| Jeśli moje miejsce zamieszkania jest np. w Krakowie, a obecnie
| mieszkam w Warszawie, to gdzie powinienem zarejestrować działalność
| gospodarczą i do którego Urzędu Skarbowego ją zgłosić?

  Masz miejsce zamieszkania w Krakowie i mieszkasz w Warszawie? Zdecyduj
się.

  Domyślając się o co Ci chodzi: DG rejestrujesz w miejscu zamieszkania,
a nie w miejscu zameldowania.

L.


Miejsce zameldowania: Kraków.
Miejsce zamieszkania (miejscowość, w której przebywam z zamiarem stałego
pobytu): Warszawa.

Rozumiem, że rejestruję w Urzędzie Miasta Warszawy. Czy muszę
przedstawić np. umowę najmu mieszkania?

Inna kwestia to zgłoszenie do US. Czy również zgłaszam do US w Warszawie?


· 


Izba Wytrzezwien w Krakowie:
ul. Rozrywki 1
http://www.bip.krakow.pl/?bip_id=37

Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa
ul. Rzeźnicza 11
31-540 Kraków
http://www.rckik.krakow.pl/index.php?kategoria=kontakt
mam nadzieje, ze starczy jako tax,
znacie podobne (smieszne) adresy?


Urząd Skarbowy w Limanowej:
ul. Matki Boskiej Bolesnej 9



Izba Wytrzezwien w Krakowie:
ul. Rozrywki 1
http://www.bip.krakow.pl/?bip_id=37

Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa
ul. Rzeźnicza 11
31-540 Kraków
http://www.rckik.krakow.pl/index.php?kategoria=kontakt


I Urząd Skarbowy w Gdańsku... ul. Rzeźnicka...




| Normalnie bez meldunku i zgloszenia. Na dodatek klamie w PITcie
| nie podajac faktycznego miejsca zamieszkania gdyz Adas PITa wozi do
| Krakowa. Wiec to zwykly pasozyt dla Warszawy.

Akurat zeby sie rozliczac w Wawie nie trzeba byc tu zameldowanym. Urzad
skarbowy jako jeden z nielicznych rozroznia czym jest miejsce
zamieszkania, a czym zameldowania (poza faktem ze zameldowanie to relikt
PRL).


Adas rozlicza sie w Krakowie i oszukuje urzad skarbowy co do miejsca
zamieszkania. replikt PRL ale prawo.
Co roku chwali sie tym na grupe regionalnej wiec dla Warszawy to pasozyt.



· 

W dniach 12-16 stycznia 2009 r. Biuro Karier UJ zaprasza studentów i absolwentów UJ zainteresowanych specyfiką pracy w sektorze publicznym do wzięcia udziału w spotkaniach z przedstawicielami instytucji państwowych pt. "Budżetówka - fakty i mity".

Plan spotkań w ramach cyklu:

Poniedziałek, 12.I.2009:

9:00 - Kuratorium Oświaty w Krakowie
12:00 - Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie
14:00 - Urząd Statystyczny w Krakowie

Wtorek, 13.I.2009:

13:00 - Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie

Środa, 14.I.2009:

10:00 - Izba Skarbowa w Krakowie

Czwartek, 15.I.2009:

10:00 - Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego
12:00 - Urząd Miasta Krakowa

Piątek, 16.I.2009:

10:00 - Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie

Podczas spotkań dowiesz się m.in. jakich kompetencji i kwalifikacji oczekuje się od pracowników sektora publicznego oraz jak wygląda praca na wybranych stanowiskach.

Wszystkie spotkania odbywają się przy ul. Czapskich 4, w sali 109 (Ip.) w siedzibie CITTRU.

ZAPISY:
- e-mail: zapisy.bk@uj.edu.pl (w temacie wpisz nazwę wybranej instytucji, a w treści imię, nazwisko, kierunek i rok studiów oraz nr telefonu),
- telefonicznie: 12 663 39 40,
- lub osobiście: w siedzibie Biura Karier, Straszewskiego 25/12.

Kobieta wraca do domu i zabiera się za mycie podłogi, uklękła i myje. W tym czasie do kuchni wchodzi mąż, patrzy a żona wypięty tyłek i podłogę myje, jest okazja, trzeba korzystać. Niewiele myśląc zadarł jej spódnicę do góry i zaczyna bzykać. Na to żona ogląda się i mówi do męża:
- Ty to Stasiek taki sam durny jesteś jak te chłopaki u mnie w pracy.

