| Pewnie, wybuduję sobie autostradę z domu do ministerstwa i każe płacić
| za nią każdemu, kto o niej pomyśli. Jeszcze wyżebrzę jakieś
| dofinansowanie z budżetu i ucieknę z kraju, pozostawiając go jeszcze
| biedniejszym niż był.

Wiesz co? Ja mysle ze starczy ze jestes obywatelem zwyklym szarym kowalskim,
pelniac ta funkcje twoj / nasz kraj juz jest dostatecznie spierdolony w
kazdej dziedzinie. Takch jak ty mamy juz dostatecznie wielu na Wiejskiej w
Warszawie


To żeś zrozumiał ironię... sam za jakieś kilka lat odczuję na własnej
skórze egoizm polityków i ich twórczość ustawowąa, gdy będę szukał
pracy lub chciał założyć własną firmę. I jeszcze coś załatwić w
urzędach, krew mnie zalewa.

ps
a tak przy okazji, nie myslales zeby wyemigrowac np. do Israela.?


Nie, ale to nie znaczy, że mam coś do Żydów. Myślałem o Szwecji. Tutaj
nie miałbym szans przy obecnym podejściu rządu do zwiększenia miejsc
pracy. Nie opłaca się zatrudniać nowych pracowników, a dziurę
budżetową trzeba wypełnić pieniędzmi podatników i przedsięborców. ZUS
też biedny, posypać kasą mu też trzeba, a co.


· 

50 miejsc pracy dla ochroniarzy w Irlandii czeka na mieszkańców Podlasia.

Wojewódzki Urząd Pracy w Białymstoku otrzymał ofertę pracy w Dublinie.
Zainteresowani powinni znać język angielski w mowie i piśmie, obsługiwać
komputer i udokumentować 10 lat pracy lub nauki. Czas pracy w Irlandii
wynosić będzie 39 godzin tygodniowo, w tym w nocy i w weekendy. Stawka za
godzinę wynosić będzie brutto nieco ponad 8 euro.

Rozmowy kwalifikacyjne z irlandzkim pracodawcą odbedą się po angielsku 9 i
10 lutego w Warszawie. Więcej informacji można uzyskać w Wojewódzkim i
Powiatowych Urzędach Pracy na Podlasiu.

przydatne strony:
Powiatowy Urząd Pracy w Białymstoku: http://www.pup.powiatbialostocki.pl/
Wojewódzki Urząd Pracy w Białymstoku: http://www.apraca.pl/biwu/


i niestety od 1 czerwca br. absolwenci sa ugotowani.


Może nie będzie tak źle jak wprowadzą w życie ustawę o zapobieganiu
bezrobociu i będą udzielać jednorazowych bezzwrotnych dotacji na rozpoczęcie
działalności gospodarczej . Ciekawą sprawą są spółdzielnie pracownicze -
Było dzisiaj coś o tym w Wyborczej ;)

  Fragmenty :

A w urzędach pracy kipi. - Nie tylko nie mamy przepisów, bez których nie
możemy działać według nowych zasad, ale nie mamy też pieniędzy na nowe
przedsięwzięcia. Budżet nie został dostosowany do nowej ustawy - mówi Robert
Kwiatkowski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Warszawie. - Nie wiemy np.,
komu możemy przyznawać dotacje, na jakich zasadach. Mamy sto pytań do
ministerstwa, cały czas je tam ślemy i czekamy na odpowiedzi - narzeka.

W przepisach zmian jest dużo, wyjaśniamy najważniejsze z nich. Gdy urzędy
pracy będą miały możliwość ich wykorzystania, napiszemy o tym.

Bezrobotni, koniec z pożyczkami na rozpoczęcie działalności gospodarczej !
Teraz można dostawać jednorazową dotację.

(ok. 11.5 tys. zł brutto.)

Wiadomo jedynie, że dotacja na jednego członka założyciela spółdzielni nie
może być wyższa niż trzy-krotność przeciętnego wynagrodzenia

(ok. 6,9 tys. zł brutto).

  [[CzasNaE-Biznes] - lider wsrod platnych serwisów z
  PRAKTYCZNA wiedza o marketingu w internecie dla
  malego i sredniego e-biznesu - http://tinyurl.com/2pkrj
  Pozdrawiam Bartek



Kumpel od pol roku ma zone Malezyjke (slub brany w Polsce w Urzedzie S.C.)
Jak i gdzie Ona ma starac sie o pozwolenie na prace (wlasciwie t ochyba ma
obywatelstwo polskie)


Witaj!
Nie - jeszcze nie ma obywatelstwa polskiego.
Najpierw musi sie zglosic do MSWIA dep. ds. cudzoziemcow na ul.
Koszykowa w Warszawie
i wystapic o przyznanie karty stalego pobytu.
Jak ja otrzyma - bedzie miala pozwolenie na prace.
Po 5 latach pobytu w Polsce ma szanse na otrzymanie obywatelstwa.
Jak chcesz wiecej informacji - pisz na priva.

co zalatwiac i w jakich urzedach


Wyjasnilem.
Misiek Czuma

priv


--
Dostep do Internetu - 40 PLN / miesiac - http://rubikon.pl


· 

Michale Cz.,

Czy to tez kierowalo sie do mnie? Czy my jeszcze musimy chodzic po
urzedach? Z tego co mi sie wydawalo to kobiety (tylko !!!) maja okienko
trzy miesieczne prosto po slubie zeby dostac Polskie obywatelstwo. Co my
zrobilismy. Ambasador Polski, da nam list/przemowienie, i zona jest
Polka.

Dziejki,
Michal


Witaj!
Nie - jeszcze nie ma obywatelstwa polskiego.
Najpierw musi sie zglosic do MSWIA dep. ds. cudzoziemcow na ul.
Koszykowa w Warszawie
i wystapic o przyznanie karty stalego pobytu.
Jak ja otrzyma - bedzie miala pozwolenie na prace.
Po 5 latach pobytu w Polsce ma szanse na otrzymanie obywatelstwa.
Jak chcesz wiecej informacji - pisz na priva.

| co zalatwiac i w jakich urzedach

Wyjasnilem.
Misiek Czuma



Potrzebne srodki uzyska sie tlumaczac naiwnym kapitalista jaki blad robia
kierujac kapital do branz o (pozrnie i tymczasowo) najwyzszej stopie zwrotu.

z socjalistycznym, produkcyjnym pozdrowieniem
tow. Grzegorz Zatryb



Moja mysl jest kapitalistyczna.
I wskazalem na dalsza hosse na Wall Steet.

Jak sam widzisz, stopa zwrotu z inwestycji w internetowe korporacje jest
najwieksza, bo maja swiatowy marketing.

Nasdaq jest w stanie wchlonac caly polski budzet i stopa zwrotu bedzie
wysoka, moze i 40%
czy to znaczy koniec budowy nowych zakladow ze stopa zwrotu 20% ?
Chyba to wlasnie to oznacza.

Czy oczekujesz wzrostu lokat w banku na 14%
gdy gielda daje zarobic 40-50% ?

Wall Street stalo sie konkurencja dla przemyslu.
Poczytaj Bloomberga.

Po co urzad gminy Warszawa ma budowac metro.
Nie lepiej zainwestowac caly roczny budzet w akcje Yahoo
i zyskac 50% ?

Dzisiaj takie opcje sa abstrakcyjne, ale za rok , kto wie.

Na tej liscie jest moze i 100 osob, ktore nie grajac na gieldzie mogly
otworzyc male biznesy, sklepy, prowadzic uslugi, dac prace innym.

Inwestujac na gieldzie ich kapital pracuje, ale nie tworzy nowych miejsc
pracy, nie tworzy wartosci dodanej.

Czym wieksza i bardziej dlugotrwala hossa, tym mniej pieniedzy na rynku,
mniej na inwestycje, na rozwoj biznesow.

Jacek


Witam,

czytam od czasu do czasu grupe - teraz mam pytanie:

mianowicie: kumpela "z piaskownicy" (ma do Niej duze zaufanie, szkola,
studia, praca, razem) chce zalozyc konkurencyjna firme do swojej w
ktorej pracuje. Niestety zwiazana jest umowa o zakazie konkurencji.
Proponuje mi uklad: moje nazwisko jako wlasciciela w zamian odpowiednie
profity.


Kobieto, zastanów się najpierw nad tym. Jeżeli Urząd karbowy dowie się o tym to
leżysz, wydział gospodarczy policji tak samo. Na takiej zasadzie działa
większość firm w polsce, a najwięcej w warszawie np agencje reklamy, które
podpieprzają sobie klientów.

W jakie moge wpasc klopoty oprocz ewentualnych splat dlugow - jezeli
takowe nastapia, a kumpela "z piaskownicy" jednak zapomni o tym piasku ???
Profity sa dosc obiecujace za samo nazwisko i zastanawiam sie czy gra
jest warta swieczki...


Radzę Ci dobrze - zastanów się, bo możesz później za kogoś w pudle wylądować


Witam.

Musisz sie zarejestrować do urzedu pracy

i starac sie o kase napierwsza firme

a jest to 13.300 zl na dzien dzisiajeszy

---------------------------------------------
pozdrawiam

jak wychować psa  ?,  jak zdrowo odżywiać psa  ?

Darmowy kurs dla właścicieli psów i nietylko

Witam!
Mam taki pytanie czy ktoś może wiem o jakimś dofinansowaniu na rozpoczęcie
działalności gospodarczej.
Jestem spoza Warszawy,ale tu chciałabym zacząć biznes:)




sytuacja: lot z Warszawy do Brukseli
w najlepszych pierwszych rzedach - delegaci wielce znamienitego urzedu
d.s.integracji europejskiej
stewardessa zaczyna rozdawac posilki i pyta :

TEA or COFEE ?
.
.
Yes, please.


ROTFL.
Wyglada na autentyk. Teraz wiem, dlaczego tak sie na nas przejechala
komisja z PHARE.

___________________________________________________________________
Po pracy, wieczorem, jedz, pij wino z przyjaciólmi i wesel sie przy
spiewie. Ale pamietaj, ze kiedys umrzesz.

Pozdrowka
Zwierzak



Dla pocieszenia, to nie tylko w Polsce. W USA podobnie zostal potraktowany
pewien Senator gdy w Urzedzie Imigracyjnym chcial zgodnie z prawem zalatwic
pozwolenie na prace dla sprowadzonej z innego kraju opiekunki do dziecka.
Tyle tylko ze jego szok zostal przekuty w czyn i spowodowal czystke i
reorganizacje
owego Urzedu.


Wcale mnie to nie pociesza - szczerze mowiac. Tym bardziej, ze juz wiem,
jak powinien wygladac urzad w cywilizowanym panstwie. Jako
obcokrajowiec, gdy bylem zatrudniany na niemieckim uniwersytecie,
musialem dosc duzo spraw zalatwiac w urzedach wszelkiej masci -
biurokrajca w tym kraju bowiem jest rozrosnieta daleko bardziej niz w
Polsce. Nigdy mi sie jednak nie zdarzylo, zeby jakis urzednik byl dla
mnie nieuprzejmy. Poki ja bylem w porzadku, poty bylem traktowany z
wszelkimi honorami. Nawet jak niedopelnilem jakiejs formalnosci, to
dostalem bardzo uprzejmy list wytykajacy mi zapomnienie i przypominajacy
w bardzo kulturalny sposob o moich obowiazkach.  Widac wiec, ze
cywilizowana Europa rozni sie jednak od USA, a tym bardziej od Polski. A
zreszta niech Pan sobie porowna zachowanie urzednikow wobec petentow w
Niemieckiej i Amerykanskiej ambasadzie w Warszawie. Szczerza mowiac
dziwie sie, ze Polacy sobie na cos takiego ze strony amerykanskich
urzedasow pozwalaja. Ale to pewnie dlatego, ze przywykli do chamstwa we
wlasnych urzedach.

Pozdrawiam

Piotr Bernatowicz



W amabasadzie amerykanskiej w Warszawie, a scislej w konsulacie, kontakt z
polskimi petentami maja glownie polscy urzednicy / urzedniczki przyjete do pracy
z terenu Warszawy.  Panuje wsrod nich to samo nadecie i urzedowe chamstwo jak
wszedzie w Polsce.  To po prostu czesc kultury urzedniczej.  Ja te panienki
kiedys mocno przytemperowalem przy pomocy pewnego senatora USA, ktoremu
donioslem, ze odmawiaja przyjmowania telefonow z USA.  Osobiscie zadzwonil i
zostal splawiony, zrobil pieklo i ambasador osobiscie przeprosil pisemnie nie
tylko jego ale  i mnie rowniez.
Jezeli panstwo macie jakies przyklady chamstwa polskich urzedniczek w konsulacie
USA - pisac do ambasadora.


Jak sie urodzilo moje pierwsze dziecko urzedniczka robila mi
wstrety i utrudniala mi na wszelkie sposoby uzyskanie
swiadectwa urodzenia. (Dziecko urodzilo sie w domu).
W koncu zrozpaczony udalem sie do rady miejskiej
gdzie skierowano mnie do kierownika urzedu stanu
cywilnego. On zadzwonil do urzedniczki i ja zrugal
po czym dostalem od niej i przeprosiny i swiadectwo.

Bylo to w Cambridge, USA. Czy bylo to "przykladem chamstwa polskich
urzedniczek"? Nie, urzedniczka nie byla Polka (chyba). Chamstwo
jest wszedzie.
(Takich sytuacji w Stanach doswiadczylem wiecej. Sa rozni ludzie
i tu i tam.)

Marcin Mankowski
"Grass is always greener behind the fence". (Trawa zawsze wydaje
sie bardziej zielona za plotem)


Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD?

Sprawa dotyczy Warszawy

Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko, czyli to
co w Urzędzie + jego praca)
Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD

Pozdrawiam
Tomek


O co z mapą
Krzysztof
Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD?

Sprawa dotyczy Warszawy

Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko, czyli
to
co w Urzędzie + jego praca)
Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD

Pozdrawiam
Tomek



Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD?

Sprawa dotyczy Warszawy

Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko, czyli
to
co w Urzędzie + jego praca)
Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD


nie do końca wiem co pokrywa Twoja usługa ale ja gedecie w Piasecznie
zapłaciłem 500 zł za mapę do celów projektówych i jestesmy umówieni na 300
za ZUD (za to co on zrobi do ZUD) bo samymi formalnościami zajmuje się
architekt.

popzdrawiam


| Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD?

| Sprawa dotyczy Warszawy

| Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko,
czyli
to
| co w Urzędzie + jego praca)
| Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD

nie do końca wiem co pokrywa Twoja usługa ale ja gedecie w Piasecznie
zapłaciłem 500 zł za mapę do celów projektówych i jestesmy umówieni na 300
za ZUD (za to co on zrobi do ZUD) bo samymi formalnościami zajmuje się
architekt.


zapomniałem - mowa jest o wodzie i prądzie, bo gaz i kanaliza miały robiony
ZUD w ramach komitetu mieszkańców.
pozdrawiam


u mnie zajmuje sie tym geodeta. Tzn. naniesieniem na mapę domu i przyłączy
oraz uzgodnieniem powyższego w ZUD. Za całość życzy sobie 1300 zł



| Ile płaciliście za Uzgodnienie dokumentacji w ZUD?

| Sprawa dotyczy Warszawy

| Mnie geodeta za załatwienie sprawy powiedział 1300 zł (za wszystko,
czyli
to
| co w Urzędzie + jego praca)
| Musi wrysowac przyłącza (gaz, prąd, wod-kan) i całość uzgodnić w ZUD

nie do końca wiem co pokrywa Twoja usługa ale ja gedecie w Piasecznie
zapłaciłem 500 zł za mapę do celów projektówych i jestesmy umówieni na 300
za ZUD (za to co on zrobi do ZUD) bo samymi formalnościami zajmuje się
architekt.

popzdrawiam

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



To jestes drozszy od najdrozszych. Przy domku 200m^2 Twoja kasa wyjdzie 6%
*2200*200 = 26.400 złociszkow. Zycze klientow, bo nawet w Warszawie nie
biora
polowy tego, co sobie zyczysz. Ja zaplacilem 6k zl za projekt od niezlego
warszawskiego architekta(co bylo 30zl za m^2) rok temu i jestem poki co
zadowolony. I to jest chyba rozsadna stawka, jak za taka robote.


