spekulantom? piętno!

Podwyżki pożerają portfele Polaków

Po cichu, małymi krokami, bez ostrzeżenia... Portfele Polaków cały czas
są atakowane przez drożyznę. Co miesiąc nasze wypłaty starczają na coraz
mniej, choć nikt oficjalnie nie mówi o podwyżkach - pisze dziennik "Fakt".

Jeszcze w połowie stycznia przedstawiciele elektrowni zapowiadali, że
prąd zdrożeje średnio o 6% w całym kraju. A teraz Polacy przecierają
oczy ze zdumienia. Oglądają rachunki i widzą, że tak naprawdę podwyżka
jest dwa razy większa. Potwierdza to Urząd Regulacji Energetyki. Średnia
podwyżka w całym kraju wynosi 11,6% - mówi Agnieszka Dębek z biura
prasowego URE.

Podobnie jest z podwyżkami cen mięsa. Za kilogram schabu jeszcze miesiąc
temu płaciliśmy 16 złotych, teraz jest już 19 zł i nie wiadomo, czy za
chwilę nie będzie drożej. Takich niespodziewanych podwyżek jest więcej -
zauważa "Fakt".

W życie weszła ustawa o ochronie praw lokatorów. Skutek? Lokatorzy,
którzy mają mieszkania na parterze, muszą płacić za remont wind. W
Warszawie taki koszt to nawet 20-30 zł miesięcznie. Jeżeli taki absurd
wszedł w życie, to podwyżki są niestety możliwe już wszędzie -
konstatuje dziennik "Fakt".

http://www.finanse.wp.pl/POD,1,wid,9636529,wiadomosc.html?rfbawp=1202...


· 

Krotki komunikat to wkleje caly :)
=======================
15.12.Warszawa (PAP) - Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził nowe
taryfy dla Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa,
zakładające 12-proc. podwyżkę cen gazu wysokometanowego -
poinformował PGNiG w komunikacie.

 Metr sześcienny gazu wysokometanowego będzie kosztował 0,65 zł,
gazu zaazotowanego 0,41 zł a gazu naazotowanego 0,48 zł. (PAP)


Witam
dziś w Naszym Dzienniku:

 Niemiecki Stoen odciął prąd

Urząd gminy warszawskiego Ursusa, odlewnia żeliwa, firma telekomunikacyjna,
centrum handlowe - to tylko początek listy blisko 150 firm i zakładów
odciętych wczoraj od dostaw energii elektrycznej przez Stoen, znajdujący się
dziś w rękach niemieckiego koncernu RWE. Inwestor chce w ten drastyczny
sposób zmusić Ursus i inne firmy do spłaty długów. Urząd Regulacji
Energetyki wydał wczoraj nakaz ponownego przywrócenia dostaw energii.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20030610&id=po03.txt
(cały artykuł)


SKOTAN - RB (39 / 2006 ) 17:17 09.05.2006
wtorek

KOMISJA PAPIERÓW WARTOŚCIOWYCH I GIEŁD

Raport bieżący nr 39 Numer raportu / 2006 Rok Pole, w które można wprowadzić dodatkowe oznaczenie numeru raportu.

Data sporządzenia: 2006-05-09
Skrócona nazwa emitenta
SKOTAN Pole zostanie uzupełnione automatycznie po wypełnieniu arkusza z informacjami o podmiocie i ponownym otwarciu arkusza raportu.

Temat
uzyskanie koncesji na wytwarzanie paliw ciekłych
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie - informacje poufne

Treść raportu:
"Skotan" S.A. informuje, że w dniu 09.05.2006r. otrzymał od Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki koncesję z dnia 09.05.2006r. na wytwarzanie paliw ciekłych na okres od dnia 15.05.2006r. do dnia 31.12.2025r. Koncesja uprawnia "Skotan" S.A. do wykonywania zawodowo, we własnym imieniu, w sposób zorganizowany i ciągły zarobkowej działalności gospodarczej polegającej na wytwarzaniu olejów napędowych przy wykorzystaniu właściwych do tego celu przewidzianych technologii frakcji węglowodorowych w procesie ich komponowania z estrami i ich komponentami za pomocą instalacji, urządzeń dzierżawionych od Naftobazy Spółka z o.o. z siedzibą w Warszawie.

Myślę że to dobra wiadomość!!!!!!!

· 

Skotan" S.A. informuje, że w dniu 23.11.2006r. otrzymał od Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki decyzję o rozszerzeniu koncesji z dnia 09.05.2006r. na wytwarzanie paliw ciekłych w zakresie wytwarzania olejów napędowych przy wykorzystaniu właściwych do tego celu przewidzianych technologii frakcji węglowodorowych w procesie ich komponowania z estrami i innymi komponentami za pomocą instalacji, urządzeń dzierżawionych od Naftobazy Spółka z o.o. z siedzibą w Warszawie, tj. w bazach paliw w Woli Rzędzińskiej, Zamku Bierzgłowskim, Trzebieży. "Skotan" S.A. posiadał dotychczas koncesję na wytwarzanie powyższego oleju w bazie paliw w Strzemieszycach.

Witam Kolegę Andrzeja (elservise) i wszystkich Kolegów na FORUM.
Moje poglądy w tym temacie są inne niż Kolegi ale już o tym pisaliśmy w innych wątkach więc nie będę się powtarzał.
A że nie mam monopolu na wiedzę, to napisałem pismo:
Kraków 2005-12-09
Urząd Regulacji Energetyki ul. Chłodna 64 00-872 Warszawa
Dotyczy: Niezgodności oznaczania sieci elektroenergetycznych przez dostawców energii elektrycznej. (...)
i zobaczymy kiedy i czy w ogóle odpowiedzą.
Poczekam jeszcze z tydzień i odpowiem gdy URE odpisze.
Gdy URE nie odpisze do tygodnia, to zadzwonię do nich i również całą treść listu opublikuję w necie a może i czasopismach.
Do tekstu załączyłem rysunki aby w URE nie mieli problemów z zrozumieniem mojego pisma.
Załączniki:

Nie wiem czy dobrze czy zle, ale dostałem juz pierwsze odpowiedzi na reklamacje, i:
1. Stoen po wielkich trudach w koncu wykopał jakiś kawałek artykułu ze strony Urzedu Regulacji Energetyki (nota bene z 2002 roku) - jak by nie było nie statysfakcjonuje mnie ich odpowiedź mimo wszystko, ale i tak w koncu kogoś zmusiłem do odrobiny pracy
2. Rzecznik Praw Konsumenta m.st. Warszawy - hmmm.... nie do końca uważa, że moja racja jest mniej mojsza niż racja STOEN i Pana EK więc ... poproszono mnie o dosłanie cłej dokumentacji umów, rachunków i korespondencji i wówczas razem z Rzecznikiem Odbuorców Paliw i Energii zajmą się na poważnie tą sprawą

Podsumowując - wygrasz nie wygrasz - zapytać nie szkodzi.

jakby ktoś szukał, konstruktywne maile wystarczy wyslac mailem:

stoen@stoen.pl
oraz
konsument@warszawa.um.gov.pl

WITAM,

Mam przyjemność poinformować, iż od dnia 11. 09. 2006r. decyzją Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki uległa rozszerzeniu koncesji na dystrybucję energii elektrycznej firmy POLENERGIA SA obszar obejmujący osiedle Słoneczne Srokosze w Warszawie.
Zwracam się z uprzejmą prośbą o kontakt z naszym Biurem Obsługi Klienta 022-493-04-51 w celu podpisania Umowy na Dostawę Energii Elektrycznej i Świadczenia Usług Dystrybucji.

Pozdrawiam

Izabela Antczak
izabela.antczak@polenergia.pl

Witam,
otrzymałem poleconym na adres stałego zameldowania nową umowę do podpisania z POLENERGII. Ale mam pewne wątpliwości. W para 2 CHARAKTERYSTYKA ELEKTROENERGETYCZNA OBIEKTU pkt 2 czytam:
"Odbiorca oświadcza, że dysponuje aktualnym tytułem prawnym do lokalu/i opisanego/ych w powyższej tabeli i ponosi pełną odpowiedzialność za prawdziwość tego oświadczenia.Odbiorca udąstępni (prześle) kopię tytułu prawnego na żądanie Sprzedawcy"
No ico z tym zrobić? Przesłać Syndykowi może?!
Dalej czytam, para 5 OBOWIĄZYWANIE UMOWY I TRYB JEJ WYPOWIEDZENIA
pkt 1
"Umowa obowiązuje od dnia otrzymania koncesji na dostawę energii elektrycznej do budynku przy ul. Tomcia Palucha przez POLENERGIA SA i zawarta jest na czas nieokreślony."
A w załączonym piśmie przewodnimPOLENERGIA informje, że :
"Mamy przyjemność poinformować , iż dn 11.09.2006 decyzją Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki uległa rozszerzeniu koncesji (czytaj koncesja TW)na dystrybucję energii elektrycznej firmy POLENERGIA SA o obszar obejmujący osiedle Słoneczne Skorosze w Warszawie."

Klucze dostałem w maju a postit na umowie z odręczną notatką:
"proszę o podanie daty odbioru lokalu"
Jest też na szczęście telefon kontaktowy.
Pozdro [/img]

Police zapłacą około 18,5 mln zł mniej za gaz do końca roku

8.5.Warszawa (PAP) - Zakłady Chemiczne Police spodziewają się
oszczędności, z powodu zmniejszenia opłat za gaz, w wysokości
około 18,5 mln zł do końca tego roku - poinformowała spółka w
piątkowym komunikacie.
"W stosunku do planu zakupu gazu z marca 2009 Z.Ch. Police
zapłacą za gaz w okresie od czerwca do grudnia 2009 roku o około
18,5 mln zł mniej" - napisano w komunikacie.
Police poinformowały, że powyższe szacunki przyjęto dla wariantu
wejścia w życie nowej niższej taryfy gazowej od początku czerwca
tego roku.
W piątek Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził nową taryfę
Polskiego Górnictwa naftowego i Gazownictwa, która przewiduje
zmniejszenie opłat gazowych dla zakładów przemysłowych o 6,9
proc.(PAP)

Giganci dostali "prezent" a my maluczcy...

Niewielką obniżkę cen paliwa, polski gazowy monopolista odbiją sobie z nawiązką podnosząc opłaty za dostawę surowca.