* * *

Kilka adresów:

Izba Wytrzezwien w Krakowie:
ul. Rozrywki 1

Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa
ul. Rzeźnicza 11
31-540 Kraków

Areszt Śledczy w Łodzi,
ul. Smutna 1

Sejm RP
Warszawa, ul Wiejska

Urząd Skarbowy w Limanowej:
ul. Matki Boskiej Bolesnej 9

Oddział ZUS w Zabrzu
ul. Szczęść Boże 18

Wisła znalazła Wilczaka na pozycję Hellera

Wisła ma nowego prezesa! Wczoraj oficjalnie przyjęta została rezygnacja Mariusza Helera - poinformował dziennik "Fakt". Na stanowisku zastąpił go Marek Wilczek, który ostanio pełnił funkcję zastępcy naczelnika Urzędu Skarbowego w Krakowie. W środę popołudniu wiadomość potwierdził klub.

Heler złożył rezygnację ponad dwa tygodnie temu. – Ustępuję ze względów osobistych – twierdzi prezes. Ale nieoficjalnie wiadomo, że zrezygnował, gdyż miał związane ręcę. W klubie każdą decyzję musi zatwierdzić Bogusław Cupiał, a prezes zarządu to funkcja praktycznie jedynie reprezentacyjna. Wiadomo też, że Helerowi nie pomogło zamieszanie z Nikolą Mijailoviciem. Ustępujący prezes zarzeka się jednak, że nie składał Serbowi propozycji rozwiązania kontraktu w zamian za łapówkę.

42-letni Marek Wilczek to były naczelnik Urzędu Skarbowego Kraków - Krowodrza. Wcześniej był zastąpcą naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Krakowie. Jest absolwentem krakowskiej Akademii Ekonomicznej oraz podyplomowego studium finansów przy SGH w Warszawie. Od ponad 30 lat wierny Wiśle Kraków.

Pierwotnie Heler miał zamiar odejść z klubu, jednak wszystko wskazuje na to, że pozostanie przy Reymonta. Ma zająć stanowisko dyrektora wykonawczego. Oprócz zmian gabinetowych, wkrótce ma dojść do pierwszych transferów. Dzisiaj po południu czteroletni kontrakt z Wisłą powinien podpisać pomocnik Ruchu Chorzów Piotr Cwielong. Wczoraj późnym wieczorem z dyrektorem sportowym Wisły Jackiem Bednarzem spotkał sie Kamil Kosowski. "Kosa" jest coraz bliższy powrotu do krakowskiego klubu.

Wczoraj pan Mariusz Heler zrezygnował z pełnionej dotychczas funkcji Prezesa Zarządu Wisły Kraków SSA ze skutkiem na dzień 30 czerwca 2007 r. Rezygnacja została przyjęta przez Radę Nadzorczą Spółki, która jednocześnie powołała na stanowisko prezesa zarządu Pana Marka Wilczka.
Marek Wilczek będzie pełnił obowiązki prezesa zarządu od dnia 1 lipca 2007 r. Pan Mariusz Heler po zaprzestaniu pełnienia funkcji prezesa zarządu nadal pozostanie pracownikiem Spółki.

Marek Wilczek urodził się w Krakowie, ma 42 lata i jest absolwentem krakowskiej Akademii Ekonomicznej oraz podyplomowego studium finansów przy SGH w Warszawie. Były naczelnik Urzędu Skarbowego Kraków Krowodrza, wcześniej zastęca naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Krakowie. Od ponad 30 lat wierny kibic Wisły Kraków.

onet.pl

------------

Kwalifikacje ma dobre. Zwłaszcza to ostatnie zdanie do mnie przemawia
Idą zmiany - oby na lepsze.
Marek Wilczek - to brzmi jak Leszek Piesek.

źródło: Rzeczpospolita, niezalezna.pl

Szef krakowskiej Platformy Obywatelskiej pracował w firmie, którą prokuratura oskarża o wypranie milionów złotych.

Paweł Sularz, znany jako współtwórca konfliktu, z powodu którego odszedł z polityki Jan Rokita, do czerwca 2008 r. pracował w firmie Creation. Przez niemal rok jego szefem był Mieczysław K., którego w sierpniu ubiegłego roku aresztowano m.in. za fałszerstwa finansowe i działanie w grupie przestępczej - pisze "Rzeczpospolita". W areszcie przebywa też właściciel firmy, Derek L.

Jak czytamy w gazecie, sprawa Creation wypłynęła w śledztwie dotyczącym gigantycznych malwersacji, których miała się dopuścić spółka Kraków Bussiness Park zarządzająca kompleksami biurowców w podkrakowskim Zabierzowie. Okazuje się, że Creation jest zarejestrowana w... gabinecie ginekologicznym, a jej działalność to uprawa rolna, warzywnictwo i wydawanie książek.