Witam
Jak sądzę architekt za projekt budowlany otrzymał 6000 bez branż (inst i
konstr) i w zakresie minimalnym bo trudno nazwac projekt domu
jednorodzinnego idywidualnego wykonanego załózmy w czasie 3-5 miesięcy za
projekt wykonawczy jezeli jego cena jest jak wyzej ??? a tak na marginesie
jest to wynagrodzenie "głodowe" ! .Projekt budowlany niestety nie powinien
raczej być używany jako jedyny podkład na budowie wg. prawa bud. służy do
otrzymania pozwolenia na bud., praktyka w naszym kraju wygląda zupełnie
inaczej... Dopiero część z rysunkami warsztatowymi czyli projekt wykonawczy
pozwoli wykonawcy wybudowac zgodnie ze sztuką budowlaną obiekt.
Uważam ze 3-5% wartości inwestycji powinien otrzymać architekt na projekt
pełnobranżowy (proj.bud.,proj.wykon.plan zagosp.terenu itp instalacje ,
urzedy ustalenia...) i nie jest to cena z kosmosu !!! Tak juz zaczyna
wyglądać rzeczywistość ... moze zblizamy sie do cywilizowanych krajow gdzie
za dobra prace otrzymuje sie normalne wynagrodzenie  .
Pozdrawiam
Marcin


[fm][cyt]Mniej pociągów na WiM
Serwis: Radio Olsztyn
Link:http://serwis.ro.com.pl/

Od 12 grudnia zmienia się rozkład jazdy pociągów. Jest to związane z
likwidacją około 40 połączeń regionalnych, głównie na trasach z Działdowa do
Warszawy i z Elbląga do Gdańska.
Andrzej Bober, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Geodezji Urzędu
Marszałkowskiego w Olsztynie twierdzi, że mimo nierentowności tych połączeń,
podróżni nie stracą możliwości dojazdu do pracy czy szkoły. Decyzja o
likwidacji połączeń jest spowodowana brakiem pieniędzy, lecz Andrzej Bober
zapewnia, że nie jest to wynikiem zaniedbań ze strony województwa warmińsko-
mazurskiego, które do połączeń regionalnych dopłaca 22 miliony złotych
rocznie. Szansą na zmniejszenie tej kwoty ma być zakup szynobusów, które są
tańsze w eksploatowaniu, dzięki czemu mogą zapewnić zwrot kosztów
dofinansowania.


Do 31 marca beda kursowaly pociagi na w/w linii. Dodatkowo PKP PR postanowilo
wyciac dwa nierentowne pociagi w woj. opolskim. Zawadzkie (odj. 17.45) - Opole
(przyj. 18.40) oraz Opole (odj. 21.17) - Zawadzkie (przyj. 22.07). Tradycjnym
powodem jest brak dofinansowania ze strony urzedu marszalkowskiego jak i brak
dochodow na w/w pociagach (slabe potoki). PKP PR grozi dalej palcem i jesli
samorzad wojewodztwa nie skloni sie do podpisania umowy, to beda kolejne
ciecia, tym razem od 1 lipca 2006 roku. Do tego czasu bowiem maja kursowac
pociagi a jest ich w woj. opolskim 71. Najciekawsze jest to, ze wsrod nich na
liscie sa wszystkie pociagi na trasie Opole - Nysa i Kedzierzyn - Nysa -
Kamieniec... PKP PR w oficjalnym komunikacie stwierdza, ze za odwolaniem
kursow stoi... urzad marszalkowski... Tyle w telegraficznym skrocie z
Warszawy. Pozdrawiam.

PS. W oficjalnym komunikacie rozsylanym wlasnie do roznych redakcji, PKP PR od
1 kwietnia zawiesza kursowanie 131 pociagow regionalnych w calym kraju.
Kolejne 758 oznaczone 'G' beda kursowaly warunkowo do konca czerwca. Zmiany
nie dotycza woj. lubuskiego, lubelskiego, swietokrzyskiego,
zachodniopomorskiego. Tam od 1 kwietnia zmian w rozkladzie nie bedzie.


Nie ma co się denerwować, bo wszyscy dobrze wiemy, że taka zmiana jest
nierealna w obecnym momencie. To są marzenia ludzi z urzędu m.st. Warszawy,
którym się nudzi w pracy, a na transporcie (generalnie) się ni w cholerę nie
znają. Dla nich pociągi po trawie mogą jeździć.
Wybory się zbliżają Jakoś trzeba następnych ludzi przyciągnąć.

Wtorek, 8 marca 2005r.

Pomorzanie dojeżdżający koleją do pracy i szkół, mogą się cieszyć. Na razie
odwoływania kolejnych pociągów nie będzie.
- Wczoraj po południu zarząd PKP SA zmienił swą decyzję dotyczącą wycofania
sześciu połączeń na trasie Gdynia - Kościerzyna - potwierdza Tomasz Iżycki-
Herman, rzecznik prasowy spółki PKP Przewozy Regionalne w Gdyni.
W Urzędzie Marszałkowskim natomiast prowadzono rozmowy w sprawie dofinansowania
przewozów z budżetu województwa.
- Jesteśmy na dobrej drodze do porozumienia - zapewnia Jan Kozłowski, marszałek
województwa pomorskiego. - Zespół roboczy będzie ustalał szczegóły.
Doszło także do spotkania związków zawodowych z przedstawicielami zarządu PKP
SA. Do Gdyni przybyli m. in. Maria Wasiak dyrektor Promocji i Spraw Społecznych
oraz Henryk Szklarski, prezes spółki PKP Przewozy Regionalne w Warszawie.
Spotkania z przedstawicielami zarządu PKP SA domagał się Międzywojewódzki
Komitet Protestacyjno-Strajkowy z siedzibą w Gdyni. Przedmiotem wczorajszej
dyskusji były postulaty, zgłoszone przez związkowców 15 lutego br. Członkowie
komitetu chcą, żeby drużyny trakcyjne SKM włączyć do spółki PKP Cargo
(zajmującej się transportem towarów), zaś resztę SKM połączyć kapitałowo z PKP
Przewozy Regionalne. Związkowcy domagają się również zaprzestania dalszego
rozczłonkowywania PKP na spółki - córki. Kolejarze twierdzą także, że
podróżowanie pociągiem staje się coraz bardziej niebezpieczne. Wagony nie są
ogrzewane. Drzwi się nie otwierają. - Coś trzeba z tym zrobić - mówią.

Kazimierz Netka - Dziennik Bałtycki



pytalem mame o zalobe po Stalinie, niestety nie pamieta dokladnie a
bardzo mnie interesuje na jaki okres czasu ja ogloszono (sugeruje, ze
krotszy niz obecnie miala miejsce)


tyle wygooglowalem:

[...]
Wladze wymagaly, aby zaloba po smierci Stalina miala zasieg
ogolnonarodowy. Powolano Ogolnonarodowy Komitet Uczczenia Pamieci Jozefa
Stalina. Zarzadzil on, iz 8 i 9 marca odbeda sie we wszystkich miastach
Polski zgromadzenia zalobne. 9 marca o godz. 10 rano w zakladach pracy,
szkolach i urzedach miala nastapic 5-minutowa przerwa w pracy i chwila
skupienia. W Warszawie o godz. 16 ludnosc stolicy uczestniczac w
wielkiej manifestacji, miala oddac hold przywodcy ZSRR. 9 marca
ogloszono dniem zaloby narodowej. Zamknieto lokale rozrywkowe, odwolano
imprezy i seanse w teatrach i kinach. Podjeto decyzje o przemianowaniu
Katowic na Stalinogrod, zapowiedziano rowniez budowe w Warszawie
gigantycznego pomnika sowieckiego przywodcy.

Wladze oczekiwaly, ze do uroczystosci zalobnych wlaczy sie Kosciol. W
dzien pogrzebu mialy bic dzwony we wszystkich swiatyniach.

Zastraszony kler w wiekszosci temu sie podporzadkowal, ale nie zabraklo
ksiezy, ktorzy odwaznie przeciwstawili sie nakazowi. W wojewodztwie
lodzkim na 345 kosciolow odmowilo bicia w dzwony 20 ksiezy. Na niewiele
sie to zreszta zdalo, gdyz do swiatyn wtargneli aktywisci Zwiazku
Mlodziezy Polskiej, ktorzy wystapili w roli dzwonnikow. W trzech
kosciolach wojewodztwa ksieza stawili jednak otwarty opor przeciwko tej
formie uczczenia pamieci zmarlego wodza komunizmu.
[...]


'Życie Warszawy: Bezrobotni będą mogli za publiczne
pieniądze pracować nie tylko na rzecz szkół czy urzędów,
ale również kościołów. Takie zmiany szykują posłowie PiS...'

Wprawdzie: 'Nie widzę różnicy między pracą bezrobotnego
w szkole publicznej lub urzędzie, a taką na rzecz kościoła
- wyjaśnia posłanka. Natychmiast zastrzega: nie chodzi
o prace budowlane, tylko o pomoc w prowadzonych przez
kościół ośrodkach pomocy społecznej.' ale jestem dziwnie
spokojny o to, że pazerne katabasy będą nadużywać władzy,
która wyleje się z PiSuaru...

Piętno za tworzenie patologii...


'Życie Warszawy: Bezrobotni będą mogli za publiczne
pieniądze pracować nie tylko na rzecz szkół czy urzędów,
ale również kościołów. Takie zmiany szykują posłowie PiS...'

Wprawdzie: 'Nie widzę różnicy między pracą bezrobotnego
w szkole publicznej lub urzędzie, a taką na rzecz kościoła
- wyjaśnia posłanka. Natychmiast zastrzega: nie chodzi
o prace budowlane, tylko o pomoc w prowadzonych przez
kościół ośrodkach pomocy społecznej.' ale jestem dziwnie
spokojny o to, że pazerne katabasy będą nadużywać władzy,
która wyleje się z PiSuaru...


bez jaj wielu księży to geje, i co będzie jak taki nieświadomy niczego
bezrobotny trafi z jego ręce...  ;-)


Dnia 2006-07-10 16:23, sędzia rzekł, że 'fhisti' to istota na wskroś
zdegenerowana i tymi oto słowy uzasadnił wyrok natychmiastowego
uciszenia przez wyrwanie pyskatego jęzora:

| 'Życie Warszawy: Bezrobotni będą mogli za publiczne
| pieniądze pracować nie tylko na rzecz szkół czy urzędów,
| ale również kościołów. Takie zmiany szykują posłowie PiS...'
Nic tylko założyć sobie kościół i już mamy gratisowych pracowników :)
W sumie niewiele trzeba - 100 podpisów wystarczy.


Tylko, że obawiam się, że w wyniku działań grupy
trzymającej władzę, okaże się, iż pracować będzie
można jedynie na rzecz kk. Osobliwie tylko przy
pracach na rzecz zakonu redemptorystów, takich
jak budowa autostrady 'rządowej' do siedziby
rozgłośni, oraz lotniska, gdy maybach przestanie
już wystarczać pazernemu katabasowi...



MF: 60 tys. osób ma się czego bać
12.03.2007 07:02

Związkowcy są przerażeni wizją reformy aparatu fiskalnego. Osiem central
związkowych chce stworzyć front oporu przeciw reformie administracji
skarbowej i lustracji zatrudnienia.

Dziś dojdzie do narady szefów największych związków zawodowych
działających w resorcie finansów. Celem jest ustalenie wspólnego
stanowiska w sprawie zbliżającej się reformy skarbówki, która ma polegać
m.in. na połączeniu urzędów celnych ze skarbowymi i weryfikacji
zatrudnienia (odejść z pracy ma 10 proc. urzędników).

- Minister finansów chce po prostu zdemontować służbę celną. Uważamy, że
ministerialne projekty tzw. reformy są bublami prawnymi, czego efektem
będzie dezintergracja i chaos w organach skarbowych. Do tego powoływanie
na wyższe stanowiska bez konkursów doprowadzi do całkowitego
upolitycznienia skarbówki - mówi Iwona Fołta, przewodnicząca Federacji
Związków Zawodowych Służby Celnej (FZZSC).

No to czekamy.
Zawłaszczanie państwa przez PiS i pietno czy Tanie Państwo i wazelina?


W tanie państwo to przestałem wierzyć już dawno - korzyści z tych cięć
zapewne utopi się w kolejnych socjalistycznych pomocach dla grupy
społecznej, która będzie najgłośniej protestować (czytaj: szturmować
Warszawę z bejzbolami) przeciwko niskim zarobkom - IMHO.





elektrycznego. Nie bo NIE. A dlaczego nie? Bo pani nie umie w systemie
wybrać numeru miejsca, mimo że podałem jej dokładne numery miejsc przy
których są gniazdka 220V/230V. Worki ze śmieciami nie są schowane w jakimś
Warszawa Centralna nie można kupić. Bo NIE :) I oczywiście pani w kasie
międzynarodowej jedyny obcy język jaki uznaje to rosyjski :)
Podanie godziny odjazdu pociągu powoduje u wspomnianych pań z okienek
oczopląs i panikę ogólną, bo "skąd pan to wie".


PKP tak samo jak Poczta, tak samo jak większość urzędów to są miejsca, w
których (bezlitośnie) należałoby wyrzucić co najmniej polowe ludzi na pysk.
Oczywiście mowie to bez zwracania uwagi na sytuacje ogólną - czyli rozmiar
tragedii kilku tysięcy osób nic nie potrafiących w wieku 35-60 lat.

Pamiętam kiedyś dawno szlag mnie trafiał ze nie mam pracy (jakiejkolwiek)
podczas gdy u mojego ojca pracowali ludzie, którzy zajmowali się jedynie
byciem w pracy, jedzeniem śniadań, odbijaniem prywaty na ksero, czasem
przekładając papierek  "bo tak już jest, bo nie wyrzucisz 40 letniej
samotnej kobiety z dzieckiem na pysk". Mowa o urzędzie państwowym.

Może następne pokolenia....

Pozdro


I tak z powodu banalnej rzeczy jaka jest zmiana adresu zameldowania
strace w urzedach jakies 15-16 godzin.


nie stracisz -- nauczysz się pokory wobec urzędników

Do tego urzedy czynne sa w takich

godzinach ze bez urlopu sie nie obedzie - czyli aby wszystko zalatwic
musze jeszcze dodatkowo zrezygnowac z pracy przez 3 dni.
Musimy miec bogate panstwo skoro zmusza obywateli do stania 3 dni w
kolejkach aby zalatwic tak banalna czynnosc.


tak-  ta czynność jest tak banalna jak kupienie hamburgera w macdonaldsie

Pisze tez na pl.regionalne.warszawa bo przeczytalem dzis ze chcia
zwalniac uzednikow. Podobno jest ich 5500. Wg mnie nie problem
w tym ze jest ich za duzo czy za malo - oni po prostu robia nie to co
powinni (przyklad tych 12 okienek z ktorych pracowaly 4)


powinieneś mieć trochę więcej ludzkich uczuć a nie wyżywać się na
urzędniczkach - nie sądzisz że częśc z nich była na urlopie macierzynskim i
chowała przyszłych obywateli tego kraju ?

