Faktura jest czasem potrzebna dla urzedu skarbowego, by bylo wiadomo
jaka jest wartosc oprogramowania - potrzebne do spraw podatkowych. Tak
wiec najlepiej kupic jakac gazetke z interesujacym cie linux'em na
plytkach i wziac na to fakture.
Nie wszyscy urzednicy tego wymagaja, ale nie wiadomo na kogo sie trafi...


Problem był już wielokrotnie rozważany i dyskutowany, można znaleźć info w
necie. Sprawa dotyczyła nadgorliwców, którzy ściągnięte z sieci programy
wpisywali jako środki trwałe z wartością zero złotych. Jeśli kupi się
dystrybucję pudełkową, za te sto złotych z kawałkiem, czy nawet gazetkę za
30, to można to zapisać w papierach i odliczyć sobie VAT, czy też w jakimś
innym zbożnym celu. Jeśli mamy w firmie wersję ściągniętą z sieci, to nie
dopisujemy jej w dokumentach, bo nie można z tego tytułu zmniejszyć sobie
podatku, a jedynie nadgorliwy urzędas może stwierdzić, że nie ma nic za
darmo i doliczyć podatek. Zwróćcie uwagę, że podobna sytuacja jest jeśli
firma swój towar oddaje w formie darowizny, to musi zapłacić VAT od ceny
nominalnej, bo jest to podejrzenie uniknięcia płacenia podatku... osobiście
sądzę, że z darmowym oprogramowaniem wpisanym do dokumentów firmy może być
podobna sytuacja. Choć z drugiej strony dość dawno temu ukazała się
odpowiednia interpretacja MF.

· 

czy nie wiecie dokladniej gdzie beda urzedowac 2 fotoradary na ul Wojska
Polskiego?


Dzisiaj jechałem - jeden jest dokładnie mniej więcej koło salonu Nissana w
kierunku centrum (ale podobno jest obrotowy).
Jadąc od Katowic słabo go widać z daleka, bo się zlewa z "tłem". Nie wiem
jak będzie w słoneczny dzień.
Drugi podobno (nie sprawdziłem) w okolicach Urzędu Skarbowego

Pozdrawiam i życzę spokojnej i ostrożnej jazdy
Anducha




Witam,
Mam pytanie do Polakow mieszkajacychw Niemczech. Mam Steuer Klasse 5 a maz
3. Obcinaja mi polowe wyplaty :(. Myslimy o przejsciu oboje na 4 (razem musi
byc 8)... Czy ktos wie ile mniej wiecej procent pensci obcinaja na Steuer
Klasse 4?
Dzieki za pomoc i pozdrawiam.
Lidka


W zasadzie tyle samo.
Jak zarabiacie mniej wiecej tyle samo, to brac 4-4, a jak jedno
zarabia duzo wiecej niz drugie to brac 3-5.
W rocznym rozrachunku z niemieckim urzedem skarbowym "bilans musi
wyjsc na zero". Znaczy: suma podatkow za caly rok jest w obu ukladach
taka sama.

Zachariasz.


O,,,nie ,,,, nie   ja  za PRLu nie mialem takich mozliwosci ale nawet sie
tego nie  wstydze, bo by jeszcze ktos pomyslal ze  ze mnie byla jakis
lachudra prlowska .Do PeWeXu chodzilo sie jedynie po Rifle ,w porywach po
Wranglery ale czlowiek sie dzisiaj nie ma  czego wstydzic


Możesz tak sobie to tłumaczyć ale spójrz na to z drugiej strony ile Cię w
życiu ominęło,ile straciłeś!

Jak pamietam taki moj znajomy prywaciarz jak w koncu oszukal jakos Urzad
Skarbowy i nie dali mu domiaru to kupil sobie nowy samochod za bony od
cinkciakrzy ale w takim samym kolorze jak poprzedni zeby nikogo w oczy nie
kulo


Przeważnie to państwo nas wtedy oszukiwało robiło murzynów i wmawiało że to
szczyt luksusu w życiu.Na szczęście nie wszyscy dali się oszukać i byli tacy
co chociaż próbowali żyć normalnie.

pozdrawiam
Enagem

---
avast! antywirus: Wychodzace wiadomosc czysta.
Baza sygnatur wirusow (VPS): 000733-1, 2007-04-13
Przetestowano na: 2007-04-15 08:08:40
avast! - Copyright (c) 1988-2007 ALWIL Software.
http://www.avast.com


· 




Ciekaw jestem jak duzy odsetek grupy pozwolil sobie na seks z bylym
partnerem. Ktora strona sprowokowala seksik oraz z czyjej
inicjatywy/winy odbylo sie wczesniejsze rozstanie ?
 Nie mam na mysli zejscia sie po przerwie, a spontaniczne lozko ze
sprawdzonym dobrym kochankiem.


Rznalem dwie swoje byle.
O pierwszej nie ma co pisac - klasyk.
Ale druga rznalem normalnie, przez kilka miesiecy po zerwaniu - typowa
ochota na siebie
Jednakze pozniej przestalismy, a ona poprosila mnie o pomoc - miala jakies
problemy z urzedem skarbowym a ponad 1000zl (poznan - okolice milostowa).
Oczywiscie gadke mam dobra, nie lubie sprzeciwu i bezczelny jestem to bez
problemu zalatwilem.
Pozniej zaprosila mnie do domu na kawe i kupila slodycze, bo bardzo lubilem
i ona w ramach wdziecznosci mi tak podziekowala.
Siedzielismy i rozmawialismy i ona kilka razy "nie wiem jak ci sie
odwdziecze", a sugerowalem jej wczesniej TAKI rodzaj wdziecznosci i w sumie
troche wykorzystywalem jej sytuacje, poniewaz zastosowalem typowo
skurwysynski szantaz od samego poczatku.
No i w domu mi sie "odwdzieczyla" rznieciem, lodami i tym ze moglem jej
przylozyc, tak jak JA a NIE ONA lubila - to mi sie wlasnie najbardziej
podobalo.
Pozniej jeszcze spotkalismy sie 2-3 razy i mi obciagnela to wszystko.
Poszlo w niepamiec 170cm wzrostu, 48kg i 75D oraz twarz pieknej lodziary, na
ktora lecial kazdy facet.
I dobrze, bo glupia byla i tylko na jej cialo lecialem...
Kto nie wierzy - mam to w dupie, ktos z tej grupy widzial nawet chyba jej
zdjecie.


Jestem ciekaw jakie dalsze kroki poczynił by Zarzad Drug Miejskich,
gdybyś nie opłacił (najlepiej się odwołał) wezwania od komornika.


Widze Panowie ze nastapilo pomylenie wszystkich pojec.
ZDM przesyla dane do zgodnego z rejonem opornego klienta urzedu skarbowego.
Tam po okreslonym czasie raczej dluzszym :-))  nastepuje egzekucja platnosci
wykonana przez EGZEKUTORA, ktory nic wspolnego z komornikiem nie posiada.
Dlatego radze zaplacic symboliczna kwote bo czekanie kosztuje troche drozej.
Irek


| Kogut na dachu, dioda w zderzaku
| Za Fajerka ONA ONA Blondi Biskupza zona,

A tak na serio to ta skarbówka to trochę przesadziła - poubierali tych
kontrolerów jak żołnierzy GROMu. Już się boję co będzie w razie kontroli
skarbowej u mnie.
Czujesz klimat? - śpisz sobie smacznie a tu godz. 6:00 rano wpada dwóch
komandosów - jeden przez okno, drugi wyważając drzwi. Wrzucają granat
dymny - po kilku sekundach leżysz związany na ziemi i wtedy oni:
"Zapomniałeś podpisać PIT !!!!!".


Do mnie nie wpadaja przez okno, do mnie dzwonia
Spie raz smacznie, osma rano, dzwoni telefon pod lozkiem
Mysle oooch to znowu ty mamo?
Ale nie, glos w sluchawce, bije w glowe,
Dzien dobry Farciarzu Urzad Skarbowy, chce druga polowe, twojej pensji
I ciagle maja do mnie duzo pretensji, za nie oplacone mandaty
A za co? moze mam sprzedac swoje gacie i szmaty?



(...)

Dzien dobry Farciarzu Urzad Skarbowy, chce druga polowe, twojej pensji
I ciagle maja do mnie duzo pretensji, za nie oplacone mandaty
A za co? moze mam sprzedac swoje gacie i szmaty?


Moze zrezygnuj z dostepu do Internetu na poczet tych zaleglych
rachunkow/mandatow etc.?


Witam,
muszę odwiedzić służbowo Laboratorium Oceny Mleka (psiakrew, czemu nie
piwa?), które się mieści na Plażowej 17.


jesteś pewny, że chodzi o ocenę mleka, a nie o ocenę Twoich dochodów?
Z tego co mi wiadomo przy Plażowej 17 mieści się ni mniej ni więcej tylko
Urząd Skarbowy (i to Drugi!)
Zaś to czego szukasz to chyba to:
 Podlaskie Laboratorium Oceny Mleka. Sp. z o.o.
tel. 0 85 664 45 00
15-872 Białystok, Dąbrowskiego 28

sprawdź:
http://www.google.pl/search?hl=pl&q=Laboratorium+oceny+mleka+Bia%C5%8...
lr=

i poszukaj:
http://www.bialystokonline.pl/szukaj.php?q=pensjonat&s=Szukaj

b.



jesteś pewny, że chodzi o ocenę mleka,


Niestety, mleka. Pyszne, zdrowe mleczko, błeeee...
Laboratoriów Oceny Innych Napojów nie znalazłem... jeszcze.

a nie o ocenę Twoich dochodów?


Czego? Dochodów? A co to jest? Bo ja dokładam do tego interesu.

Z tego co mi wiadomo przy Plażowej 17 mieści się ni mniej ni więcej
tylko Urząd Skarbowy (i to Drugi!)


Aha, czyli ten adres to gdzieś między Ciołkowskiego a Baranowicką? Dzięki,
już zlokalizowałem na planie. A że to laboratorium wchodzi w skład Polskiej
Federacji Hodowców (za przeproszeniem) Bydła, to i lokalizacja wspólnie z US
słuszna. Dojenie na miejscu.

Zaś to czego szukasz to chyba to:
 Podlaskie Laboratorium Oceny Mleka. Sp. z o.o.


Nie, raczej to:
http://www.pfhb.pl/?strona=laboratoria_kontakt.htm

i poszukaj:
http://www.bialystokonline.pl/szukaj.php?q=pensjonat&s=Szukaj


Tak też i szukam, ale za każdym razem, z powodu nieznajomości miasta, muszę
pracowicie wyszukiwać na planie dany adres. Dlatego chodziło mi o poradę
kogoś znającego Białystok, kto na pierwszy rzut oka będzie wiedział, że dany
adres to przeciwległy kraniec miasta.
Dzięki za pomoc.

JoteR


Witka :)

Przychodze sobie dzis do skarbowki po odbior pewnego pisemka.

Pisemko jest, karta do podpisania tez.. ale pani musi jeszcze sobie odnalezc
cos w komputerze..
No i zaczely sie schody :)   Bo pani (nie widzialem jej tam jeszcze, mloda -
moze praktykantka?) najwyrazniej dosc "oglednie" zna sie na obsludze swojego
programu..

Po paru minutach rozpaczliwego wciskania roznych guzikow dobiega druga (tez
nie rozpoznawana przez mnie ) pani ... i zaczynaja kombinowac. W koncu
dzwonia gdzies i mowia jak sprawa wyglada ...

Po chwili pani potwierdza na glos co ma zrobic: "strzaleczka w dol? aha
dziekuje bardzo!"

ROTFL...

tyle ze... strzaleczka nie zadzialala ROTFL^2
Nawet zastanawialy sie na glos czy moze jest na klawiaturze jakas inna
strzaleczka :)
Po paru nacisnieciach strzaleczki wyskoczylo jakies wstretne  "ok" do
klikniecia... i juz dwie panie zdebialy...  znow za telefon :)

"page down.. hmm (po cichu do drugiej - ' a gdzie to - aa tu' ) ok, f4 ?
..hmm (szukanie) no mam!"

po paru takich zwrotach wreszcie "hmm.. to moze ja pokombinuje jeszcze
sama..  oooo jeest" .

I po co to pisze? ano by Zorzanie mogli byc dumni z profesjonalnej obslugi w
naszym urzedzie skarbowym... Najlepsze ze pismo czekalo na wyciagniecie
reki.. moglem podpisac i isc.. ale nie.. musialem obejrzec do konca to cale
przedstawienie :) akurat sie nie spieszylem i mialem niezly ubaw, ale pan za
mna jakis taki czerwony sie zrobil :)

pozdrawiam z usmiechem
MooNeR


Kiedys mialem spolke cywilna i mowie Ci ze nikt drugi raz w tym zyciu mnie
na ten twor nie namowi

Musisz miec zaufanie bezgraniczne do Twojego wspolnika, bo jak sie bedzie
chcial uczepic czegos
Urzad Skarbowy i ukarac za nie spelnienie czegos ukaze pierwszego ktory im
sie spodoba ... albo i nie :)
 - reszte musicie podzielic miedzy soba - jak to w umowie s.c. - dzielicie
sie solidarnie ... zarowno
dochodami jak i stratami ... poza tym odpowiada sie swoim majatkiem przed US
i ZUS

Koszt ksiegowosci to jakies ~ 300 zl ... razem z ZUS to Twoj comiesieczny
koszt to
~ 650 zl + 150 zl = 800 zl
drugie tyle placi Twoj wspolnik, aby z czegos zyc powinienes drugie tyle
zarobic

... czyli wychodzi na to ze aby mialo to sens powinienes minimalnie zarobiac
~3200 zl miesiecznie

Jesli jest to realne to zakladaj s.c. ... inaczej zalozylbym Dzialalnosc
Gospodarcza,
a kolege zatrudnilbym jako stazyste :) z Urzedu Pracy ... jak sie Wam uda to
bedzie Was stac na lepsze
rozwiazania




Witam
Prosze o rade wtajemniczonych
Od 2 lat mam nadplacony VAT, znacznie wyzsze koszty dzialalnosci niz zyski
Czy moge cos zrobic by urzad skarbowy zwrocił mi ten VAT ???
Jesli tak to co i co mi grozi, chce zaznaczyc ze calosc dzialalnosci
gospodarczej jest legalna, slyszalem jednak ze US oskarzaja o probe
wyludzenia VATU. Czy to prawda?
Pozdrawiam


prowadze dzialalnosc
czy jest on do zwrotu jesli zaznacze w deklaracji tak czy nie
czy us moze sie czegos czepic, w calej dzialalnosci nie ma zadnych lewych
faktur czy czegos podobnego, wszystko jest legalne, czy musze sie czegos
obawiac?

kwota z jednej firmy ok 40 tys , z drugiej ok 5 tys

pzdr



0. Czy pracujac w instytucji panstwowej moge zalozyc firme
tak
1. Co musimy zrobic gdzie sie rejestrowac, czy musimy zakaldac spolke, czy
mozna to zrobic inaczej (latwiej)


nie musicie mieć spółki - możecie mieć dwie osobne działalności.
Rejestracja odbywa się w urzędzie gminy, urzędzie statystycznym i
urzędzie skarbowym (chyba tylko, jeśli chcecie być VATowcami).
2. Instytucje w ktorych pracujemy placa za nas ZUS i czy po zalozeniu firmy
musimu dodatkowo (drugi raz) placic ZUS, czy jest to inaczej zorganizowane


inaczej: jeśli pracujecie na pełny etat, to nie jesteście zwolnieni z
obowiązku odprowadzania składki
3.Czy instytucja moze mi zlecic prace po godzinach  mojej (z kumplem )
firmie.
pewnie tak
4. I moze jak zalatwiec te sprawy ogolnie pomocy !!!!!!!!!!!!


dzwońcie do odpowiednich urzędów i pytajcie



0. Czy pracujac w instytucji panstwowej moge zalozyc firme


Tak

1. Co musimy zrobic gdzie sie rejestrowac, czy musimy zakaldac spolke, czy
mozna to zrobic inaczej (latwiej)


Pierwsze kroki to Urzad Miasta/gminy.
Potem WUS (Urzad statystyczny), wyrobienie pieczatki (czesto banki
wymagaja na niej REGON - wg mnie bezprawnie), bank (trzeba zalozyc konto),
potem zglaszacie sie do Urzedu Skarbowego.
Jednym slowem paranoja...