Sularz nie był chętny do udzielenia wyjaśnień "Rzeczpospolitej". Nie chciał opowiedzieć o swojej, niemal rocznej, pracy "zwykłego pracownika biurowego" i stwierdził, że wszystko, co miał do powiedzenia, przekazał już Urzędowi Kontroli Skarbowej.

wiadomość skopiowana ze strony Biura Karier UJ

Tydzień z sektorem publicznym
W dniach 12-16 stycznia 2009 r. Biuro Karier UJ zaprasza studentów i absolwentów UJ zainteresowanych specyfiką pracy w sektorze publicznym do wzięcia udziału w spotkaniach z przedstawicielami instytucji państwowych pt. "Budżetówka - fakty i mity".

Plan spotkań w ramach cyklu:

* Poniedziałek, 12.I.2009:
o 9:00 - Kuratorium Oświaty w Krakowie
o 12:00 - Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie
o 14:00 - Urząd Statystyczny w Krakowie

* Wtorek, 13.I.2009:
o 13:00 - Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie

* Środa, 14.I.2009:
o 10:00 - Izba Skarbowa w Krakowie

* Czwartek, 15.I.2009:
o 10:00 - Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego
o 12:00 - Urząd Miasta Krakowa

* Piątek, 16.I.2009:
o 10:00 - Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie

Podczas spotkań dowiesz się m.in. jakich kompetencji i kwalifikacji oczekuje się od pracowników sektora publicznego oraz jak wygląda praca na wybranych stanowiskach.

Wszystkie spotkania odbywają się przy ul. Czapskich 4, w sali 109 (Ip.) w siedzibie CITTRU.

ZAPISY:
- e-mail: zapisy.bk@uj.edu.pl (w temacie wpisz nazwę wybranej instytucji, a w treści imię, nazwisko, kierunek i rok studiów oraz nr telefonu),
- telefonicznie: 12 663 39 40,
- lub osobiście: w siedzibie Biura Karier, Straszewskiego 25/12.

Prosimy o zapoznanie się z regulaminem Spotkań Branżowych.
Regulamin

Coraz więcej milionerów w Małopolsce

Dziennik Polski - 11-08-2009
1275 osób, których dochody przekroczyły w ub. roku milion złotych, rozliczyło PIT-y w Małopolsce, wynika z najnowszych danych tamtejszych urzędów skarbowych, podaje "Dziennik Polski".
Małopolscy milionerzy mieszkają przede wszystkim w Krakowie (ok. 500 osób), ale wyraźnie rosną w siłę także inne "mateczniki" krezusów. Liczba milionerów wzrosła w stosunku do ub. roku w Bochni (z 27 do 31), Proszowicach (z 15 do 22 osób), Nowym Targu (z 40 do 52), Oświęcimiu (z 32 do 42), w Wieliczce (z 40 do 47).

Przybywa majętnych obywateli w gminach okalających Kraków, które stają się pożądaną, "lepszą" lokalizacją. Krakowski II Urząd Skarbowy, w którego właściwości pozostają takie podkrakowskie miejscowości jak Zabierzów, Zielonki i Michałowice, odnotował wzrost liczby osób z dochodami powyżej miliona złotych z 56 do 70. Dla odmiany - spadek liczby milionerów zauważono w Miechowie i Gorlicach.

CBŚ przeszukuje firmy na potęgę
TRWA ŚLEDZTWO PALIWOWE!!!

Tylko dziś, funkcjonariusze z CBŚ przeszukali ponad sto firm w całej Polsce. To działanie na polecenie krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej, prowadzącej największe w kraju śledztwo paliwowe – poinformował rzecznik prokuratury Jerzy Balicki.
Przeszukania przeprowadzono w firmach, zajmujących się obrotem paliwami płynnymi na terenie całego kraju.

Jak poinformował Balicki, rewizje dotyczyły wątku obejmującego obrót komponentami paliwowymi pochodzącymi z rafinerii południowych - Jasła, Jedlicz i Gorlic. Rzecznik dodał, że zabezpieczono związaną z tym dokumentację oraz m.in. kilkanaście komputerów, zawierających dane dotyczące tych transakcji. Dodatkowo w jednej z firm ujawniono nielegalnie posiadaną broń długą, a także zatrzymano osobę poszukiwaną listem gończym.

Zabezpieczoną dokumentację skontrolują inspektorzy z Urzędu Kontroli Skarbowej, a następnie jej wyniki będą wykorzystane w śledztwie paliwowym.

