy cos w tym duchu? W ogole upadek tej linii jest zatrwazajacy. Czy on bierze sie z przyczyn ogolniejszych niz standardowa niechec PKP do wozenia pasazerow? Bo przeciez kiedys byly tam (w Hrubieszowie) pociagi bezposrednie do Warszawy, Wroclawia, nie wiem jeszcze dokad, a nawet do tego blazenskiego pociagu na LHS spory tlumek wsiadal. A teraz? Ale moze ten ruch dalekobiezny krajowy byl w duzej mierze generowany przez ludzi przesiedlonych na Ziemie Odzyskane? Bo w Zarach czy Zaganiu tak ze dwadziescia lat temu Hrubieszow byl w wykazie cen biletow do stacji bardziej uczeszczanych. A teraz juz ci, co by jezdzili na stare smieci, pomarli, a mlodzi nie maja zainteresowania do takich podrozy?
|
Tak sobie ostatnio zaleglosci przy poprawkach odrabialem i znalazlem http://www.kolej.pl/~jareks/srjp/p042.txt o Hrubieszowie. [Moze bylo o tym, ale jakos ostatnio malo pilnie czytalem grupe]. Dziwne to jakies (i z bledem chyba zreszta, bo na rozum to zmiana rozkladu powrotnego powinna byc dla 244, a nie 240, bo bylyby dwa pociagi 240, jeden rano z Zamosc do Zawada, drugi wieczorem z Hrubieszow do Zamosc; ale nisch tam, nie w tym rzecz). Nawet tez rzecz nie w tym, ze (dwa razy) wiecej tych pociagow w weekendy niz w dni powszednie, bo moze taka uroda tej linii. Wiecej mnie zdziwilo, ze: a) rozklad jest inny na (1)-(5), inny na (6)-(7); jakos mi sie zdawalo, ze praktykuje sie raczej podzial typu (D) / (C) czy (E) / (+); ale zeby tak calkiem te swieta pomijac... b) rozumiem, ze opoznienie i powczesnienie powrotnego w dni (1)-(5) jest spowodowane checia obsluzenia pociagow jedna sluzba (dziwna ona zreszta: o 8 naiwnie myslalem, ze ludnosc tam jezdzi do urzedu, do pracy, albo co; ale to chyba nie w te strone, a i te dojazdy do pracy/szkoly powinny byc jakos na okreslona godzine i nie mozna sobie tak pociagu posunac, jak chcac; kto zatem jezdzi tymi pociagami (oprocz tego, ze nikt)? c) w poprawce jest o jedna pozycje za duzo do wpisania nowych godzin, tak pomiedzy Zamosc a Miaczyn; co to ma byc? jakies Boratycze czy cos w tym duchu? W ogole upadek tej linii jest zatrwazajacy. Czy on bierze sie z przyczyn ogolniejszych niz standardowa niechec PKP do wozenia pasazerow? Bo przeciez kiedys byly tam (w Hrubieszowie) pociagi bezposrednie do Warszawy, Wroclawia, nie wiem jeszcze dokad, a nawet do tego blazenskiego pociagu na LHS spory tlumek wsiadal. A teraz? Ale moze ten ruch dalekobiezny krajowy byl w duzej mierze generowany przez ludzi przesiedlonych na Ziemie Odzyskane? Bo w Zarach czy Zaganiu tak ze dwadziescia lat temu Hrubieszow byl w wykazie cen biletow do stacji bardziej uczeszczanych. A teraz juz ci, co by jezdzili na stare smieci, pomarli, a mlodzi nie maja zainteresowania do takich podrozy?
Pociagi Zamosc-Hrubieszow-Zamosc kursuja obecnie jako laczniki do rzezni Zamosc-Wroclaw co kiedys stanowilo jedna relacje. Od grudnia ten nocnik bedzie tylko w wakacje wiec pewnie i Hrubieszow zniknie z tablicy odjazdow w Zamosciu. W weekendy rzeczywiscie jezdzi wiecej ludzi i dlatego sa dwie pary pociagow. Z Hrubieszowa kiedys odjezdzaly pociagi do Wroclawia, Warszawy, Belzca, Chelma, Stalowej Woli, Rejowca. Zroznicowania godzin kursowania pociagow na tej trasie (w dni robocze i w weekendy) nie rozumiem. Co masz na mysli piszac "do tego blazenskiego pociagu"? Pozdrawiam. Lukasz
|
Opis znaczka 75. rocznica utworzenia przedsiębiorstwa "Polskie Koleje Państwowe" nr katalogowy: 3770 ilość znaczków: 1 nominał: 1 zł technika druku: offset papier: fluorescencyjny arkusz sprzedażny: 20 sztuk format znaczka: 51 x 31,25 mm nakład: 400.000 sztuk projektant: Andrzej Gosik data obiegu: 24.09.2001 r.