PS - czy "twardego" dowodu rejestracyjnego, albo dowodu osobistego
nie mozna by odeslac listem polconym ? Zaoszczedzilo by to 8 godzin
stania


pewnie że możesz wysłać listem - ale taniej będzie listem zwykłym

powodzenia :)


Dzień 10.11.2006 zapowiadał się nieciekawie, i tak by się pewnie skończył
gdyby nie te oto słowa, którymi uraczył(a) nas Hikikomori San:

Jeśli Ministerstwo Finansów przyjmie propozycję KRRiT, wówczas urzędy
skarbowe zaczną ściągać od nas zaległości w opłatach z pensji, emerytur
lub zwrotu nadpłaconych podatków, zapowiada "Życie Warszawy".


Jak bardzo wstecz te zaległości będą ściągać?
"Panie łurzędniku kochany, przecie ja telewizornię dopjero łod zejszłego
wtorku mam - od śwagra żem dojstał..."  :)




/me/ notorycznie wyciąga awiza wracając z pracy, co nie byłoby dziwne
gdyby nie to, że przez cały dzień w domu jest żona z dziećmi...


Jak się mieszka w Warszawie na Ursynowie, to do Działu Kontroli
Rejonowego Urzędu Poczty Warszawa Ochota-Mokotów na ulicy
Towarowej (usłużnie, jakby więcej osób było zainteresowanych ;-))
Ale tak bardziej ogólnie to pewnie każda poczta ma gdzieś swój Dział
Kontroli, a już na pewno ma wywieszkę na ścianie, gdzie można się
ze skargą pofatygować. I zdaje się, że ta forma kontaktu z kochanym
monopolistą skutkuje. Przynajmniej u mnie ;-)

Pozdrawiam,
Agnieszka


Nie pracuje, i szczerze mowiac dla dziecka chcialabym zostac w domu
przynajmniej do pazdziernika. Chce by mial choc troche szczesliwe
dziecinstwo. Inna sprawa ze jestem zarejestrowana w urzedzie pracy i mam
zasilek ktory konczy sie za miesiac czyli w maju.
Czy sad mnie nie ochrzani ze migam sie od pracy? Mam dobre kwalifikacje,
ale
o prace ciezko teraz. Czy nie wezmie tego pod uwage?
Co znaczy ze mam rozwinac w uzasadnieniu te punkty, czyli moje żądania?
Czy pisac ze jestem sama tu i nie mam nikogo do pomocy i place niani.?
Czy moge zadac alimentow na siebie???? Wlasnie to mnie tez najbardziej
nurtuje..
Bardzo dziekuje za odzew w tej przykrej sprawie.
Luiza


---------------------------------------------------------------------
Nie gniewaj sie, ale czy nie przemawia przez Ciebe tzw. pazernosc?
1. Skoro wyliczasz mezowi luksusy to po co Ci niania skoro nie pracujesz.
2. Calosc oplaty na dziecko od meza, a co z Twoim udzialem?
3.  Alimenty na siebie, nie wstyd Ci wyksztalconej kobiecie prosic o datki.
4.  Masz mieszkanie w Warszawie, oj....
Przepraszam, jezeli Cie urazilem.
Pozdrawiam,
Marek

Mam nadzieję, że w moim przypadku nie będzie to aż tak długo trwało. Z tego
co się dowiedziałąm muszą mi tylko postawić pieczątkę, że przyjęli wniosek.
Moje mieszkanie ukończone zostanie dopiero za rok, i wtedy dopiero będzie
ustanawiana hipoteka. A w chwili obecnej potrzebuje tylko podkładki dla PKO,
aby wyp[łacili moje i mopich rodziców pieniądze z książeczek mieszkaniowych.
Co nie zmienia faktu, że bez urlopu w pracy się nie obejdzie :-(

| Dzięki serdeczne, trafiłam bez problemu ino straszliwa kolejka i panie
| strasznie nieprzyjemne. Ale jak to w urzędach.
| Jeszcze raz wielkie dzięki

Nie bede Cie straszyl, piszac, ile sie czeka na wypis, ale kiedy tam
kiedys
stalem , to jakas babcia mowila, ze juz trzy lata przyjezdza. A te panie
potrafia byc mile. Jednoczesnie uwazam, ze to, ze panie sa niemile w
urzedach, to nie jest wprawda. Tam gdzie pracuje, w Urzedzie Gminy
Warszawa
..... panie sa bardzo mile, a czesc z nich jest nawet sliczna.

Jozef



Czy ktoś z szanownych grupowiczów " miał przyjemność wstąpić"
do Powiatowego Urzędu Pracy w Warszawie, przy ul.Ciołka 10 A?
Co się tam teraz dzieje, to pojęcie ludzkie przechodzi.
W każdym komputerze inne dane albo brak danych.
Zmienili mi bezczelnie zawód i nie chcą tego poprawić.Mówią, że
wojewoda to wymyslił i nie wolno tego zmieniać.
Co mnie obchodzi jakiś wojewoda.Urodziłam się w Warszawie,mieszkam w
Warszawie i pracowałam w Warszawie.
Ponadto  w tym Urzędzie jest tylko jedna toaleta: damsko- męska.
Ćwoki powyrywały nam interesantom kurki do kranów, żeby nikt nie mógł
sobie umyć rąk
przed wyjściem z tego syfu.
                                    Panie Prezydencie Piskorski
!!!!!!!!!!!
Niech Pan weźmie sprawy w swoje ręce, bo wiocha tu wprowadza
swoje prymitywne zasady i upokarza ludzi!!!!!!!!!!!
-------------
Pozdrawiam
Kaja

Witaj,
nie znam podstawy prawnej, ale chyba już od 1945 r. w przedsiębiorstwach
państwowych i zakładach przemysłowych obowiązywał 46-godzinny tydzień pracy:
5 dni po 8 godzin oraz 6 godzin w sobotę. To był standard i przeważnie nikt
się nad tym nie zastanawiał.
W instytucjach państwowych i urzędach (sfera budżetowa) obowiązywał wówczas
42-godzinny tydzień pracy: po 7 godzin we wszystkie robocze dni tygodnia od
poniedziałku do soboty.
Wolne soboty  wprowadzano stopniowo, być może, że od 1973 r., najpierw 1 w
miesiącu, potem 2, 3 i obecnie mamy już wszystkie soboty wolne i rzeszę
bezrobotnych.

wa

| W soboty pracowało się po 6 godz. Pierwsza wolna
| sobota była "za Gierka" w 1973 roku w lipcu lub
| sierpniu. W tym dniu było zorganizowane w Warszawie
| święto_festyn Trybuny Ludu. (taka gazeta :) )

A jakaś podstawa prawna tych 6 godzin? A przynajmniej gdzie tego szukać?
Bo
ta ustawa z 1951 tego nie reguluje :(

pozdrawiam
    Alek



Witam

Nadszedł czas pójścia do pracy i związane z tym zapotrzebowania na numer
NIP :) Wypełniam formularz i ciekawi mnie jedno pole:

Adres miejsca zamieszkania - na podstawie tego adresu określa się
właściwośc naczelnika urzędu skarbowego w sprawach ewidencji.

Jestem zamelodwany jeszcze u rodzicow w Kielcach ale mieszkam juz na
stale w Warszawie. gdzie mam zlozyc wniosek NIP-3? w Kielcach czy w
Warszawie?

pozdrawiam
Przemek


We wtorek w Urzędzie Wojewódzkim po raz pierwszy spotkali się urzędnicy,
projektanci i przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych współpracujący
przy opracowywaniu "Wstępnego studium wykonalności budowy linii dużych
prędkości na odcinku Warszawa-Łódź-Wrocław z odgałęzieniem do
Poznania". - Praca nad tym dokumentem będzie wymagała uzgodnień z wieloma
urzędami. Chcemy to przyspieszyć - mówi rzecznik wojewody Paweł Czuma.


W końcu ktoś zaczął myśleć i mówić normalnie.

Zespół projektantów pracuje nad dwoma wariantami połączenia: można
zmodernizować istniejące linie albo zbudować zupełnie nowe.
[ciach]
Inwestycja ma być sfinansowana w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.


Szczerze mówiąc jeżeli ja bym podejmował decyzję uzależniłbym ją od udziału
tego "pywatnego". Jeżeli nie byłby przynajmniej połowiczny opowiadałbym się
za modernizacją obecnego połączenia - nie mamy pieniędzy na taką linię, no
chyba, że sprawa zostanie tak posawiona, że albo pójdą pieniądze na tą
linię, albo w ogóle...

- A w Łodzi prawdopodobnie linia będzie musiała biec pod ziemią - dodaje
Stanisław Łopatowski, wojewoda dolnośląski.


Oby ! Tam nie ma innego rozwiązania...

Mick M.


witam
mam pare doswiadczen z przylotem tu wiec sie podziele
po pierwsze, jesli chcesz miec wieksza pewnosc otrzymania wizy od urzednika
na lotnisku nie lec do NY lub CHICAGO, wybierz zachodnie wybrzeze lub inne
miasto w srodku lub na poludniu USA
jesli koniecznie musisz leciec w te dwa feralne miasta to nie lec LOTem z
Warszawy a inna linia i np. z Londynu lub innego miasta w Europie
(zachgodniej, oczywiscie), tak by nie bylo duzo Polakow wsrod podroznych
urzednicy na lotniskach sa rozni, wszystko zalezy od ich humoru (dziwne to
dla mnie bo wiza powinna byc wklejka do paszportu i to wszystko), ja
wybieram tych bardziej rozmownych i na luzie, jak sie stoi w kolejce to
zawsze mozna popatrzec na nich, jak sie zachowuja i przesunac sie do innego
okienka, choc ostatnio trafilem na mruka
ich pytania?
moja ostatnia rozmowa:
(urzednik) dzien dobry
(ja) dobry
(u) zle wypelniles I-94
(ja) przepraszam ale mialem meczacy lot
(u) tu powinno byc ... a tu powinno byc ....
(ja) spieszylem sie bo nie dostalem formularza w samolocie
(u) kiedy ostatnio byles w USA?
(ja) to jest moj czwarty raz
(u) kiedy ostatnio byles w USA? (powtarza)
(ja) rok temu
(u) jak dlugo byles
(ja) 8 miesiecy
(u) czy miales przedluzenie?
(ja) tak
(u) jak to zrobiles?
(ja) wyslalem formularz
(u) ok
i bez problemu dostalem 6 miesiecy, a mam juz pare pieczatek US Imigration w
paszporcie, zreszta ja do nich ide na lotnisku na luzie, po prostu w glowie
mi sie nie miesci, ze to co mam w paszporcie to nie jest wiza a dopiero ten
urzednik daje mi wize, ide wiec tak jakbym mial juz wize i jedynie oczekuje
od niego "Welcome in America"

Chicago
znajoma leciala przez to miasto, urzedniczka przekreslila jej promese i dala
wize na jeden miesiac, ale z tego co slyszalem, wynika, ze tam wzieli do
pracy na lotnisko polakow, a wiadomo polak jest chory jak kogos nie upieprzy

no i nie bierzcie ze soba kielbasy itp. wyrobow bo mozecie miec inne
problemy, za to nigdy nie mialem problemu z nadmierna iloscia Zubrowki w
bagazu, a wwozilem duzo dla znajomych i rodziny

przedluzenie pobytu to formalnosc ale bardzo wazna, jesli nie chcesz sobie
zrobic "zle" w papierach, po prostu wysyla sie wypelniony formularz do
odpowiedniego urzedu wedlug miejsca pobytu i automatycznie dostaje sie
przedluzenie o kolejne 6 miesiecy, odpowiedz dostaje sie jednak z pewnym
opoznieniem, chyba okolo z 6 miesecy ale dokladnie juz nie pamietam

jesli ktos ma jakies pytania to chetnie pomoge
darek




czy ktos teraz lecial do us? na ile daja wize na lotnisku i jak jest z
przedluzeniem  i wyrobieniem ss numeru, dzieki



ja tez im wiszę kilka składek i chca mi teraz zabrac
samochód. :(


Znaczy poborca skarbowy chce Ci zajac samochod, tak? A jest Ci niezbedny do
wykonywania dzialalnosci gospodarczej, czyli jest Twoim narzedziem pracy? I
dlaczego w ogole samochod jest na Ciebie? :o)

Możesz starać się o układ ratalny względem swojej zaległości.


Mozesz. Napisz pismo o zawarcie ukladu ratalnego. Dostaniesz w odpowiedzi do
wypelnienia formularz informacji o stanie majatkowym (mozesz tez od razu isc
po ten formularz). Razem z formularzem ZUS pewnie zazada splacenia jakiejs
czesci (np. 10%) wartosci zadluzenia, oplacenia biezacej skladki i
uregulowania w Urzedzie Skarbowym calosci dotychczas naliczonych kosztow
egzekucji. Kiedy wypelnisz ten formularz, dolaczysz dowod wplaty z tytulu
uregulowania kosztow egzekucji, slesz albo zanosisz to wszystko do ZUSu
(pamietaj, zeby miec kopie potwierdzone przez ZUS z data odebrania przez
nich). Dobrze, jezeli zaproponujesz sam wielkosc miesiecznych splat (+
oczywiscie biezace skladki). ZUS sie pewnie nie zgodzi na to, ale to jest
rzecz do negocjacji. Najnizsza miesieczna splata o jakiej wiem, na ktora
zgodzil sie ZUS wynosila ok. 120 zlotych miesiecznie przez ok. 6 - 8 lat.
Oczywiscie przez caly czas do momentu zawarcia ukladu rosna odsetki od
calosci zadluzenia. Natomiast mozesz ubiegac sie o zaniechanie egzekucji
odsetek, czy nawet calosci zadluzenia. Pozwala na to Ordynacja Podatkowa. W
jednym ze znanych mi przypadkow ZUS sam sie wkopal - w jednym pismie
powolali sie na Ordynacje, jako jedna z podstaw prawnych dzialania, a w
kolejnych zarzekali sie, ze Ordynacja ich nie dotyczy. Wedlug mojej
interpretacji ZUS jest podmiotem podlegajacym Ordynacji Podatkowej. Sprawa
jest w toku.

Pozostaje jeszcze strajk, pikieta, marsz gwiazdzisty na Warszawe malych
przedsiebiorcow (a co za tym idzie zamkniecie na jeden dzien firm w calym
kraju), a na pewno zalozenie stowarzyszenia tych, ktorych rujnuje system
tzw. ubezpieczen spolecznych, a przy okazji podatkowy oraz przedstawiciele
organow panstwowych. To w koncu musi pier***nac. Tak wlasciwie, to czy
ktokolwiek jest zainteresowany jakas forma zorganizowania malych i srednich
przedsiebiorcow przeciwko panstwu czy nadal wszyscy z wlasnymi problemami
sami chca sie bic po cichu we wlasnym zakresie?


Nie taki byl cel pytania. Nie dotyczy ono konkretnej sytuacji, ale jest


proba ustalenia przedzialu,
w jakim zawieraja sie place administratorow w zaleznosci chociazby od


kryteriow, ktore wymieniles.
Tego typu kompleksowa informacja moze stanowic punkt wyjsiowy do dalszych,


szczegolowych rozwazan.
Gdybym podal wszystkie szczegoly, to istnieje duza szansa, ze nikt nie


bylby w takiej samej sytuacji i przez to

nie uzyskalbym zadnej informacji.