2. Instytucje w ktorych pracujemy placa za nas ZUS i czy po zalozeniu firmy
musimu dodatkowo (drugi raz) placic ZUS, czy jest to inaczej zorganizowane


Nie, nie musicie. Jesli ktos juz za Was placi to Wy nie musicie.

3.Czy instytucja moze mi zlecic prace po godzinach  mojej (z kumplem )
firmie.


Moze. Ale uwaga na co. Jesli na te same prace co w umowie o prace to
moze byc nieprzyjemnie (zaliczone to zostanie jako normalna wyplata pensji).
Tak wiec zlecenie musi byc na inny rodzaj prac.

4. I moze jak zalatwiec te sprawy ogolnie pomocy !!!!!!!!!!!!


A skad jestes ?

Arek


Nigdy nie prowadziłem działalności gospodarczej z kimś, kto nie mieszka w
Polsce.
Mój kolega zajmuje się handlem artykułami metalowymi (rury ze stali
nierdzewnej, złączki itp) na dużą skalę. Chciałby ze mną otworzyć spółkę. Po
pierwsze nie wiem jaka forma prawna, czy s.c., czy z o.o., czy jakaś inna.
Po drugie, czy obywatel innego państwa może od tak uczestnivczyć w spółce.
Czy wtedy ma on ubiegać się o kartę pobytu na terenie naszego państwa. Jeśli
tak, to czy mamy kupić jakąś nieruchomość, która byłaby notarialnie zapisana
na niego lub na spółkę...
Jak pisałem, nie wiem jak się do tego zabrać, od czego zacząć, jakie są
kruczki.


Proponuję spółkę z o.o.
Twój zagraniczny wspólnik nie musi mieć żadnej karty pobytu.
Zakup nieruchomości może być już problemem ale Polak potrafi ;-)

Zacząć należy od zgromadzenia 50.000 zł na kapitał zakładowy spółki z o.o. oraz
około 4000 zł na koszty związane z jej utworzeniem.
Inne rozwiązanie (tańsze i szybsze) to zakup udziałów w zarejestrowanej spółce
z o.o.
Następnie notariusz, KRS, MSiG, Urząd Statystyczny, Urząd Skarbowy, Bank, ew.
ZUS.

Pozdrawiam,
Darek


Witam.

| Prowadzę działalność gospodarczą. Mam kłopoty finansowe, na oba moje konta


Nwszedł komornik (na każde inny komornik). Z tym że z jednego już zszedł
Nzwracając pewną sumę pieniędzy. CHciałbym wykorzystać te pieniądze (póki nie
| wejdzie na nie drugi komornik), jednak boje się że to nielegalne. Czy mam


Nobowiązek poinformować tego drugiego komornika o wolnym koncie?

Nie ma takiego obowiazku. Masz obowiazek informowac Urzad Skarbowy o
swoim koncie (kontach) w ciagu 14 dni (to moze tez zalezec - jesli nie
jestes VAT-owcem to 30 dni), a jesli komornik nie sprawdzil w US jakie
masz konto, to jego strata.

N Czy może do
Nczasu zajęcia rachunku swobodnie moge nim dysponować?

Tak. Podobnie jak z nie zajetych nie- i ruchomosci przesiebiorstwa.
Polecam lekture ustawy o postepowaniu egzekucyjnym, to bedziesz
wiedzial co Ci wolno, a czego nie.

Serdecznie pozdrawiam,
---


Co wy ludzie piszecie czasami odpowiadajac na post radze sie zastanowic .Po


pierwsze Amra to nie Ars ma cos wykupic tylko klient ARS ma wykupic przedmiot
leasingu .Po drugie taka jest istota leasingu ze po zakonczeniu umowy
uzytkowania przedniotu leasingu klient ma prawo pierwokupu i nikt tu nie
oszukuje urzedu skarbowego .To ze Urzedy skarbowe kwestionowaly mozliwosc
wykupu po skonczeniu umowy bylo wina zlych przepisow podatkowych ktore juz
zostaly zmienione.A po trzecie wkurza mnie ton odpowiedzi w stylu ciocia
dobra rada : "mogles sie liczyc z tym ze ARS zbankrutuje " zycze wam zeby
bank w ktorym trzymacie pieniadze tez zbankrutowal a pretensje o to bedziecie
mogli miec tylko do siebie bo przeciez mogliscie liczyc sie ztym ze ten bank
zbankrutuje.

Do Stefana :
Nie wiem czy jest stowarzyszenie poszkodowanych przez ARS ale na pewno
czytalem o stowarzyszeniu poszkodowanych przez firme Clif SA maja strone w
sieci tez leasingowa ,w ostatnim Biznesie czytalem tez ze Krajowe
Stowarzyszenie Firm Leasingowych ( nie wiem czy dokladnie to tak sie nazywa
ale chodzi o organizacje zrzeszajaca firmy leasingowe ) sluzy pomoca prawna w
takich przypadkach.Zycze powodzenia w walce z banda zlodziei


     Z przerazeniem przeczytalem artykol w dzisiejszej GW
pt Uwazaj z kim VATujesz. Werdykt trybunalu w sprawie
sciagania VAT cofa polskie orzecznictwo prawne w mroki
sredniowiecza
     Intencja ustawodawcy bylo, aby minister wydal wykaz
fizycznych towarow i uslug z ktorych nabyciem nie wiaz sie
prawo odliczenia podatku. Z cala pewnoscia intencja
ustawodawcy nie bylo stworzenie mozliwosci uproszczenia
obowiazku sciagania podatku przez panstwo.
     W calym swiecie istnieje fundamentalna zasada
odpowiedzialnosci za wlasnhe dlugi oraz zasada zaufania
obywatela do panstwa.
     Werdykt trybunalu lamie obydwie te zasady. Po
pierwsze naklada na podatnika obowiazek kontrolowania jak i
kiedy jego kotrahent rozlicza sie z fiskusem. Obowiazek ten nie
zostal podparty jakimkolwiek prawem nabywajacgo w tym
zakresie.
     Po drugie tworzy fikcje prawna oderwana od
rzeczywistosci oraz systemu prawnego Polski.
     Ponadto wskazuje tenze werdykt iz aparat skarbowy RP
toczy rak. Rak niemocy, ktory wskazuje na brak srodkow
prawnych do scigania oszustow. Rak niewydalnosci urzedow
skarbowych, ktore swiecac przykladami nieompetenci pragna
wine za ten stan rzeczy zrzucic na podatnikow.

Marek+


Jasne Urzad Skarbowy sie zainteresuje jesli nie w pierwszym roku to napewno
w drugim. Firma nie moze dzialac skoro wykazuje straty. Przeciez to na
zdrowy rozum nie logiczne. A ZUSu faktycznie nie musi placic bo  placi sie
go tylko raz, czyli jak ma inne zatrudnienie to tam jest oplacane.

jak sie wam wydaje?
Pytam czysto teoretycznie. Jak jest lepiej w Polsce prowadzic interesy,
Oficjalnie, rejestrujac sie w urzedach ( mam na mysli rowniez skarbowe i
ZUS) i placac podatki, tracac czas na stanie w kolejkach i wyjasnianiach nie
gramotnym urzedasom ze dziala sie oficjalnie i legalnie, a skarbowka i tak z
nas wycisnie co sie da. Czy moze biuro zamienic na "sluzbowy" stolik w
ulubionej resteuracji, garniutur na czarna skorzana korteczke, a wzietego w
leasing Daewoo Lanos, na czarne BMW, kupione po znajomosci u Hansa z
Berlina, oczywiscie w miedzy czasie rozgladajac sie przez lewe to przez
prawe ramie czy nie chodzi za nami konkurencja albo policja .... policja
skarbowa rowniez :)))


Zależy od charakteru i branży interesu ale generalnie więcej argumentów jest za
rozwiązaniem drugim ;-)

Pzdr
Darek


| jak sie wam wydaje?
| Pytam czysto teoretycznie. Jak jest lepiej w Polsce prowadzic interesy,
| Oficjalnie, rejestrujac sie w urzedach ( mam na mysli rowniez skarbowe i
| ZUS) i placac podatki, tracac czas na stanie w kolejkach i wyjasnianiach
nie
| gramotnym urzedasom ze dziala sie oficjalnie i legalnie, a skarbowka i
tak z
| nas wycisnie co sie da. Czy moze biuro zamienic na "sluzbowy" stolik w
| ulubionej resteuracji, garniutur na czarna skorzana korteczke, a
wzietego w
| leasing Daewoo Lanos, na czarne BMW, kupione po znajomosci u Hansa z
| Berlina, oczywiscie w miedzy czasie rozgladajac sie przez lewe to przez
| prawe ramie czy nie chodzi za nami konkurencja albo policja .... policja
| skarbowa rowniez :)))

Zależy od charakteru i branży interesu ale generalnie więcej argumentów
jest za
rozwiązaniem drugim ;-)

Pzdr
Darek


tez tak uwazam Panie Darku, jednak jestem ciekaw co sadza o tym pozostali
grupowicze.
Przyznam sie bez bicia i brania przez policje na spytki ze ja sie
klasyfikuje pomiedzy, tak mniej wiecej posrodku obydowch rozwiazan. Nie mam
co prawda czarnego BMW, mam czerwone Audi. Nie mam czarnej skorzanej
korteczki, nosze brazowa skorzana korteczke  ;-)))))) i mam prace legalna i
oficjalna, gdzie jest oplacany podatek i ZUS. a co robie po godzinach.......
a po godzinach dorabiam do pensji ;-)

pzdr
Farciarz


witam Szanowne Grono,
mam kilka pytań: jest małżeństwo, mąż i żona prowadzą dwie, niemal
identyczne działaności (sklepy internetowo-fizyczne z praktycznie tym
samym asortymentem). Żona założyła działalność niedawno, i nie ma towaru -
sprzedaje go jako swój kupując go na f.vat od firmy męża na zasadzie cena
zakupu + 5 groszy. Ponadto, firma żony nie ma kasy fiskalnej (małe obroty
na razie) co więc zrobić w wypadku, gdy ktoś coś kupi nie na swoją DG
(fakturę)? Wystawiać imienne faktury VAT? Kupić druczki jakichś rachunków,
czy drukować je komputerowo w dowolny sposób, byleby była jakaś ewidencja?
I pytanie zasadnicze - czy dopuszczony jest taki handel pomiędzy

pozdrawiam i z góry dziękuję
Mirek


Oczywiście....że małżonkowie - prowadzący oddzielną działalność
gospodarczą - mogą sobie sprzedawać towary i inne artykuły, przedmioty, za
pomocą "Faktury VAT"....jednakże (coś jest dla mnie niejasnego w Twoim
pytaniu...) pamiętaj o tym, że.....kopia tej samej "Faktury VAT" MUSI BYĆ
zarejestrowana w dokumentacji księgowej jednego(sprzedawcy) małżonka a
"oryginał" u drugiego (kupującego). Urząd Skarbowy....może się dopiero
przyczepić wtedy, gdy wpadniesz na "GENIALNY" pomysł aby....przenosić
dochody z zyskownej działalności jednego z małżonków na stratną działalność
drugiego !!! na to już jest paragraf !!! (pod koniec ustawy o podatku
dochodowym !).

axel


Jeśli moje miejsce zamieszkania jest np. w Krakowie, a obecnie mieszkam w
Warszawie, to gdzie powinienem zarejestrować działalność gospodarczą i do
którego Urzędu Skarbowego ją zgłosić?


A ja rozszerzę pytanie:
Jak jest ze spółką cywilną, w której jeden wspólnik jest z Bydgoszczy, a
drugi z Warszawy.
S.C. działa w oddziałach: siedziba główna w Warszawie, oddziały w Olsztynie,
Bydgoszczy i Gdańsku.
Obecnie wspólnicy mają wpisy do DG ze swoich miast Bydgoszcz i Warszawa.
US dla VAT S.C. : Warszawa.
US dla PITów wspólników (rozliczenie roczne PIT-37): Warszawa i Bydgoszcz;
zaliczki miesięczne na podatek: Warszawa.
US dla PIT S.C. (dawny PIT-4): Warszawa
ZUS dla S.C. (która płaci też zdrowotne za współwłaścicieli): Warszawa.
Wspólnik z Bydgoszczy aktualnie nie prowadzi samodzielnej działalności poza
S.C. i nie jest zgłoszony w US i ZUS w Bydgoszczy.

Szczególne pytanie: jak to jest z oddziałem, który nie prowadzi własnych
ksiąg, ale ma siedzibę np. w Gdańsku. Czy coś zmienia, że oddział będzie
miał własną kasę fiskalną?

Pozdrawiam
SIM


 Moze nalezaloby skonsultowac to na pl.soc.prawo i jesliby takie
ostrzezenia byly przez prawo dopuszczalne to bylby to calkiem niezly bat


...

Sluszna uwaga, ja tez nie jestem prawnikiem.
Wnoski na podstawie wlasnych doswiadczen.

Z drugiej strony co innego gdy ktos jest poszukiwany przez policje, straz
graniczna, urzad skarbowy czy cus.
Wiec tutaj TV ma solidne podstawy; a co wiecej czasami na prosbe
wspomnianych urzedow . A nie widzi mi sie sasiada itp.

Pzd Travis



Mam zainstalowana siec na Win95, dwa kompy.
Na obydwu jest program korzystajacy z drukarki fiskalnej i tu zaczyna sie
klopot...
Windowsy nie pozwalaja udostepniac COMow po sieci
a drukarka kosztuje 30mln (troche za duzo)...
Moze ktos ma programik, ktory przejmie przerwanie COMa
i po sieci wysle do drugiego kompa i tam wysle do drukarki???


Lantastic to umie...alezgodnie z roporzadzeniem Ministra Finansow uzytkowanie
drukarki fiskalnej sieciowo jest ZABRONIONE....
To tylko ostrzezenie, rozne urzedy skarbowe roznie to interpretuja..jeden
przymakaja oko drugie kasuja po 10000 zł (nowych)!!!!!
Radze Ci sie dowiedzec zanim cos takiego zmontujesz ;-)
Alianora

______________________________________________
Od Optimusa, Plug&Playa i komuchow uchron nas Panie!!!
______________________________________________

http://www.cybernet.krakow.pl/icq




Jaki dokladnie? Czyzby Symantec UK nie wystawial rachunkow? Bardzo
podejrzane.