W tym roku przypada 75. rocznica utworzenia przedsiębiorstwa "Polskie Koleje Państwowe". Poczta Polska wyda z tej okazji znaczek pocztowy, na którym przedstawiono lokomotywę EP 09 i parowóz osobowy Os.24. Pierwsze koleje na ziemiach polskich zaczęto budować w pierwszej połowie XIX w., w czasach, gdy Polska znajdowała się pod zaborami. Do I wojny światowej sieci kolejowe w trzech zaborach rozwijały się odrębnie. Odrodzone w 1918 r. państwo polskie odziedziczyło trzy bardzo słabo powiązane układy komunikacyjne, których scalenie w jedną, ujednoliconą technicznie i organizacyjnie sieć, było zadaniem o randze państwowej.
W 1926 r. rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 24 września utworzono "Przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe". Bezpośredni nadzór nad nim sprawował Minister Kolei Żelaznych, a od 1932 r. Minister Komunikacji.
Koleje Polski przedwojennej były głównie o trakcji parowej. Parowozy eksploatowano aż do schyłku lat 80. XX w. Dzisiaj można je oglądać "pod parą" już tylko w skansenach kolejowych, np. w Wolsztynie.
Elektryfikację kolei polskich rozpoczęto w 1918 r. Wówczas to prof. Roman Podoski przedstawił pionierski program elektryfikacji węzła warszawskiego oraz trzech głównych magistrali w Polsce: z Warszawy do Krakowa i Katowic, z Warszawy do Poznania i z Krakowa przez Przemyśl do Lwowa. Pierwsze podmiejskie pociągi elektryczne ruszyły z Warszawy do Otwocka i Pruszkowa w 1936 r.
Po II wojnie światowej koleje polskie ponownie stanęły przed problemem odbudowy zniszczonej infrastruktury. Dopiero w 1957 r. było możliwe oddanie do eksploatacji pierwszej zelektryfikowanej linii na trasie Warszawa - Katowice - Gliwice.
Od 1990 r. trwają prace nad modernizacją przedsiębiorstwa PKP. W 1992 r. uruchomiono pierwsze pociągi EuroCity i InterCity, wprowadzono także komputerowy system sprzedaży biletów.
W dniu wprowadzenia znaczka do obiegu będzie w sprzedaży koperta Pierwszego Dnia Obiegu FDC, opatrzona datownikiem okolicznościowym, stosowanym w Urzędzie Pocztowym Warszawa 1.
www.poczta-polska.pl/znaczki/archiwum/a2001_3.htm#3770
(Tamże podobizna - wydaje się, że dużo szybciej otwierająca się niż ta z Republiki).
Pozdr. Aragorn
|
[Gazeta Lubuska 13.07.2004] Protest w listach
W ub. tygodniu podaliśmy w "GL" rozkład jazdy drugiego szynobusu, który będzie kursował na trasie Zielona Góra-Żagań-Żary-Forst. Związkowcy spisali własny, ich zdaniem lepszy.
Zarząd Województwa Lubuskiego opracował rozkład jazdy szynobusu. Oprotestowały go pisemnie związki zawodowe PKP. Ich zdaniem rozkład jest źle zrobiony - nie zapewnia dojazdu do pracy mieszkańcom Żagania, nie jest skojarzony z połączeniami kolejowymi do Szczecina, Poznania, Warszawy czy Głogowa.
Bronią pracy
Związkowcy mają własny rozkład jazdy. Zmienili niektóre godziny odjazdu i przyjazdu, aby np. mieszkańcy Żagania zdążyli do pracy w Zielonej Górze na godz. 7.00. Proponują też, aby autobus kursował tylko na trasie Żagań-Zielona Góra. - Urząd Marszałkowski zna nasze propozycje od miesiąca. Nikt się tym nie zajął, stąd nasz pisemny protest - mówi Jan Kurłowicz, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Kolejowych. - Rozkład autorstwa urzędników bierze pod uwagę jedynie potrzeby uczniów. Związkowcy ślą protesty bojąc się o miejsca pracy. Jeśli rozkład jazdy spowoduje spadek liczby pasażerów, to PKP zlikwiduje połączenia, a kolejarze stracą pracę. - Chcemy jedynie, aby z pociągów czy szynobusów korzystało jak najwięcej pasażerów - podkreśla przewodniczący Kurłowicz.
Uczniowie najważniejsi
Rzecznik prasowa marszałka lubuskiego Barbara Kuraszkiewicz-Machniak powiedziała nam z kolei, że rozkład jazdy przygotowały PKP Przewozy Regionalne, które wcześniej przeprowadziły badania. Wynikało z nich, że gdyby szynobus wyjeżdżał o godz. 4.30, to korzystałoby z niego kilku pasażerów. Przy wyjeździe o godz. 5.45, skorzysta 50-60 uczniów. - I właśnie uczniowie byli dla nas najważniejsi. O interes innych grup np. pracowników, zadbamy wtedy - wyjaśniła rzeczniczka, - gdy będą kolejne szynobusy.