Ceny paliwa gazowego do kuchenek gazowych PGNiG obniżyło o 9,7 proc. Ale jednocześnie spółki dystrybucyjne - należące w 100 proc. do PGNiG - za swoje usługi będą pobierać za swoje usługi ponad jedną dziesiątą więcej niż dotąd. Efekt? Dla klientów Wielkopolskiej i Górnośląskiej Spółki Gazownictwa łączna wysokość opłat w ogóle się nie zmieni

Warszawa, dnia 17 lipca 2006 r.
URZĄD REGULACJI ENERGETYKI
BIURO PRAWNE

BPR-0291-12(2) /2006/MCz

W odpowiedzi na pismo nadesłane pocztą elektroniczną w dniu 27 czerwca 2006 r., uprzejmie informuję, że zgodnie z § 7 ust. 1 pkt 9 rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 20 grudnia 2004 r. w sprawie szczegółowych warunków przyłączenia podmiotów do sieci elektroenergetycznych, ruchu i eksploatacji tych sieci (Dz. U. z 2005 r. Nr 2, poz. 6) przedsiębiorstwo energetyczne ustala warunki przyłączenia, w tym m. in. w szczególności wymagania dotyczące układu pomiarowo – rozliczeniowego.

Zastępca Dyrektora Biura Prawnego URE
Robert Samoraj

koniec cytatu.
I kto podskoczy monopoliście?
STANCA

STANCA

Pytanie tylko czy to co ewentualnie zarobimy na PGNiG zrekompensuje wyzsze
koszty korzystania z gazu :(
=======================================
14.12.Warszawa (PAP) - Nowe taryfy gazowe Urząd Regulacji
Energetyki (URE) poda w piątek, na razie nie zostały one jeszcze
zatwierdzone - poinformowała w środę rzecznik prasowy URE Izabela
Rakuć-Kochaniak.

 "Aby zatwierdzić nowe taryfy mamy czas do 17 grudnia. W piątek do
końca dnia powinniśmy podać wszystkie konkrety" - powiedziała PAP
Rakuć-Kochaniak.

 "Nowych taryf jeszcze nie ma" - dodała.

 Środowa "Rzeczpospolita" poinformowała, że URE zatwierdził 12
proc. podwyżkę taryf gazowych dla PGNiG.

 Minister gospodarki Piotr Woźniak powiedział tydzień temu PAP, że
ceny gazu mogą wzrosnąć o ponad 10 proc.

 "Niechętnie teraz patrzę na jakiekolwiek podwyżki, ale myślę, że
podwyżka cen gazu może przekroczyć 10 proc., (...) to jest bardzo
dużo" - powiedział wtedy Woźniak.

 O podwyżkę cen gazu zwróciło się do URE Polskie Górnictwo Naftowe
i Gazownictwo pod koniec października, motywując to wzrostem ceny
gazu z importu.

 Według analityków cena gazu powinna wzrosnąć o ponad 20 proc.,
aby wyniki spółki w pierwszym półroczu przyszłego roku były
porównywalne z pierwszą połową tego roku. Jednak przedstawiciele
PGNiG nieoficjalnie mówią, że do powtórzenia wyników z pierwszych
sześciu miesięcy tego roku, nie będzie potrzebna aż tak duża
podwyżka.

 W środę przed godziną 11.00 kurs akcji PGNiG rósł o 1,8 proc. do
3,45 zł za walor.

 Łukasz Pawłowski (PAP)


Na mojego nosa jedną z głównych postaci jest Grzegorz Borowiec. Oto jego oficjalny życiorys ze strony
Ministerstwa Skarbu Państwa :

Grzegorz Borowiec
Dyrektor Generalny

Urodzony 12 marca 1963 r. w Busku – Zdrój.

Absolwent:

* Uniwersytetu Warszawskiego, Wydział Zarządzania - 2002 r.
* Master of Business Administration - Uniwersytet Warszawski / University of Illinois - 2002 r.
* Krajowej Szkoły Administracji Publicznej - 1997 r.
* Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni, Wydział Nawigacji - 1987 r.

Mianowany urzędnik służby cywilnej.

W latach 1987 – 1994 – pracował jako oficer pokładowy dla armatorów polskich i zagranicznych we flocie handlowej.

Od kwietnia 1997 do czerwca 1998 r. Zastępca Dyrektora Biura ds. Nieodpłatnego Udostępniania Akcji Uprawnionym Pracownikom w Ministerstwie Skarbu Państwa.
Głównym zadaniem Biura było przygotowywanie i przeprowadzanie procesu nieodpłatnego udostępniania akcji uprawnionym pracownikom kilkuset sprywatyzowanych firm.

W latach 1998 – 2001 – Dyrektor Generalny w Urzędzie Regulacji Energetyki.

Od sierpnia 2001 r. był Dyrektorem Departamentu Finansów Resortu w Ministerstwie Finansów. Do głównych zadań należało planowanie i nadzór nad realizacją budżetu Ministerstwa Finansów i jednostek podległych m.in. nadzór nad realizacją wydatków na inwestycje budowlane oraz organizacja systemu zamówień publicznych

Członek Rady Nadzorczej WSK “Rzeszów” (1998 r.) oraz PKP SKM Szybka Kolej Miejska w Trójmieście (od 2002 r. )

Odbył staże krajowe i zagraniczne.

Ukończył szereg kursów i szkoleń zakończonych uzyskaniem certyfikatów m.in. Certyfikat Audytora Wewnętrznego ( 2005 r.), Certyfikat bezpieczeństwa NATO (NATO secret - 2002 r.) , kurs z zakresu reformy instytucjonalnej i ekonomicznej sektora energetycznego (Power Sektor Reform – USAID, USA – 1999 r. ) oraz szkolenie z zakresu zarządzania projektami (PRINCE2 – 2006 r.),

Biegle włada językiem angielskim.

Od 12 grudnia 2007 roku Dyrektor Generalny Ministerstwa Skarbu Państwa.

Ps:
Borowiec został członkiem rady nadzorczej PKP SKM w 2002 roku, gdy był Dyrektorem Departamentu w Ministerstwie Finansów. Jego nazwisko wymieniono w protokóle NIK z kontroli informatyzacji Służby Celnej. Był wtedy pełniącym obowiązki dyrektora. Nawiasem mówiąc - ciekawa kariera, od oficera pokładowego po generalnego dyrektora w Ministerstwie Skarbu Państwa.

Regulator skrępował E.ON

Współwłaściciel gazociągu północnego dostał od URE czerwoną kartkę i wypadł z gry o dostawy gazu do Polski. Nie da za wygraną.

E. ON Ruhrgas niemiecki koncern energetyczny, udziałowiec gazociągu północnego, który ma łączyć Rosję z Niemcami, już dawno przygotował sobie w Polsce przyczółek do przyszłej ekspansji. Ma tu przedstawicielstwo oraz udziały w Szczecińskiej Energetyce Cieplnej. Ale nie tylko.

Ruhrgas jest też współwłaścicielem spółki IRB, której akcje ma też Bartimpex Aleksandra Gudzowatego. IRB została powołana do budowy gazociągu Bernau-Szczecin, który miał połączyć Polskę i Niemcy. Tak obiecujący początek ekspansji E.ON Ruhrgas w naszym kraju może przekreślić jedna decyzja prezesa Urzędu Regulacji Energetyki i ewentualne niekorzystne orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie - podał "Puls Biznesu".

W wydziale ochrony konkurencji i konsumentów sądu znajduje się złożone przez E.ON Ruhrgas odwołanie od decyzji prezesa URE o cofnięciu koncesji na obrót gazem z zagranicą. Wiosną 2006 r. regulator rozesłał pisma do firm mających taką koncesję z pytaniem, dlaczego nie wykonują koncesjonowanej działalności i w jakim terminie zamierzają ją podjąć. Zagroził, że jeżeli nie rozpoczną importu gazu w wyznaczonym terminie, cofnie koncesję.

Regulator cofnął koncesje jeszcze sześciu innym firmom, ale tylko E.ON Ruhrgas złożył odwołanie.

Jak podkreśla Paul Wolters, dyrektor E.ON Ruhrgas w Polsce, koncesję otrzymanoy na dziesięć lat, a więc obowiązuje ona do 2013 r. Istotne jest, że URE nie wyznaczył w niej terminu, w którym powinniśmy rozpocząć import .

Przedstawiciele URE uważają jednak, że koncesja zawiera taką datę.

Ruhrgas podkreśla, że jeśli straci koncesję na import gazu, to wystąpi o kolejną. Ale może to już nie być proste. E.ON Ruhrgas jest kluczowym partnerem rosyjskiego Gazpromu przy budowie gazociągu północnego. Polski rząd uważa, że stanowi on zagrożenie dla nas, bo da Rosjanom możliwość zakręcenia Polsce kurka na gazociągu jamalskim bez uszczerbku dla Niemiec.

Puls Biznesu

Warszawa, dnia 16 marca 2007 r.

O d p o w i e d ź

podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów - z upoważnienia ministra -
na interpelację posła Ryszarda Kaczyńskiego w sprawie możliwości wprowadzenia informatycznego systemu monitorowania obrotu towarowego produktów węglowodorowych o zróżnicowanych stawkach podatku akcyzowego, proponowanego przez Polską Izbę Paliw Płynnych oraz Związek Pracodawców Branży Paliw Płynnych i Energetycznych (6762)

Szanowny Panie Marszałku!
W nawiązaniu do pisma Pana Marszałka z dnia 23 lutego 2007 r. znak:
SPS-023-6762/07, przy którym nadesłano interpelację pana posła Ryszarda Kaczyńskiego w sprawie możliwości wprowadzenia informatycznego systemu monitorowania obrotu towarowego produktów węglowodorowych o zróżnicowanych stawkach podatku akcyzowego, proponowanego przez Polską Izbę Paliw Płynnych oraz Związek Pracodawców Branży Paliw Płynnych i Energetycznych, po zasięgnięciu opinii ministra gospodarki, uprzejmie wyjaśniam,
co następuje.
Jednym z priorytetów rządu jest upraszczanie wszelkich regulacji prawnych mających wpływ na prowadzenie działalności gospodarczej. Zaproponowany przez Polską Izbę Paliw Płynnych system jest zaprzeczeniem tej idei, ponieważ wprowadza dodatkowe obciążenia administracyjne zarówno dla podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, jak i dla końcowych odbiorców tych produktów. Dodatkowo w założeniach system nakłada obowiązki na prezesa Urzędu Regulacji Energetyki oraz na naczelników urzędów celnych, bez wskazania podstawy prawnej oraz źródeł finansowania obsługi tego systemu. Po przeanalizowaniu założeń systemu należy zaznaczyć,że ustalenie limitu nabywanych produktów sugeruje usiłowanie wprowadzenia reglamentacji zakupu towarów, co jest nie do zaakceptowania zarówno z punktu widzenia ustroju gospodarczego państwa, jak i swobody przepływu towarów w odniesieniu do obrotu wewnątrzwspólnotowego. Rozwiązanie takie jest niezgodne z Traktatem ustanawiającym
Wspólnotę Europejską.