Nie wiem czy wystawia bo nie handluje z symantecem UK :)

A z drugiej strony nie wiem czy polskie urzedy skarbowe akceptuja
takie rachunki zeby odliczyc sobie potem od vatu zakup softu do firmy
np :)

Nie jestem ksiegowym ;))

Wiesiek



A z drugiej strony nie wiem czy polskie urzedy skarbowe akceptuja
takie rachunki zeby odliczyc sobie potem od vatu zakup softu do firmy


To nieco inaczej dziala, ale w sumie na to samo wychodzi. Normalnie ma
zaczac dzialac chyba po wejsciu do UE.


| nie wiem kto kladl te kable, ale nalezy
| mu sie zlota czcionka:)
| pucki urzad skarbowy ;-)

Tyle kabl to chyba tam jest jakas powazna SERWEROWANIA. :))
Pewnie same DNS'y stoja. ;)) Co by klienci wiedzieli gdzie isc.


W Ministerstwie finansow znajomy pracowal. Jak policzyli ile maja kabli
to im wyszlo, ze starczyloby do Moskwy. Swoja droga wyglada na to, ze
zamiast zrobic drugi punkt rozsylowy ze switchem wszystko pchali do
jednego MDF.

wer



| Oj max max wy naprawdę myślicie że jak kiedyś wałkowalem temat z tym
| cłem i kłamalem !!!! na wszystko sprowadzane z poza uni jest cło 10%
| i vat i nie ma inaczej, ale raz ci się uda a na drugi raz nie tak i
| to było w moim przypadku

Sprowadzałem drukarkę, wystarczył odpowiedni numer CIN (i ile dobrze
pamiętam pisownię) do osiagnięcia w najbliższej izbe skarbowej. Przy
pomocy  tego numeru wyznaczają stawkę celną. Na drukarke miałem 0%.
Oczywiście  musiałem dopłacić 22% VAT za drukarkę i przesyłkę.
Podobnie sprawa miała się  w tym roku z laptopami. Bez cła, 22 % VAT.

J.


No widzisz, mamy różne przepisy celne w polsce,  jak kupilem kość
pamięci w sklepie memoryx pierwsza przyszła bez problemu a co do drugiej
dostałem wezwanie od urzędu pocztowo-celnego z katowic do zaplacenia cła
w wyskości 45% i podatku vat, jak powiedziałem babce o tym co
przeczytalem na grupię to poprostu mnie wyśmiała!!!!!

to jak tak jest to jest raj chyba sprowadzę z 100sztuk PB i MB  



Takich rzeczy nie WOLNO robić. Poczytajcie sobie ludzie ustawy.
Jedno stanowisko sprzedaży - jedno urządzenie fiskalne.
Klient obsługiwany przy stanowisku sprzedaży ma widzieć wyświetlacz
urządzenia fiskalnego i konfiguracja sprzętowa ma zapewniać asadę iż jest
pewny iż wyświetlana kwota dotyczy jego zakupów. Kiedyś próbowałem połączyć
jedną drukarkę do dwóch stacji w sieci (przez przełącznik LPT). Przy
kontroli UKS należało SZYBKO zakupić drugą i nieźle się nabłagać by nie było
kar.

A.S.


To trzeba sobie tak ustawic "sprzedaz" aby bylo to zgodne z ustawa
np. na 2 komputerach sa wystawiane paragony, a kasa (komp + drukarka
fiskalna) jest na trzecim - tam jest drukowany paragon i tam klient
go otrzymuje po wplaceniu gotowki.
I jest zgodne z ustawa (rozwiazanie na ktore nie wyraza sprzeciwu
ministerstwo finansow)

Poza tym "pogadaj" z wlasna glowna ksiegowa pewnie zna kogos w waszym
urzedzie skarbowym - niech spyta sie tej osoby jak urzad sie na to zapatruje
jakie rozwiazanie jest wg nich do przyjecia (obmysl pare wersji to napewno
ktoras z nich przyjma za dopuszczalna)
W tej sprawie o wiele wazniejsze jest takie uzgodnienie, dobra kasa
i dobre oprogramowanie niz sama instalacja kasy w Novell-u
(ktora jest banalnie prosta)

Pozdrawiam
PXP



| To jak kiedy startujesz? Aha i jeszcze nie zapomnij o jakiejś
| gwarancji ze po dwóch miesiącach się nie zwiniesz bez uprzedzenia.

ech - a czemu Ty tak przekrecasz me slowa ? ;-)
ja nic o oferowaniu przeze mnie hostingu nie mowilem


        Owszem jest, ale nie w polskich realiach. A jeżeli potrafisz
ot tak zdobyć 1000 klientów żeby to sie udało, to każda firma
przyjmie Ciebie na przedstawiciela za grubą kase.

iserwer.pl dziala na tym laczu, a telefonu zadnego nikt nie podaje
firme dopiero zakladaja


        Raz już kupiłem roczny serwer w takiej firmie. Radość trwała
2 miesiące i firma znikneła...

podatkow tez nie musza wiec placic


        A co na to urząd skarbowy?

lacze jesli ktos uzywa to przeciez nie tylko do zarzadzania serwerem


        Może i nie tylko, ale na pewno będzie chciał pokryć koszt tego
łącza z pieniędzy uzyskanych za dzierżawe serwerów.

        Czyli aby móc zaoferować łącze za tą cenę to musisz albo zdobyć
1000 klientów "na dzień dobry", albo dopłacać do interesu. Jedno jest w
dzisiejszych czasach mało realne, drugie nie wróży świetlanej
przyszłości...

Rygel


Czy jestem posiadaczem, czy właścicielem moich danych osobowych?
A może ani jedno, ani drugie? Czy w ogóle można użyć takiego sformułowania?

Chodzi o opisanie sytuacji, kiedy dane osobowe mogą zostać udostępnione
w przypadku np. postępowania karnego przeciw tej osobie (czyli
posiadaczowi/właścicielowi) danych
olga


Może zmień podmiot i zacznij od osoby? Na przykład:

"Podejrzanemu (lub: oskarżonemu) udostępnia się jego dane osobowe"

"Wskazana instytucja (np. policja, prokuratura, urząd skarbowy)
w wymienionych przypadkach udostępnia, bądź może udostępnić,
oskarżonemu czy podejrzanemu jego dane osobowe."

HTH
Maciek



| Ciebie mogło by zostać: "zahlungsfaellige Steuer fuer die in der
| Bestandsaufnahme erfassten Waren"?

| freundliche grusze
| G.

Niby tak , ale nie do końca.
Po pierwsze: "podatek należny" sugeruje, że chodzi o VAT do odprowadzenia
do urzędu skarbowego (po odliczeniu podatku naliczonego) - czyli nie
Steuer,
ale raczej Umsatzsteuer wzgl. Mehrwertsteuer.

Po drugie: raczej Steuer auf ..., niż für ...


Eee, z "für" też można: "der Staat erhebt dafür eine Steuer" (DUDEN. Das
Stilwörterbuch. S. 666). Chyba, że masz źródła, w których wyraźnie pisze
tylko "auf"?

Po trzecie: Bestandsaufnahme to tylko spis, inwentura. Ucieka Ci więc "z
natury" (może być wg ksiąg). Natomiast "körperliche Bestandsaufnahme" to
ustalony termin księgowy, oznaczający właśnie spis z natury. Czyli
jeślibym
miał przerobić Twoją propozycję, to by wyszło tak:

"zahlungsfällige (raczej zrobiłbym abzuführende) Umsatzsteuer auf die in
der
körperlichen Bestandsaufnahme erfaßten Waren"


W porządku, przekonałeś mnie co do "körperliche Bestandsaufnahme". Dzięki za
wskazówki.

Grzesiek


Czy prowadzenie dzialalnosci obciaza mnie jakimis miesiecznymi
kosztami urzedowymi? Nie jestem nigdzie zatrudniony na etat - czy bede
musial wiec oplacac sobie co miesiac zus? W jakiej kwocie?


Tak w zasadzie to nie powinienes na stracic. Ja prowadze dzialalnosc jako
osoba fizyczna i jestem vatowcem. Ja mam nastepujace koszty:
1. Rozpoczecie dzialalnosci:
- znaczek skarbowy w US (40 pln)
- pieczatka (roznie) wrzucasz w koszty
- konto firmowe w banku (koszt zalozenia)

Co miesiac:
- zus obecnie co miesiac ok 84 pln, ale odliczasz to sobie w calosci od
podatku
- zaliczka na podatek dochodowy (twoja glowa, zeby nie przekroczyc za
szybko progow)
- vat
- oplaty bankowe za przelewy
- 2 znaczki na listy polecone (1 do zus, drugi do US)

Prowadzenie dokumentacji:
- ksiazka przychodow i rochodow
- ewidencja zakupow vat
- ewidencja sprzedazy vat
- gromadzenie dokumentow (faktur, itp)

Jak wyglada sama rejestracja? Gdzie trzeba pojsc, co jest potrzebne?


Krok 1. Do urzedu miasta po zgode na dzialalnosc
Krok 2. Po regon do urzedy statystycznego
Krok 3. Do US.
Krok 4. Po pieczatke
Krok 5. Do banku.

Mysle, ze to wszystko, jesli masz jakies pytania to smialo.


Pieczatka jest niepotrzebna



| Czy prowadzenie dzialalnosci obciaza mnie jakimis miesiecznymi
| kosztami urzedowymi? Nie jestem nigdzie zatrudniony na etat - czy bede
| musial wiec oplacac sobie co miesiac zus? W jakiej kwocie?

Tak w zasadzie to nie powinienes na stracic. Ja prowadze dzialalnosc jako
osoba fizyczna i jestem vatowcem. Ja mam nastepujace koszty:
1. Rozpoczecie dzialalnosci:
- znaczek skarbowy w US (40 pln)
- pieczatka (roznie) wrzucasz w koszty
- konto firmowe w banku (koszt zalozenia)

Co miesiac:
- zus obecnie co miesiac ok 84 pln, ale odliczasz to sobie w calosci od
podatku
- zaliczka na podatek dochodowy (twoja glowa, zeby nie przekroczyc za
szybko progow)
- vat
- oplaty bankowe za przelewy
- 2 znaczki na listy polecone (1 do zus, drugi do US)

Prowadzenie dokumentacji:
- ksiazka przychodow i rochodow
- ewidencja zakupow vat
- ewidencja sprzedazy vat
- gromadzenie dokumentow (faktur, itp)

| Jak wyglada sama rejestracja? Gdzie trzeba pojsc, co jest potrzebne?

Krok 1. Do urzedu miasta po zgode na dzialalnosc
Krok 2. Po regon do urzedy statystycznego
Krok 3. Do US.
Krok 4. Po pieczatke
Krok 5. Do banku.

Mysle, ze to wszystko, jesli masz jakies pytania to smialo.

--
z pozdrowieniami

Krzysztof Jungowski



też poszłabym do Urzędu Skarbowego:
-po pierwsze mojego, żeby wytłumaczyć i rozwiać wątpliwości
-po drugie, do Urzędu Skarbowego, właściwego dla siedziby firmy nie
płacącej - wynika to z faktu, że aby coś móc wliczyć w koszty (w Twoim
przypadku pewnie umowa o dzieło lub zlecenie) trzeba niniejsze koszty
ponieść (zapłacic) i miec dowód wykonania powyszego. jeśli tego nie mają,
(np. dowód wpłaty, potwierdzenie przelewu), to racja jest po Twojej stronie,
zwłaszcza iż się ładnie podstawili, wystawiając Ci Pit, czyli potwierdzenie
wykonania usługi, czyli pewnie wpuścili to sobie w koszty
-lub pójść do firmy i poinformować grzecznie, że zrobisz małe doniesionko
;-))) (fe, jakie brzydkie słowo)
b.
To tak nie do końca OT, bo jednak branży dotyczy. Otóż siedzę już
godzinę nad otrzymaną dziś korespondencją i usta mi się z wrażenia
zamknąć nie chcą.
Otrzymałam właśnie PIT 8B za rok ubiegły (pomijam, że grubo po
terminie) od .... złodzieja. A dokładnie od firmy, która używając
terminologii rodem z pitawali "wykorzystała mnie a nie zapłaciła". Pit
ślicznie wypełniony, podatek zapłacony, wszystko gra i buczy a ja się
tylko pytam, gdzie są moje pieniądze???? To US dostał za friko, a ja
za ciężki zasuw nie??? I jeszcze mogę mieć problemy, bo swojego PITA
dawno wysłałam - czyż nie jest to szczyt bezczelności????
dodam tylko, że nawet wyjaśnić tego jak nie ma, bo firma uparcie
milczy od 9 miesięcy... Dziwny jest ten świat.....

Patrycja
---------------




tez poszlabym do Urzedu Skarbowego:
-po pierwsze mojego, zeby wytlumaczyc i rozwiac wątpliwości
-po drugie, do Urzedu Skarbowego, wlaściwego dla siedziby firmy nie
placącej - wynika to z faktu, ze aby coś móc wliczyc w koszty (w Twoim
przypadku pewnie umowa o dzielo lub zlecenie) trzeba niniejsze koszty
ponieśc (zaplacic) i miec dowód wykonania powyszego. jeśli tego nie
mają, (np. dowód wplaty, potwierdzenie przelewu), to racja jest po
Twojej stronie, zwlaszcza iz sie ladnie podstawili, wystawiając Ci
Pit, czyli potwierdzenie wykonania uslugi, czyli pewnie wpuścili to
sobie w koszty -lub pójśc do firmy i poinformowac grzecznie, ze
zrobisz male doniesionko ;-))) (fe, jakie brzydkie slowo)
b.


Za dawnych, szczylowatych czasów zostalem zrobiony
dokladnie tak samo - moja ksiazka ukazala sie w grudniu,
a z poczatkiem stycznia otrzymalem do podpisania rachunki,
dzieki którym mój wydawca cale honorarium (ówczesna pensja
minimalna za jakies dwa lata) od razu wrzucil sobie w
koszty - podpisalem, bo byl to pierwszy rachunek, jaki widzialem
w zyciu na oczy.
Teraz, ze zródel zblizonych do dobrze poinformowanych wiem, ze:
a) nie musisz tego dochodu wykazywac w swoim rozliczeniu,
b) zglos te sprawe w USie, a wywala im Twoje honorarium
z kosztów i najpewniej przeprowadza solidna kontrole.
Watpie jednak, zeby ich to sklonilo do uregulowania naleznosci.

Pozdro,
wh



| ani jedno, ani drugie ;-)

| To jest numer podatnika odprowadzającego podatek VAT w obrocie
| wewnątrzunijnym. Nie wiem, jaki jest tego polski odpowiednik, żargonowo
| widziałem VAT-ID.

Czyli NIP, bo nic nie wiem o jakimkolwiek innym/dodatkowym numerze, którym
jest uzywany w kontaktach z US.


to jest NIP ale tylko do użytku obrotu wewnątrzunijnego, ale poza
granice kraju. Jak ja np. sprzedaję cokolwiek (np. usługę tłumaczenia)
komuś w Niemczech, to tego numeru nie używam, tylko mój normalny numer
płatnika VATu podaję (czyli coś w rodzaju NIPu). Rozliczenie jest wtedy
z podatkiem (znaczy klient płaci mi ten podatek, który ja odprowadzam do
urzędu skarbowego). Jak sprzedaję do Holandii czy Polski, to muszę podać
na rachunku właśnie ten ww numer i muszę mieć ten numer od
zleceniodawcy, wtedy rozliczenie jest bez naliczenia VATu. Ten VAT-ID
jest u nas nadawany przez Finanzamt Saarlouis dla całych Niemiec i tam
mam też obowiązek raz do roku wysłać listę moich transakcji (VAT-ID
partnera i sumę rachunku.