Ok, skoro tak sądzisz to nie będę się z Tobą spierał. A ja i tak będę
upierał się przy swoim.
U mnie sytuacja wygląda następująco: ok. 50 komputerów, 2 sieci, 3 serwery
(2 mirror NetWare + 1 MS NT) do tego Ośrodek Pomocy Społecznej, 4 szkoły
podstawowe (pracownie), Zespół Placówek Oświatowych, Dom Kultury itp.
w sumie 10 serwerów, ponad 200 komputerów i ... 1300 netto. Cieszę się, że
wogóle jest praca, bo konkurencja z Politechniki Szczecińskiej jest
(zwłaszcza u nas) potężna. Ludzie chcą pracować nawet za 1000 zł netto, nie
wspomnę domorosłych informatyków, którzy chcętnie przejęli by moją posadkę
za 800-900 zł. Znajomy w Urzędzie Statystycznym pracuje jako informatyk z
dopuszczeniem do 1 KV za ... 600 zł netto.
Tak więc jak jest duża konkurencja, to ludzie chcą pracować za mniejsze
pieniądze, a pracodawca ma większe pole manewru. O ile w państwowych firmach
nie jest to takie widoczne, to w prywatnych jedną z ważniejszych zasad
konkurencji jest obniżanie kosztów. A jak inaczej ciąć koszty, jak nie
zatrudniając adminów o tym samym wykształceniu, ale pracujący za mniejsze
pieniądze??
A im dłużej bezrobotny o danym wykształceniu poszukuje pracy w branży, tym
bardziej jest zdesperowany i z biegiem czasu będzie obniżał swoje wymagania
co do wynagrodzenia - a przy takim bezrobociu jest to realna sznsa, że
wkońcu podejmie pracę za śmieszne pieniądze, po to tylko aby móc się
utrzymać. Wkońcu lepiej zarabiać mniej i mieć co do gęby włożyć niż być
bezrobotnym, przymierającym adminem z wielkimi aspiracjami.
Poza tym ten sam admin, który jest chętny do pracy na wiosce za np. 1000 zł
nie będzie chciał nawet spojżeć na ogłoszenie o takich samych zarobkach np.
w Warszawie. I właśnie o to mi chodziło w tym moim rozwinięciu Twojego
pytania.

A tak poza tym to uwielbiam tego typu "konstruktywne" odpowiedzi, ktore


absolutnie nic nie wnosza do tematu.

przedział od 600 zł (domorosły informatyk - pierwsza praca) do 4000 zł netto
(a może i więcej), usatysfakcjonowany??


ciekaw1:
| Czy gwara jest czymś gorszym od języka literackiego?

To kwestia gustu.  Kaiądz lubi Magdę, a koza majeranek...


Ja nie piszę o guście, tylko o dyskryminacji.
Czy mogę oficjalne dokumenty wypełnić gwarą?

ciekaw1:
| Czy nie powinna być wzięta pod ochronę przed wymarciem?

Weź.  Nie zwalaj na państwo, bo jak państwo weźmie, to zapłacimy
wyższe podatki na Urząd Ochrony Gwar, a gwary i tak wymrą.


Nie potrzeba urzędu, tylko np. zezwolenia na używanie
gwary przy wypełnianiu oficjalnych dokumentów.

Ach, ta Warszawa...  A czy mówi ,,te panienkie'', ,,rękamy i nogamy''
itp.?  Jeśli nie, to jednak nadal się wyróżnia...


W mojej pracy jest tylko jeden Warszawiak, który tak mówi.
Gwara warszawska jest w zaniku bo większość Warszawiaków to ludność napływowa.

ciekaw1:
| Świat dąży do unifikacji

Świat jest tworem eklektycznym i dąży jednocześnie do wielu różnych
rzeczy.  Jedną z nich jest unifikacja za wszelką cenę.  Inną jest
indywidualizacja za cenę tak samo wszelką.


Unifikacja w rzeczach ważnych, indywidualizacja w głupstwach.
Niech sobie ludzie mają złudzenie swobody ;-)

Łacina panowała półtora tysiąca lat i języki narodowe się uchowały.
Francuski panował ze dwieście lat i języki narodowe się uchowały.
Angielski panuje od kilkudziesięciu lat i nie zdąży zniszczyć języków
narodowych.  


Łacina i Francuski były językami elit,
które w ten sposób odgradzały się od plebsu.
Angielski nie jest językiem elit i to mu daje przewagę.

WM


Odpowiedziałam w następujący sposub:

"

03 stycznia 2008
xxxxx xxxxxxxxxx
xxxxxxxxx
xx-xxx xxxxxxxxx
Poste Restante

Wojewoda Mazowiecki
Pl.Bankowy 3/5
00-142 Warszawa

    W dniu wczorajszym (02 stycznia 2008) otrzymałam z PUP w Wołominie pismo
(zał. A), z którego wynika, że urzędnik rozpatrujący moje odwołanie (zał. B)
nie zamierza w ogóle tego odwołania rozpatrzyć („ ...pozostawienie odwołania
bez rozpoznania...”). W konsekwencji moje odwołanie nigdy nie dotarłoby
do organu nadrzędnego (Wojewoda Mazowiecki). Takie działanie urzędnika jest
bezczelne i bezprawne.
        W wymienionym piśmie urzędnik, który bezprawną decyzją (zał. C)
najpierw pozbawił mnie praw bezrobotnego (ubezpieczenia zdrowotnego,
bo zasiłek już dawno mi się nie należy) wzywa mnie do UP. UP może wzywać
bezrobotnego, jednak ja jako osoba pozbawiona praw bezrobotnego, nie podlegam
też obowiązkom bezrobotnego. Jestem chora, a na prywatną opiekę zdrowotną mnie
nie stać. Nie dostanę więc zwolnienia, nie mogę też stawić się w urzędzie.

     Ponieważ moje odwołanie pozostanie bez rozpoznania w Wołomińskim PUP,
proszę o jego rozpatrzenie.
        Jednocześnie proszę o ukaranie, co najmniej zwolnieniem

przez niego pouczenie jest w oczywisty sposób niezgodne z prawem
(„ ...pozostawienie odwołania  bez rozpoznania...” ), a takie działanie
urzędnika jest przestępstwem: art.271 kk (poświadczenie nieprawdy) i art 231 kk
(nadużycie funkcji),a prawdopodobnie także art. 296(nadużycie zaufania), oraz
art. 228 (łapownictwo).

        Proszę też o powiadomienie mnie o podjętych w sprawie urzędnika
decyzjach. Ponieważ PUP od dnia rejestracji (maj 2003)  nie przedstawił mi
sensownej propozycji pracy, zamierzam wyjechać z tego skorumpowanego przez PiS
i Ziobrę kraju, i jeśli nie otrzymam sensownej odpowiedzi w ciągu kilku dni,
to samo pomyślę o PO.  Odpowiedź dotyczącą skorumpowanego urzędnika proszę

wstępie  może się zmienić, na obecnie mi nieznany.

Załączniki:
A. Pismo z dnia 18 grudnia 2007, otrzymane 02 stycznia 2008.
B. Moje odwołanie od decyzji PUP z załącznikami 1,2,3,4.
C. Decyzja  pozbawieniu mnie prawa bezrobotnego z dnia .....
"

Na razie odpowiedzi nie mam.


Mały portal rzuca rękawicę TP SA
03 sierpnia 2004, Puls Biznesu (str. 6)
Marcin Kuśmierz

Portal o2.pl rozpoczął krucjatę przeciw TP. Walczy o interesy wszystkich
dostawców internetu, w tym konkurentów. Ma szansę?

W centrum systemów teleinformatycznych Telekomunikacji Polskiej (TP)
23czerwca pojawili się: biegły sądowy z zakresu informatyki, komornik
orazasesor. Ich zadaniem było wykonanie kopii konfiguracji urządzeń, które
obsługują łącza TP do światowych zasobów internetu. Przysłał ich sąd
rejonowy w Warszawie na wniosek spółki o2.pl.

Blokada objazdu
Kupowanie od TP dostępu do sieci internetowej TPNET jest drogie. Dostawcy
internetu oraz portale starają się wykorzystywać kilka razy tańsze łącza
zagraniczne, by stosując swoisty "objazd" zapewnić klientom dostęp do
zasobów krajowych.

- W odwecie TP zaczęła blokować polski ruch internetowy, który trafiał dojej
sieci poprzez łącza zagraniczne - twierdzą portale i dostawcy internetu.
Działania te uderzyły m.in. w o2.pl. Niespodziewana wizyta w TP to próba
zdobycia dowodów blokady.

- Celem zabezpieczenia plików konfiguracyjnych było ustalenie stanu
faktycznego przed ewentualnym postępowaniem sądowym lub przed organami UE -
mówi Jacek Świderski, członek zarządu o2.pl.

Portal twierdzi, że utrudnienia w ruchu ograniczają jego konkurencyjność
wobec podmiotów zagranicznych, których szykany nie objęły.

Choć prace wysłanników sądu były dla TP zaskoczeniem, przebiegły bez
problemów. Udało się wykonać kopie konfiguracji urządzeń odpowiadających w
części za dostęp do światowego internetu poprzez sieci firm TeliaSonera oraz
France Telecom.

- Udostępniliśmy konfigurację routerów. Dane zostały jednak utajnione, bo
konfiguracja sprzętu jest informacją strategiczną, zwłaszcza w sieciach o
dużej przepustowości - mówi Barbara Górska, rzecznik operatora.

Pora na UOKiK
Spółka o2.pl uczestniczy w koalicji portali i największych dostawców
internetu, która ma wymusić na TP obniżkę cen dostępu do jej sieci. Sukcesów
koalicja jednak nie ma i być może dlatego o2.pl zdecydowało się na
samodzielną akcję. Jakie będą następne kroki?

- Chcemy przekazać zdobyte w TP materiały Urzędowi Ochrony Konkurencji i
Konsumentów, który prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie dostępu do
sieci TPNET. Mamy nadzieję, że wyda on zakaz ograniczania ruchu
internetowego z zagranicy - mówi Jacek Świderski.


W amabasadzie amerykanskiej w Warszawie, a scislej w konsulacie, kontakt z
polskimi petentami maja glownie polscy urzednicy / urzedniczki przyjete do pracy
z terenu Warszawy.  Panuje wsrod nich to samo nadecie i urzedowe chamstwo jak
wszedzie w Polsce.  To po prostu czesc kultury urzedniczej.  Ja te panienki
kiedys mocno przytemperowalem przy pomocy pewnego senatora USA, ktoremu
donioslem, ze odmawiaja przyjmowania telefonow z USA.  Osobiscie zadzwonil i
zostal splawiony, zrobil pieklo i ambasador osobiscie przeprosil pisemnie nie
tylko jego ale  i mnie rowniez.
Jezeli panstwo macie jakies przyklady chamstwa polskich urzedniczek w konsulacie
USA - pisac do ambasadora.

Krzysztof M. Krawczyk



| Dla pocieszenia, to nie tylko w Polsce. W USA podobnie zostal potraktowany
| pewien Senator gdy w Urzedzie Imigracyjnym chcial zgodnie z prawem zalatwic
| pozwolenie na prace dla sprowadzonej z innego kraju opiekunki do dziecka.
| Tyle tylko ze jego szok zostal przekuty w czyn i spowodowal czystke i
| reorganizacje
| owego Urzedu.

Wcale mnie to nie pociesza - szczerze mowiac. Tym bardziej, ze juz wiem,
jak powinien wygladac urzad w cywilizowanym panstwie. Jako
obcokrajowiec, gdy bylem zatrudniany na niemieckim uniwersytecie,
musialem dosc duzo spraw zalatwiac w urzedach wszelkiej masci -
biurokrajca w tym kraju bowiem jest rozrosnieta daleko bardziej niz w
Polsce. Nigdy mi sie jednak nie zdarzylo, zeby jakis urzednik byl dla
mnie nieuprzejmy. Poki ja bylem w porzadku, poty bylem traktowany z
wszelkimi honorami. Nawet jak niedopelnilem jakiejs formalnosci, to
dostalem bardzo uprzejmy list wytykajacy mi zapomnienie i przypominajacy
w bardzo kulturalny sposob o moich obowiazkach.  Widac wiec, ze
cywilizowana Europa rozni sie jednak od USA, a tym bardziej od Polski. A
zreszta niech Pan sobie porowna zachowanie urzednikow wobec petentow w
Niemieckiej i Amerykanskiej ambasadzie w Warszawie. Szczerza mowiac
dziwie sie, ze Polacy sobie na cos takiego ze strony amerykanskich
urzedasow pozwalaja. Ale to pewnie dlatego, ze przywykli do chamstwa we
wlasnych urzedach.

Pozdrawiam

Piotr Bernatowicz


-----= Posted via Newsfeeds.Com, Uncensored Usenet News =-----
http://www.newsfeeds.com - The #1 Newsgroup Service in the World!
-----==  Over 80,000 Newsgroups - 16 Different Servers! =-----



Cierpliwosc naszych wielbicieli bedzie jednak nagrodzona. Przewidujemy
mala, dyskretna impreze, ze szklaneczka Laphroaig single malt whisky, na
55-lecie PRL, 22 lipca 1999 roku, w Urzedzie Rady Ministrow w Warszawie, a
konkretnie w kuluarach gabinetu wicepremiera. Naturalnie zaprosimy tak
pana Zajaca, jak i panow doktorow nauk przyrodniczych Kloczkowskiego i
Bernatowicza (jesli ten ostatni zdazy do tego czasu z dysertacja), aby
mogli nas wreszcie poznac osobiscie.

W programie m.in. wreczenie dr Bernatowiczowi nominacji na stanowisko
kustosza Muzeum Komunizmu w Warszawie i klucza do gabloty w hallu gmachu
Muzeum, odczyt dr Kloczkowskiego "Zelatyna - Struktury Molekularne i
Polityczne" i dekoracja kombatantow listy 'dziennikarz' tajnymi
odznaczeniami panstwowymi (nawet odznaczony nie bedzie wiedzial, co
dostal). W czesci artystycznej pan Ryszard Z., znany artysta Opery
Slaskiej, odkryty w roku 1993  jako utalentowany mezzo-sopran (dawniej
malo znany baryton), sensacja sezonu, odspiewa fragmenty operetki
"Palanty" wlasnego autorstwa oraz wiazanke piesni historycznych pt. "Ole
Olek" z towarzyszeniem choru Centralnego Zarzadu Wieziennictwa "Olin" pod
batuta tegoz.


Drogi Stary Wiarusie,

Jestem niezmiernie wdzieczny za zaproszenie. Oczywiscie przyjmuje je z olbrzymia
przyjemnoscia. Z mila checia spotakam sie z Panem oraz z szanownym panem
Wicepremierem Wrogiem Ludu. Whisky nie lubie, ale moze jakies piwo albo gin  tez
sie znajdzie. Nie znamy sie co prawda z widzenia, ale z nazwiska znamy sie z
Panem, jak tez i z Panem Wrogiem Ludu doskonale.

Zaczynam juz powoli przygotowywac swoj wyklad. Jak Pan zauwazyl mam juz kilka prac
naukowych opublikowanych na temat zelatyny. Mozne teraz podczas przygotowywania
wykladu dojada jakies nowe odkrycia naukowe.

55-rocznica PRL jest niewatpliwie wydarzeniem wielkiej wagi i godna jest
odpowiedniej celebracji. Zwlaszcza Panu jako absolwentowi
marksistowsko-leninowskich nauk politycznych i dziennikarstwa na UW nalezy sie z
tej okazji Zloty Order Budowniczego PRL.  Panu Wrogowi Ludu jako absolwentowi
marksistowskiego prawa/ekonomii (niepotrzebne skreslic) tez sie nalezy.  Ale
niestety tylko Srebrny Order Budowniczego PRL.  Biedak z racji mlodego wieku nie
mogl sie odpowiednio zasluzyc na zloto. Wystapie osobiscie do Prezydenta
Kwasniewskiego o nadanie Panom tych cennych odznaczen.