Biorąc pod uwagę powyższe, należy podkreślić, iż zaproponowany przez Polską Izbę Paliw Płynnych system budzi poważne wątpliwości co do celowości i możliwości jego wprowadzenia, ponieważ brak jest jakichkolwiek podstaw merytorycznych do podjęcia próby wprowadzenia tego rozwiązania.

Z poważaniem,

Podsekretarz stanu
Jacek Dominik

Mirass - jeżeli masz umowę w której termin określono na 2006 rok to żądaj od gazowni wywiązania się z niej. W tej sprawie może Ci pomóc Urząd Regulacji Energetyki na ulicy Canaleta w Warszawie. Mi po ich interwencji podłączono prąd w ciągu tygodnia.

Zwolnień nie będzie

Region kaliski ma być drugim pod względem nakładów na modernizację sieci energetycznych, jakie planuje w najbliższych latach ponieść Grupa Energa, czwarta co do wielkości spółka energetyczna w Polsce. Takie deklaracje złożył goszczący w Kaliszu - Mirosław Bieliński, prezes zarządu Energa SA. W mieście największą inwestycją może być remont Elektrociepłowni Piwonice i budowa w oparciu o nią nowoczesnej spalarni odpadów komunalnych.
- W planie inwestycyjnym do 2015 r. zamierzamy przeznaczyć 9 miliardów zł na modernizację sieci. Kalisz jest oddziałem numer 2 pod względem wielkości tego typu nakładów - mówi Mirosław Bieliński.
Energa zamierza inwestować w dystrybucję nowych usług, chociażby ciepła czy gazu. Spółka chce stać się liderem budowy rozproszonych, w szczególności odnawialnych, źródeł wytwarzania energii. Jednak to nie będzie łatwe.
- Musimy się zmagać ze skutkami decyzji prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, które obniżają nasz tegoroczny dochód o 500 mln zł. Tak więc już teraz o tyle mniej możemy wydać na inwestycje. Liczymy, że jest to okres przejściowy. Istotne jest bowiem to, że branża energetyczna ma duża stabilność i działa według planów wieloletnich - dodaje prezes.
Jednym ze sposobów szukania oszczędności w koncernie ma być restrukturyzacja spółki, której najbardziej obawiają się pracownicy.

ZK

Kalisz: dobre miejsce na spalarnię?

Potrzeba jest - ale brakuje pieniędzy. Władze Kalisza chcą wybudować spalarnię odpadów. O planowanej inwestycji mówi się od wielu miesięcy, ale wciąż nie wiadomo skąd wziąć pieniądze. Szacunkowy koszt inwestycji to co najmniej 150 milionów złotych. Zdaniem Janusza Pęcherza, prezydenta Kalisza, spalarnia mogłaby powstać przy elektrociepłowni Piwonice, która ma bocznicę kolejową i jest połączona z miejską siecią elektrociepłowniczą.

W Polsce zaplanowano kilkanaście dużych spalarni, ale dowożenie do tych dużych spalarni może być bardzo kosztowne, stąd pomysł, żeby połączyć taką inwestycję z inwestycjami przy elektrociepłowni Piwonice. Jest wielu zainteresowanych inwestorów, nawet mam zaplanowane spotkanie z grupą kanadyjską, która wybudowała wiele podobnych instalacji - powiedział Janusz Pęcherz Radiu Merkury.

Do spalarni trafiałyby odpady, których nie da się ponownie przetworzyć, ale mają wartość energetyczną. Dzisiaj są one składowane na wysypiskach. Od 2013 roku, zgodnie z unijnymi dyrektywami, będzie to jednak zabronione.

Obecnie w Polsce działa tylko jedna spalarnia odpadów - w Warszawie. W najbliższych latach planowane jest wybudowanie kilkunastu, między innymi w Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, Katowicach.

--------------------------------------------------------------------------------

radio merkury


Bez wzrostu cen energii nie będzie inwestycji
Dodano: 2007-10-22 12:23:32, Wyświetleń: 41, Źródło: Gazeta Prawna

Jeśli w Polsce ceny energii nie wzrosną do poziomu porównywalnego z krajami ościennymi, inwestycje spadną, bo będą bardziej opłacalne w Niemczech czy na Słowacji.

Polityczną decyzją rządu niemieckiego na tamtejszym rynku będą wyłączane elektrownie jądrowe, które zaspokajają ok. 27 proc. konsumpcji energii. To znaczy, że większość inwestycji regionalnych znajdzie miejsce w Niemczech, a nie w Polsce, bo tam ceny energii są bardziej atrakcyjne - mówi Witold Pawłowski, dyrektor generalny Cez Trade Polska z czeskiej grupy energetycznej CEZ, notowanej także na giełdzie w Warszawie.

Prognozowane na 2008 roku ceny energii w Niemczech to 52-54 euro za 1 MWh. W Polsce nie ma długoterminowego rynku energii, więc prognozować trudno, ale przepaść cenowa jest olbrzymia, bo obecnie 1 MWh kosztuje w Polsce ok. 34 euro, a na dodatek jest w tej cenie ok. 5 euro akcyzy, której nie płacą wytwórcy w Niemczech.

Witold Pawłowski dodaje, że za wszelką cenę starano się w Polsce przez lata realizować w energetyce cel fiskalny (akcyza płacona przez wytwórcę) i społeczny (niskie ceny), ale w końcu doprowadziło to do tego, że już brakuje środków na inwestycje, bo banki nie są skłonne dawać nowych kredytów spółkom energetycznym.

Rynek czeka teraz na decyzję Urzędu Regulacji Energetyki w sprawie uwolnienia cen. Ma być podjęta do końca października, a im bliżej tego terminu, tym coraz wyższe cenowo oferty sprzedaży. Jeszcze niedawno sam Urząd Regulacji Energetyki prognozował wzrost cen energii z obecnych ok. 130 zł za 1 MWh do 140-150 zł, ale pojawiające się oferty elektrowni są nawet wyższe.

- Rozmawiamy z kilkoma wytwórcami, którzy złożyli nam oferty na 2008 rok. Proponowane ceny energii zależą od produktu, ale są i oferty powyżej 160 zł za 1 MWh, a to jest 25 proc. więcej niż obecna cena energii i jest to cena tylko tzw. czarnej energii z węgla, do której trzeba by jeszcze doliczyć m.in. ceny energii ze źródeł odnawialnych - mówi Tomasz Lender, dyrektor departamentu obrotu hurtowego Enion Energia z grupy Tauron Polska Energia.

Bez uwolnienia cen, czyli ich wzrostu, nie tylko zagraniczni inwestorzy mogą nas omijać. Z realizacją planów inwestycyjnych będą też miały kłopoty utworzone przez rząd grupy energetyczne.


Witajcie,

od 1.VII uwolnili rynek energetyczny, czy ktoś się przesiadł już na
Vattenfall'a i może podzielić się doświadczeniem? Ile udaje się
zaoszczędzić? Czy można rozliczać się miesięcznie, bo te prognozy do szału
(elektrycznego) mnie doprowadzają?

Jednym słowem czy warto i czy można coś przyoszczędzić?

Pozdrawiam, R.


Witam!

Akurat zurnalizdycznie jestem "W temacie", wiec prosze poczytac co nieco
(a propos "uwolnienia rynku, takze WARSZAWSKIEGO):

"Rynek w wiecznej przebudowie
Autor: Jacek Balcewicz
("Energia Gigawat" -- kwiecień 2007)

W bazie Urzędu Regulacji Energetyki figurują obecnie 776 firmy
posiadające koncesję na wytwarzanie energii elektrycznej (WEE) czyli o
10 proc. więcej niż przed rokiem, 34 firmy posiadające koncesję na
dystrybucję energii elektrycznej (DEE) czyli o blisko 90 proc. (...)

1 lipca cudu nie będzie

Magiczna data 1 lipca, kiedy to w Polsce totalnie i dla wszystkich
zostanie uwolniony rynek energii, cudu nie sprawi. Takich magicznych dat
w ostatnich latach było w Polsce już kilka. 1 stycznia 2000 roku nie
było końca świata, ale i 1 maja 2004 roku, kiedy Polska wstąpiła w
szeregi Unii Europejskiej nie spadł złoty deszcz. Sceptycy mówią jednym
głosem: będzie tak jak z konkurencją na stacjach benzynowych, w bankach
czy sieciach komórkowych. Wszyscy mają mniej więcej takie same stawki
tylko co poniektórzy zręczniej kłamią w reklamach. Karta kredytowa za
darmo -- proszę bardzo. Tyko trzeba zapłacić za... ubezpieczenie. Kredyt
bez prowizji -- ależ oczywiście -- tylko jest opłata przygotowawcza. SMS
za 1 grosz w prepaidzie -- taniej być nie może, tylko doładuj konto kwotą
50 zł raz w miesiącu. A to, Se wyjdzie ci tyle samo jakbyś miał
abonament za 50 złotych miesięcznie plus "wszystkomający" aparat -- to
już inna para kaloszy.
Zresztą dotychczasowe spółki dystrybucyjne, których dni są już
policzone, do uwolnienia rynku starannie się przygotowywały przez 7
ostatnich tłustych dla nich lat. Zresztą w kopaniu okopów pomagał sam
Urząd Regulacji Energetyki, zatwierdzając i błogosławiąc urzędowo te
poczynania. I tak w ENIONIE opłata dystrybucyjna, która pozostanie
wieczystym monopolem, dla taryfy G11 stanowi już 59,42 proc. całej
należności za energię netto. Energia elektryczna czynna to tylko 40,58
proc. A jeszcze niedawno było solidarnie pół na pół. Tak więc jeśli
pojawi się nowy dostawca, który zaproponuje energię tańszą o 15 proc. od
dotychczasowego to oszczędność przy rachunku opiewającym na 100 złotych
miesięcznie wyniesie nie 15 złotych, a tylko niewiele ponad 6 złotych,
co przy niekorzystnym splocie okoliczności może i tak zabrać -
działający na konkurencyjnym rynku usług finansowych bank - tytułem
prowizji od zapłaty za drugą fakturę".

A wiec - lipa, panie dziejku, jak zwykle, co maja do zaoferowania
biurokraci - to kolejny sposob na zmiany tak, by wszystko pozostalo po
staremu...

Uklony

kpawlak


W czwartek kwestią prywatyzacji SPEC ma zająć się stołeczna Rady Miasta.

"To jest sytuacja naszym zdaniem niedopuszczalna, żeby dokonywać tego typu sprzedaży półtora roku przed końcem kadencji Rady Miasta" - mówił obecny również na konferencji warszawski radny SdPl Sebastian Kozłowski.

"Mamy wrażenie, że dochodzi do jakiegoś dziwnego skoku na majątek publiczny. Kadencja jest już bardzo zaawansowana (...) i nagle takie strategiczne decyzje" - dodał.