Waldek



10.Euro w przeliczeniu z (?) 20 X 2000.


AFAIK jest to w przeliczeniu 39.800 PLN. Ale w odroznieniu od lat ubieglych
nie sa to obroty uzyskane w danym roku, tylko w roku poprzednim! Czyli jesli
ktos mial obroty w wys. 39.800 PLN w roku 2000, to w 2001 jest juz VATowcerm
(i absolutnie bezpodstawnie cieszyl sie, ze do 80.000 PLN mu jeszcze
daleko...). Ponoc urzedy skarbowe przezywaja druga mlodosc z tej okazji :-/


Cześć wszystkim

[...]
| 10.Euro w przeliczeniu z (?) 20 X 2000.
| AFAIK jest to w przeliczeniu 39.800 PLN. Ale w odroznieniu od lat ubieglych
| nie sa to obroty uzyskane w danym roku, tylko w roku poprzednim! Czyli jesli


 Nie. Dokładnie taka sama zasada obowiązywała od początku istnienia
podatku VAT. Od początku też było wiadomo, że kwota przychodów z roku
_ubiegłego_, które wymuszaja przejście na VAT będzie co roku obniżana.
 Natomiast jest to pierwszy rok, w którym ta kwota została tak
drastycznie obiżona.

| ktos mial obroty w wys. 39.800 PLN w roku 2000, to w 2001 jest juz VATowcerm
| (i absolutnie bezpodstawnie cieszyl sie, ze do 80.000 PLN mu jeszcze
| daleko...). Ponoc urzedy skarbowe przezywaja druga mlodosc z tej okazji :-/

W samej rzeczy.

Ale co z rokiem bieżącym. Tzn. od kiedy ktoś, kto w 2000 roku NIE
osiągnął 39.800
musi się owatować. Od 39.800 czy dalej od 80.000 ?


 Oczywiście, że od 39800. Zasada się nie zmieniła - podatnik, który nie
osiągnął limitu w roku poprzednim, ma prawo do nie płacenia VATu, dopóki
nie osiągnie tego limitu w roku bieżącym. Oczywiście jest możliwe, że w
roku 2002 VAT będzie obowiązkowy już od - powiedzmy 100 zł - przychodu w
2001. Tego nie wie nikt...


od 10.000 Euro

(proporcjonlnie do miesięcy) Czyli = jeżeli w styczniu obrót wyniesie
np. 834 euro to od razu tracisz zwolnienie z VAtu, choćbyś już nic w tym
roku więcej nie zarobił. (Vat i jego podstawę do zwolnień oblicza się w
stosunku miesięcznym)

PS
Po przekroczeniu tej granicy możesz wykonywać dlasze "prace" dopiero po
zgłoszeniu tego faktu do US.

r.



| 10.Euro w przeliczeniu z (?) 20 X 2000.
| AFAIK jest to w przeliczeniu 39.800 PLN. Ale w odroznieniu od lat ubieglych
| nie sa to obroty uzyskane w danym roku, tylko w roku poprzednim! Czyli jesli
| ktos mial obroty w wys. 39.800 PLN w roku 2000, to w 2001 jest juz VATowcerm
| (i absolutnie bezpodstawnie cieszyl sie, ze do 80.000 PLN mu jeszcze
| daleko...). Ponoc urzedy skarbowe przezywaja druga mlodosc z tej okazji :-/

W samej rzeczy.

Ale co z rokiem bieżącym. Tzn. od kiedy ktoś, kto w 2000 roku NIE
osiągnął 39.800
musi się owatować. Od 39.800 czy dalej od 80.000 ?



Żądania uspołecznienia?
Chodzi o jakas wlasnosc, np. budynki, fabryki.


Uprasza się o podawanie:
całego zdania
jednego zdania przed tym całym zdaniem
jednego zdania po tym całym zdaniu
w przypadku braku zdań: krótkiego opisu sytuacji ("jedna firma drugiej
firmie...")
informacji na temat domniemanego autora tekstu (Chińczyk piszący po
angielsku?)
informacji na temat przypuszczalnego odbiorcy tekstu (polski imigrant w USA?
warszawski Urząd Skarbowy? czytelnik pisma "Viva"?)
ewentualnie innych przydatnych informacji.

W imieniu ROKu członek założyciel

Hanna Burdon


| Żądania uspołecznienia?
| Chodzi o jakas wlasnosc, np. budynki, fabryki.

Uprasza się o podawanie:
całego zdania
jednego zdania przed tym całym zdaniem
jednego zdania po tym całym zdaniu
w przypadku braku zdań: krótkiego opisu sytuacji ("jedna firma drugiej
firmie...")
informacji na temat domniemanego autora tekstu (Chińczyk piszący po
angielsku?)
informacji na temat przypuszczalnego odbiorcy tekstu (polski imigrant w
USA?
warszawski Urząd Skarbowy? czytelnik pisma "Viva"?)
ewentualnie innych przydatnych informacji.


Oj, znow podpadlem.
Jest tak - jedna firma drugiej firmie nakazuje podanie
Details on disputes connected with the real property concerning, e.g.
ownership title, reprivatisation claims, communalisation claims and any
potential claims related to the foregoing.
Nie ma zadnego zdania ani przed, ani po, to wszystko zbior zadan jednej
firmy wobec drugiej, totalne przeswietlenie.
Autorem nie mam pojecia kto jest, ale wyglada na Niemcow (gdzie indziej w
tekscie sa odwolania do niemieckiego prawa), odbiorca jest polska spolka.

A ja jako informatyk/telekomunista musze tlumaczyc tekst
prawniczo-ekonomiczno-finansowy.

B.


Zagrozilem mu Urzedem Skarbowym, jego odpowiedz:

Pierwsza:
[cytat]
Skasowa em strone internetowa czy teraz juz dasz mi spokój?
[/cytat]

Druga:

[cytat]
Chodzi Ci abym nie spamowa  wi cej grup dyskusyjnych. Tak?

wtedy b dzie ju  wszystko w porz dku?
P.S
Czy to ty mi si  w amale  na konto internetowe?
[/cytat]

Nie wiem o co chodzi z tym wlamem. Kto  sie przyznaje?



Zagrozilem mu Urzedem Skarbowym, jego odpowiedz:

Pierwsza:
[cytat]
Skasowa em strone internetowa czy teraz juz dasz mi spokój?
[/cytat]

Druga:

[cytat]
Chodzi Ci abym nie spamowa  wi cej grup dyskusyjnych. Tak?

wtedy b dzie ju  wszystko w porz dku?
P.S
Czy to ty mi si  w amale  na konto internetowe?
[/cytat]

Nie wiem o co chodzi z tym wlamem. Kto  sie przyznaje?

--
Maciek


Ciekawe czemu nikt sie przyznal...? ;-)



No nie jestem, ale już nie muszę wiedzieć co to :-)


Just skarpetki, nic więcej :-)

tax:

Komendant straży pożarnej zjawia się w remizie. Spokojnie, wolnym krokiem
idzie
korytarzem do swojego gabinetu. Siada za biurkiem, z namaszczeniem wypija
kawę, potem drugą, przeciąga się, zieeeeeeeeeeeeeewa, nie spiesząc się
włącza megafon i mówi:

- No, chłopaki, zbierać się ! Jest robota ! Pali się urząd skarbowy...


Co to jest: wisi na scianie i smierdzi?

Lata po pokoju i robi yzzb, yzzb?

Lezy w trawie i nie dycha?

Lezy pod sniegiem i nie dycha?

Co to jest: duze, czarne i puka w szybke?

Co to jest "nic"?

Co można z jednej strony lizać, a z drugiej przyklepywać?

Jaka jest różnica pomiędzy wróżka a czarownicą?

Dlaczego dziewczyny marzną zimą?

Co robia panie w urzędzie skarbowym ?

Z kąd wyjerzdza czołg?

Na razie starczy ...


Co to jest: wisi na scianie i smierdzi?


Zegar ze zdechla kukulka.

Lata po pokoju i robi yzzb, yzzb?


Mucha na wstecznym.

Lezy w trawie i nie dycha?


Dwie dychy.

Lezy pod sniegiem i nie dycha?


To samo?

Co to jest: duze, czarne i puka w szybke?


Muzyn w piekarniku.

Co to jest "nic"?


Mniej niz najmniej jak sie da.

Co można z jednej strony lizać, a z drugiej przyklepywać?


Znaczek pocztowy.

Jaka jest różnica pomiędzy wróżka a czarownicą?


40 lat.

Dlaczego dziewczyny marzną zimą?


Bo maja przeciag.

Co robia panie w urzędzie skarbowym ?


ANI MNIE NIE DENERWUJ!!!

Z kąd wyjerzdza czołg?


Z nienacka.

Y (C)


| Tak sobie pomyslalem: jakie znacie pieszczotliwe okreslenia drugiej
| osoby? Kotku, misiu, rybko, zabciu, zlotko itp itd. Moga byc okreslenia w
| stosunku do obu plci, ale mi raczej chodzi o plec piekna (MSZ to sporne
| pojecie, ale jestem za mlody zeby miec cos do powiedzenia w tym
| temacie;).

Chomiczku, króliczku... zaraz, zaraz, a dlaczego to zawsze muszą być
zwierzątka?
Może - różyczko (eee, to się źle kojarzy), goździczku (to chyba zbyt
pospolite
kwiaty)... no tak, teraz są roślinki... bleeee.
No to może: mój ty Marsie (to do wojowniczych mężczyzn), mój wulkanie (do
ognistych macho), mój ty płatniku VAT (to do osłów spełniających każdą
zachciankę finansową kobiety), mój ty robocie kuchenny (to do mężczyzn
lubiących
pracę w kuchni), mój kapciuszku (pantoflarze), mój kochany lotniku/skoczku
(leć/skocz no do sklepu po ...!), mój szoferku (jak jedziesz! mieliśmy
wstąpić
do tego sklepu z butami!!!), itd.
Chyba zaczynam bzdury pisać, idę spać.

| i skad sie wzielo slowko tax?

Z Urzędu Skarbowego ;-)

--


Jet taki kabaret nadają go w "Powtórce z rozrywki" w Trójce nie pamiętam jak
się nazywa gość rozmawaiający z żoną, taki chłop (nie Aldshajmer, a może...)
padaja tam takie określenia jak: ty kolubryno, transfuzjo itp.

tax.
Na przyjęciu staruszek zastanawia się.
Tyle znajomych twarzy a w głowie tylko jedno nazwisko....Aldshajmer.....


niezle tez jest np. milcz jucho :)))
z filmu goscie goscie


| Tak sobie pomyslalem: jakie znacie pieszczotliwe okreslenia drugiej
| osoby? Kotku, misiu, rybko, zabciu, zlotko itp itd. Moga byc okreslenia
w
| stosunku do obu plci, ale mi raczej chodzi o plec piekna (MSZ to sporne
| pojecie, ale jestem za mlody zeby miec cos do powiedzenia w tym
| temacie;).

| Chomiczku, króliczku... zaraz, zaraz, a dlaczego to zawsze muszą być
zwierzątka?
| Może - różyczko (eee, to się źle kojarzy), goździczku (to chyba zbyt
pospolite
| kwiaty)... no tak, teraz są roślinki... bleeee.
| No to może: mój ty Marsie (to do wojowniczych mężczyzn), mój wulkanie
(do
| ognistych macho), mój ty płatniku VAT (to do osłów spełniających każdą
| zachciankę finansową kobiety), mój ty robocie kuchenny (to do mężczyzn
lubiących
| pracę w kuchni), mój kapciuszku (pantoflarze), mój kochany
lotniku/skoczku
| (leć/skocz no do sklepu po ...!), mój szoferku (jak jedziesz! mieliśmy
wstąpić
| do tego sklepu z butami!!!), itd.
| Chyba zaczynam bzdury pisać, idę spać.

| i skad sie wzielo slowko tax?

| Z Urzędu Skarbowego ;-)

| --
Jet taki kabaret nadają go w "Powtórce z rozrywki" w Trójce nie pamiętam
jak
się nazywa gość rozmawaiający z żoną, taki chłop (nie Aldshajmer, a
może...)
padaja tam takie określenia jak: ty kolubryno, transfuzjo itp.

tax.
Na przyjęciu staruszek zastanawia się.
Tyle znajomych twarzy a w głowie tylko jedno nazwisko....Aldshajmer.....


Przepisu napewno bym nie zlamal tylko to sporo chodzenia i
zalatwiania. Natomiast urzad móglby przeprowadzic kontrole po
zakonczeniu KM na co przeznaczylem pieniadze. No i wyszloby ze na
drugie mieszkanie a mam jeszcze dzialke.  Niby nic bo mam odpowiednie
dochody na to ale alergicznie reaguje na wszelkie urzedowe sprawy,
pisma  i kontrole.
Ja tez mysle ze nie strace ulgi podatkowej ale pewien nie jestem.
Nie wiem jak mówia przepisy na temat takiego przedluzania. Tu na
forum czytalem ze np byly problemy ze skracaniem umowy bo urzedy
traktowaly to jako zlamanie warunków umowy.  Tak wiec u nas nic nie
jest pewne. Wybiore sie do mojej kasy i urzedu skarbowego. napisze
wtedy jak sie sprawy maja. Oczywiscie z Urzedu Skarbowego poprosze o
odpowiedz na pismie. Chyba maja taki obowiazek tylko nie wiem w
jakim terminie 2tygodnie, miesiac?
Pozdrawiam
Michal

| Witam.

| Byłem w dwóch firmach w sprawie wyceny okien.
| Obie są producentem okien i obie wykonywałyby ich montaż.

| Jedna firma policzyła 22% vatu na okna a druga 7% vatu na okna.

| No i moje pytanie:
| który vat jest prawidłowy ? i skąd ta rozbieżnośc ?

Stad ze czesc firm standardowo oferty wystawia z VAT22 jesli w samej
ofercie nie ma kosztu montazu. Czy w ofercie z VAT22 masz na proformie
wyszczegolniony montaż ? Jesli same okna - to dostales prawidłową ofertę,
po prostu standardowo ta firma tak wystawia.

Z montazem mozna dostac VAT7

Zgoda - ale możesz natrafić na biurwe w Urzędzie Skarbowym i zakwestionuje


taki rachunek . Też tak kupowałem okna z montażem  i VATem 7 % - jeszce
tylko
3 lata i będę spał spokojnie .
Czytałe kiedyś w Gazecie Prawnej , że dostawca powinien wystawić fakturę z
dwiema pozycjami :
   za okna 22 %       i za montaż 7 %
Zbyszek


| Wiemy. Kupowac na lewo bez rachunku (tartaki ida na to), albo brac
| drewno jako konstrukcje podlogi (legary, deski podlogowe etc. - na to
| VAT wynosi 7%).


Tak ale przeciez korzystniej kupic na 7% i odliczyc sobie (-19%), a z
drugiej strony chyba ciężko byłoby wytłumaczyć Urzędowi Skarbowemu że
zużyłem na podłogi 13 m3 desek.