Do zobaczenia na uroczystosci w URM,

AK


Witam,
Z desperacji zaczalem szukac grupy dyskusyjnej poswieconej
mediom i ta jest jedyna, na jaka trafilem. szukam kogos, kto
chcialby sie zajac sprawa, ktora nikt nie chce sie zajac.

internetowym GW o nielegalnym wysypisku gruzu i ziemi spod
"Zlotych Tarasow" przy Dworcu Centralnym w Warszawie
znajdujacym sie na Tarchominie przy osiedlu Van Gogha.
Uzylem w tresci slowa "korupcja" - post nie ukazal sie na
forum. Takie slowa jak "prostytutki" w polaczeniu z
"najtansze" przechodza przez sito cenzury. ciekawe czemu
"korupcja" nie przeszla? A moze caly temat jest jakis
nietykalny? Pytania retoryczne

teraz do meritum: do w/w wysypiska prowadzi wyjezdzona przez
wywrotki (srednio 5-8 na godzine) droga przez nikogo nie
wytyczana i biegnaca przez park, 15m od budynkow
mieszkalnych. Gruz jest wozony od poczatku maja 2003,
najpierw pod przykrywka robot umocnieniowych walu
przeciwpowodziowego, potem - utwardzania i rownania gruntu
pod inwestycje. Urzad Dzielnicy przedstawil telefonicznie
juz chyba z szesc wersji planu zagospodarowania terenu - od
gimnazjum, poprzez obiekt sportowy do hali koncertowej.
zobaczyc planow niestety sie nie udalo, "Pan naczelnik na
szkoleniu/na spotkaniu/wlasnie wyszedl na chwile" "Kolezanka
sie tym zajmuje, bedzie za godzine/jest na
urlopie/zwolnieniu" -wybierz dowolne. Mieszkancy (rowniez w
mojej osobie) wzieli sprawe w swoje rece i zaczeli blokowac
przejazd ciezarowkom. Bylo to o tyle latwe, ze biegnie on
przez parking dla gosci osiedla. Byla Straz Miejska,
Policja, kierowcy krzyczeli, ale nie pojawil sie zaden ich
pracodawca. Nie zostalismy tez ukarani za te "lepperiade",
wiec chyba byla zgodna z prawem.
Natezenie przejazdow zmalalo, ale tylko w godzinach
popoludniowych, gdy mieszkancy wracaja z pracy. Za to dzis
ciezarowki jezdzily od godz. 5:40 rano, czego nie
omieszkalem uwiecznic na kasecie video i zakomunikowac
Policji...

To tylko wierzcholek gory lodowej, ale wiem, ze niewielu
doczyta pierwszy akapit, nie mowiac o calosci. Dla
zainteresowanych: mam korespondencje wyslana do Burmistrza
Dzielnicy i innych instytucji, jak rowniez opis zdarzen z
pierwszej "blokady".
Nie jestem pieniaczem, pierwszy raz w zyciu zbieralem
podpisy pod jakimkolwiek protestem. W sprawe zaangazowanych
jest wielu mieszkancow osiedla, wszystkim zalezy na spokoju
i czystosci otoczenia i ochronie srodowiska.

Jesli ktos moze cos poradzic - bede bardzo wdzieczny.

Pozdrawiam
Grzegorz Prusinowski



| Mialem ostatnio przyjemnosc czytania Zycia Warszawy (on-line) i jeden z
| artykulow rozpoczyna sie w ten sposob.....

| Czy Kosciol powinien byc zwolniony z oplat celnych za przywozone z
| zagranicy samochody? Poslowie Unii Pracy przygotowali projekt ustawy
| ograniczajacej przywileje majatkowe Kosciola katolickiego.

| Pytanie retoryczne... po co ksiedzu samochod zagraniczny? Zgadzam sie
| jezeli dana swiatobliwosc ma potrzebe poruszania sie swobodnie (przy
| pomocy samochodu) to moze to zrobic polskim, co badz tanszym, autem....
| Nie ma potrzeby nikomu pokazywac jak to im dobrze... Jezeli maja za
duzo
| pieniedzy niech zaczna je uzywac w celach edukacyjnych... Na przyklad..
| pomoc "trudnym" nastolatkom, pomoc bezrobotnym, rozpadajacym sie
rodzina,
| narkomanom, alkoholikom, itp. itd. No ale nie, samochod zagraniczny
musi
| byc.. Moze nawet BMW lub Mercedes....
| Na razie
| Tomek B.

W dodatku te samochody byly sprowadzane jako przedmioty kultu... (a ja
myslalem, ze katolicyzm ma jednego Boga... :)

      z wrogami sobie poradzę."                 IRCNICK: Voytass  


 ... jako przedniot kultu ? - niekoniecznie, wrecz brzmi to paradoksalnie.
Odpowiednie akty prawne n.p. Ustawa o stosunku panstwa do K K - dokladnie
definiuja co i przez kogo sprowadzane - wolne jest od cla.
Poza przedmiotami kultu jest tam rowniez pozycja dotyczaca przedniotow do
dzialalnosci "kultowej". Jeden z proboszczy zapytany przez Urzad Celny o
cel sprowadzenia, w ciagu dosc krotkiego czasu, dwoch niewatpliwie ladnych
samochodow - odparl, iz sa one mu potrzebne dla "przewozenia wiernych w
celu nawrocenia". Tak tez mozna ...

Pozdrawiam,
Irena



ma zadnego problemu z korkami. Troche sie stoi w Raszynie (ewent. powoli
sunie). A za Raszynem juz troche szybciej. Jeszcze tam nie mieszkam (grunt
kupilem latem tego roku). Musze natomiast od czasu do czasu "nawiedzac" moj
Urzad Gminy w celach papierkowych. Zwykle wyjezdzam z domu ok. 7.30, na

juz troche gorzej, ale nie tragicznie) okolo godziny. Zima sadze, ze moze
byc gorzej.

Darek

| Fakt. W godzinach szczytu pojawia sie korek w Raszynie (ale tylko na
odcinku
| , na ktorym jezdnia 3-pasmowa zweza sie do 2-pasmowej). Jednak na dobra
| sprawe z ktorej strony Warszawy nie spojrzec na dojazdach rano i
wieczorem
| pojawiaja sie korki. Sam kupilem dzialke w okolicach Tarczyna (3 km od
trasy
| krakowskiej). Urzekla mnie po prostu okolica (duzo lasow, cisza i
spokoj -
| przynajmniej na razie ...) no i cena gruntu oczywiscie. Tak wiec do
Warszawy
| (do Palacu Kultury) mam stamtad niecale 40 km. Do Janek jade 10-15
minut,
| potem wspomniany korek w Raszynie. W sumie w najwiekszym szczycie dojazd
pod
| Palac zajmuje mi jakies 45-60 minut. Biorac pod uwage, ze mieszkajac w
tej
| chwili w centrum jazda do pracy w centrum zajmuje mi jakies 30 minut
(sic! -
| mniej wiecej tyle samo na piechote ...) wole mieszkac na wsi ...

| Jesli chodzi o dojazd autobusowy (PKS) to na tablicy na przystanku w
| Tarczynie naliczylem chyba jakies 50-60 kursow dziennie (jesli nie
wiecej,
| nie pamietam, bylo tego jednak sporo). Kolei nie ma ... (choc jeszcze
| niedawno kursowala waskotorowka grojecka).

Dzieki za konkrety.
Ale powaznie jedziesz do Palacu 45-60 min. przeciez to niewiele?
kk




Mam możliwość zakupu ciekawej działki za niewielką kasę. Wszystko byłoby
piękne, gdyby nie pewne ale...

Mianowicie na działce jest zbudowany niewielki budynek gospodarczy (szopa) o
pow. tak na oko jakieś 16m2. Budynek jest naniesziony na mapie działki. Co
gorsza - szopa jest pokryta dachem z eternitu.
Po zakupie działki należałoby tę szopkę rozebrać a nieszczęsny eternit
zneutralizować. Cena działki jest atrakcyjna, ale dojdą dodatkowe koszty - w
związku z tym muszę je jakoś oszacować aby określić opłacalność zakupu.

Mam więc kilka pytań:
1. Jakie koszty i problemy proceduralne wystąpią przy rozbiórce dachu z
eternitu?


Jeśli chcesz to zrobić legalnie to musisz sie liczyć z cena okolo 2000
plz za utlizację tony eternitu. 120 m2 dachu to buło około 2.5 tony.

Przynajmniej tyle to kosztowałao 3 lata temu, kiedy ja najmowałem do
tego firmę (z koncesją na usuwanie odpadów niebezpiecznych) w Warszawie.

Przyjechali Panowie w prawie kosmiczych kombinezoanach z maskami
przeciwpyłowymi założonymi po brodę. I tak już te maski mieli do końca
zdejmowania ...

2. Ile kosztuje rozbiórka pozostałej części szopki?
3. Czy rozbiórka wymaga uzyskania pozwolenia?


Jeśli chodzi o demomtaż poszycia to mnie poradzono w Urzędzie Gminy,
żebym zgłosił prace remontowe bez wdawania się w szczegóły z czego jest
poszycie dachu. Ale w następnym zdaniu poinformowano mnie, że mają w tej
chwili dwa zgłoszenia dotyczące usuwania odpadów azbestowych przez firmy
bez koncesji. Donieśli sąsidzi i IMHO dobrze zrobili. Sam pewnie bym tak
zrobił bo niby dlaczego ktoś ma mnie truć ...

4. Czy cała ta operacja może być przeprowadzona w jakimś "normalnym" cazsie,
tzn. czy przypadkiem takie sytuacje nie ciągną się latami uniemożliwiając
budowę?


3 lata temu to było 1.5 miesiąca. 30 dni na zgłoszenie (Urząd Gminy nie
wyraził sprzeciwu) i 2 tygodnie czekania na "wolny termin" w firmie
utlizacyjnej.

Piotrek



Witam,
Czy ma ktos doswiadczenie w powyzszym temacie?
     Co polecacie, na co zwracac uwage, Czytalem gdzies o dotacjach z
UE do tego typu inwestycji.

Po wstepnych ogledzinach tematu uznalem ze warto blizej sie tym
zainteresowac. Wyglada na to ze jest to rozwiazanie mniej klopotliwe i
tansze w eksploatacji, niz tradycyjne szambo.

Wyczytalem rowniez ze nalezy tylko zglosic budowe w urzedzie (czyli
nie trzeba pozwolenia? planu usytuowania na dzialce 15 geodetow i 30
stepli?? :))

co sadzicie o tym:
http://allegro.pl/item371276243_przydomowa_oczyszczalnia_sciekow_na_m...

Ponizej opisuje moja sytuacje:
   Interesuje mnie budowa oczyszczalni dla 4-5 osob,
Powierzchnia dzialki to 16,7 dlugosci i 46 m szerokosci (bok 46m
przylegly do drogi)
   Dom usytuowany 7m od lewej granicy o dlugosci 10m
czyli 17m od lewej granicy do konca zabudowy,
   Pozostaje jakies 29 m od domu do prawej granicy prostokat o pow 29m
szerokosci i 16,7m dlugosci.
wody gruntowe na niskim poziomie.
Woda do domu pobierana ze studni..

Inwestycja na terenie gminy Debe wielkie w woj Mazowieckim (jakies
30km na wschod od centrum warszawy)

Dzieki za zainteresowanie tematem.

Pozdrawiam
wasylni


1. Wybor systemu - jakosc zbiornikow PPHD; PEHD - HD high density -
wieksza wytrzymalosc
2. Zgloszenie do gminy czy nie maja zastrzezen
3. Zrobienie szkicu na mapce gzie ma byc oczyszczalnia oraz inne
dokumenty i zgloszenie do starostwa - zgloszenie
4. Wykonywanie prac
5. Inwentaryzacja powykonawcza
6. I teraz jest maly zonk - rozne interpretacje przepisow - trzeba przed
przystapieniem do uzytkowania zglosic w gminie w dzile ochrony
srodowiska lub w starostwie. Ja osobiscie zostalem wygnany przez babke z
gminy gdyz oznamila ze nie trzeba i zezwolenie na wybudowanie oczyszalni
bylo swoista akceptacja uzytkowania.

I to wszystko.
Najwazniejsze jest zrobienie inwetaryzacji geodezyjnej gdyz w
przyszlosci moze sie zdazyc ze ktos wykopie sobie studnie i w nadzorze
budowlanym zglosi ze ktos wybudwal oczyszczalnie  obok jego studni.


To co w ofercie banku, to w umowie. Z racji dlugoletniego stazu jako
klient
PKO BP mam obnizone oplaty prowizyjne. Caly czas w trakcie zalatwiania
kredytu kontakt z jedna, bardzo kompetentna osoba. Odroczona splata
kapitalu
do czasu zakonczenia budowy. Nie ma zadnego problemu z uruchamianiem
kolejnych transzy kredytu.


powiem szczerze że mnie zaskakujesz... chyba że jestes ukrytym pracownikiem
czy inaczej związany z PKO. pOważnie

'długoletni staż jako klient' ..... sorry ale PKO kojarzy mi się z dwoma
wyczynami z lat 90tych - pierwszy to długaśne kolejki i obsługa co najwyżej
średniej jakosci, a drugie to wieloletni brak zintegrowanego systemu
bankowego - konkurencja miala go od kilku lat a PKO kiedy ? jak w tych
warunkach można być długoletnim klientem, skoro w bankach konkurencyjnych
można było już wszystko załatwiac na telefon, internet, w dłuższych
godzinach pracy a PKO jakby się nie wyrwało z lat 80tych :(

'kompetentna osoba' - to masz szczęście. ja kiedy próbowałem się dowiedzieć
o oprocentowanie to mi nawet nie potrafili powiedzieć. i co najlepsze nie w
Pipidowei górnym ale w oddziale PKO znajdujacym się w Warszawie na
Puławskiej 15 (dla nie zorientowanych - jest to centrala PKO na całą
Polskę) - powiedzieli mi że muszę złożyc komplet ORYGINALNYCH dokumentów
żeby dowiedzieć się jakie mi zaproponują oprocentowanie. NIe byłoby z tym
problemu gdyby nie to że PITy musiały byc podbite w urzędzie skarbowym. Może
to mój pech, że zameldowany jestem 300 km od miejsca budowy i zamieszkania
ale jakoś nie uśmiechało mi się dymanie 300 km po głupia pieczatkę żeby
później dowiedzieć się że ich oferta jest np 3% podczas gdy  ja mam już
zafiksowane 2% u konkurencji. I nie było mżliwości odstępstwa - ORYGINAL.

to tyle ogólnych refleksji
(co oczywiśćie nie znaczy, że nie można byc zadowolonym z ich usług)
narka



maila do GUMu w tej sprawie i zgodnie z obietnica przedstawiam jego efekty:

Szanowny Pan
xxx xxx
e-mail: xxx

W odpowiedzi na Pana e-mail z dnia 10 grudnia 2003 r. uprzejmie informuję,
że oscyloskopy w rozumieniu art. 8 ust. 1 Ustawy Prawo o miarach z dnia 11
maja 2001 r. (Dz. U. Nr 63, poz. 636 i Nr 154, poz. 1800 oraz z 2002 r. Nr
155, poz. 1286 i Nr 166, poz. 1360) oraz na mocy Rozporządzenia Ministra
Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 20 lutego 2003 r. w sprawie
przyrządów pomiarowych podlegających prawnej kontroli metrologicznej oraz
rodzajów przyrządów pomiarowych, które są legalizowane bez zatwierdzenia
typu nie są przyrządami pomiarowymi podlegającymi prawnej kontroli
metrologicznej tzn. zatwierdzeniu typu i legalizacji.
Użytkownik może dokonać wzorcowania - wzorcowanie nie jest obowiązkową formą
kontroli metrologicznej - lub ekspertyzy przyrządu pomiarowego na własny
koszt - dla zachowania wiarygodności wyników pomiarów takiego przyrządu
pomiarowego.
W sprawie wzorcowania oscyloskopu proszę zwrócić się do:
Pan Jerzy Trojan
Przemysłowy Instytut Telekomunikacji
Dział Przyrządów Pomiarowych
ul. Poligonowa 30
04-051 Warszawa
tel. 810-00-51 wew. 307, 493

Z poważaniem

Ewa Cholewczyńska
Naczelnik Wydziału Wydawnictw Multimedialnych
Biuro ds. Polityki Informacyjnej i Kontaktów Zagranicznych
Główny Urząd Miar
ul. Elektoralna 2
PL 00-950 Warszawa
tel.: +48 22 581 95 31
       +48 22 581 92 68
fax: +48 22 620 54 35

www.gum.gov.pl

----- Original Message -----
From: "tbg" <xxx

Sent: Wednesday, December 10, 2003 10:22 AM
Subject: wzorcowanie/legalizacja oscyloskopu

Szanowni Panstwo

prosze o odpowiedz czy oscyloskop znajduje sie na liscie urzadzen objetych
obowiazkiem legalizacji. moim zdaniem, nie, ale wolalbym sie upewnic.

uprzejmie prosze o odpowiedz na pytanie gdzie mozna dokonac (jesli to
mozliwe w W-wie lub okolicach) legalizacji/wzorcowania (w zaleznosci od
odpowiedzi na pierwsze pytanie) oscyloskopu cyfrowego Philips PM3055.

z gory dziekuje uprzejmie
z powazaniem

xxx xxx

i tym sposobem wiadomo mniej wiecej o co chodzi. pozdrawiam wszystkich
ktorzy musza borykac sie z norma ISO

tbg



Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej,
zapowiedziała, że złoży wniosek, by Internet objąć taką samą kontrolą
jak telewizję:

http://tnij.com/4G0r

http://tnij.com/aJdq

Na co jeszcze sobie pozwolicie?
To ma byc wolny kraj?!?
Google i Yahoo już dawno cenzurują Chiny.
Pora na Polskę?