Z kolei Dolniak mówił, że "siedem dni przed sesją tradycyjnie pani prezydent (Warszawy - Hanna Gronkiewicz-Waltz - PAP) gardząc radnymi przekazała projekt uchwały, żebyśmy go zaklepali". "Radni SdPl nie będą klepać niczego" - oświadczył Dolniak.

Wymienił też powody, dla których SdPl będzie w czwartek głosować na sesji Rady przeciw prywatyzacji SPEC.

Po pierwsze - jego zdaniem - po prywatyzacji spółki nieunikniony jest wzrost cen energii cieplnej. "Przedsiębiorstwa prywatne zawsze dążą do maksymalizacji zysku, a jeżeli są w sytuacji monopolisty, co je powstrzyma przed podwyżkami?" - pytał Dolniak.

W jego opinii "fikcją powtarzaną przez Urząd Miasta jest, że Urząd Regulacji Energetyki reguluje ceny i że nie ma obaw przed wzrostem cen". Zdaniem Dolniaka, "rzeczywistość pokazuje, że URE niewiele może (...) i ceny mogą wzrosnąć".

Według radnych SdPl brakuje debaty o tym, czy przesył energii cieplnej jest strategiczną działalnością państwa. "Naszym zdaniem nie, ale być może są argumenty, które by nas przekonały, że jest inaczej" - mówił Dolniak.

SdPl obawia się ponadto, że po prywatyzacji zarówno produkcja energii cieplnej, jak również - znajdujący się obecnie w gestii SPEC - przesył i potrzebna do niego infrastruktura przejdą w ręce jednej spółki. "To będzie ułatwiało rozgrywki tej firmy z Urzędem Regulacji Energetyki" - mówił Dolniak.

Ponadto jego zdaniem, podana w uzasadnieniu prywatyzacji SPEC potrzeba zainwestowania około miliarda zł, żeby przedsiębiorstwo dalej funkcjonowało jest nieuzasadniona. "Dzisiaj nie ma specjalnych problemów z funkcjonowaniem tego przedsiębiorstwa. Pytamy, po co te miliardowe inwestycje? - mówił.

Dodał, że "około 30-40 proc. nieruchomości należących do SPEC ma nieuregulowany stan prawny. "Powstaje pytanie, co pan wiceprezydent Jarosław Kochaniak i pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz chcą prywatyzować? Czyją własność chcą prywatyzować?" - pytał Dolniak.

Radni SdPL nie zgadzają się ponadto na danie Radzie Miasta - jak mówią - "zgody in blanco na prywatyzację". "Pan wiceprezydent będzie mógł robić, co chce i już się do Rady Miasta nie będzie musiał zwracać" - uważa Dolniak. "Moje zaufanie do pana Kochaniaka i jego kompetencji w sprawie zarządzania podmiotami publicznymi (...) jest na poziomie zera" - dodał.

Radni SdPl stwierdzili też, że porozumienie programowe radnych Warszawy z klubu PO i ówczesnego klubu Lewica i Demokraci przewidywało, że prywatyzacja przedsiębiorstw miejskich nie będzie obejmować spółek o znaczeniu strategicznym.

"Wśród nich został wymieniony na pierwszym miejscu SPEC" - zaznaczył Dolniak. "Mam nadzieję, że radni PO dotrzymują umów i nie będą głosować za prywatyzacją SPEC" - mówił.

Tomasz Andryszczyk p.o. rzecznika prasowego urzędu miasta Warszawy powiedział w środę PAP, że SPEC "musi zainwestować w modernizację infrastruktury ponad miliard złotych w perspektywie najbliższych lat (...), a miasto nie jest w stanie finansowania takiego procesu inwestycyjnego zapewnić". Stąd - jak dodał rzecznik - potrzeba prywatyzacji spółki.

Andryszczyk poinformował również, że "miasto przeanalizowało najważniejsze procesy prywatyzacji, jakie miały miejsce w największych miastach w Polsce". "Wyniki tej analizy nie wykazały znaczącego związku między tym, czy spółka jest samorządowa czy prywatna a wzrostem cen" - powiedział.

Biopaliwom pod górkę

Wysokie ceny oleju zniechęcają naszych przedsiębiorców do produkcji biodiesla. Nawet rolnicy nie produkują ekologicznego paliwa na własne potrzeby.

Na rynek biopaliw odważnie powróciła w tym roku Rafineria Trzebinia, ale w jej ślady nie spieszą inni. Po zniesieniu korzystnych ulg w akcyzie, jakie obowiązywały w ubiegłym roku, producenci biopaliw zrezygnowali z krajowego rynku. W pierwszym kwartale tego roku w kraju sprzedano tylko 132 tony biodiesla - wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki, do których dotarła "Rz". W ostatnich trzech miesiącach 2006 roku było to 7,4 tys. ton.

Znacznie lepiej wyglądała natomiast sprzedaż bioetanolu dodawanego w niewielkich proporcjach do benzyny, bo ten rynek istniał od dawna. Zgodnie z prawem, jeśli ekologiczne składniki nie przekraczają 5 proc. paliwa, to producent nie musi o tym informować kupujących.

Całkowicie bio

Od niedawna na wybranych stacjach można znowu tankować biodiesel. - Od dwóch miesięcy mamy w swojej ofercie biopaliwo, kupowane z Rafinerii Trzebinia. Sprzedaje się nieźle - zapewnia Anna Kalisińska, specjalista ds. sprzedaży prywatnej firmy dystrybucyjnej Pol-Oil.

Jest to bioester wyprodukowany całkowicie z oleju rzepakowego i kwasów tłuszczowych. Na stacji Pol-Oil w Warszawie kosztuje o 15 groszy taniej niż tradycyjny diesel. W Polsce takie paliwa mają być niemal całkowicie zwolnione z akcyzy i opłaty paliwowej. Po zatwierdzeniu krajowych przepisów przez Komisję Europejską akcyza na czyste biopaliwo ma wynieść 1 gr za litr. Obecnie wynosi 20 gr za litr.

- Rafineria Trzebinia nadal się opiera na starych zasadach obliczania ulgi akcyzowej, ponieważ nowe nie weszły jeszcze w życie i nie są prawomocne. Z uwagi na rosnące ceny oleju napędowego pojawiła się niewielka marża, dzięki której zaczęliśmy sprzedaż bioestru 100 i oleju napędowego bio 20 - tłumaczy Monika Mikon, kierownik działu marketingu Rafinerii Trzebinia.

Olej nie woda

Plany koncernu dotyczące sprzedaży biodiesla może zakłócić wzrost cen podstawowego surowca do jego produkcji - oleju rzepakowego. Zapowiadane na ten rok wysokie zbiory rzepaku okazują się dużo niższe z powodu niekorzystnej pogody. Zakłady Tłuszczowe w Kruszwicy płacą za tonę rzepaku w kontraktacji ponad 1 tys. zł.

- Ceny oleju rzepakowego znacznie podskoczyły, a ceny estrów na rynku europejskim nie wzrastają. Zrealizowaliśmy duży kontrakt eksportowy i na razie nie mamy większych planów sprzedaży. W najbliższych miesiącach nie widzę możliwości na rynku krajowym - analizuje Janusz Szostak, dyrektor zarządzający Solventu.

Solvent realizuje kontrakt na 1,6 tys. ton estrów rzepakowych, ale ma potencjał produkcji 50 tys. ton i może go nawet podwoić.

Na niekorzystne warunki rynkowe narzeka też Elstar Oils, który posiada nową instalację do produkcji diesla z oleju w Malborku. Przedwczoraj firma uzyskała koncesję na wytwarzanie paliw ciekłych. Planuje sprzedaż czystego estru, podobnie jak Trzebinia. Czeka jednak na zatwierdzenie większych ulg przez Brukselę i obowiązek sprzedaży biopaliw w kraju.

Od przyszłego roku koncerny będą musiały wywiązać się ze sprzedaży 3,45 proc. biokomponentów w paliwach. Jak szacuje Krajowa Izba Biopaliw, potrzebne będzie do tego 200 tys. ton bioetanolu i 300 tys. ton estrów.

- Wszystko się wyjaśni w październiku, gdy dystrybutorzy paliw zaczną podpisywać umowy z producentami biokomponentów. Wtedy produkcja ruszy - przewiduje Henryk Zamojski, prezes KIB.

Z danych Agencji Rynku Rolnego wynika, że nawet rolnicy nie produkują na własne potrzeby ekologicznego paliwa. Żaden producent rolny nie złożył w tym roku do ARR sprawozdania na ten temat. Tymczasem firmy sprzedające urządzenia do wytwarzania paliwa z oleju nie narzekają na brak klientów. Wszystko wskazuje więc na to, że produkcja rolniczego paliwa odbywa się w szarej strefie.

MAGDALENA KOZMANA
ttp://www.rzeczpospolita....onomia_a_1.html

Uruchomiliśmy zakład biopaliw i nawet prowadziliśmy ograniczoną produkcję na eksport. Ale od dłuższego czasu unijny rynek jest zalewany przez tani biodiesel spoza Europy. Do tego dochodzą wysokie ceny oleju. Rzepak nie jest tak tani, jak się wcześniej spodziewano, bo część upraw zniszczyły burze, gradobicia, a na południu Europy susza. Czekamy na notyfikację wyższych ulg w akcyzie na biopaliwa. W przyszłym roku rynek biopaliw na pewno się rozwinie ze względu na ustawowy obowiązek ich sprzedaży. - Aleksander Rysiewicz jest dyrektorem finansowym Elstar Oils.


Już od stycznia zapłacimy więcej za prąd
link: http://www.dziennik.pl/De...ArticleId=66178

Od stycznia za energię drożej zapłacą wszyscy - gospodarstwa domowe i przedsiębiorcy, w sumie prawie 16 mln odbiorców. W środę Urząd Regulacji Energetyki (URE) zrezygnował bowiem z kontroli taryf i pozwolił na całkowitą swobodę w ustalaniu cen przez firmy sprzedające energię - pisze DZIENNIK.

Rachunki za prąd czteroosobowej rodziny mogą wzrosnąć średnio o 160 zł rocznie. Ale więcej zapłacimy nie tylko za światło. Po kieszeni uderzy nas również wzrost cen żywności. Na tym jednak galopada cen się nie zakończy. Wyższe koszty zakupów czy usług przyczynią się do wzrostu inflacji. A to z kolei zmobilizuje Radę Polityki Pieniężnej do dalszego podwyższania stóp procentowych. W efekcie w górę zapewne pójdą ceny kredytów - prorokuje DZIENNIK.