Chyba że tartak obniża cene sprzedajac bez rachunku...

Pozdrawiam
janusz



| Wiemy. Kupowac na lewo bez rachunku (tartaki ida na to), albo brac
| drewno jako konstrukcje podlogi (legary, deski podlogowe etc. - na to
| VAT wynosi 7%).


Tak ale przeciez korzystniej kupic na 7% i odliczyc sobie (-19%), a z
drugiej strony chyba ciężko byłoby wytłumaczyć Urzędowi Skarbowemu że
zużyłem na podłogi 13 m3 desek.

Można też zlecić wykonanie dachu płatnikowi VAT i będzie 7% na całość
robót -minus 19% ulgi
Pozdrowienia
Michał



                          Ktos kto nabyl od czlowieka uwidocznionegow
ksiedze wieczystej nieruchomosc, jest nabywca w dobrej wierze i
przysluguje mu ochrona prawa przed roszczeniami w stosunku do prawa
wlasnosci...


W nawiazaniu do tej dyskusji chcialbym rozwiac swoja watpliwosc w jednej
sprawie. Czytalem jeszcze niedawno o niebezpieczenstwach zwiazanych
z zakupem nieruchomosci (nie pamientam juz w jakiej gazecie). Autor
pisal, ze urzad panstwowy (np. urzad skarbowy) nie jest zobowiazany
w przypadku wejscia na hipoteke jakiejs nieruchomosci do wpisu tego
faktu w ksiedze wieczystej !!!

Moze ja pisze jakies herezje, ale to byla powazna gazeta. Czy moze ktos
to zweryfikowac, a moze cos sie juz zmienilo ? A jesli sie nie zmienilo to
co ??? Czy kupujac nieruchomosc mam rowniez sprawdzac ewentualne
jej obciazenie w urzedzie skarbowym ? Czy moze prawo chroni mnie jako
nabywce w inny sposob (w co watpie) ?.

Od razu nasunelo mi sie drugie pytanie. Czestym przypadkiem jest
zabezpieczenie kredytu bankowego jakas nieruchomoscia. Jak wtedy
sie bronic. Czy bank jest zobowiazany do wpisu tego faktu do ksiegi
wieczystej. Czy ma pierszenstwo w przypadku roszczen, jesli ja ta
nieruchomosc zakupilem ?

wosiek


| "pomniejszenie odliczenia" wzbudza u mnie pewien niepokoj.

chodzi poprostu o to aby dwa razy nie odliczac tego samego!
bo raz oszczedzajac w kasie a drugi przy wydawaniu tych oszczednosci mozna
by odliczyc gdyby nie ta rubryka


Akurat! Dzwonilam do dwoch Urzedow Skarbowych, w ktorych udzielono mi 2
skrajnie roznych odpowiedzi:
US 1) dotyczy to tylko osob, ktore zerwaly umowe z Kasa i wycofaly
oszczednosci przed uplywem okreslonego okresu oszczedzania
US 2) Od przyslugujacego odliczenia (w zwiazku z tzw. duza ulga budowlana
oraz z ulga na remont!) musisz odjac to co sobie odpisales od podatku w
zwiazku z oszczedzaniem w Kasie! Czyli podsumowujac: pomniejszasz w ulge
budowlana oszczedzajac w kasie i odpisujac od podatku 30% oszczedności.
Potem ulge budowlana pomniejszasz drugi raz w zwiazku z wydatkowaniem
oszczednosci z Kasy mieszkaniowej. tak wiec 2x pomniejszasz ulge budowlana!
Granda w bialy dzien!!!!!!!!!!!!!

I co Wy na to? zadzwoncie do swoich US i napiszcie, co Wam powiedzieli.
Pozdrawiam
        Wkurzona Aneta


Za blok zazyczyli sobie okolo 800 tysiecy zl.
| Przeliczylem szacunkowo, no to wychodzi po okolo 150-180 zl/m2 sciany
| wlaczajc
| okna i drzwi. No bo blok wysoki, czteropietrowy i oni musza rusztowanie
| stawiac - tak podobno uzasadniali te wycene.

| To nie jest wysoka cena. Nie masz pojecia jakie koszty ponosi wykonawca.

No jasne ,serwis ferrari właściciela jest kosztowny
Myślę ,że do domku - wynająć rusztowanie ,kupić materiały w castoramie i
posadzić Zenka -
olać frajerów cwaniaków w sandałach i złotym łańcuchu - właścicieli firm
którzy nie mają czasu ,żeby zrobić porządną ofertę,doliczają na koniec
dodatkowe rzeczy, są niepunktualni,  - no chyba ,że chodzi o odbiór kasy -
a gdy przyjdzie do wystawienia faktury to ci powiedzą ,że ceny były bez
podatku

180 za metr ? i w bloku- robota hurtowa ?


No bez przesady - blok to nie jest domek jednorodzinny, Zenka nie posadzisz,
bo ci 'życzliwi' zaraz podeślą kontrolę BHP/Urzędu Pracy/Skarbowego/etc.
A wtedy się zaczyna - kwitki, uprawnienia, badania, szkolenia...

Z drugiej strony (jak się niedawno dowiedziałem), to ocieplenia bloków
w spółdzielniach mieszkaniowych często są przykrywką do różnego rodzaju
'modernizacji' np remont dachu, który spółdzielnia musi zrobić, ale nie
ma na niego pieniędzy. Ale może w ramach kredytu termomodernizacyjnego
go 'ocieplić'.
Więc jak się wykonawca dowiaduje, co jest w specyfikacji prac
'ociepleniowych',
to potem są ceny rzędu 150-180 zł/m2.


Zestaw zrób to sam zawiera wiele elementów, które potem zostaną i można je
wyrzucić. Koszt niepotrzebnych potem elemenetów
w znacznej cześci pokryje zamówioną firmę. Dojdzie do tego gwarancja,
właściwe kleje do rur itd Mam jedno gniazdko na parterze
drugie na piętrze. Trzecie w garazu, gdzie wisi odkurzacz. Wywiew na dwór.
Cisza, spokój. Bardzo fajna sprawa.
Żona się uparła i miała rację. Budowaliśmy to dawno temu. Urząd skarbowy dwa
tygodnie się zastanawiał czy może "odpisać" podatek za odkurzacz centralny -
dawno temu więc było. Firma do mnie miała 80km.  Jestem z tego bardzo bardzo
zadowolony. Nie ma kurzu w domu.
Jan


Czy coś może wiadomo o przyszłych planach wykupu lokarskiego prawa do lokalu
mieszk.? Pół roku temu miało być bezpłatne, ale coś temat umarł...
Aktualnie spółdzielnia ceni wykup na jakieś 25-30% wartości lokalu. Trochę
drogo.

Drugie pytanie: jakie pułapki wiążą się z zakupem mieszkania (lokatorskiego)?
Czy jest w ogóle sens czymś takim się interesować?


Podatek. Kupno wkladu spoldzielczego, dla urzedu skarbowego, nie jest
tozsame z zakupem mieszkania.
Jesli np sprzedasz mieszkanie przed uplywem 5 lat, to aby nie zaplacic
podatku, trzeba kupic inne mieszkanie. Wplata na wklad czlonkowski to
dla US nie jest kupno mieszkania, zatem od sprzedazy poprzedniego
krzykna 10% podatku (oczywiscie odczekawszy 5 lat, aby miec jeszcze
troche karnych odsetek).
Szwagier to wlasnie przerabia. Na razie jest 1:1.

BR
Igus'


Taka nowa interpretacja to wlozenie kija w mrowisko. Dotychczas czytalem, ze
aby skorzystac z duzej ulgi trzeba co najmniej:
1. Uzyskac pozwolenie na budowe ("bez pozwolenia nie mozna budowac")


Wprawdzie "bez pozwolenia nie mozna budowac", ale można ponieść wydatki
na budowę. Np. można kupić projekt... A wydatki na budowę można odliczyć.
Przynajmniej tak mówi Ustawa.

pozwolenia (np. zakup projektu gotowego) nie mozna odliczyc, bo budowa nie
byla formalnie rozpoczeta!!!


Gdzie ? Bo jeśli na ścianie publicznego WC to nie ma się czym przejmować.
W Ustawie jest zapis "wydatki poniesione na budowę" a to nie determinuje
czy to mają być "wydatki związane z budową" czy tez "wydatki w czasie
budowy". Urzędy Skarbowe preferują tą drugą możliwość, ale w sytuacjach
niejasnych sąd powinien orzekać na korzyść podatnika.
Slaw


Dzisiaj odwiedzałem Urząd Skarbowy. W urzędzie powiedzieli mi, że powinienem
mieć rozpoczętą budowę (pierwsze wpisy do dziennika) i pierwsze wydatki
(cytuję "niech Pan kupi worek cementu...") ale dokonane po uprawomocnieniu
się pozwolenia na budowę. I zastanawiam się czy odliczać wydatki poniesione
na projekt i wrysowanie domu w mapę...
Pozdrawiam
Grzesiek
W Ustawie jest zapis "wydatki poniesione na budowę" a to nie determinuje
czy to mają być "wydatki związane z budową" czy tez "wydatki w czasie
budowy". Urzędy Skarbowe preferują tą drugą możliwość, ale w sytuacjach
niejasnych sąd powinien orzekać na korzyść podatnika.
Slaw



Witam,

Wynająłem firmę do ułożenia glazury, podłóg, pomalowania
itd. Chłopaki szybko uwinęli się z robotą, wzięli kasę i...
No właśnie, po wzięciu kasy z miłych gości zmienili się
w zwykłych oszustów i krętaczy. Nie chcą wystawić żadnej
faktury, nie chcą też poprawić paru niedoróbek. Podczas
rozmów telefonicznych są aroganccy. Nie bardzo mam ochotę
puścić im to płazem. Zależy mi też na tej fakturze...


Postrasz ich urzedem skarbowym - jak bardzo chcesz mozesz
tez zlozyc tam 'donos' - praca na 'lewo' jest karalna - inna
sprawa ze w budownictwie to raczej normalka ;-)
Z drugiej strony podstawowa zasada - wszelkie zadania
nalezy realizowac _przed_ wyplaceniem kasy - bo potem
masz niepomiernie mniejsze mozliwosci wplywania na wykonawcow...

MZ


Witam!

    Chce kupic dzialke budowlana, ale w odleglosci 150 od niej jest
wysokocisnieniowy gazociag. Strefa bezp. wokol gazociagu to w planach gminy
40 metrow w obie strony. Czy nie ma tu jakiejs miny?? Cena jest 15zl/m a po
drugiej stronie drogi 39zl/m. Troche to podejrzane. Aha, czy oprocz oplaty
skarbowej (u notariusza), musze jeszcze zaplacic jakis podatek (od
wzbogacenia?? RETY CO ZA KRAJ;-|)bezposrednio w urzedzie skarbowym??
Pozdrawiam,
SOLO.


Co do miny, to nie wiem, ale jesli chodzi o podatek, to wszystko sie placi u
notariusza. Tak bylo w moim przypadku.
Pozdro JAnusz
Witam!

    Chce kupic dzialke budowlana, ale w odleglosci 150 od niej jest
wysokocisnieniowy gazociag. Strefa bezp. wokol gazociagu to w planach gminy
40 metrow w obie strony. Czy nie ma tu jakiejs miny?? Cena jest 15zl/m a po
drugiej stronie drogi 39zl/m. Troche to podejrzane. Aha, czy oprocz oplaty
skarbowej (u notariusza), musze jeszcze zaplacic jakis podatek (od
wzbogacenia?? RETY CO ZA KRAJ;-|)bezposrednio w urzedzie skarbowym??
Pozdrawiam,
SOLO.



    Chce kupic dzialke budowlana, ale w odleglosci 150 od niej jest
wysokocisnieniowy gazociag. Strefa bezp. wokol gazociagu to w planach
gminy
40 metrow w obie strony. Czy nie ma tu jakiejs miny?? Cena jest 15zl/m a
po
drugiej stronie drogi 39zl/m. Troche to podejrzane. Aha, czy oprocz oplaty
skarbowej (u notariusza), musze jeszcze zaplacic jakis podatek (od
wzbogacenia?? RETY CO ZA KRAJ;-|)bezposrednio w urzedzie skarbowym??
Pozdrawiam,
SOLO.


U notariusza zapłacisz 2% podatku, opłatę za wniosek o wpisanie Ciebie do
księgi wieczystej jako właściciela, opłatę notarialną dla notariusza i
jeszcze może za założenie księgi o ile jescze nie jest założona, do urzędu
skarbowego nie musisz iść płacić, ewentualnie potem US uzna, że wartość
nieruchomości była zaniżona i naliczy Ci wyższy podatek (według stawek,
które obowiązują w danym terenie wg US). US ma na to 3 lata, oczywiście plus
odsetki.

Pozdrawiam, Ania



szfagier sprowadzal z czech
ale wat placil i nie odzyskal go mimo ze kombinowal,


VATu nie da sie odzyskac, VATu nie powinno wogole byc na fakturze !!
Niestety nie wszystkie hurtownie / sklepy o tym wiedza, niektorym moze
poprostu nie chce sie dopelniac pewnych formalnosci, inne moze sie
boja narazic ichniejszemu fiskusowi bo nie znaja dokladnie prawa.. Ale
VATu nie powinno wogole byc na fakturze! Jak juz kupil z ich VATem to
nic nie odzyska. Za pozno :) Potwierdzalem to w moim urzedzie
skarbowym - mam poprostu znalezc hurtownie ktora "kuma czacze" i wie
ze ma mi wystawic fakture z 0% VAT ;)

Identycznie jest w druga strone - czech ktory przyjezdza do polski i
kupuje cos na fakture - powinien dostac towar ze stawka 0% (lub
"zwolniona", nie wiem dokladnie ale nie o to teraz tu chodzi:) VAT.

wyszlo i tak taniej niz w Polsce
bral na osobe fizyczna


Dzieki,
pozdr.


taniej. Dla przykladu ichniejszy Supertherm 30 (produkowany przez
http://www.heluz.pl) wychodzi ok 29 koron / szt. czyli 4,1 pln.
Porotherm podobnie. Biorac pod uwage ceny u nas (ok 7 pln / szt) -
przy 3 tys sztuk (tyle okolo potrzebuje) oszczedzam prawie 9k pln (!).
Transport gratis, VATu sie nie placi (wewnatrzwspolnotowe nabycie -
vat 0% na fakturze).


ja kupowalem w ostravie porotherm. Jesli chodzi o VAT - kupujesz jako osoba
fizyczna - placisz czeski vat (19%) a polskiego juz nie. Jednak wtedy nie
mozesz skorzystac ze zwrotu VATu na materialy budowlane w naszym urzedzie
skarbowym. Druga mozliwosc - jako firma, w hurtowni podpisujesz oswiadczenie
ze wywozisz towar z Czech, nie placisz czeskiego VATu, ale musisz zaplacic
polski. Ale to jako firma.
Jak uda Ci sie zalatwic transport gratis, to oferta jest bardzo dobra.
Jednak jak ja mowilem ze transport do Polski (50km) to juz nie byl darmowy,
ale caly interes i tak byl oplacalny. Kupilem porotherm 44 w przeliczeniu za
7zl, z transportem wyszedl 8,30zl a w tym czasie u nas nie bylo porothermu
wcale, zapisy w marcu byly na czerwiec i cena 10-11zl, oczywiscie nie
gwarantowana :)
I poziom obslugi - jak tam pojechalem, czeszki bardzo mile, kazaly mi
usiasc, napilem sie kawy z samym prezesem i pogadalismy sobie o cenach,
hokeju i Malyszu :)


| taniej. Dla przykladu ichniejszy Supertherm 30 (produkowany przez
| http://www.heluz.pl) wychodzi ok 29 koron / szt. czyli 4,1 pln.
| Porotherm podobnie. Biorac pod uwage ceny u nas (ok 7 pln / szt) -
| przy 3 tys sztuk (tyle okolo potrzebuje) oszczedzam prawie 9k pln (!).
| Transport gratis, VATu sie nie placi (wewnatrzwspolnotowe nabycie -
| vat 0% na fakturze).