Czy tylko "poprawne politycznie" treści będą akceptowane?
Gdzie prawo do Waszych poglądów?
Czy jeszcze wolno je mieć?

Wcześniej czy później cenzura Interentu stanie się faktem.
I nic nie zrobicie!
Powrzeszczycie, pokrzyczycie, a i tak Was zakneblują.
"1984" zbliża się wielkim krokami.

PESEL2 już na horyzoncie.
Przy wyrabianiu dokumentu biometrycznego zeskanują Wam odciski palców
oraz obfotografują twarz. Ponadto w systemie PESEL 2 będą się
znajdować takie dane:

** Gdzie pracujesz (dane przekaże Urząd Skarbowy)
** Ile zarabiasz (dane przekaże Urząd Skarbowy)
** Gdzie masz konto osobiste, jaki numer: (dane przekażą Banki)
** Gdzie się leczysz i co łykasz (dane uzyskane z PESEL'u na
recepcie)
** Czy karany (dane przekaże CRS)
** Czy notowany za wybryki chuligańskie lub picie alkoholu (dane
przekaże policja)
** Ila ma mandatów (dane przekaże drogówka)
** Czy ma dzieci, ile i jakie? (dane przekaże USC)
** Gdzie się uczą dzieci (dane przekaże szkoła bo dzieci automatycznie
będą miały PESEL 2!)
** Czy bierzesz pieniądze z Pomocy Społecznej

itd. itp. słowem wszystko co da się sprawdzić i wprowadzić do systemu.

To wszystko, drodzy rodacy, cały projekt PESEL 2 jest już na
ukończeniu. Pod waszym nosem, bez waszej wiedzy i zgody zabierana jest
wam WOLNOŚĆ. Prace nad tym systemem prowadzi MSWiA, a zaczęto je
jeszcze za ekipy Millera. Obecnie schedę w tym zakresie przejęła po
PiS, tzw. Platforma Cudów.

HGW wprowadza system identyfikacji twarzy na ulicach Warszawy, a w USA
przekonuje się już obywateli, że chip identyfikacyjny pod skórą to
takie cudowne rozwiązanie ułatwiające życie w społeczeństwie...

Gratulujemy wyborcom LiD(SLD), PiS(PC), PO(AWS+UW), PSL.
To Wy dajecie się traktować jak nierozumne bydło.
Powodzenia w "nowoczesnym" świecie w którym Państwo lepiej od
Was wie, co jest dla Was dobre i wie przed jakimi treściami
należy Was chronić.


Źródło: gazeta.pl

Od kilku tygodni Metro Warszawskie przymierza się do ogłoszenia przetargu na
budowę stacji u zbiegu ul. Słowackiego i ks. Popiełuszki. Ma ona nosić nazwę
Marymont. Z przetargiem trzeba było jednak poczekać do momentu, aż Rada
Warszawy zgodzi się na finansowanie przez miasto tej inwestycji w ciągu
najbliższych trzech lat. Jej budowa ma kosztować ok. 75 mln zł.

- Jeśli tylko radni przyjmą uchwałę na temat dalszego finansowania budowy
metra, ogłoszenie o przetargu za kilka dni powinno ukazać się w biuletynie
Urzędu Zamówień Publicznych. Zwycięzcę powinniśmy wybrać na początku
przyszłego roku - mówi prezes Metra Krzysztof Celiński. Projektowanie stacji
powinno zająć rok. Prace rozpoczęłyby się zatem na początku 2005 r. i
potrwałyby ok. półtora roku.

Dziś radni mają się także zgodzić na finansowanie kolejnych prac - projektu
tunelu pod Trasą AK, dokumentacji budowy pierwszej stacji na Bielanach -
Park Kaskada - oraz studium wykonalności ostatniego odcinka metra aż do
stacji Młociny. Budowa tego fragmentu w dużej części ma zostać sfinansowana
ze środków Unii Europejskiej. Wstępnie mówi się o 100 mln euro.

- Projekty ostatniego odcinka metra w dużej mierze już istnieją. Żeby
spełnić standardy unijne, musimy jeszcze przeprowadzić dodatkowe analizy,
m.in. komunikacyjne oraz wpływu inwestycji na środowisko - dodaje Krzysztof
Celiński.

Jeśli pieniądze z Unii będą już w 100 proc. zagwarantowane, władze Metra od
razu chcą ogłosić przetarg na wydrążenie ostatniego odcinka pierwszej linii.
Liczą, że stanie się to już w lutym przyszłego roku. Budowa fragmentu od
stacji Park Kaskada do stacji Młociny potrwałaby od 2005 do 2007 r.

Radek Lis
http://www.steininger.republika.pl

GG: 2905384


http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2704442.html

W środę Urząd Zamówień Publicznych opublikował informację o przetargu na
remont połowy tunelu średnicowego, którą kursują pociągi podmiejskie. Prace
zaplanowane na dwa-trzy miesiące zaczną się najwcześniej po wakacjach

To bardzo ważna wiadomość dla 150 tys. pasażerów, którzy każdego dnia
podróżują pociągami w tunelu między ul. Żelazną a Dworcem Powiśle. Niestety,
jeżdżą coraz wolniej z powodu fatalnego stanu torów. Wagony suną dziś z
prędkością zaledwie 20 km na godz. Według zapewnień Ryszarda Bandosza po
remoncie wzrośnie ona do 40-60 km na godz.

Tylko kiedy to będzie? O tym, że tory powinno się wymienić, pasażerowie
słyszą od wielu lat. Mimo to Polskie Linie Kolejowe przekładają prace z roku
na rok. I choć jeszcze niedawno Ryszard Bandosz zapewniał, że remont uda się
wykonać w wakacje, teraz wiemy już na pewno: nie ma na to żadnych szans.
Dopiero latem kolejarze wybiorą bowiem wykonawcę prac, którego oficjalnie
szukają od wczoraj.

Wygląda więc na to, że największe utrudnienia w ruchu czekają nas akurat po
powrocie z wakacyjnych wyjazdów. Prace potrwają dwa-trzy miesiące. Tunel po
raz pierwszy w 72-letniej historii zyska system oddymiania. Dzięki temu
przestaną być uciążliwe pożary, które od czasu do czasu wzniecają bezdomni
koczujący na dworcach. Nowe tory będą wyciszone. Pojawią się nie tylko w
tunelu, ale aż do Dworca Zachodniego. Odnowiony system sterowania ruchem na
linii średnicowej umożliwi kursowanie pociągów co niespełna cztery minuty
(dziś jeżdżą o minutę rzadziej).

Szczegółowe trasy objazdów kolej ujawni na początku lipca. Wiadomo wstępnie,
że pociągi podmiejskie będą dojeżdżać do Dworców Wschodniego i Zachodniego.
Tylko część skręci tam na tory linii dalekobieżnych (tu remont jest
przewidywany w przyszłym roku). Niektóre składy mają być kierowane na
Dworzec Gdański. Polskie Linie Kolejowe negocjują z władzami Warszawy, jak
zorganizować komunikację zastępczą. Firmie marzy się m.in. przywrócenie
wspólnego biletu, który obowiązywałby w pociągach, tramwajach i autobusach.


No wlaśnie... mam takie pytanie do jezdzacych
pociagami czesto i gesto. Czy konduktorzy
obecnie potrafia "brac" na lewo?
Jesli tak, to na jakich trasach sie z tym spotkaliscie?
(szczegolnie łódzkie mnie interesuje).

Wiem ze sa jakies lotne kontrole w okolicach 3Miasta,
GOPu i Warszawy i tam sie lapownictwo uspokoilo.

Pozdrowienia, T. Ciemnoczułowski


Kiedyś w ostatniej chwili wbiegłem na dworzec w Piotrkowie Trybynalskim i
wsiadłem do pośpiecha rel. Gliwice-Łódź Fabryczna, było to dokładnie
10.07.2002 r. Idę sobie do przedziału słuzbowego i w 2-gim wagonie od początku
składu spotkałem kierpoca, albo konduktora... Nie pamiętam. Poprosiłem o
bilet, w pierszej chwili wziął bloczek, później się rozejrzał i z takim
tekstem: "...A potrzebny ci ten bilet?". Ja mu na to, że tak i głupa rżnę...
Na to on : "A może tak za 5 złotych?". Pomyślałem, czemu nie, właściwie to
jadę do Urzędu Pracy, są wakacje każda złotówka się przyda, weszliśmy do
przedziału no i dałem. Później chwilę siedział ze mną to zagadałem, że jadę do
Urzędu Pracy załatwić papiery, bo muszę jeszcze dziś złożyć je w piotrkowskim
PUP i chcę jak najszybciej wrócić. A on mi na to że wraca do Gliwic
następnym.  Umówił się ze mną, że jak zdążę na ten, to mam wsiąść do
przedziału spokojnie,a on już przyjdzie i piątala zainkasuje.

Jeszcze wcześniej jechałem z Wąsosza Koneckiego do Jelenia w lato 2001 r. na
początku lipca z rowerem , tylko nie pamiętam ile płaciłem dokładnie, na pewno
grubo poniżej 10 złotych. Jechałem w przedziale służbowym i pytam się, nie boi
się Pan Renomy? Bo przez rok jeżdżenia do szkoły często ich widziałem. Kierpoc
na to cyt.: "Dziś ich nie będzie :-)".

I to tyle z moich doświadczeń "dawania w łapę", później miałem wyrzuty
sumienia... Że przyczyniam się do upadku Stalowych Szlaków. :-(

Pozdrawiam.


http://www.glosszczecinski.com.pl/

Zniknie 130 pociągów?

Budżet przyjęty przez Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego wystarczy na
dofinansowanie zaledwie 70 pociągów. Reszta będzie musiała zniknąć z
rozkładów jazdy. Obecnie, w naszym województwie w trasę wyjeżdża codziennie
około 200 pociągów.
Od kilku miesięcy trwają negocjacje pomiędzy Zachodniopomorskim Zakładem
Przewozów Regionalnych w Szczecinie a Departamentem Transportu Urzędu
Marszałkowskiego w sprawie finansowania przewozów pasażerskich. Pod koniec
lutego br. sejmik województwa zatwierdził budżet na 2004 r., w którym
przeznaczono na ten cel ponad 19 mln 621 tys. zł. Kwota, której domaga się
Zakład to 32 mln zł.

- To kwota ustalona przez ministra finansów - mówi Marcin Szczęsny z działu
marketingu Zachodniopomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w
Szczecinie. - Otrzymaliśmy od centrali w Warszawie polecenie, że kwoty
niższe niż ustalone przez ministra nie będą akceptowane.

Co dzień nowe straty

Według Marcina Szczęsnego, kwota proponowana przez Urząd Marszałkowski
wystarczy na dofinansowanie zaledwie 70 pociągów.

Tymczasem każdego dnia ze stacji w naszym województwie w trasę wyjeżdża
ponad 200 pociągów. Jeśli nie uda się wynegocjować wyższej kwoty, a wszystko
na to wskazuje, pociągi będą musiały zostać zlikwidowane. Może tak się stać
już w niedalekiej przyszłości.

- Umowa o finansowanie przewozów pasażerskich już powinna zostać podpisana.
Bez niej czeka nas upadek - tłumaczy Szczęsny. - Mamy kwiecień, a pieniądze
z Urzędu Marszałkowskiego nie wpływają na nasze konto. Zostały nam tylko
przychody ze sprzedaży biletów, a te nie są w stanie pokryć kosztów
eksploatacji pociągów.
Prowadzimy transport za darmo. Im dłużej ta sytuacja będzie trwała, tym dla
nas gorzej. Każdego dnia generujemy ogromne straty.

Likwidacja i zwolnienia

Urząd Marszałkowski w Szczecinie wezwał zarząd spółki PKP Przewozy
Regionalne do podpisania umowy, opiewającej na 19 mln 621 tys. zł. Obecnie
Urząd Marszałkowski oczekuje dostosowania rozkładu jazdy do możliwości
finansowych samorządu. Oznacza to likwidację większości pociągów w naszym
województwie.

- Zostaną tylko te pociągi, które dowożą ludzi do pracy i szkół, czyli
poranne i popołudniowe - mówi Marcin Szczęsny. - Likwidacja pozostałych
połączeń pociągnie za sobą zwolnienia ludzi i to nie tylko w naszej spółce.
Pracę straci także wielu maszynistów i pracowników Polskich Linii
Kolejowych.

ste, 14 kwietnia 2004 r.

********************************
Pzdr Iwo
www.iwo.asternet.pl
i.tondos[at]LHS.pl
gg://1986344


Nowości Toruńskie

Pierwsze kolejki do kolei jutra
Marek Nienartowicz, Poniedziałek, 27 Lutego 2006

Zatłoczony szynobus i wielu pasażerów, którzy nie weszli do pojazdu - tak
wyglądała sobotnia prezentacja pomysłu z szybką koleją miejską w Toruniu.