Spółki handlujące prądem już dziś zaczynają kalkulować ceny, które zaproponują od nowego roku. Jak wynika z ankiety „WSJ Polska”, większość czołowych dostawców zamierza podnieść ceny o 10-15 proc.

"Ze wstępnych rozmów z elektrowniami, od których kupujemy energię, wynika, że taryfy mogą u nas zwiększyć się o prawie 12 proc." - informuje Janusz Moroz z zarządu RWE, niemieckiej spółki sprzedającej prąd na terenie Warszawy.

Ale to będzie prawdopodobnie początek całej serii podwyżek cen prądu, które ze względów społecznych od lat były przez URE trzymane w ryzach. W efekcie mamy jedną z najniższych taryf w Unii. Teraz zacznie się szybkie wyrównywanie różnic między Polską a pozostałymi krajami Wspólnoty. Dziś na przykład różnica w cenie 1 MWh między Niemcami a Polską dochodzi do 20 euro. "Prawdopodobnie w ciągu roku, dwóch całkowicie urynkowimy ceny. Ten proces najbardziej zliberalizowanym rynkom skandynawskim zajął kilkanaście lat" - podkreśla Paweł Dobrowolski, ekspert branży energetycznej z firmy doradczej Deloitte.

Jedyne pocieszenie, że po nowym roku możemy liczyć na to, że przed niekontrolowanymi podwyżkami prądu uchroni nas prawdziwa konkurencja. Prąd możemy bowiem kupować od 22 dostawców. "Sprzedawcy energii, mając na karku konkurencję, szybko uproszczą procedury przyjmowania nowych klientów, które dziś są bardzo skomplikowane i długotrwałe" - przewiduje Dobrowolski. Dziś zmiana taka nie ma sensu, bo różnice cen między dostawcami są niewielkie: miesięcznie można zyskać 5-10 zł. Po uwolnieniu cen energii korzyści z ucieczki do konkurenta powinny być większe.

Konkurencja powinna się zaostrzyć również dzięki importowi taniej energii z Białorusi czy Ukrainy. A w przypadku drastycznego skoku cen prezes URE może - tak jak w przypadku benzyny robił to już minister finansów - obniżać wysokość akcyzy na prąd, która dziś wynosi 20 zł za 1MWh i jest jedną z najwyższych w Europie - pisze DZIENNIK..

Dariusz Styczek
Źródło: Dziennik

2. Jaka jest forma własności zakładów energetycznych? Czy są budżetówką czy przedsiębiorstwem działającym na wolnym rynku. Jeżeli to drugie to socjał jest formą porozumienia się pomiędzy pracodawcą, a pracownikami. Nic mi do tego. Cieszę się, że ludzie mają dobre warunki pracy i płacy.


1) Wspomniane zapisy pochodzą z ZUZP tzw. operatorów systemów dystrybucyjnych, tj. przedsiębiorstw zajmujących się dostarczaniem energii elektrycznej - ich działalność ma charakter MONOPOLISTYCZNY
2) Wszystkie wymienione przedsiębiorstwa NIE DZIAŁAJĄ NA WOLNYM RYNKU, gdyż ceny energii są regulowane i zatwierdzane przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. W praktyce nie istnieje konkurencja pomiędzy operatorami, a odbiorcy energii elektrycznej są zmuszeni do zakupu usługi dystrybucji energii od lokalnego operatora (możliwość wyboru dostawcy dotyczy wyłącznie obrotu energią)
3) Przedsiębiorstwa pełniące funkcje operatorów systemów dystrybucyjnych są spółkami Skarbu Państwa, względnie są własnością spółki będącej własnością Skarbu Państwa.

W żadnym wypadku nie można tu mówić o prywatnym przedsiębiorstwie, w którym załoga ustaliła zasady z prywatnym właścicielem, a Kowalskiemu nic do tego. Tutaj to Kowalski nie ma wyboru i musi płacić za te przywileje w opłatach za przesył energii elektrycznej do jego gniazdka.

- - - -- - - - - - -- - - -- - -

Przerzucenie obowiązków finansowania oświaty na samorządy bez wniesienia tam pieniędzy to był de facto jeden z filarów reformy rządu Buzka. Gdyby w ślad za przerzuceniem odpowiedzialności poszły także pieniądze, byłoby dziś zupełnie inaczej....

- - - - - - - - - - - - - - -

Prywatyzacja szkół? To może się udać w Warszawie czy innym wielkim mieście. Jakby w świętokrzyskich Pętkowicach dzieci musiały płacić za naukę za naukę w szkole po stawkach rynkowych, nikogo by nie było stać na posyłanie dzieci do szkół, nawet gdyby był obowiązek szkolny. A tego chyba nikt nie chce....

- - - - -- - - - - -

A teraz troszkę odniosę się do niektórych kontestowanych przez Ciebie i Chiefa zapisów Karty.

1) Gwarancja zachowania pracy w ciągu roku szkolnego. Praca nauczyciela jest de facto kontraktem rocznym. Przy ewentualnym zwolnieniu z pracy (z przyczyn niezależnych od nauczyciela) nie ma on praktycznie żadnych szans na zatrudnienie, bo wszystkie etaty są zajęte przez innych zakontraktowanych nauczycieli.
2) Argument Chiefa o liczbie godzin pracy nauczyciela jest chybiony. Trzeba co najmniej odróżnić liczbę godzin pracy w szkole (plus przygotowanie do zajęć) i konieczności stałego doskonalenia się od liczby godzin lekcyjnych. W podejściu Chiefa widzę typowe podejście rodzica, a nie obiektywna ocena pracy nauczyciela.
3) Wakacje. No tak, wakacje. Ale nauczyciel nie może wziąć urlopu w żadnym innym terminie niż ferie/wakacje. Poza tym dla nauczyciela wakacje trwają krócej niż dla dzieci, bo rok szkolny (rady pedagogiczne) zaczyna się wcześniej.
4) Stopnie awansu zawodowego. A wiesz ile pracy trzeba włożyć by uzyskać stopień nauczyciela mianowanego, nie mówiąc o dyplomowanym? Spytaj vm2301 albo Justę, z pewnością mają wiele do opowiedzenia. Pamiętaj też, że awans utrudnia nauczycielowi zmianę pracy (paradoksalne, ale prawdziwe).
5) Dodatki urlopowe. Kodeks pracy reguluje możliwość otrzymania ekwiwalentu urlopowego dla każdego pracownika (na określonych warunkach).
6) Płaca bez obowiązku świadczenia pracy. Taki zapis jest słuszny, ze względu na specyfikę zawodu. Nawet dobry nauczyciel łatwo pracy nie znajduje. Ten zapis ma umożliwić nauczycielowi na znalezienie nowego miejsca pracy, w sytuacji gdy zmiana nie wynika z jego winy. A poza tym, przywołana praktyka jest często stosowana także w sektorze prywatnym. Mówię o instytucji wypowiedzenia pracy zawartej na czas określony. Często pracodawcy umożliwiają pracownikowi poszukiwanie pracy i rozwiązują umowę „za porozumieniem stron” zwalniając pracownika z obowiązku świadczenia pracy, wciąż płacąc mu przez okres np. 3 miesiecy. Praktyka taka dotyczy również kontraktów menedżerskich.
7) Wcześniejsza emerytura. Można dyskutować, ale sprawa dotyczy wielu zawodów, a nie można powiedzieć, by akurat nauczyciele byli akurat tą grupą, która najbardziej na tym korzysta.
8) Płaca niezależna od wyników. W części się zgadzam, gdyż uważam, że nauczycieli wybitnych to dyskryminuje. Ale z drugiej strony wprowadzenie stopni awansu i tak ucięło proste zaszeregowanie stażowe. Teraz, by mieć możliwość wzrostu płac, nauczyciel musi realizować ścieżkę (plan) rozwoju i się z tego rozliczać. To wpływa pozytywnie na efekty takiej pracy. Szkoda tylko, że awans nauczyciela może go postawić pod zagrożeniem utraty pracy wobec wzrostu obciążenia w budżecie szkoły. Jak dla mnie to jest chore.

Wobec powyższego, trudno mi się zgodzić z tym, że nauczyciele mają "rozbuchany socjal"

Pozdrawiam

Adam

Wrocław zabezpiecza się przed blackoutem

Maciej Nowaczyk 2008-07-21, ostatnia aktualizacja 2008-07-20 19:22

Wrocław ma zostać otoczony potężnym pierścieniem energetycznym. Miasto ma szansę stać się najbezpieczniejszym pod względem dostaw energii elektrycznej w Polsce. Teraz - tak jak w innych dużych miastach w kraju - grozi nam energetyczny blackout.

Taki sam jak ten, do którego doszło w kwietniu w Szczecinie. Awaria linii wysokiego napięcia na kilka dni odcięła od prądu kilkadziesiąt tysięcy rodzin. Straty w gospodarce po tej energetycznej katastrofie oszacowano na 55,5 mln zł. Po tych wydarzeniach eksperci Urzędu Regulacji Energetyki i spółki Skarbu Państwa PSE-Operator (zawiaduje polskimi sieciami wysokiego napięcia) przygotowali raport o stanie bezpieczeństwa energetycznego. Spośród największych polskich miast blackout najbardziej grozi trzem: Warszawie, Poznaniowi i Wrocławiowi.

Prof. Andrzej Wiszniewski z Politechniki Wrocławskiej, były minister nauki: - We Wrocławiu nie powinnyśmy zadawać pytania, czy będzie blackout podobny do tego, jaki miał miejsce w Szczecinie, ale kiedy on nastąpi. Linie energetyczne na Dolnym Śląską są przestarzałe. Jeśli Wrocław chce nadal się rozwijać, potrzeba nam ogromnych inwestycji w energetykę.

Najnowsze plany inwestycyjne spółki PSE-Operator przewidują budowę i modernizację sieci wysokiego napięcia. Wynika z nich, że w ciągu najbliższych dwóch lat zostanie wybudowana całkowicie nowa linia elektroenergetyczna Świebodzice-Wrocław do stacji na Klecinie. Ale co ważniejsze - wokół Wrocławia powstanie nowoczesny ring energetyczny. Połączy stację elektroenergetyczną Pasikurowice z zupełnie nową stacją we Wrocławiu. Nowe inwestycje w energetykę na Dolnym Śląsku ma w ciągu najbliższych tygodni zaakceptować rząd.

Plany inwestycyjne PSE-Operatora potwierdził Dariusz Chomka, rzecznik prasowy spółki.

Prof. Wiszniewski: - Budowa ringu energetycznego i zupełnie nowej linii ze Świebodzic spowoduje, że Wrocław stanie się jednym z najbezpieczniejszych pod względem dostaw energii miast w Polsce.

Piotr Begier z Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej: - Ring energetyczny wokół Wrocławia zapewni znacznie większe niż dotychczas bezpieczeństwo energetyczne miasta.