ja kupowalem w ostravie porotherm. Jesli chodzi o VAT - kupujesz jako osoba
fizyczna - placisz czeski vat (19%) a polskiego juz nie. Jednak wtedy nie
mozesz skorzystac ze zwrotu VATu na materialy budowlane w naszym urzedzie
skarbowym. Druga mozliwosc - jako firma, w hurtowni podpisujesz oswiadczenie
ze wywozisz towar z Czech, nie placisz czeskiego VATu, ale musisz zaplacic
polski. Ale to jako firma.
Jak uda Ci sie zalatwic transport gratis, to oferta jest bardzo dobra.
Jednak jak ja mowilem ze transport do Polski (50km) to juz nie byl darmowy,
ale caly interes i tak byl oplacalny. Kupilem porotherm 44 w przeliczeniu za
7zl, z transportem wyszedl 8,30zl a w tym czasie u nas nie bylo porothermu
wcale, zapisy w marcu byly na czerwiec i cena 10-11zl, oczywiscie nie
gwarantowana :)
I poziom obslugi - jak tam pojechalem, czeszki bardzo mile, kazaly mi
usiasc, napilem sie kawy z samym prezesem i pogadalismy sobie o cenach,
hokeju i Malyszu :)

--
Tomek


Czy mozesz podac strone internetowa tej hurtowni w Ostravie?
Prawdopodobnie bede tez kupowal materialy w czechach.
Pozdrowka
Przemek


Witam!
Może rozpętam burzę, z pewnością temat nie raz gościł na grupie, ale
wybaczcie zdesperowanemu!
Problem w tym, że nie ja pierwszy i pewnie nie ostatni nadziałem sie na
oszusta i partacza i mam kłopoty z odebraniem rachunku.
Niestety pieniądze już dostał, a faktura została odrzucona przez Urząd
Skarbowy. Facet jest rzecz jasna praktycznie nieuchwytny, ale przypadkiem
wiem, gdzie mieszka i nachodzę go w domu. Ponieważ straciłem już nadzieję
na pozytywne rozwiązanie sprawy, chciałbym go po prostu porządnie usadzić  
za mój czas, nerwy i pieniądze. I tu zwracam sie z prośbą do Was; czy

wkońcu to jednak OT) jak pognębić oszusta... W swej naiwności nie spisałem
z nim umowy, mam xerokopię faktury (tej nieważnej) i kopię drugiej - też
nieważnej, bo z VAT-em 22%. Wiem, że zatrudniał na czarno pijaczków, podaje
fałszywy numer telefonu na pieczątce. Co mu zrobić, żeby gada wyeliminować
z rynku? Przecież psuje opinię uczciwym firmom! A Policja pewnie nic nie
zrobi, jak zwykle... Czy pozostają jedynie rękoczyny ????

Proszę, dajcie znać na priv co robić!!


Witam
Mam problem w marcu tego roku firma budowlana przebudowywała mi część
poddasza (robili: ogrzewanie, wylewkę podłogi, okładali ściany gipskartonem)
oczywiście podłoga wylana była krzywo, ściany nie mają pionów, otwór
wejściowy na schody ( który mieli wykończyć) ma na wysokości 25 cm odchył od
poziomu około 1,2 cm. Fachowcy wystawili faktury które przyjęłam  i
powiedzieli ze się pojawią do 2 tygodni i poprawią co zepsuli. Oczywiście
zapłaciłam 80% naiwnie czekając, że zrobią co obiecali. Z początkiem
września szef się odezwał że jeszcze nie zapłaciłam wszystkiego i że jak nie
zapłacę to mnie do urzędu skarbowego zgłosi itp.


Do US to może donieść co najwyżej na siebie ;-)  To są groźby bez pokrycia i
bez sensu, i tym bym się w ogóle nie przejmował.

Są dwie sprawy: sprawa zapłaty i sprawa reklamacji. Czy na fakturze było

uwidoczniony jest tam fakt, że zapłaciłaś 80% kwoty), to z formalnego punktu
widzenia facet ma prawo dochodzić pozostałych 20%.

Druga sprawa to spaprana robota. I rzeczywiście, jak piszą przedpiszcy, powiedz
powoli i wyraźnie temu "szefowi", że jeśli zależy mu na tych 20% to najpierw ma
poprawić fuszerkę, a zaraz potem Ty mu wypłacisz pozostałe 20% i będziecie
kwita, choć na pewno nikomu go nie polecisz tak czy owak.

Pozdrawiam
e-kran



A jezeli dzialka bula przekazana od rodzicow, to czy rowniez mozna
zadeklarowac ze za pieniadze ze sprzedazy tej dzialki kupi sie druga w
ciagu
dwoch lat.
Jezeli taki numer mozna zrobic i w tym przypadku to prosilbym o jakies
namiary na takowe "paragrafy"


Można zadeklarować na cokolwiek co jest związane z mieszkaniem, ale nie
jestem do końca pewien /tak na 99%/
Niestety nie znam paragrafów, ale zadzwoń do najbliższego urzędu skarbowego
to Ci podadzą.

Panowie, jak sie nie lubicie to wasza sprawa, ale skeca mnie jak
slysze, ze
jeden (chocby w zartach) sugeruje podanie drugiego do urzedu
skarbowego.
Chyba sa pewne granice dobrego smaku?
W tym kraju US moze Cie zalatwic zawsze, wystarczy ze prowadzisz
dzialalnosc.
Poza tym OT.


Tak sie sklada, ze w tym roku juz dwukrotnie mnie okradziono. Nie
dziwcie sie wiec,
ze probuje powstrzymac dzialania osobnika, ktory posrednio lub
bezposrednio przyczynia sie do
kradziezy radioodtwarzaczy. Osobnik ten zajmuje sie tez inna ciekawa
dzialalnoscia : cofaniem licznikow samochodowych


| wyłącznie numer VAT-ID. Przepisy nie stanowią, jaki numer trzeba podać,
| a z tym numerem powyższe numery nie przejdą ;-)

Moment, ale to macie jeszcze jakis trzeci nr NIP ?


nie. Jeden numer podatnika w twoim lokalnym urzędzie skarbowym. Płatnicy
  VAT mogą wystąpić o ten drugi, UE-VAT, który jest rejestrowany w US
Saarlouis.

Czy nawet na krajowym rachunku podajesz UE-VAT ?


właśnie tak. Taka luka w przepisach i jest dobrze ;-)

Waldek


A ile
mógłby sobie taki miejscowy wieśniak zażyczyć za
roboczodobę? Jest ktoś to w stanie określić?


Każde Stowarzyszenie musi prowadzić księgowość i pisać sprawozdania do
Urzędu Skarbowego, więc zatrudnianie "na czarno" jak to niezbyt ładnie
określiłeś wieśniaków jest raczej trudno wykonalne. Poza tym kiepsko
opłacany pracownik swoją pracę wykonuje raczej kiepsko. Drugim aspektem
sprawy jest, to że nie każdy mk nadaje się, żeby od razu wziąć w ręce
szlifierkę czy skroba i zająć się konserwacją taboru, zresztą nie każdy chce
zajmować się tak brudną pracą, natomiast coś chce dla dalej Parowozowni,
kolei wąskotorowej zrobić. Tak więc zatrudnianie siły najemnej do
najprostszych prac byłoby niczym innym jak trwonieniem środków, które można
przeznaczyć na remont i pozyskiwanie taboru.



Użytkownik "Tadeusz Franciszek Zielinski"
| A ile
| mógłby sobie taki miejscowy wieśniak zażyczyć za
| roboczodobę? Jest ktoś to w stanie określić?
Każde Stowarzyszenie musi prowadzić księgowość i pisać sprawozdania do
Urzędu Skarbowego, więc zatrudnianie "na czarno" jak to niezbyt ładnie
określiłeś wieśniaków


http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=66252
Nie jest prawdą, że jest to 'niezbyt ładnie'. Owszem, to
pewien archaizm, ale nie przesadzajmy - nie muszę się na pmk
posługiwać językiem naukowym. A ci ludzie w zdecydowanej
większości są ze wsi.

jest raczej trudno wykonalne. Poza tym kiepsko
opłacany pracownik swoją pracę wykonuje raczej kiepsko.
Drugim aspektem sprawy jest, to że nie każdy mk nadaje się,


 żeby od razu wziąć w ręce szlifierkę czy skroba i zająć
 się konserwacją taboru,

...a ci wieśniacy będą się IMHO nadawać znaczniej częściej
niż miastowi, bo po prostu częściej wykonują jakiekolwiek
prace fizyczne.

zresztą nie każdy chce zajmować się tak brudną pracą,


...mogą natomiast istnieć osoby, które same nie chcąc sobie
łapek usyfić, byłyby gotowe trochę grosza na taką pracę
przekazać. Stąd się pytam, czy nie warto byłoby spróbować. I
mam nieodparte wrażenie, że moje pytanie wywołuje w Tobie,
hm, jakąś agresję. Obym był w błędzie.


| Gdyby zbilansowac platnosci VAT-u z dotacja (najnizsza zreszta w Europie)
| moznaby sie zdziwic.

A czy VAT nie jest zwracany?

Kiefer


VAT należny u jednego podatnika, jest VAT-em naliczonym u drugiego podatnika.
Ponieważ spółki grupy PKP świadczą prawie wyłącznie usługi opodatkowane więc
VAT jednej spółki druga sobie odlicza. Tym samym VAT nie jest cenotwórczy i
jest obojętny finansowo. Mogą się jednak zdarzyć perturbacje w przypadku
przepływów pieniężnych, np. sprzedaż usług przewozowych pasażerskich 7%, a
zakup prądu, paliwa, wynajem obiektów, opłaty za telefon, zakup i naprawa
taboru i części zamienne - 22% VAT, co może powodować, że VAT należny jest
mniejszy od naliczonego. Wtedy trzeba go zapłacić kontrahentowi (w cenie
zakupu), a na zwrot z urzędu skarbowego czeka się 60 dni od złożenia
deklaracji, co następuje 25 dni po zakończeniu miesiąca (duże firmy i tak nie
zdążają wcześniej), a więc mamy 60 dni + 25 dni + miesiąc zakupu, więc
długaśnie.
Tak naprawdę VAT płaci ostateczny konsument, czyli w przypadku kolei pasażer.
No bo przewóz brutta zlecają firmy VAT-owcy i sobie VAT odliczają.
Powtarzam VAT nie jest cenotwórczy. Jest taki tylko dla konsumenta.


| Mowisz o tych "Kawa, herbata, piwo, napoje, slodycze" czy o tych "Piwo
| jasne bo bez Warsu"?

| Mysle, ze Ci drudzy to inicjatywa 100% prywatna ;-), a co do tych
| pierwszych to przeciez w Warsie tez mozna sobie kupic piwko wiec
| sprawa jest grubsza ;-)

Mowa o tych drugich... ;)

Przecie? owi rzutcy Panownie nie dzia?aj? bez zgody (cho?by milcz?cej)
PKP. Kto? musia? wyda? zgod? na "pok?tny handel Piwem na terenie PKP...".


Na jakim świecie Ty żyjesz? A jakie możliwości mają przewoźnicy? Co mają
zrobić, żeby tych gości nie było?

Tym się powinna zająć policja (naruszenia ustawy o przeciwdziałaniu
alkoholizmowi) i urząd kontroli skarbowej (nie zarejestrowana i nieopodatkowana
działalność gospodarcza), ale oni to mają gdzieś.

To tak, jakby powiedzieć, że bezdomni siedzą na dworcach za zgodą i
przyzwoleniem kolei.

Pozdr.
Aragorn


W obu przypadkach pietno za skrajny idotyzm

US [urzad skarbowy]
W kasie fiskalnej konczyla sie pamiec fiskalna pozwalajaca na drukowanie  
raportow.
Trzeba bylo kupic druga bo sie nie oplacalo kupowac modulow do starej. I  
teraz czas na biurokracje.
Najpierw trzeba zawiesc pismo ze ma sie chec wprowadzenia nowej kasy.  
pozniej po zaczeciu jej uzywania
w ciagu 7 dni pojechac z gwarancja i ksiazeczka aby mozna zalegalizowac.
na miejscu trzeba pisac pismo do kierwnika aby przyznal numer urzadzeniu -  
choc widac w kompie
ze bedzie nr 2. pozniej poczta przysla nam jego decyzje. wtedy mozna znow  
jechac aby ta sama pani
mogla wpisac ta cyferke i podbic ksiazke.
a mozna by to zalatwic na raz. i w ten sposob marnuje sie nasze podatki

sklep komputerowy
planowalem kupic pewna czesc do kompa. patrzylem w czwartek na ich strone  
- jest
w piatek po pracy niestety juz nie bylo.
dzis po pracy zagladm czy moze jest dostepne - jest nawet wiecej  
producentow ale tej firmy co mnie interesowalo
o ponad 20 zl drozsze niz w zeszly czwartek. wracam do domu i tkniety  
przeczuciem sprawdzam jescze raz na stronie.
tam stoi jak byk cena nawet o 1 zl tansza niz w zeszlym tygodniu. wkurzony  
dzwonie do firmy i co sie dowiaduje?
ze w sklepie jest drozej bo sprzedawca musi sie tym zajac i zamowic. mozna  
za to zamowic przez siec w cenie co na stronie i
za darmo odebrac w sklepie. skrajny idiotyzm

leon



Żeby zarejestrować kupione poza terytorium RP auto muszę przedstawić
zaświadczenie o _niebyciu_ podatnikiem VAT. Przyjemność ta została przez
urząd skarbowy wyceniona na 150 PLN.
Boję się pomyśleć, niebycie czym jeszcze będę musiał poświadczać.


Przynajmniej wiesz skad masz wziac zaswiadczenie... Mnie czas jakis temu
pani w Urzedzie Pracy poinformowala, ze nie moge sie zarejestrowac, bo
a) tak po prostu to by kazdy chcial i b) juz bylam zarejstrowana zaraz
po liceum i  maja (skad, na bogow??? Bo 'jedna pani drugiej pani'???)
informacje, ze podjelam studia w zwiazku z czym mam jej dostarczyc
"zaswiadczenie o niebyciu studentka studiow dziennych" :)
Po przemysleniu stwierdzilam, ze i tak do lekarza chodze co 3 miesiace i
to prywatnie, wiec dalam sobie spokoj z rejestrowaniem sie, ale czasem
sie zastanawiam - gdzie takie upolowac? :)

W życiu nie myślałem, że coś takiego napiszę, a jednak: wazelinuję mój
urząd skarbowy!