Szybka kolej miejska ma być częścią połączenia BiT City między Toruniem a
Bydgoszczą.
- Uznaliśmy, że pomysł trzeba też zaprezentować w praktyce - uznał Bernard
Kwiatkowski, dyrektor Wydziału Inwestycji Strategicznych toruńskiego Urzędu
Miasta. - Podobny układ komunikacyjny istnieje w irlandzkim Dublinie. My też
mamy szansę. Pomysł zyskał w Warszawie pochlebne opinie. W najbliższym
czasie zlecimy przygotowanie całej dokumentacji. Jego realność powinno już
pokazać studium wykonalności.
Koszt stworzenie szybkiej kolei miejskiej z m.in. dobudową drugiego toru na
wielu odcinkach, budową kilku wiaduktów i przystanków jest wstępnie
obliczany na ponad 600 milionów złotych. Inwestycja zostałaby sfinansowana z
funduszy unijnych.
W ramach sobotniej prezentacji szynobus przez osiem godzin wykonał 12
półgodzinnych kursów między stacjami Toruń Kluczyki i Toruń Północny - po
sześć w każdą stronę. Pasażerowie byli wożeni za darmo.
Zainteresowanie prezentacją było ogromne. Na każdej ze stacji, na której
szynobus się zatrzymywał, a więc również na stacjach: Toruń Główny, Toruń
Miasto i Toruń Wschodni na peronie czekał tłum pasażerów. Ich reakcje były
różne.
- Według mnie to nietrafiony pomysł - stwierdził Antoni Kowalewski. - Ludzie
przyszli z ciekawości i dlatego, że przejazdy były za darmo. Miasto powinno
przede wszystkim inwestować w sieć tramwajową.
- Pomysł z szybką koleją miejską jest dobry - uznała Ewa Zarzycka. - To
szansa, by północne rejony Torunia były lepiej połączone z resztą miasta.
- Widać, że jest społeczne zapotrzebowanie - ocenił z kolei Zbigniew
Wróblewski, dyrektor toruńskiego zakładu Polskich Linii Kolejowych. - Czas
prezentacji już się jednak skończył. Trzeba się zabrać do ciężkiej pracy,
jeśli pomysł ma zostać zrealizowany.


Witajcie!
Jak zapowiedziałem w jednym z poprzednich wątków,
zwracam się do Was z pytaniem o rozkład jazdy pociągów na trasie Kłodzko
- Kudowa Zdrój.
Chcę wiedzieć, jaki jest Wasz idealny pociąg do Kudowy i w drugą stronę.

Przed nami nowe otwarcie linii i trzeba będzie zadbać o to, żeby nie
wróciły wygibasy w stylu 4:14...

A)Kilka pytań ogólnych:
1) Pociąg poranny z Kudowy do Kłodzka powinien przyjeżdżać:
 a) około 5:30 (skomunikowanie na poc. do Wrocławia 5:377:30)
 b) przed 7:00 (do pracy)
 c) przed 8:00 (do szkoły)
 d) inna godzina. Która?

2) Pociąg "popołudniowy" z Kudowy do Kłodzka powinien przyjeżdżać:
 a) około południa (zakupy, urzędy)
 b) późnym popołudniem, po pracy (o której?)
 c) wieczorem
 d) własna propozycja? Jaka?

3) Pierwszy pociąg z Kłodzka do Kudowy powinien:
 a) przyjeżdżać do Kudowy przed 7:00 (praca, turyści)
 b) przyjeżdżać do Kudowy przed 8:00 (szkoła, turyści)
 c) przyjeżdżać do Kudowy około południa (turyści itp.)
 d) własna propozycja. Jaka?

4) Drugi pociąg z Kłodzka do Kudowy powinien:
 a) odjeżdżać z Kłodzka po szkole (po 14:00)
 b) odjeżdżać z Kłodzka po pracy (po 16:00/17:00)
 c) odjeżdżać wieczorem i zostawać w Kudowie na noc.
 d) Inna propozycja. Jaka?

B) Pytania zamknięte (niekoniecznie).
1) Czy potrzebne jest skomunikowanie Kudowa - Kłodzko - Wałbrzych
i Wałbrzych - Kłodzko - Kudowa ?

2) Czy potrzebne jest skomunikowanie Kudowa - Kłodzko - Międzylesie
i Międzylesie - Kłodzko - Kudowa?

3) Czy zasadne jest różnicowanie rj na dni powszednie i w weekendy?
Więcej korzyści, czy zamieszania?

4) Czy pociągi dalekobieżne w trybie pośpiesznym to dobre rozwiązanie?

5) Czy potrzebne są pozasezonowe połączenia dalekobieżne z Kudową?
Jeśli tak, to codzienne czy sobotnio - niedzielne?

6) Jeśli tak, to z jakimi miastami?
a) Wrocławiem
b) Warszawą
c) Gdynią
d) Krakowem
e) Jelenią Górą / Szkl. Por.
f) Innym miastem?

To były pytania w wersji propozycji.
Jeśli macie inne własne propozycje, czekam z niecierpliwością.
Po ich zebraniu i złożeniu z własnymi obserwacjami skonstruuję "wniosek
racjonalizatorski" i jak zwykle złożę w UMWD i DZPR.
Dziękuję wszystkim za udział w przedsięwzięciu!


Gazeta Poznańska

Przejadą przez dworzec

Budynek ten ma być w najbliższych latach zmodernizowany. Zgodnie ze
zdaniem Polskich Kolei Państwowych ma zostać zachowany dotychczasowy
charakter obiektu, czyli ma być to tzw. dworzec przelotowy. Oznacza to,
że pociągi wjeżdżają z jednej strony, a wyjeżdżają z drugiej. Natomiast
zmienić ma się bryła budynku. Tadeusz Pałeszuk, dyrektor Wydziału
Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta przedstawił propozycję, by
stworzyć dworzec docelowy (wjazd i wyjazd z jednego kierunku).
Jednocześnie tereny, gdzie znajdują się tory kolejowe (na wysokości ul.
Roosvelta) przeznaczyć pod inwestycje - biurowce. Wówczas główny ruch
pasażerski prowadzony byłby przez węzeł na Franowie.

Franowo nie dla pasażerów

Jak wyjaśnia Zbigniew Wolny, rzecznik prasowy Polskich Linii
Kolejowych - Oddział Regionalny w Poznaniu, takie rozwiązanie znacznie
utrudni jazdę pociągów z kierunku Warszawy, Gniezna, czy Szczecina.

- Przejazd pociągów lokalnych, które dowożą ludzi do pracy, czy szkoły,
przez węzeł towarowy na Franowie, spowodowałby wydłużenie czasu ich
jazdy - mówi Z. Wolny.

Stacja na Franowie wybudowana została przede wszystkim z myślą o ruchu
towarowym, dlatego też nie posiada żadnej infrastruktury do obsługi
składów pasażerskich. - Proponowane rozwiązania wymuszałyby wybudowanie
dodatkowych torów w węźle Franowo - twierdzi Zbigniew Wolny.

Setką do miasta

Rzecznik PKP twierdzi, że za zachowaniem dotychczasowego ,,przelotowego
'' charakteru dworca przemawia jeszcze jeden argument. Przez Poznań
przebiega międzynarodowa trasa kolejowa, E 20, która należy do
najważniejszy w Europie. To właśnie na tej linii jeżdżą pociągi relacji
Berlin-Poznań-Warszwa-Moskwa.

- Do miasta wjeżdżają one z szybkością 160 km/h - mówi rzecznik PLK w
Poznaniu. - Przejazd przez Franowo wydłuży czas przejazdu pociągów
Inter i EuroCity. MI


http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3097492.html

Już niedługo łodzian będzie woził najnowocześniejszy w Polsce pociąg. Jedyny
taki pojazd buduje dla nas bydgoska firma Pesa

Pojazd, za który Urząd Marszałkowski płaci ponad 12 mln zł, jest już prawie
gotowy. Wczoraj wicemarszałek Krzysztof Makowski pojechał doglądać ostatniego
etapu prac. Teraz zostaje tylko pomalowanie pojazdu i ostateczne testy.

Nad bezpieczeństwem pasażerów mają czuwać kamery. Obraz z nich będzie
wyświetlany na monitorach u maszynisty, w przypadku niebezpieczeństwa,
prowadzący pociąg będzie mógł natychmiast zareagować. Obraz będzie też
pomocny np. przy szukaniu sprawców kradzieży lub napadu w pociągu.

Pojazd przystosowany jest dla niepełnosprawnych: ma miejsca na wózki
inwalidzkie i specjalne toalety.

Chodź pociąg budowany jest w Bydgoszczy ma w sobie również łódzkie części.
Firma "Taps" z Łodzi wyprodukowała dla niego 160 wandaloodpornych siedzeń.

- Łodzianie będą uczestniczyć w historycznym wydarzeniu dla polskiej kolei -
mówi Tomasz Zaboklicki, prezes Pesy. - Będą jeździć najnowocześniejszym
pojazdem szynowym w kraju - dodaje.

Pojazd może poruszać się z prędkością 160 km/h i zabrać 350 pasażerów. - Przy
takich torach pociąg na razie nie będzie mógł pokazać jednak wszystkich
swoich atutów - żałuje Andrzej Dzierbicki, dyrektor departamentu gospodarki w
Urzędzie Marszałkowskim.

Kiedy pojazd wyjedzie w trasę? - Pod koniec lutego wyruszy na testy i zrobi
po kraju kilka tysięcy kilometrów - wyjaśnia Zaboklicki. Łodzianie z nowego
pociągu będą mogli skorzystać dopiero pod koniec kwietnia. Pojazd
najprawdopodobniej będzie kursował pomiędzy Łodzią a Skierniewicami. -
Zamierzamy stworzyć specjalną strategie komunikacyjną w naszym województwie.
Jeśli będzie potrzeba dokupimy jeszcze autobusy szynowe - mówi Makowski.

11 podobnych pociągów w bydgoskiej Pesie zamówiło PKP Przewozy Regionalne.
Będą kursowały między Łodzią i Warszawą. Ich produkcja przewidziana jest na
przyszły rok. Pierwszy pociąg wyjedzie z fabryki w kwietniu, a ostatni w
grudniu przyszłego roku.


Sebastian Katarzyński, czytelnik "Gazety", jest jedną z wielu osób
mieszkających w Łodzi i dojeżdżających do pracy w Warszawie (pracuje w BRE
BANKU). - Czasem pracuję na tzw. drugą zmianę, czyli kończę pracę o godz.



rozkładzie był  pociąg, który jechał z Warszawy do Skierniewic o godz.
22.15. Tam wsiadałem w  pociąg do Łodzi i docierałam do domu po północy.
Późno, ale zawsze. Teraz po  godz. 22 nie ma żadnego połączenia między
Warszawą a Łodzią. Mogę co najwyżej

o godz. 22.55 wsiąść w Warszawie w pociąg do Koluszek. Ale dalej już nie
mam
jak dojechać. Zgłosiłem już sprawę to do wszelkich możliwych szczebli PKP.
Może uda się coś zmienić, aby umożliwić niemałej grupie ludzi pracujących w
stolicy powrót do domu?
Sprawa rozkładu nie jest jeszcze przesądzona. 7 lutego będzie można
wprowadzić w nim pierwsze korekty. - Na bezpośrednie połączenie Warszawa -
Łódź nie ma szans, ale rozmawiamy z Urzędem Marszałkowskim w Łodzi i na
Mazowszu, w sprawie sfinansowania dodatkowych pociągów ze Skierniewic -
przyznaje Elżbieta Zielińska z zakładu przewozów regionalnych PKP w Łodzi. -
Protestów jest rzeczywiście bardzo dużo, nie możemy ich zostawić bez


reakcji.  Jest możliwość puszczenia tańszego autobusu.

Prowizorycznie mozna byloby zrobić co innego - skierować pociąg z Bielska
Białej do Gdyni przez Koluszki, Łódź Widzew do Łodzi Kaliskiej (teraz od
Piotrkowa do Kaliskiej nie zatrzymuje się). Odjeżdżałby z Koluszek ok. 1 w
nocy, zapewniając jako-takie połączenie z "Karkonoszami" z W-wy (w Koluszkach
0:26). Do Łodzi czas przejazdu wydłużyłby się o jakiś kwadrans, ale to jest w
dalszej trasie do nadrobienia.

MK


Z dzisiejszej Łódzkiej GW:

http://www1.gazeta.pl/lodz/1,35136,1053191.html

A tu treść:

Seminarium odbyło się wczoraj w Urzędzie Miasta Łodzi. Referenci mówili m.in.
o koniecznosci modernizacji linii kolejowej na trasie Łódź-Warszawa.

Wczorajsze seminarium "Szybkie połączenie kolejowe Łódź - Warszawa" otworzył
Krzysztof Jagiełło, prezydent Łodzi. - Łódź jest ośrodkiem akademickim,
istnieje tu 88 tysięcy firm, ale bezrobocie wynosi 18,6 procent - mówił. -
Dla rozwoju miasta konieczny jest impuls z zewnątrz. Zachętą dla inwestorów
będzie projekt integracji Łodzi i Warszawy. Dzięki niemu powstanie
megametropolia, która może stać się najsilniejszym regionem gospodarczym Unii
Europejskiej w tej części Europy.

Prezydent mówił też o Portalu Łódzkim, czyli korytarzu łączącym oba miasta,
zaczynającym się na Dworcu Fabrycznym, a kończącym w Warszawie Centralnej. -
Realizacja portalu jest możliwa, a nawet całkiem realna. Przewidujemy, że 70
proc. kosztów pokryje UE - Jagiełło tryskał optymizmem. - Szybka kolej z
odnogą na Okęcie może być lekiem na sytuację społeczną i gospodarczą Łodzi.

W poprawę sytuacji miasta wierzy też Jan Friedberg, niezależny konsultant. -
Dzięki skróceniu czasu przejazdu między miastami poszerzy się dostęp do pracy
i rozrywki - referował.

- Ograniczenie czasu przejazdu pociągu "Łodzianin" do 83,5 minut kosztowałoby
179 mln zł. Do poniżej 75 minut około 693 mln - orzekł Tadeusz Augustowski,
prezes zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe. Ale na zakończenie dodał: - Jestem
przekonany, że będziemy mogli zrealizować pomysł. Technologii i kadr nie
możemy się wstydzić, a Unia Europejska obiecała na ten cel 175 mln euro, przy
czym do 2005 r. mamy dostać połowę kwoty.

Referenci mówili m.in. o poprawie warunków podróży pociągiem pomiędzy dwoma
największymi miastami Polski oraz o modernizacji torów. W spotkaniu wzięli
udział przedstawiciele władz obu miast, województw i samorządów, PKP i
stowarzyszeń naukowo-technicznych. Specjalnymi gośćmi byli: Janusz Kućmin,
przedstawiciel firmy Bombardier, produkującej m.in. tabor pociągowy i Iza
Bogus, przewodnicząca Stowarzyszenia "Pociąg do Warszawy", założonego przez
łodzian jeżdżących pociągami do stolicy i walczącego o lepszy czas
przejazdu. - Łódź już zainwestowała w nowoczesną komunikację miejską. Teraz
kolej na... kolej - zachęcał Kućmin.

Organizatorem seminarium w Urzędzie Miasta Łodzi był głównie łódzki oddział
Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji (SITK.


Tak sobie ostatnio zaleglosci przy poprawkach odrabialem i znalazlem
http://www.kolej.pl/~jareks/srjp/p042.txt o Hrubieszowie.
[Moze bylo o tym, ale jakos ostatnio malo pilnie czytalem grupe].
Dziwne to jakies (i z bledem chyba zreszta, bo na rozum to zmiana rozkladu
powrotnego powinna byc dla 244, a nie 240, bo bylyby dwa pociagi 240, jeden
rano z Zamosc do Zawada, drugi wieczorem z Hrubieszow do Zamosc; ale nisch
tam, nie w tym rzecz).
Nawet tez rzecz nie w tym, ze (dwa razy) wiecej tych pociagow w weekendy niz
w dni powszednie, bo moze taka uroda tej linii. Wiecej mnie zdziwilo, ze:
a) rozklad jest inny na (1)-(5), inny na (6)-(7); jakos mi sie zdawalo, ze
praktykuje sie raczej podzial typu (D) / (C) czy (E) / (+); ale zeby tak
calkiem te swieta pomijac...
b) rozumiem, ze opoznienie i powczesnienie powrotnego w dni (1)-(5) jest
spowodowane checia obsluzenia pociagow jedna sluzba (dziwna ona zreszta: o 8

naiwnie myslalem, ze ludnosc tam jezdzi do urzedu, do pracy, albo co; ale to
chyba nie w te strone, a i te dojazdy do pracy/szkoly powinny byc jakos na
okreslona godzine i nie mozna sobie tak pociagu posunac, jak chcac; kto
zatem jezdzi tymi pociagami (oprocz tego, ze nikt)?
c) w poprawce jest o jedna pozycje za duzo do wpisania nowych godzin, tak
pomiedzy Zamosc a Miaczyn; co to ma byc? jakies Boratycze czy cos w tym
duchu?