Wojciech Adamski, wiceprezydent Wrocławia: - Jako miasto zrobimy wszystko, by budowa ringu energetycznego zakończyła się jak najszybciej. Bezpieczeństwo energetyczne miasta i regionu to dla nas jeden z priorytetów. Pomożemy przy wszelkich wykupach gruntów i w sprawach prawno-administracyjnych.

Obok budowy ringu i nowej linii ze Świebodzic Wrocław będzie mógł czerpać energię także z powstającej linii energetycznej wysokiego napięcia Trąbaczew-Ostrów Wielkopolski-Poznań. To kolejne zabezpieczenie miasta, bo będzie można czerpać prąd z trzech, a nie jak dotychczas z dwóch elektrowni. Do Wrocławia prąd dostarczają elektrownia Turów i Opole. Jeśli zakończy się budowa nowej linii do Poznania, będziemy również podłączeni do elektrowni Bełchatów, największej w Polsce.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751 ... outem.html

Jaka regulacja rynku kolejowego ?

Zaskarżenie przez Forum Kolejowe RBF decyzji Urzędu Transportu Kolejowego w sprawie zatwierdzenia przygotowanego przez PKP Polskie Linie Kolejowe "Regulaminu przydzielania tras pociągów i korzystania z przydzielanych tras pociągów przez licencjonowanych przewoźników kolejowych w ramach rozkładu jazdy 2006/2007" i decyzja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o wszczęciu postępowania wobec PKP Cargo otworzyły wielką dyskusję, na skalę dotąd niespotykaną w polskim środowisku kolejowym o praktycznych zasadach regulacji rynku i egzekwowania nowego prawa w tym zakresie.

UOKiK poinformował, że sprawdzi, czy PKP Cargo pobiera wygórowane opłaty za przewóz towarów oraz czy stosuje niejednolite kryteria wobec kontrahentów.

Z wnioskiem o wszczęcie postępowania w tych sprawach zwróciły się do prezesa UOKiK dwie spółki: Lafarge Ktuszywa i Sped-Pro. Pierwsza zakwestionowała pobieranie przez PKP Cargo zbyt wysokich opłat za przewozy towarów na krótkich trasach. Sped-Pro natomiast, zarzuciła PKP Cargo, że bezpodstawnie różnicuje swoich kontrahentów z którymi zawarł poszczególne rodzaje umów (wieloletnie, specjalne, w oparciu o taryfę towarową), pomimo jednakowego zakresu świadczonych usług. PKP Cargo nie zgadza się z zarzutami kontrahentów o nadużywaniu pozycji rynkowej.

Zdaniem prywatnych przewoźników PKP Cargo pobierają zbyt wysokie opłaty za przewóz towarów, a swoich klientów nie traktują jednakowo.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowił sprawdzić zarzuty i wszczął postępowanie. To nie jest pierwsze wszczęte przez UOKiK postępowanie wobec największego na polskim rynku przewoźnika.

Kłopoty PKP Cargo z urzędem zaczęły się w czerwcu 2004 roku, kiedy spółka została ukarana grzywną w wysokości 40 mln zł za nadużywanie pozycji monopolisty i 20 mln zł za zróżnicowanie kontrahentów. 2005 rok przyniósł kolejną karę w wysokości 10 mln zł za zawarcie z CTL Logistic porozumienia, które gwarantowało prywatnemu przewoźnikowi, że z żadnym z innych kontrahentów PKP Cargo nie będzie współpracować na korzystniejszych warunkach.

Zgodnie z ustawą antymonopolową prezes urzędu może nałożyć na przedsiębiorcę karę w maksymalnej wysokości 10 % przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym, poprzedzającym rok nałożenia kary. Przy ustaleniu wysokości kar pieniężnych uwzględnia się czas, stopień oraz okoliczności uprzedniego naruszenia ustawy.

Równie wielkie emocje uruchomiło skorzystanie przez reprezentację Związku Pracodawców rynku kolejowego - Forum Kolejowego RBF z ustawowego prawa zaskarżenia decyzji UTK zatwierdzających przygotowane przez Zarządcę polskiej infrastruktury kolejowej nowych reguł gry w dostępie do torów.

Od czasu przyjęcia rozwiązań europejskich w tym zakresie jest to pierwsza tego typu interwencja uczestników rynku przeciwko jego regulatorowi - Urzędowi Transportu Kolejowego. Co ciekawe Reprezentacja Prywatnych Przewoźników zaskarżyła decyzję UTK w zakresie złamania ustawowych terminów przyjęcia nowego cennika i regulaminu dostępu do infrastruktury do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie a w zakresie nierównego traktowania interesów Zarządcy infrastruktury i przewoźników do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UTK i jego kierownictwo zostało zupełnie zaskoczone tym zaskarżeniem bowiem to przed niezależnymi Sądami UTK musi wykazać, że zatwierdzając propozycje Zarządcy polskiej infrastruktury kolejowej PKP PLK dopełnił wszelkich obowiązków i staranności wynikających z ustawy o Transporcie kolejowym. Zręczny manewr prawny Forum Kolejowego RBF sprawia więc, że to niezależne organa sądowe zweryfikują działania Urzędu, który w stosunkowo krótkim czasie od administratora rynku stał się jego regulatorem. Wprowadzając ustawodawstwo unijne w zakresie regulacji rynku władze polskie przyjęły różne rozwiązania w różnych obszarach. W stosownych ustawach bardzo rozbudowane są mechanizmy i procedury regulacji przy czym w Prawie Telekomunikacyjnym czy Prawie Energetycznym szczegółowo opisano regulację rynku telekomunikacyjnego czy energetycznego. W ustawie o transporcie kolejowym zapisy zredagowane są bardziej ogólnie i dopiero praktyka gospodarcza wskazuje na istotne potrzeby nowelizacji. W rozpoczętej dyskusji decyzje więc niezależnych Sądów wzmocnią argumenty stron i wyznaczą miejsce i rolę regulatora rynku. Regulator bowiem to zdaniem przewoźników w Polsce sędzia który bezstronnie ma przestrzegać reguł gry i zachowań uczestników. Sędzia ten jednak powinien pamiętać, że podlega ocenie uczestników gry.

Krzysiu, zacznę od tego fragment Twego ostatniego postu:
"To ciekawe ,ale chyba przebywajac tutaj za granica nabralem przekonania ,jak dziwna instytucja jest w Polsce taka spoldzielnia mieszkaniowa.Jakas grupa ludzi zwylke spora bo np 1.5tys czlonkow,ktorych laczy pewien wspolny interes ale na ogol nie wspolpracuja ze soba ,czesto nawet sie nie znaja.Do tego prezes,zarzad instytucja dosc obca i wroga lokatorom.A przeciez ja pojedynczy spoldzielca jestem tu podmiotem,ja place za wszystko i utrzymuje prezesa,zarzad ,administracje..oni sa dla mnie ,nie ja dla nich.Ale jako jeden z 1,5tys pionkow nie mam wplywu na to co sie dzieje z moimi pieniedzmi.Mam zamiar wyprowadzic sie i opuscic spoldzielnie jak tylko bedzie mozliwe,ale na razie jestem tam i nie chce placic jakichkolwiek nienaleznych kwot.
To moze nie zbyt ciekawe osobiste wywody.Ale na stronie kzlis,znalazlem wsparcie w problemach ktore mnie nurtuja.Moze to poczatek jakichs pozytywnych zmian."

To co napisałeś, jast właśnie bardzo ciekawe, bo w pewnym sensie tlumaczy, dlaczego jest tak źle ze spółdzielczością mieszkaniową w Polsce! Teraz może jest trochę inaczej, ale kilkadziesiąt lat temu chcąc mieć jakiś dach nad głową, nie mieliśmy praktycznie żadnego wyboru i musieliśmy się stać spółdzielcami czyli niewolnikami tamtego systemu. Minęło tyle lat i chyba nie jest lepiej, bo spółdzielcza sitwa urosła w potęgę i nadal nas oszukuje i eksploatuje. A my nadal jesteśmy ich niewolnikami, praktycznie bez żadnych praw, bo chociaż mamy ich coraz wiecej na pzpierze, to coraz trudniej je nam wyegzekwować. Ale może dzieki takim jak Ty, którzy mysla i porównuja, uda się nam w końcu zmienic te chora sytuację. Dlatego apeluję do Ciebie o przyglądanie się tam, gdzie teraz jesteś, jak obywatele mogą wpływać na ustawodawców i zastanowienie się, jak to przenieść na nasz grunt! I czy da się tam u Ciebie za granica zainteresować jakieś media tym niewolnictwem mieszkaniowym w Polsce. W jakim kraju teraz jesteś?

A teraz wracajac do konkretów - trzeba dokladnie sprawdzic kalkulacje opłata za cieplo. Firma prowadzaca wasze kotłownie powinna miec zatwierdzona taryfe oplat za cieplo przez Urząd Regulacji Energetyki. Musicie sprawdzic, jaki jest rozdzial kosztów na centralne ogrzewanie i ciepłą wodę, bo z tym bywa różnie! Ile kosztuje u Was w Nowogardzie metr sześcienny wody? Czy podana cena to tylko samo podgrzanie czy w tym jest koszt metra wody zimnej?
Podaj na mój adres jaromir_gazy@gazeta.pl wszystkie składniki czynszu, to postaram się je skomentować. Wprawdzie jestem z Warszawy, gdzie ceny chyba są najwyższe w kraju, ale może to bedzie jakimś punktem wyjścia i uda się zapoczątkować porównywanie opłat między spółdzielniami aby dać spółdzielcom argumenty do ręki.
Może w końcu spółdzielcy zachcą dzialać razem, bo walka w pojedynkę nic nie daje o czym świadczy post Marii Borzęckiej na tym forum w innym temacie. Ale u mnie jest facet, który już podobno wygrał w pierwszej instancji sprawę z moją spółdzielnią o naliczanie opłat - może jego doświadczenia przydadzą się innym w podobnych sprawach.

Kalisz: Tłumy wiernych odwiedzają szopkę przy bazylice św. Józefa
Tłumy wiernych odwiedzają szopkę przy bazylice św. Józefa w Kaliszu, gdzie można popatrzeć, a nawet pogłaskać jaka tybetańskiego, owcę kameruńską, lamę, szkockie bydło, kozę syryjską, kucyki i piętnaście gatunków innych zwierząt.
Świątynia uznawana jest jako krajowe miejsce kultu św. Józefa. Znajduje się tutaj obraz Świętej Rodziny, przed którym modlił się w czerwcu 1997 r. papież Jan Paweł II.