Otóż przysłali mi wezwanie. No owszem, druczek nadal ma nagłówek
"wezwanie". Ale niżej żadnego "wzywa się", żadnego "pod rygorem
odpowiedzialności", żadnego "jest zobowiązany", tylko grzecznie i
przyjemnie: "Naczelnik [...] uprzejmie prosi o złożenie korekty",
niżej długopisem konkretnie wpisane, co mam skorygować i w jaki
sposób, podany bezpośredni telefon do kobiety, która to sprawdzała.
Jak do niej zadzwoniłem, po drugiej stronie uprzejmy i bardzo miły
głos, kompetencja, chęć pomocy, aż się mocno zastanawiać zaczałem, czy
to aby na pewno US jest...

J. (w szoku)



Ale urzad skarbowy dla srodmiescia jest w srodmiesciu, a jzu dla
pozostalych dzielnic jest w innych dzielnicach...


Misiu, mieszkam po drugiej stronie Wisly (podgorze) a jakos US mam na
Grodzkiej.

Pozdrawiam,
Łukasz Proszek (frogu).



Moja matula śmiała się kiedyś z urzędu skarbowego, który chciał od jej
firmy... 35 groszy chyba. Nie można tego przynieść w rączce, trzeba
przelewem. Nie można w jednej racie, trzeba w czterech... Wychodzi
0,3+4*3,50zł...


Bym nie uwierzył w te opowieści, gdyby kiedys przy mnie osobiście pani z
drugiego (a moze piątego?) biurka w zusie-srusie nie dzwoniła do
jakiegos delikwenta (~35 gr) i nie żądała 2 groszy niedopłaty w
którymś-tam przelewie. Paranoja. Zresztą - i tak wybrała najtańszą
wersję - w końcu mogła wysłać polecony priorytet z potwierdzeniem odbioru...

Adam



Przeczytałem te moje gorzkie żale - drugie piętno dla refleksu szachisty
organów ścigania i sprawiedliwości najjaśniejszej panienki.


Uwazaj tylko bo sprawa bedzie miala drugie dno ;)
I wtedy i teraz pewnie nic na tym nie zarobiles ale zaraz zjawi sie
urzad skarbowy i zbada czy to prawda.
Podlicza Cie i sprawdza ile wedlug nich zarobiles i ile nie
odprowadziles podatku,vatu itd.No i odsetki z dziesieciu lat plus kara.
Oj nie spij za spokojnie ;)


Chcac dostac odpis aktu urodzenia w łódzkim USC musimy złożyc wniosek. Po
złozeniu wniosku otrzymujemy termin odbioru, odległy w czasie o około 3
tygodnie.

Dzisiaj w umówionym terminie stawiam sie w okienku, prosze o odpis aktu
urodzenia. Dostaje: sztuk
jeden. Mowie milej pani ze składałem podanie o 2 odpisy. Pani mowi, ze nie
ma problemu. Wstukuje w komputer moje nazwisko i po chwili drukuje drugą
kopie, stempluje, ja w tym czasie kupuje znaczek skarbowy w innym okienku.

Wszystko zadziwiająco sympatycznie i szybko jak na nasze urzędy.

Tylko jedno pytanie: po co takie terminy odbioru dokumentu, skoro to tylko
kwestia wydruku z komputera? Wie ktos?

Protz


Coś o imieniu *Protz* wyszło z norki pociągając nosem i wybiadoliło:

Chcac dostac odpis aktu urodzenia w łódzkim USC musimy złożyc
wniosek. Po złozeniu wniosku otrzymujemy termin odbioru, odległy w
czasie o około 3 tygodnie.

Dzisiaj w umówionym terminie stawiam sie w okienku, prosze o odpis
aktu urodzenia. Dostaje: sztuk
jeden. Mowie milej pani ze składałem podanie o 2 odpisy. Pani mowi,
ze nie ma problemu. Wstukuje w komputer moje nazwisko i po chwili
drukuje drugą kopie, stempluje, ja w tym czasie kupuje znaczek
skarbowy w innym okienku.
Wszystko zadziwiająco sympatycznie i szybko jak na nasze urzędy.

Tylko jedno pytanie: po co takie terminy odbioru dokumentu, skoro to
tylko kwestia wydruku z komputera? Wie ktos?


Bo na wydanie druku wg KPA urząd ma (w zależności od druku)
od 14 do 21 dni? ;)



----------------------------------------
Rejonowy Urząd Pocztowy Kraków Krowodrza
informuje, że wpłaty na konto
RADIO MARYJA
[numer konta]
zwolnione są z opłat pocztowych
----------------------------------------


[uwaga to sa moje domysly]
po pierwsze nizej jest zaznacznoe ze wplaty na inne konta Radia Maryja sa
platne normalnie . PO drugie mozna zawrzec umowe z Poczta P. dzieki ktorej
klienci wplacajacy na konto beda zwolnieni z oplat skarbowych . Tak swego
czasu bylo z TPSA (moze pamietasz zamieszanie zwiazane z zerwaniem tejze
umowy przez Poczte)

Pozdrawiam



Nasze kochane prawo i stojący na jego straży trybunał. Piętnuję serdecznie


Właściwie, rozwinę. Bo jestem co nieco zirytowany.

Otóż, kupując coś w sklepie, dostajesz fakturę VAT. Jeśli jesteś
przedsiębiorcą, możesz VAT z tej faktury odliczyć od swojego VATu (i
dzięku temu zapłacić mniej swojego podatku) - co odpowiada ideii tego
podatku (od wartości dodanej - kupuję glinę za 50 złotych, lepię figurki
które sprzedaję za 200 złotych, to mam zapłacić VAT od 150 złotych
właśnie dzięki odliczeniu VATu z tej pierwszej faktury).

Nasze kochane ministerstwo finansów wydało dyrektywę, w myśl której,
jeśli sklep w którym kupiłem zgubi swoją fakturę, przez pomyłkę nie
rozliczy jej czy uczyni coś zbliżonego .... kupującemu odliczenie VAT
się nie należy! Przy czym nie ma żadnej ale to żadnej możliwości by to
samemu sprawdzić!!! Po prostu, np. rok czy dwa po zakupie urząd skarbowy
wzywa i stwierdza że ja sobie tą fakturę odliczyłem a sprzedawca od niej
VATu nie zapłacił, więc _ja_ jestem winny zwrócić ten VAT razem z
karnymi odsetkami! Trybunał Kretynów właśnie uznał, że przepis ten jest
w porządku i nic w nim niedobrego nie ma.

Jest jeszcze drugi fajny przepis podobnej proweniencji. Otóż, jeśli
swoje gliniane figurki sprzedaję - powiedzmy - sklepowi X, wystawiam mu
fakturę. W chwili wystawienia faktury muszę zapłacić VAT. Niezależnie od
tego kiedy sklep X mi zapłaci. Ba, VAT muszę zapłacić  nawet jeśli X
jest złodziejem czy bankrutem i nie zapłaci mi nigdy!!!


Niestety, muszę zawazelinować. Jestem zatrudniony na umowę o pracy w
Niemczech od calkiem niedawna, ostatnio rodzilem w bólach zeznanie podatkowe
za 2002 rok (przy pomocy biura podatkowego, bo mój niemiecki nie jest dość
mocny na samodzielność w ich gąszczu przepisów podatkowych).

Na koniec wyszla mi nadplata w wysokości 1000 Euro. Zadowolony czekalem
spokojnie na kasę, ufny w uslugi biura podatkowego.

A tu BĘC!
Przychodzi decyzja z Finanzamt'u (niemiecki Urząd Skarbowy), że źle
naliczylem sobie zwrot - bo powinienem ubiegać się o zwrot 2000 Euro.

Tutaj moja szczęka zaliczyla pierwsze bum! o glebę.

Lapię za telefon, dzwonię, a babka w Finanzamcie mówi mi, że ona już
poprawila, i te 2000 Euro już poszlo na moje konto. Galop do banku. Fakt,
2000 jest już na koncie. Szczęka bum! po raz drugi o glebę.

Rany, zaraz wracam do kraju, ale czeka mnie szok wspólżycia podatkowego z
polskim US.

Może mnie ktoś pocieszy, że przez ten rok jest już lepiej???


Witam,

Tak się złożyło w moim życiu że znalazłem się w trudnej sytuacji
materialnej. W wyniku tego przez kilka miesięcy bez powodzenia
próbowałem prowadzić DG. No i teraz ZUS domaga się kasy. Wydał już
kilka tytułów wykonawczych i zajął mi konta (nawet udało się mu
wyegzekwować około 3 (trzech) PLN :-) ). Wiszą mi te ich kwity
ponieważ nie mam żadnego majątku i nie wygląda na to że ten stan
zmieni się w jakiś znaczący sposób w najbliższych latach.

"Niestety", wygląda na to że będę miał trochę zleceń za które będę
musiał wystawić faktury. Chcę solidnie rozliczyć się z urzędem
skarbowym (m. in. nie odliczać w PIT5 składek na wszelakie
ubezpieczenia), natomiast nie mam zamiaru płacić składek na ZUS. O ile
w pierwszym przypadku nieopłacanie składek jest w jakiś sposób
uzasadnione (nie osiągnąłem dochodu, a wręcz zanotowałem stratę), to
ten drugi przypadek to jawne "przeginanie". Co mi grozi za takie
olewanie ZUS-u? Przejrzałem ustawę "o ubezpieczeniach społecznych" i
tam jest generalnie mowa o grzywnach itp., a te nie są mi
straszne. :-) Aby było jeszcze milej, to takie rzeczy są traktowane
jako wykroczenia a nie przestępstwo. Pytanie jest następujące - czy
mogę pójść siedzieć za nieopłacanie składek na ZUS? A jeśli tak, to na
jakiej podstawie?

Wesołych Świąt,
Misiek


Witam!
Prosze bardzo o pomoc w nastepujacej sprawie:
dzis w sklepie Big Star nabylem spodnie, ktore wczesniej
mierzylem w przymierzalni.Jednak po przyjsciu do domu
stwierdzilem ze fason jest nieodpowiedni dla mnie.
Niestety spodni nie wymowilem przy placeniu za nie w kasie.

je zwrocic. Okazalo sie to nie mozliwe. Pani sprzedawczyni
zaproponawala wymiane jednak ja zadalem gotowki.
Wynegocjowalem tylko ze moge jeszcze przyjsc w godzinie
zamkniecia. Kiedy przyszedlem drugi raz -osoby, ktora sprzedala
spodnie nie bylo za to kolezanka przedstawila mi  sprawe jasno:
albo wymiana albo dowidzenia.
Poprosilem o telefon do wlasciciela (kierownika)
sklepu, ten okazal sie byc zastrzezony dla klientow.
Mam pytanie czy po wprowadzeniu transakcji do kasy fiskalnej
nie ma juz mozliwosci oddania zakupionego towaru nawet
w dniu zakupu i odzyskania pieniedzy?
W sklepie tym powiedziano mi ze nie moga po obliczeniu utargu
dziennego poniewaz mieliby klopoty z Urzedem Skarbowym (!).
Czy jako konsument/klient nie mam prawa do oddania zakupionego
towaru ?
Co moge jeszcze w takiej sytuacji zrobic?
Najsmieszniejsze jest to ze kartka z informacja o nieprzyjmowaniu
zwrotow pojawila sie po moim drugim przyjsciu do sklepu.

Czy ktos moglby mnie pokierowac gdzie szukac odpowiednich
przepisow prawnych regulujacych prawo konsumeckie, zwlaszcza
takie przypadki jak moj.Moze ktos mial taka sytuacje i moglby mi
podac wskazowki co robic.

Pozdrawiam

Kuba Stefanik


W/g dokumentów rejestracyjnych dniem rozpoczęcia działalności jest 1 marca
i
ten termin się przyjmuje jako faktyczny. Zrzeczenia się ryczałtu
dokonujesz
najpóźniej z dniem ostatniego lutego.


Czyli nieważne że wpis do ewidencji i regon dostane juz po tym terminie bo
przecież czeka sie na jedno i drugie po 14 dni.
Rozumiem że powyższe dokumenty nie są wymagane przez urząd skarbowy ?

Sebasto


Czyli nieważne że wpis do ewidencji i regon dostane juz po tym terminie bo
przecież czeka sie na jedno i drugie po 14 dni.
Rozumiem że powyższe dokumenty nie są wymagane przez urząd skarbowy ?

Sebasto


To trochę przeliczyłeś się z terminami. O ile dobrze pamiętam to przy
zgłoszeniu w US potrzebny jest wpis do ewidencji (a dokładniej kopia).
Trochę się to komplikuje ponieważ w US trzeba zgłosić konto bankowe związane
z prowadzaoną działalnością a konto możesz założyć jak posiadasz wpis i w
takiej sytuacji robi się bajzel bo przed 1 marca musisz zgłosić działalność
w US a później będziesz musaił korygować zgłoszenie bo dojdzie kwestia
konta.
W zależności jaką masz zamiar prowadzić działalność to bez regonu nie będą z
tobą rozmawiać a regon dostaniesz jak będziesz miał wpis do ewidencji.
Papierkowa robota jest zarąbista i ja z tego względu zarezerwowałem sobie na
to miesiąc czasu.

Serwiz


| Czyli nieważne że wpis do ewidencji i regon dostane juz po tym terminie
bo
| przecież czeka sie na jedno i drugie po 14 dni.
| Rozumiem że powyższe dokumenty nie są wymagane przez urząd skarbowy ?
To trochę przeliczyłeś się z terminami. O ile dobrze pamiętam to przy
zgłoszeniu w US potrzebny jest wpis do ewidencji (a dokładniej kopia).
Trochę się to komplikuje ponieważ w US trzeba zgłosić konto bankowe
związane
z prowadzaoną działalnością a konto możesz założyć jak posiadasz wpis i w
takiej sytuacji robi się bajzel bo przed 1 marca musisz zgłosić
działalność
w US a później będziesz musaił korygować zgłoszenie bo dojdzie kwestia
konta.
W zależności jaką masz zamiar prowadzić działalność to bez regonu nie będą
z
tobą rozmawiać a regon dostaniesz jak będziesz miał wpis do ewidencji.
Papierkowa robota jest zarąbista i ja z tego względu zarezerwowałem sobie
na
to miesiąc czasu.


No to niestety dałem plame :(    I to na samym początku. Strach pomylseć co
bedzie dalej :|

pozdr.

Sebasto

P.S.
Moze ma ktoś jakies praktyczne wskazówki co powinienem teraz zrobic ?


A gdzie się rodzą takie, co widząc możliwośc dokonania oszustwa uważają,
że
nie ma sprawy?


Na czym to oszustwo ma polegać? Sprecyzuj.

Czy naprawdę uważasz, że im bardziej będziemy oszukiwać różne instytucje
(w
tym państwo) to tym lepiej i jest to czyn godny pochwały, ponieważ
świadczy
o życiowej zaradności?


Allegro nie równa się Państwo czyli wszyscy podatnicy.
To po pierwsze.
Po drugie nie masz żadnej pewności, że gość nie chce sprzedać poprzez
Allegro, a jeśli nawet nie to możesz mu to zaproponować.
Po trzecie gość nikogo nie oszukał. Jeśli nawet miałby takie chęci to za
chęci się nie skazuje. A jeśli nawet miałby takie intencje to nie masz
dowodu, że jest jak pisze.
Po czwarte brzydzę się ludźmi, którzy z byle pierdołą lecą na policję,
Urzędu Skarbowego, Allegro wierząc jeszcze przy tym głęboko, że
uszczęśliwiają świat. Moim zdaniem świat jest znacznie milszy bez takich jak
ty.