W ogole upadek tej linii jest zatrwazajacy. Czy on bierze sie z przyczyn
ogolniejszych niz standardowa niechec PKP do wozenia pasazerow? Bo przeciez
kiedys byly tam (w Hrubieszowie) pociagi bezposrednie do Warszawy,
Wroclawia, nie wiem jeszcze dokad, a nawet do tego blazenskiego pociagu na
LHS spory tlumek wsiadal. A teraz?
Ale moze ten ruch dalekobiezny krajowy byl w duzej mierze generowany przez
ludzi przesiedlonych na Ziemie Odzyskane? Bo w Zarach czy Zaganiu tak ze
dwadziescia lat temu Hrubieszow byl w wykazie cen biletow do stacji bardziej
uczeszczanych. A teraz juz ci, co by jezdzili na stare smieci, pomarli, a
mlodzi nie maja zainteresowania do takich podrozy?


Tak sobie ostatnio zaleglosci przy poprawkach odrabialem i znalazlem
http://www.kolej.pl/~jareks/srjp/p042.txt o Hrubieszowie.
[Moze bylo o tym, ale jakos ostatnio malo pilnie czytalem grupe].
Dziwne to jakies (i z bledem chyba zreszta, bo na rozum to zmiana rozkladu
powrotnego powinna byc dla 244, a nie 240, bo bylyby dwa pociagi 240, jeden
rano z Zamosc do Zawada, drugi wieczorem z Hrubieszow do Zamosc; ale nisch
tam, nie w tym rzecz).
Nawet tez rzecz nie w tym, ze (dwa razy) wiecej tych pociagow w weekendy niz
w dni powszednie, bo moze taka uroda tej linii. Wiecej mnie zdziwilo, ze:
a) rozklad jest inny na (1)-(5), inny na (6)-(7); jakos mi sie zdawalo, ze
praktykuje sie raczej podzial typu (D) / (C) czy (E) / (+); ale zeby tak
calkiem te swieta pomijac...
b) rozumiem, ze opoznienie i powczesnienie powrotnego w dni (1)-(5) jest
spowodowane checia obsluzenia pociagow jedna sluzba (dziwna ona zreszta: o 8

naiwnie myslalem, ze ludnosc tam jezdzi do urzedu, do pracy, albo co; ale to
chyba nie w te strone, a i te dojazdy do pracy/szkoly powinny byc jakos na
okreslona godzine i nie mozna sobie tak pociagu posunac, jak chcac; kto
zatem jezdzi tymi pociagami (oprocz tego, ze nikt)?
c) w poprawce jest o jedna pozycje za duzo do wpisania nowych godzin, tak
pomiedzy Zamosc a Miaczyn; co to ma byc? jakies Boratycze czy cos w tym
duchu?

W ogole upadek tej linii jest zatrwazajacy. Czy on bierze sie z przyczyn
ogolniejszych niz standardowa niechec PKP do wozenia pasazerow? Bo przeciez
kiedys byly tam (w Hrubieszowie) pociagi bezposrednie do Warszawy,
Wroclawia, nie wiem jeszcze dokad, a nawet do tego blazenskiego pociagu na
LHS spory tlumek wsiadal. A teraz?
Ale moze ten ruch dalekobiezny krajowy byl w duzej mierze generowany przez
ludzi przesiedlonych na Ziemie Odzyskane? Bo w Zarach czy Zaganiu tak ze
dwadziescia lat temu Hrubieszow byl w wykazie cen biletow do stacji bardziej
uczeszczanych. A teraz juz ci, co by jezdzili na stare smieci, pomarli, a
mlodzi nie maja zainteresowania do takich podrozy?


Pociagi Zamosc-Hrubieszow-Zamosc kursuja obecnie jako laczniki do rzezni
Zamosc-Wroclaw co kiedys stanowilo jedna relacje.
Od grudnia ten nocnik bedzie tylko w wakacje wiec pewnie i Hrubieszow zniknie z
tablicy odjazdow w Zamosciu.
W weekendy rzeczywiscie jezdzi wiecej ludzi i dlatego sa dwie pary pociagow.
Z Hrubieszowa kiedys odjezdzaly pociagi do Wroclawia, Warszawy, Belzca, Chelma,
Stalowej Woli, Rejowca.
Zroznicowania godzin kursowania pociagow na tej trasie (w dni robocze i w
weekendy) nie rozumiem.
Co masz na mysli piszac "do tego blazenskiego pociagu"?
Pozdrawiam.
Lukasz


Opis znaczka

75. rocznica utworzenia przedsiębiorstwa "Polskie Koleje Państwowe"
nr katalogowy: 3770
ilość znaczków: 1
nominał: 1 zł
technika druku: offset
papier: fluorescencyjny
arkusz sprzedażny: 20 sztuk
format znaczka: 51 x 31,25 mm
nakład: 400.000 sztuk
projektant: Andrzej Gosik
data obiegu: 24.09.2001 r.

W tym roku przypada 75. rocznica utworzenia przedsiębiorstwa "Polskie Koleje
Państwowe". Poczta Polska wyda z tej okazji znaczek pocztowy, na którym
przedstawiono lokomotywę EP 09 i parowóz osobowy Os.24.
Pierwsze koleje na ziemiach polskich zaczęto budować w pierwszej połowie XIX
w., w czasach, gdy Polska znajdowała się pod zaborami. Do I wojny światowej
sieci kolejowe w trzech zaborach rozwijały się odrębnie. Odrodzone w 1918 r.
państwo polskie odziedziczyło trzy bardzo słabo powiązane układy komunikacyjne,
których scalenie w jedną, ujednoliconą technicznie i organizacyjnie sieć, było
zadaniem o randze państwowej.

W 1926 r. rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 24 września
utworzono "Przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe". Bezpośredni nadzór nad
nim sprawował Minister Kolei Żelaznych, a od 1932 r. Minister Komunikacji.

Koleje Polski przedwojennej były głównie o trakcji parowej. Parowozy
eksploatowano aż do schyłku lat 80. XX w. Dzisiaj można je oglądać "pod parą"
już tylko w skansenach kolejowych, np. w Wolsztynie.

Elektryfikację kolei polskich rozpoczęto w 1918 r. Wówczas to prof. Roman
Podoski przedstawił pionierski program elektryfikacji węzła warszawskiego oraz
trzech głównych magistrali w Polsce: z Warszawy do Krakowa i Katowic, z
Warszawy do Poznania i z Krakowa przez Przemyśl do Lwowa. Pierwsze podmiejskie
pociągi elektryczne ruszyły z Warszawy do Otwocka i Pruszkowa w 1936 r.

Po II wojnie światowej koleje polskie ponownie stanęły przed problemem odbudowy
zniszczonej infrastruktury. Dopiero w 1957 r. było możliwe oddanie do
eksploatacji pierwszej zelektryfikowanej linii na trasie Warszawa - Katowice -
Gliwice.

Od 1990 r. trwają prace nad modernizacją przedsiębiorstwa PKP. W 1992 r.
uruchomiono pierwsze pociągi EuroCity i InterCity, wprowadzono także
komputerowy system sprzedaży biletów.

W dniu wprowadzenia znaczka do obiegu będzie w sprzedaży koperta Pierwszego
Dnia Obiegu FDC, opatrzona datownikiem okolicznościowym, stosowanym w Urzędzie
Pocztowym Warszawa 1.

www.poczta-polska.pl/znaczki/archiwum/a2001_3.htm#3770

(Tamże podobizna - wydaje się, że dużo szybciej otwierająca się niż ta z
Republiki).

Pozdr.
Aragorn


[Gazeta Lubuska 13.07.2004]

Protest w listach

W ub. tygodniu podaliśmy w "GL" rozkład jazdy drugiego szynobusu, który
będzie kursował na trasie Zielona Góra-Żagań-Żary-Forst. Związkowcy spisali
własny, ich zdaniem lepszy.

Zarząd Województwa Lubuskiego opracował rozkład jazdy szynobusu.
Oprotestowały go pisemnie związki zawodowe PKP. Ich zdaniem rozkład jest źle
zrobiony - nie zapewnia dojazdu do pracy mieszkańcom Żagania, nie jest
skojarzony z połączeniami kolejowymi do Szczecina, Poznania, Warszawy czy
Głogowa.

Bronią pracy

Związkowcy mają własny rozkład jazdy. Zmienili niektóre godziny odjazdu i
przyjazdu, aby np. mieszkańcy Żagania zdążyli do pracy w Zielonej Górze na
godz. 7.00. Proponują też, aby autobus kursował tylko na trasie
Żagań-Zielona Góra.
- Urząd Marszałkowski zna nasze propozycje od miesiąca. Nikt się tym nie
zajął, stąd nasz pisemny protest - mówi Jan Kurłowicz, przewodniczący
Związku Zawodowego Pracowników Kolejowych. - Rozkład autorstwa urzędników
bierze pod uwagę jedynie potrzeby uczniów.
Związkowcy ślą protesty bojąc się o miejsca pracy. Jeśli rozkład jazdy
spowoduje spadek liczby pasażerów, to PKP zlikwiduje połączenia, a kolejarze
stracą pracę.
- Chcemy jedynie, aby z pociągów czy szynobusów korzystało jak najwięcej
pasażerów - podkreśla przewodniczący Kurłowicz.

Uczniowie najważniejsi

Rzecznik prasowa marszałka lubuskiego Barbara Kuraszkiewicz-Machniak
powiedziała nam z kolei, że rozkład jazdy przygotowały PKP Przewozy
Regionalne, które wcześniej przeprowadziły badania. Wynikało z nich, że
gdyby szynobus wyjeżdżał o godz. 4.30, to korzystałoby z niego kilku
pasażerów. Przy wyjeździe o godz. 5.45, skorzysta 50-60 uczniów.
- I właśnie uczniowie byli dla nas najważniejsi. O interes innych grup np.
pracowników, zadbamy wtedy - wyjaśniła rzeczniczka, - gdy będą kolejne
szynobusy.

(wak)


Znowu szynobus robi 336 km dziennie - czyli wiecej stoi niz jedzie. Czyli
zamiast czterech nowych szynobusow urzad marsalkowski mogl kupic dwa, a


efekt  bylby ten sam, gdyby jezdzily zamiast stac. (Opolski szynobus jezdzi
ponad 600  km dziennie).Az sie prosi, zeby zrobic takt, az sie prosi, zeby
przyjezdzal na 6.50 do Slawna zeby se ludzie pospali 20 minut dluzej (6.56
odjazd do Slupska) i wracal zaraz po 7. coby wczasowicze z ekspresu 6.58 z
Krakowa Katowic i Warszawy nie

sterczeli poltorej godziny. Az sie prosi zeby zamiast stac 2 godziny w
Darlowie
zrobic polacznie przedpoludniowe do Slupska, gdzie miedzy 9.12 i 13.24 nie
ma
zadnego pociagu ze Slawna. I tak dalej. Ale dobrze, ze chociaz linia bedzie
dzialac i bedzie 6 par (choc przy 21 km mogloby byc z 10)


Autobus dziennie będzie wykonywał 502 poc/km pracy eksploatacyjnej.
Niestety przy wprowadzaniy zmiany do rozkładu ( a tak jest traktowane
wprowadzanie tych pociągów w trakcie obowiazywania rozkładu jazdy) należy
pamietać, że na odcinku pomiędzy Słupskiem i Sławnem jest linia jednotorowa i
nie można było ułożyć więcej paar pociągów do Darłowa ze Słupska gdyż w czasie
przez Pana wspomnianym trasy są pozajmowane przez innych przewoźników
Jeśeli tylko będą podróżni korzystali z nowo wprowadzanej oferty w w takiej
ilości, która będzie satysfakcjonować samorząd i nas to na pewno ofertę będzie
można jeszcze udoskonalić.
to na pewno w przyszłym roku można to jeszcze udoskonalić.
SA 109 na linii Golenów - Kołobrzeg pracuje ponad 600 km/km. Tak więc koledzy
z Opola nie są tutaj rekordzistami. Najważniejsze jest to żeby przewozić jak
najwięcej pasażerów. Tutaj są potrzebne rekordy.  Na pewno będziemy oserwować
uważnie tą ofertę i wsłuchiwać  się we wszystkie możliwe i uzasadnione
propozycje,
Pozdrawiam
PR Szczecin


Agnieszka Kępka, Marta Karolak  01-06-2005 , ostatnia aktualizacja 01-06-2005
09:36
źródło:http://miasta.gazeta.pl/radom/1,48201,2740641.html

Prawie 150 radomian protestuje przeciwko zawieszeniu na czas wakacji pociągu
pośpiesznego, którym codziennie dojeżdżają do pracy w Warszawie

W dniach 24 czerwca - 1 września ma przestać kursować pociąg pośpieszny
relacji Skarżysko Kamienna - Warszawa Wschodnia wyruszający z Radomia o godz.
5.37 (jest w stolicy około 7.30). - Większość pasażerów to młodzież szkolna.
Pod koniec czerwca mają już wakacje - wyjaśnia powody zawieszenia kursu
Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy spółki PKP Przewozy Regionalne. - Ludzie,
którzy jeżdżą nim do pracy, biorą od czerwca do września urlopy, dlatego
korygujemy rozkład - dodaje.

Petycja tu i tam

Oburzeni pasażerowie, którzy codziennie docierają pociągiem do pracy, wysłali
w kwietniu pisma protestacyjne m.in. do spółek PKP, Urzędu Miejskiego w
Radomiu i wojewódzkiego w Warszawie. Podpisało je około 150 osób. Apelują o
utrzymanie połączenia.

Na petycję odpowiedziały tylko spółka PKP Przewozy Regionalne, niestety
odmownie.

- Ten kurs pozwala dotrzeć do stolicy z takim zapasem czasu, aby jeszcze móc
spokojnie tramwajem albo autobusem miejskim dojechać do pracy. Zawieszenie
kursu spowoduje, że trzeba będzie jechać pociągami osobowymi wyjeżdżającymi z
Radomia około godz. 5. Wstać wcześniej nie problem, ale osobowy jedzie dłużej
i będziemy się spóźniać - argumentują protestujący.

Faktycznie, o tej porze są do Warszawy dwa pociągi osobowe - o godz. 5.07 i
6.12. Pierwszy jest w stolicy o 7.23, drugi - po 8.

Nie ufają badaniom

Zdaniem Kurpiewskiego sporny kurs jest zawieszany na okres wakacji już od
kilku lat. - Decyzję poprzedziliśmy dokładnymi badaniami i analizami, jest
przemyślana - przekonuje rzecznik.

Inne zdanie na temat przeprowadzonych analiz mają pasażerowie. - Badania
frekwencji robiono w czasie długiego weekendu lub innego dnia, kiedy
rzeczywiście było mało pasażerów. Wystarczy wyjść na peron, żeby zobaczyć,
ile osób korzysta z tego połączenia - uważa jeden z naszych czytelników. -
Dlaczego utrudnia nam się dojazd do pracy, dlaczego nikogo to nie interesuje,
pomimo że wszyscy zdają sobie sprawę z liczby radomian zmuszonych do podjęcia
pracy w Warszawie? - pyta.