Stajenka ze zwierzętami, wśród których brakuje w tym roku ptaków, została otwarta w sobotę późnym wieczorem, po pasterce dla dzieci.REKLAMA Czytaj dalej

"Zwierzęta przebywają w sześciu zagrodach. Szopka ukazuje realizm narodzenia Pana Jezusa oraz pozwala przeżyć atmosferę panującą w Betlejem", powiedział PAP proboszcz parafii - ksiądz Jacek Plota.

Szopkę umieszczono na tle przylegających do bazyliki średniowiecznych murów i baszty Dorotki. Jest stylizowana na wzór dawnych budowli. W środku umieszczono żłóbek, w którym leży narodzone dziecię, a przy nim czuwająca Maryja z Józefem.

"Zwierzęta są zahartowane i przygotowane do życia w warunkach zimowych. Mają stałą opiekę weterynaryjną", zapewnił ksiądz Plota.

Szopka jest według niego miejscem zadumy, w którym można odczytać głęboki sens zwyczajów świątecznych i przeżyć wielką przygodę. Będzie można ją odwiedzać do święta Trzech Króli.

-------------------------------------

"GW": Gdzie tańszy prąd, gdzie droższy
Nowe cenniki zakładów energetycznych zatwierdzone. Najtańszy prąd w przyszłym roku będą mieli mieszkańcy Górnego Śląska, Wrocławia i Łodzi, być może także Warszawy. Najdroższy prąd - w Lublinie - informuje "Gazeta Wyborcza".
Statystyczne polskie gospodarstwo domowe zużywa 1950 kWh energii elektrycznej rocznie. W tym roku taka ilość prądu najmniej kosztowała we Wrocławiu (zakład EnergiaPro) - 710 zł 37 gr, a najwięcej w Kaliszu (koncern ENERGA) - 840 zł 21 gr.

Po sylwestrze ceny się zmienią. Górną granicę podwyżek określa w Polsce minister gospodarki (w elektroenergetyce nie działa jeszcze wolny rynek, mamy urzędową kontrolę cen - zmieni się to po 1 lipca 2007 r.). Limit podwyżek na 2006 r. to 6,5 proc., zakłady energetyczne nie mogą go przekroczyć. Pilnował ich Urząd Regulacji Energetyki (URE), który 17 grudnia zatwierdził nowe taryfy.REKLAMA Czytaj dalej

W przyszłym roku najmniej za prąd zapłacą mieszkańcy Gliwic i okolic (Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny) - 733 zł 50 gr rocznie za statystyczne 1950 kWh, a najdrożej Lublina i okolic (LUBZEL) - 882 zł 61 gr.

Nie wszędzie będą jednak podwyżki. W kilku miejscach ceny spadną, choć nieznacznie. W Wałbrzychu o 1,65 proc., w Słupsku o 1,23 proc., w Kaliszu o 0,74 proc.

Na początku przyszłego roku w wyjątkowej sytuacji znajdą się mieszkańcy Warszawy. Ponieważ nie zakończył się proces zatwierdzania nowej taryfy STOEN-u, zarówno warszawiacy, jak i stołeczni przedsiębiorcy będą płacić za prąd według tegorocznych stawek.

Więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej".

Nazwisko Pana Mieczysława Strusia jest bardzo popularne w Internecie. Po wrzuceniu do wyszukiwarki wyskakuje sporo ciekawych pozycji.

Pan Struś jest mocno zaangażowany w działalność promującą biopaliwa.

Znalazłem takie informacje:

„Testowanie paliwa rzepakowego przeprowadza polskie wojsko. Na podwrocławskim poligonie jeżdżą czołgi i wozy bojowe napędzane ekologicznym paliwem. Próby na czołgu T-72 i Bojowym Wozie Piechoty nr 1 (BWP-1) wypadają pomyślnie. Jak twierdzi płk dr inż. Mieczysław Struś z Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu - Zakład Techniki Bojowej - wojskowi mają już plan systematycznego korzystania z oleju. Pułkownik potwierdza zalety oleju rzepakowego : jest ekologiczny, nie zanieczyszcza powietrza dwutlenkiem węgla, ulega biodegradacji po 2 tygodniach, silniki zużywają go oszczędniej niż inne paliwo, jest tańszy. Nad udoskonaleniem parametrów technicznych można jeszcze popracować. Ważne jest jednak to, że paliwo kolejne próby przeszło pomyślnie”

za http://www.kki.pl/wirpoz/raporty/biopaliwa2.htm

Za swoją działalność został nominowany do Buzdygana 2000:

„Płk dr inż. Mieczysław Struś, adiunkt-kierownik Zakładu Techniki Bojowej wrocławskiej WSO im. Tadeusza Kościuszki jest autorem wielu projektów przyczyniających się do poprawy efektywności pracy silników. Udowodnił, że czołg T-72 i bwp mogą jeździć na esterze metylowym oleju rzepakowego.”

za http://www.polska-zbrojna...l?id_artykul=78

Mocno promował produkcję biopaliw, pamiętam taką konferencję:

”Konferencja prasowa wicepremiera Jarosława Kalinowskiego dotycząca biopaliw (na podstawie materiału przygotowanego przez MR i RW)

14.01.2003, Warszawa
14 stycznia 2003 roku w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyła się konferencja prasowa wicepremiera, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Jarosława Kalinowskiego, poświęcona faktom i mitom związanym z biopaliwami.
W konferencji brali udział następujący eksperci:
- płk dr inż. Janusz Kolczyński - dyrektor Wojskowego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Materiałów Pędnych i Paliw;
- płk dr inż. Mieczysław Struś - Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Lądowych we Wrocławiu;
- dr Zbigniew Pągowski - sekretarz naukowy - Instytut Lotnictwa;
- Ryszard Taradejna - dyrektor Biura Prawnego Urzędu Regulacji Energetyki;
- Kazimierz Żmuda - p.o. z-cy dyrektora Departamentu Gospodarki Ziemią i Infrastruktury Wsi MRiRW.
Rząd RP przy opracowywaniu ustawy o organizacji rynku biopaliw oraz biokomponentów do ich produkcji, kierował się przede wszystkim korzyściami społecznymi i gospodarczymi ...
za http://www.kprm.gov.pl/2157_8235.htm

Jeżeli sobie dobrze przypominam, po tej konferencji wybuchła chryja. Pytano dlaczego panowie pułkownicy wystąpili w mundurach. Poza tym koncepcja pana wicepremiera została wyśmiana.

Pan Struś spodobał się skrajnej socjal-prawicy. Jego nazwisko wiązane jest z Radiem Maryja -
http://www.radiomaryja.pl/rozmowyn.htm. Uczestniczy w szeregu przedsięwzięć związanych z tym środowiskiem:

”Powołanie Ruchu Społecznego „Odrodzenie Polski”
Informacja o spotkaniu „Konsylium polskie”
Z inicjatywy niżej podpisanych, w dniu 29 stycznia 2005 w Krakowie odbyło się robocze spotkanie pod nazwą „Konsylium polskie”, które zgromadziło ok. 60 zaproszonych osób z całej Polski, zaangażowanych w różny sposób w działalność społeczną.”
za http://www.odrodzeniepols...lanie_rsop.html
i www.gazeta.pl

Pytanie: Czy partię o. Rydzyka wspiera lobby producentów biopaliw?
Odpowiedź:
Nie chce mi się szukać nazwisk związanych z biopaliwami.

Brak prądu w Ursusie

Urząd dzielnicy, przychodnia, szkoła, ośrodek kultury, supermarket Factory, noclegownia dla bezdomnych, mieszkania prywatne i ponad 130 firm w Ursusie nie miało wczoraj (09.06.2003) prądu. Straty liczy się w milionach złotych

Wszystkie instytucje łączy jedno: mieszczą się na terenie dawnej fabryki ciągników i czerpią prąd od spółki Ursus Media. Wszyscy po przyjściu do pracy nie mogli włączyć komputerów, ani zapalić światła.

- Przez cały dzień 40 pracowników nie miało co robić. - Zarządziliśmy pielenie grządek przed budynkiem - mówi Tomasz Wiśniewski, prezes firmy Sevroll System produkującej drzwi przesuwne.

Na odłączeniu prądu stracili też kupcy z centrum handlowego Factory, które od rana było zamknięte. - Łączne straty wszystkich firm mogą sięgać nawet 100 mln zł. - szacuje Bogdan Bigus z zarządu Ursus Media.

Bardziej zaradni wypożyczyli agregaty prądotwórcze. W urzędzie dzielnicy prąd był już od godz. 15. - mówi wiceburmistrz Wiesław Krzemień. Najważniejsze wydziały komunikacji i ewidencji ludności działały i można było składać wnioski. Na szczęście dzielnicowe serwery nie utraciły danych, ale ich "reanimacja" trwała ponad godzinę.

Stoen dostarczył agregat do noclegowni dla bezdomnych prowadzonej przez księdza Bogusława Palecznego.

Mniej szczęścia mieli w Ośrodku Kultury "Arsus". Anka i Robert przyszli o 18.30 na próbę teatru "Światło cieni". Dyrekcja ośrodka nie wywiesiła nawet kartki z informacją, że zajęcia są odwołane. Bez wzmacniaczy nie mogły też odbyć się próby dwóch zespołów heavy-metalowych.

Na terenie fabryki są też bloki mieszkalne. - Nie ma telewizji, to nie ma co robić. Idziemy z rodziną na spacer, a jak się ściemni, wracamy i idziemy spać - mówi Jacek Czapnik.

Dlaczego regularni płatnicy zostali bez prądu? Wczoraj trzy firmy słały faksy z wyjaśnieniami. Stoen zdecydował się odłączyć prąd, żeby wyegzekwować 40 mln długu od ZPC Ursus. - Musieliśmy sięgnąć po najbardziej drastyczne środki - mówi Jacek Filipowicz, rzecznik firmy. Tymczasem dostawcą prądu do instytucji na terenie fabryki jest teraz spółka Ursus Media. - Płacimy regularnie - odpowiada Bogdan Bigus, członek zarządu Ursus Media. - Nie możemy odpowiadać za długi ZPC Ursus, który jest pośrednikiem między nami i Stoenem.

Z kolei prezes ZPC Stanisław Bortkiewicz zarzeka się, jest porozumienie, w myśl którego Stoen, w zamian za dług miał przejąć część infrastruktury ZPC. Tyle że porozumienie zostało zawarte z poprzednim zarządem Stoenu (przed przejściem go przez niemiecką firmą RWE), a ten nowy nie jest już nim zainteresowany.

Swoje racje strony przedstawiały wczoraj Urzędowi Regulacji Energetyki. Ten wydał postanowienie o natychmiastowym wznowieniu dostaw energii. - Zarząd Stoen podjął decyzję o czasowym wznowieniu dostaw - powiedział wczoraj późnym wieczorem Jacek Filipowicz.