Tak poza proponuję, żebyś zrobił rachunek sumienia i zastanowił się czy nie
powinieneś czasem na siebie, albo na kogoś ze swojej rodziny donieść na
policję za korzystanie z nielegalnego oprogramowania. Legenda Pawki Morozowa
wiecznie żywa.
Wiesz kto to był? Przez lata stanowił wzór dla radziekcich pionierów. Jako
chłopiec doniósł na swojego ojca, że niezgodnie z prawem schował kilka
worków zboża zamiast oddać je państwu. Ojciec był dobrym gospodarzem i
wiedział, że jak odda to w przyszłym roku jego rodzina umrze z głodu bo nie
będzie miał czym siać. Ojca skazano na śmierć a Pawka został bohaterem
Związku Radzieckiego. Prawdziwa historia Pawki jest mniej chlubna. Jego
dziadek w napadzie szału zabił go.



ale ostatnio w moim rejonie skarbowka przeprowadzila
kontrole krzyzowe w kilku firemkach, ktore odlczaly sobie vacik od
lewych fakturek za paliwko. Zgadnijcie, kto dostal kary?
Ci, ktorzy sobie odliczali. Tego, co wystawial palcem nie tkneli :-)


nie wypowiadam sie na temat powyzszego, poniewaz nie znam dokladnych
szczegolow - w kazdym razie jesli udowodnili im lewizne i tzw "zla
wole", to i mogli przywalic kare

Co do sytuacji sklep - tu sie mylisz, on nabyl ten towar, od producenta
producent go wyprodukowal itd. Ten towar przeszedl jakas droge. Nie jest
tak jak piszesz, bo towar znikad w sklepie sie nie bierze :-)

wyprodukowala), ani tez nie kupila jako programu, licencji itd


ale to ona sprzedaje, wystawia fakture/paragon, ma firme itp.
ty dzialasz w tzw "dobrej wierze" - kupujesz cos i dostajesz na to
fakture, masz wiec koszty.
dostales cos, za co zaplaciles, tak wiec nijak nie mozna ci udowodnic
dzialania w zlej wierze... faktura nie jest fikcyjna jak w przypadku
opisanym przez ciebie ;-)

to tak jak z kupowaniem samochodu z drugiej reki - jesli kupiles lewy
samochod to masz:
1. przepadek samochodu
2. mozesz byc pociagniety o paserstwo.

jesli jednak w momencie kupna podjechales na posterunek policji i
sprawdziles auto (jest taka mozliwosc gratis), to wtedy nikt nie moze
ci udowodnic zlej woli i nie mozna oskarzac cie o paserstwo...

a tak wogole to chora jest sytuacja, jesli trzeba az tak kombinowac,
zeby urzad skarbowy za darmowego linuksa nie obdarl ze skory.
wiele to mowi nt podejscia panstwa do swoich obywateli...

pozdarwiam,
Cyb


Zalozylem firme. Mam dwa komputery. I czas zakupic oprogramowanie.
Legalne. Ceny Microsoftu sa 'dosc" wysokie. Zastanawiam sie nad Linuxem i
Star Office'em zamiast Windows i MS Office ...


Tak się składa, że stoję przed podobnym rozstrzygnięciem. Linuxa używam od
paru zaledwie dni, jednak w miarę możliwości postaram się odpowiedzieć na
Twoje pytania. Gdy coś pokręcę, to niech bardziej doświadczeni grupowicze
mnie poprawią.

1) Zarówno Linux jak i StarOffice są darmowe także dla użytkowników
komercyjnych. Wersja tego drugiego ma jednak pewne ograniczenia - nie są one
jednak zbyt uciążliwe dla małej firmy (n.p. baza danych Adabas w wersji free
pozwala na jednoczesne korzystanie tylko przez 3 użytkowników).

2) Ta awantura z Urzędem Skarbowym to przypadek, który miał miejsce tylko
raz i US więcej takich praktyk nie stosuje.

W kwestii legalności oprogramowania skonsultować się możesz z BSA (Bussines
Software Alliance) - tel. (022) 661-55-12. To oni robią kontrole i najlepiej
znają się w tym temacie.

Ja osobiście rozważam jeszcze trzecie wyjście - pracę na freewarowym sofcie
pod OEMowym (relatywnie niedrogim) windowsem. Na tą platformę jest także
StarOffice oraz - póki co - znacznie więcej innego darmowego softu. Łatwiej
jest windowsa skonfigurować, nie wymaga specjalnych komponentów (np.
zewnętrznego modemu), sterowniki są łatwiej dostępne itp.

Spostrzeżenia swoje opieram na kilkudniowej pracy na Linux Mandrake 7.2.
Jest to już stara dystrybucja i lada dzień ma się pojawić znacznie lepsza i
doskonalsza (wg. doniesień prasowych) wersja 8.2. Wtedy dopiero podejmę
decyzję. Tobie zresztą polecam to samo - kupić za 30 zł numer specjalny np.
Chipa z jakąś dystrybucją i instrukcją instalacji - i potestować
samodzielnie.

Mariusz.


jak będzie w słoneczny dzień.
Drugi podobno (nie sprawdziłem) w okolicach Urzędu Skarbowego


wielkie dzieki
wesolego... :-)

x4y4


On 2004-09-25 20:53 :

Czy OpenOffice jest darmowy czy nie?


TAK!

Jest w różnych dystrybucjach Linuksa. Można go ściągnąć podLinuksa,
Windowsa. Z drugiej strony jest sprzedawany i to jeszcze w różnych
wersjach PL BOX, PL OEM, PL EDU. Cena BOX jest około 340 zł.
Czy oznacza to, że Ci co go kupują czynią to z przekonania i chęci
wsparcia tego przedsięwzięcia.


Tak, oraz patrz dalej.

Czy może Ci co go używają nie płacąc robią to nie legalnie?


Nie, ale patrz niżej.

tam  tekst odbieram raczej jako przekonywanie potencjalnego
użytkownika, że lepiej dokonać zakupu OpenOffice PL.


Bo tak jest.

Fragment tekstu ze strony www.ux.pl/openoffice, który mnie zaniepokoił
brzmi następująco:
"...posiadanie faktury zakupu rozwiązuje problemy natury prawnej i
fiskalnej mogące się pojawić w przypadku chęci zaksięgowania i
użytkowania darmowego oprogramowania w firmie..."


Generalnie program jest darmowy i UX.pl czy inne firmy, które by to
produkowały, robią to za darmo. Jeśli kupujesz, to właśnie kupujesz
nośnik, jakąś tam subskrypcję, pomoc itp. Ewentualnie robisz to, bo
chcesz wspomóc proces tworzenia. Natomiast jeśli używasz za darmo, to UX
nie ma do Ciebie o to pretensji. Ale:
pamiętaj, że mieszkamy w Polsce ;). Jak to w Polsce, musisz się
tłumaczyć Urzędowi Skarbowemu, a może nie tyle US-owi, ale pewnemu
anonimowemu urzędasowi, który ma przywilej podejmować decyzje w Twoich
sprawach. Otóż taki urzędas może uznać, że ponieważ masz taki program,
to osiągasz nim dochody, a skoro osiągasz dochody, to musisz płacić
podatki. W związku z tym zapłacisz podatek jakbyś zakupił Microsoft
Office, bo "taka jest przeciętna cena oprogramowania tego typu na
rynku". W związku z tym, UX proponuje Ci zakup tego (z fakturą, żeby
urzędas się nie mógł przyczepić), wtedy płacisz podatek od 340zł, ale
już bez ryzyka uznania Cię winnego niedopełnienia obowiązków. Dokładnie
to samo dotyczy Linuksa.

Czyli, żeby używać legalnie darmowego oprogramowania trzeba je
najpierw kupić?


Nie musisz kupować. Po prostu chodzi o to, żebyś nie musiał biegać po
US-ach i się im tłumaczyć, nie wiedząc zresztą, czy nie dostaniesz
dodatkowej kary, bo się postawiłeś. Ale jeśli np. jesteś studentem, to
możesz to olać, bo nie osiągasz tym programem dochodów.
- Szwejk



A dlaczego to niby inni maja bulic za tych co nie placa ? I dlaczego ci
ktorzy nie placa maja korzystac na takich samych prawach z wszystkiego za co
placi reszta ?
Mam nadzieje ze powoli koncza sie czasy dla takich cwaniakow i naciagaczy.


OK, moze i jestem naciagacz bo narzekam ale placac podatki chce cos zato
miec, a tu:
- zajde do urzedu po jakis swistek - na drzwiach cennik,
- pomimo podatku w paliwie - rzad wymysla kolejne winietki,
- opieka lekarska "z podatkow" - zajdz sam np do dentysty
  to ci sie odechce i na drugi raz pojdziesz prywatnie,
- nawet nie chce mi sie liczyc ile mnie kosztowala moja
  "darmowa", "oplacana z podatkow" edukacja. Nawet za glupia
  legitymacje trzeba placic, a co dopiero jak ci sie noga
  powinie na jakims egzaminie,
- kochany, "oplacony z podatkow" urzad skarbowy traktuje
  wszystkich jak leci jak bandytow i kombinuje jak tu nawet
  z byle malolaty zedrzec za pare kosmetykow, oraz wymysla
  kurioza w stylu podatku od darmowego oprogramowania.
- z "usług" Policji jak na razie nie korzystałem...

A teraz policz: jezeli pracujesz na etacie to w ramach roznych
podatkow jest Ci zabierane 60% tego co kosztujesz pracodawce,
no ale za to masz:

- sowicie oplacanych poslow i senatorow,
- sluzbowe samochody urzednikow,
- dobrze prosperujacy prokom,
- utrzymywane kopalnie,
- tutaj dopisz co chcesz...

Konczac podatki place w takiej wysokosci jak musze i mam nadzieje
ze w koncu skoncza sie czasy cwaniakow i naciagaczy "przy korycie"
- a ja nie bede zalowal tych pieniedzy, ale puki co to bede narzekal
bo obserwujac to co sie dzieje... to nawet komentowac nie bede.

Rygel


Złapał Wołodia złotą rybkę.

- Wypuść mnie dobry człowieku, a spełnię twoje trzy życzenia.

- Dobrze. Po pierwsze: daj mi władzę, ale nie taką jak ma nasz prezydent czy
szef FSB, tylko większą i nie tutaj w Rosji bo za dużo zawistników i zaraz
by zabójców nasłali. Po drugie: dużo pieniędzy, ale nie dużo na raz bo się
rozejdą, tylko niech te pieniążki sobie do mnie stopniowo spływają, tak żeby
zawsze były. Po trzecie: chcę żeby mnóstwo kobiet się we mnie kochało, tak
żebym mógł sobie w nich wybierać.

- Dobrze.

Zaszumiało, zahuczało i się stało.

Patrzy Wołodia, a tu, siedzi w wygodnym fotelu przy ogromnym biurku, a przed
nim cała góra listów. Wygląda za okno, a tu, i ulice inne i rejestracje
samochodów inne i napisy na budynkach nie w cyrylicy. Myśli sobie:

"No sprawiła się rybeńka, dotrzymała słowa. Ale kim ona mnie zrobiła?"

Spojrzał Wołodia po sobie, ubranie z materiału w najlepszym gatunku, zegarek
na ręce też niczego sobie, nie jakieś elektroniczne byle co. Pożądny zegarek
od razu widać. Tylko kołnierzyk jakby ciśnie. "Chwat rybka" - pomyślał.
"Widać, że bogaty jestem, ubrany dobrze i biuro pięknie urządzone. Ale kim
ona mnie zrobiła? Przecież nie urzędnikiem?"

Zagląda do listów Wołodia, a tu, pierwszy od kobiety, i drugi, i trzeci.
I wszystkie piszą,że go kochają i wszystkie mu dobrze życzą. I od mężczyzn
też są listy. I czyta Wołodia, że go szanują, że podziwiają. O radę go
proszą.
"No no no". myśli " To ci rybki czary. Znaczy nie byle kto teraz jestem, na
pewno zrobiła mnie kimś ważnym, ale kim? "

Wziął kolejny list do ręki, patrzy...

Urzędowe pismo, a na nim tłustymi literami napis "Urząd Skarbowy".
Przestraszył się. "No tak, nie mogła się ta beczka miodu bez łyżki dziegciu
obyć" - skrzywił się Wołodia. "Nic to, zobaczmy czego chcą".

I czyta:

- Wielce szanowny, kochany ojcze Tadeuszu, uprzejmie donoszę...

Pozdrawiam
Darek


Po otrzymaniu wpisu do ewidencji dzialalnosci gospodarczej
lecisz do U.Statystycznego po regon.
Potem U.Skarbowy- tu uwaga, jesli na druku z regonem
masz dzialalnosc typu doradztwo, etc. (Przy tej dzialalnosci
zapewne bedziesz mial, bo maja tylko kilka kategorii, w ktorych
prawie zawsze gdzies jest doradztwo) to Urzad Skarbowy bedzie
cie chcial wrobic w VAT.- Jesli nie chcesz to napisz oswiadczenie
ze nie bedziesz prowadzil dzialalnosci typu doradztwo.
(Z drugiej strony jak bedziesz VATowcem to teoretycznie masz
wszystko o 22% taniej, za to twoje uslugi sa dla zwyklego zjadacza
chleba o 22% drozsze- zakladajac jednak ze swiadczysz uslugi
dla firm to w sumie korzystniej jest byc VATowcem)
Potem jeszcze ZUS- i tu zaczynaja sie nieprzyjemnosci- mianowicie
jesli nigdzie nie pracujesz to miesiecznie czeka cie wydatek ok
500 PLN niezaleznie od tego czy miales jakiegolwiek przychody.
Jesli pracujesz (jesli jestes studentem to byc moze tez) to piszesz
im oswiadczenie podajac miejsce zatrudnienia, etc. i wtedy zobowiazany
jestes tylko do placenia skladki na sluzbe zdrowia (obecnie ok 75 PLN
miesiecznie)

Pozdrawiam i powodzenia,
T.P.

Witam.
Chcę prowadzić działalność związaną z projektowaniem serwisów www,
przepisywaniem tekstów, sprzedażą detaliczną różnych artykułów poprzez
internet oraz różnymi dodatkowymi rzeczami związanymi z komputerami i
internetem.
Działalność chcę prowadzić sam. Złożyłem wniosek o zarejstrowanie
działalności. Czekam na wpis. Wiem, że potem mam iść do urzędu
statystycznego po regon a później do urzędu skarbowego. Aktualnie nigdzie
nie pracuję, jestem studentem na utrzymaniu rodziców. Moje pytania to:

Jaką formę opodatkowania wybrać, aby było to najkorzystniejsze (chyba
ryczałt, ale czy być płatnikiem vat czy nie?)
I co zrobić z zusem, gdzie to załatwiać, jak to płacić i tak dalej. Nie
wiem
w ogóle o co w tym chodzi, bo nie pracowałem jeszcze i nie jestem w żadnym
funduszu. Jak się płaci ten zus?

Proszę o dokładne wytłumaczenie co i jak z tą działalnoścą, bo ogólnie nie
bardzo jestem zorientowany a chciałbym już pracować na własny rachunek, u
siebie a nie u kogoś.

Pozdrawiam