(wak)
|
Znowu szynobus robi 336 km dziennie - czyli wiecej stoi niz jedzie. Czyli zamiast czterech nowych szynobusow urzad marsalkowski mogl kupic dwa, a
efekt bylby ten sam, gdyby jezdzily zamiast stac. (Opolski szynobus jezdzi ponad 600 km dziennie).Az sie prosi, zeby zrobic takt, az sie prosi, zeby przyjezdzal na 6.50 do Slawna zeby se ludzie pospali 20 minut dluzej (6.56 odjazd do Slupska) i wracal zaraz po 7. coby wczasowicze z ekspresu 6.58 z Krakowa Katowic i Warszawy nie sterczeli poltorej godziny. Az sie prosi zeby zamiast stac 2 godziny w Darlowie zrobic polacznie przedpoludniowe do Slupska, gdzie miedzy 9.12 i 13.24 nie ma zadnego pociagu ze Slawna. I tak dalej. Ale dobrze, ze chociaz linia bedzie dzialac i bedzie 6 par (choc przy 21 km mogloby byc z 10)
Autobus dziennie będzie wykonywał 502 poc/km pracy eksploatacyjnej. Niestety przy wprowadzaniy zmiany do rozkładu ( a tak jest traktowane wprowadzanie tych pociągów w trakcie obowiazywania rozkładu jazdy) należy pamietać, że na odcinku pomiędzy Słupskiem i Sławnem jest linia jednotorowa i nie można było ułożyć więcej paar pociągów do Darłowa ze Słupska gdyż w czasie przez Pana wspomnianym trasy są pozajmowane przez innych przewoźników Jeśeli tylko będą podróżni korzystali z nowo wprowadzanej oferty w w takiej ilości, która będzie satysfakcjonować samorząd i nas to na pewno ofertę będzie można jeszcze udoskonalić. to na pewno w przyszłym roku można to jeszcze udoskonalić. SA 109 na linii Golenów - Kołobrzeg pracuje ponad 600 km/km. Tak więc koledzy z Opola nie są tutaj rekordzistami. Najważniejsze jest to żeby przewozić jak najwięcej pasażerów. Tutaj są potrzebne rekordy. Na pewno będziemy oserwować uważnie tą ofertę i wsłuchiwać się we wszystkie możliwe i uzasadnione propozycje, Pozdrawiam PR Szczecin
|
Agnieszka Kępka, Marta Karolak 01-06-2005 , ostatnia aktualizacja 01-06-2005 09:36 źródło:http://miasta.gazeta.pl/radom/1,48201,2740641.html Prawie 150 radomian protestuje przeciwko zawieszeniu na czas wakacji pociągu pośpiesznego, którym codziennie dojeżdżają do pracy w Warszawie
W dniach 24 czerwca - 1 września ma przestać kursować pociąg pośpieszny relacji Skarżysko Kamienna - Warszawa Wschodnia wyruszający z Radomia o godz. 5.37 (jest w stolicy około 7.30). - Większość pasażerów to młodzież szkolna. Pod koniec czerwca mają już wakacje - wyjaśnia powody zawieszenia kursu Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy spółki PKP Przewozy Regionalne. - Ludzie, którzy jeżdżą nim do pracy, biorą od czerwca do września urlopy, dlatego korygujemy rozkład - dodaje.
Petycja tu i tam
Oburzeni pasażerowie, którzy codziennie docierają pociągiem do pracy, wysłali w kwietniu pisma protestacyjne m.in. do spółek PKP, Urzędu Miejskiego w Radomiu i wojewódzkiego w Warszawie. Podpisało je około 150 osób. Apelują o utrzymanie połączenia.
Na petycję odpowiedziały tylko spółka PKP Przewozy Regionalne, niestety odmownie.
- Ten kurs pozwala dotrzeć do stolicy z takim zapasem czasu, aby jeszcze móc spokojnie tramwajem albo autobusem miejskim dojechać do pracy. Zawieszenie kursu spowoduje, że trzeba będzie jechać pociągami osobowymi wyjeżdżającymi z Radomia około godz. 5. Wstać wcześniej nie problem, ale osobowy jedzie dłużej i będziemy się spóźniać - argumentują protestujący.
Faktycznie, o tej porze są do Warszawy dwa pociągi osobowe - o godz. 5.07 i 6.12. Pierwszy jest w stolicy o 7.23, drugi - po 8.
Nie ufają badaniom
Zdaniem Kurpiewskiego sporny kurs jest zawieszany na okres wakacji już od kilku lat. - Decyzję poprzedziliśmy dokładnymi badaniami i analizami, jest przemyślana - przekonuje rzecznik.
Inne zdanie na temat przeprowadzonych analiz mają pasażerowie. - Badania frekwencji robiono w czasie długiego weekendu lub innego dnia, kiedy rzeczywiście było mało pasażerów. Wystarczy wyjść na peron, żeby zobaczyć, ile osób korzysta z tego połączenia - uważa jeden z naszych czytelników. - Dlaczego utrudnia nam się dojazd do pracy, dlaczego nikogo to nie interesuje, pomimo że wszyscy zdają sobie sprawę z liczby radomian zmuszonych do podjęcia pracy w Warszawie? - pyta.
|
|