--------------------------------------------------------------------------------------
Źródło informacji: http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1523066.html
--------------------------------------------------------------------------------------

Tak jak można było przewidzieć całe to uwolnienie rynku energii jest nie warte funta kłaków. Dobrze było wiadomo o tym już z 8 lat temu, gdy miałem wykłady na temat rynku energii.

Przyjeliśmy (Komunista Miller i spółka) najgorsze z możliwych rozwiązan rynku energii - rynek zorientowany pionowo.

Za czasów Buzka i spółki rząd wprowadzał rynek zorientowany poziomo, w którym konkurencja się opłaca.

Dzisiejsza Interia napisała:

Grupa pracowników Vattenfalla chce kupować energię od własnej firmy. Dwa miesiące starają się zmienić dostawcę. Bez skutku.

Wśród energetyków krąży anegdota: pierwszym klientem, do którego utraty po lipcowym otwarciu rynku energii przyznał się warszawski RWE Stoen, miał być... Tuomo Hatakka, mieszkający w Warszawie prezes Vattenfall Poland - konkurenta RWE. Plotka głosi, że dla przeniesienia szefa Vattenfalla powołano specjalny zespół, który pracuje nad tym od dwóch miesięcy - na razie bez sukcesów. Ta historia nie jest prawdziwa, ale szef Vattenfall Sales przyznaje, że grupa pracowników szwedzkiej firmy faktycznie stara się zmienić dostawcę ze Stoenu na Vattenfalla.

- Rzeczywiście, zajmuje się tym zespół, który w firmie odpowiada za przenoszenie klientów - mówi Torbjorn Wahlborg.

Za drogo i za długo

Vattenfall chwali się już ponad 2 tys. umów z odbiorcami z różnych rejonów Polski, którzy po ogłoszeniu rynkowej oferty spółki (5 lipca, kilka dni po liberalizacji) zdecydowali się z niej skorzystać. Nie udało się przenieść jeszcze ani jednego.

Spółki odpowiedzialne za obrót energią i eksperci są zgodni. Procedury związane ze zmianą dostawcy są zdecydowanie zbyt długotrwałe, pracochłonne i kosztowne. Co gorsza, nie są jednolite, bo Urząd Regulacji Energetyki, zatwierdzając instrukcje dla spółek, zgodził się m.in. na różne maksymalne terminy zakończenia procedury przenosin. W większości spółek jest to 60 dni, ale w niektórych, np. w Stoenie, aż 90.

To jeden z głównych powodów, dla których na detaliczny rynek energii nie wybierają się na razie firmy nieposiadające bazowej puli klientów (od kilkuset tysięcy do kilku milionów) odziedziczonej po zakładzie energetycznym, który do niedawna zajmował się i dystrybucją, i obrotem.

- Przenosiny powinny odbywać się online. Ale nie stworzono do tego warunków. To bardzo długotrwały i skomplikowany proces, który po prostu się nie opłaca. Marża, jaką sprzedawca ma szansę uzyskać na kliencie detalicznym, nie uzasadnia ponoszenia takich kosztów. Dlatego na razie nas to nie interesuje - mówi Grzegorz Górski, prezes Electrabela Polska, właściciela Elektrowni Połaniec.

Dodaje, że np. w Wielkiej Brytanii detaliczne marże są na tyle wysokie, że odbiorców warto zdobywać nawet przy wykorzystaniu domokrążców (czyli najkosztowniejszego kanału), bo roczna umowa zarabia na koszty już po pół roku.

Na podbój rynku detalicznego w Polsce nie wybiera się też na razie Everen (spółka z grupy EDF).
- Ten segment nas interesuje, ale to raczej odległa perspektywa. Nie należy od nas oczekiwać aktywności w detalicznym handlu energią w 2008 r. Przy braku odpowiednich procedur i niechęci do zmian ze strony beneficjentów dotychczasowego systemu nie ma do tego warunków. Dodatkową barierą są niezbędne nakłady inwestycyjne, ponadto marże możliwe do uzyskania są znikome - mówi Joachim Wojaczek, prezes Everen.

Regulator coś z tym zrobi

Adam Szafrański, nowy prezes URE, obiecuje procedury związane ze zmianą sprzedawcy energii.
- Pracujemy nad zmianą instrukcji operatorów sieci dystrybucyjnych. Uważam, że maksymalny termin zakończenia procedury zmiany sprzedawcy należy zdecydowanie skrócić - na przykład do 30 dni - mówi regulator.

Agnieszka Berger

http://biznes.interia.pl/news/dostawcy- ... isz,975933


Podwyżka cen gazu dla "azotów" i dla reszty przeszła moje
najoptymistyczniejsze kalkulacje :) - to jest naprawde strzał PGNiG w
kolano ]:-(a ekipa rządząca z RPP dba na siłę o naszą inflację gniotąc
biedne PGNiG hehehe ;] ) i dodatkowy wiatr w żagle dla Polic!

Dawno nie posiadałem już spółki, której WSZYSTKO szło by tak z górki i
układało się pomyślnie :-).

BTW apropo's takich spółek to mój plan kupowanego po 12,5 zł Artmana i
trzymania go do emerytury prysł ;( chlip chlip chlip - LPP przymusowo
wyciśnie mnie z akcjonariatu (wezwanie na 100% akcji) po 92,65 zł :) - i
teraz rodzi się dylemat czy przerzucić swoje "grosiaki" z Artmana na
Reserved czy nie ? A tak apropo's odzieżówki to z kronikarskiego obowiązku z
pamięcią dla Darsa muszę się przejść do salonu Próchnika i zobaczyć czy się
już coś zmieniło czy wciąż jest "nyndza"

Dzisiejsze zachowanie Polic chyba sami przyznacie, że było na tle rynku
calkiem rewelacyjne (no może poza końcówką) - ale tutaj warto zwrócić uwagę
na jakich obrotach rosło a na jakich spadało.

--

= = = = = = =

 acn.waw.pl
= = = = = = =

"

(Depesza uzupełniona o komentarz rzecznika PGNiG, Zakładów Chemicznych w
Policach,

PKN Orlen, tło)

    WARSZAWA, 11 kwietnia (Reuters) - Urząd Regulacji Energetyki (URE)
zatwierdził w

piątek nieco niższą od oczekiwań analityków podwyżkę cen gazu dla Polskiego
Górnictwa

Naftowego i Gazownictwa SA (PGNiG), co spowodowało spadek cen akcji PGNiG i
wzrosty

spółek kupujących duże ilości gazu.

    URE zatwierdził podwyżkę cen gazu średnio o 14,3 procent, podczas gdy
rynek

oczekiwał, że będzie to powyżej 15 procent. PGNiG początkowo wystąpiło z
wnioskiem o

33,7-procentową podwyżkę, a po wezwaniu URE do korekty założeń firma wnosiła
o podwyżkę o

29 procent.

    "Decyzja o podwyżce taryf gazowych o średnio 14,3 procent jest negatywną
informacją

dla PGNiG, ponieważ rynek oczekiwał podwyżki powyżej 15 procent, szczególnie
w kontekście

zapowiedzi URE o braku dalszych podwyżek w ciągu roku" - powiedział analityk
Millennium

DM Marcin Palenik.

    Niższa od oczekiwań rynkowych podwyżka cen gazu dla PGNiG pozytywnie
wpłynęła na

notowania głównych odbiorców gazu w Polsce - Zakładów Chemicznych Police SA
oraz Zakładów

Azotowych w Puławach SA. Obie spółki zyskiwały w trakcie piątkowej sesji
odpowiednio o

niemal 1 i 3 procent. W tym czasie główny indeks WIG20 spadał o 0,8 procent.

    "Podwyżka nie jest negatywną informacją dla spółki, a ewentualny brak
dalszych

Parametry

obecnej podwyżki pokrywają się z założeniami zarządu dotyczących wzrostu cen
surowców" -

powiedział Reuterowi rzecznik Polic Rafał Kuźmiczonek.

    Płocki koncern PKN Orlen SA szacuje, że podwyżka gazu oznacza dla spółki
wzrost

kosztów w wysokości "kilkudziesięciu milionów złotych". Rocznie Orlen zużywa
900 milionów

metrów sześciennych gazu w porównaniu z 500 milionami konsumowanymi przez
polickie

zakłady.

    "Dzisiejsza podwyżka taryf gazowych oznacza wzrost kosztów grupy PKN
Orlen o

kilkadziesiąt milionów złotych w ciągu roku" - powiedziała Reuterowi Beata
Karpińska z

biura prasowego PKN.

    Decyzja URE może wejść w życie najwcześniej po 14 dniach od jej
ogłoszenia.

    Rzecznik prasowa PGNiG powiedziała Agencji Reuters, że choć podwyżka
jest niższa od

tego czego życzyła sobie spółka to jest ona pozytywnym sygnał dla firmy,
gdyż umożliwi

jej realizację niezbędnych z punktu widzenia przedsiębiorstwa inwestycji.

    PGNIG BĘDZIE OBSERWOWAŁ RYNEK

    Rzeczniczka PGNiG zapytana czy spółka wystąpi o kolejną podwyżkę
powiedziała, że "na

pewno będziemy śledzili rynek i będziemy działać tak, by firma nie traciła
przychodów na

podstawowej działalności, jaką jest sprzedaż gazu, zwłaszcza gdy firma ma
inwestycje,

które musi realizować, jak rozbudowa magazynów, zwiększenie wydobycia czy
budowa

terminalu LNG".

    Prezes Urzędu powiedział w piątek na konferencji prasowej, że w jego
opinii "nie ma

przesłanek uzasadniających dalsze podwyżki w ciągu roku".

    Według części analityków, negatywnym czynnikiem dla perspektyw gazowego
dystrybutora

będzie również umacniający się złoty wobec dolara.

    "Przy cenie dolara na poziomie 2,20 złotego w drugim kwartale, wynik z
tytułu handlu

importowanym gazem będzie na minimalnie gorszym poziomie niż rok temu,
natomiast w

kolejnym kwartale ten wynik będzie znacząco gorszy z powodu wcześniejszego
komunikatu

URE o braku podwyżek przez następny rok" - powiedział analityk DM BZ WBK
Paweł Burzyński.

    "W razie braku dalszych podwyżek od trzeciego kwartału 2008 roku PGNiG
będzie

notowało stratę na imporcie gazu (...)Jeżeli ceny importowanego gazu wzrosną
w trzecim

kwartale o więcej niż 5 procent, to należy zakładać, że PGNiG będzie
wnioskowało o

kolejną podwyżkę. Pozostaje pytanie, jak zachowa się regulator" - dodał.

"


Ta cena gazu jest nieistotna w relacji do ceny produktu finalnego.
Wierzaj mi.
Zyski Polic rosna niezaleznie od cen gazu.