Prowadzone w krakowskiej prokuraturze apelacyjnej śledztwo paliwowe dotyczy nielegalnego obrotu paliwami z wyłudzeniem akcyzy przez różne spółki oraz prania brudnych pieniędzy. Materiały w tej sprawie trafiły do Krakowa z 10 innych prokuratur w kraju. Sprawę bada zespół 14 prokuratorów. Śledztwo prowadzone jest od lutego 2002 roku.

Jak poinformował Balicki, w toku śledztwa sporządzono 21 aktów oskarżenia przeciwko 156 oskarżonym, z których osądzonych zostało prawie dwudziestu. Podejrzane w dalszym ciągu są jeszcze 132 osoby. Oszacowane straty Skarbu Państwa wynoszę blisko 2 mld zł, mogą się one zwiększyć, ponieważ nie wszystkie wątki zostały zakończone.
TVN24

Nic ciekawego z tego nie wynika. Nie ma powodow do radosci. Mala roznica polega na tym ze w Krakowie Niemcy, Anglicy i Francuzi nam rowniez zostawiaja sporo kasy a Bystrzycy to tak raczej nie bardzo. Nie zrozum mnie zle. Wcale nie jestem zwolennikiem Krakowa. Wrecz przeciwnie. Podatki place w urzedzie skarbowym w Bystrzycy. Tam tez jezdze na glosowania. Bardziej mnie interesuja losy Bystrzycy niz Krakowa.


co uwzglednic w podaniu? czy trzeba dołączyć jakies inne dokumenty? (zarobki moich rodzicow, z tego co slyszalam, tez są rozpatrywane)
mieszkam 200 km od krakowa, mam nadzieje że to uwzglednią.. a mieszkanie najtaniej w krakowie- czynsz 500 zl za miesiac.(przeraza mnie)


Info, które uzyskałem z Działu Nauczania:

Zarobki rodziców nie są brane pod uwagę przy przydziale miejsca w DSie., ważniejsza odległóść od Krakowa. Zaświadczenia Urzędu Skarbowego o dochodach rodziców dla celów stypendialnych wymagamy od kandydatów starających się o pomoc socjalną.


pozdr.

ja tak tylko od siebie dodam - wszystkiego dowiesz się w Ambasadzie http://www.pl.emb-japan.go.jp/index.htm

A znaleźć pracę - zna się na komputerach....ech to może być zdecydowanie za mało - tak samo jak ja walczę z Japońskim Windowsem - on będzie walczył z Polskim - powodzenia. Moim zdaniem w Polsce bez znajomości polskiego nie ma szans - nawet głupie otwarcie konta w banku, załatwienie czegokolwiek w urzędzie miasta, skarbowym itp itd.....dla obcokrajowca to dramat.

Chyba największą szansę ma na pracę w Japońskiej firmie/fabryce - a jest ich sporo w Polsce - Kraków, Wrocław, Poznań. Największe skupisko Japończyków jest w Krakowie.

p.s. fakt ślub rozwiązuję tymczasowo sprawę wizy - ale prawnie zaczyna się kolejny dramat - z doświadczenia innych wiem, że lepiej najpierw ślub wziąć w Japonii a potem w Polsce - na odwrót jest straszny problem papierologiczny.

p.s.2 polecam http://momo-japonia.blog.onet.pl/ oraz
http://klikdotsystems.jp/stronapolska/f ... ykuly.html

Zawsze mozesz powiedziec ,ze smochod byl zepsuty, wystawiles trujkat lecz
ktos go ukradl.

nazywa(nie jest to mandat!!!) nic to nie da bo dostaniesz wezwanie do domu
(sprawdza po
rejestracji) mozesz powiedzec ze samochodem kierowal kolega,ktory przyjechal
z zagranicy.
Pozatym zawsze mozesz odmowic przyjecia mandatu i udac sie do kolegium znam
bardzo duzo przypadkow gdzie kolegium uniewinnialo kierowcow .(zawsze mozesz
powiedziec ,ze samochod stal ten jeden metr dalej(upewnij sie przedtem ,czy
czasem w Krakowie nie fotografuja wykroczen.
powodzenia
        gugel

Płacić każą przez Urząd Skarbowy.
Podobno mają tam straszny bałagan i papierki czasem giną. Nigdy nie na
zawsze, ale odroczysz sobie spłatę o jakieś pół roku-rok.

DO MANDATÓW NIE DOLICZAJĄ ODSETEK !!!

I to jest najlepsze.

PS. Chce ci się przyczepiać? Masz małe szanse. Już lepiej chyba
zapłacić...

--
---------------------------------------

---------------------------------------

|Wracalem wlasnie ze spotkania pl.regionalne.krakow gdy za szyba samochodu
|znalazlem kartke nast tresci:
|"Straz Miejska Miasta Krakowa wzywa /.../ w sprawie wykroczenia z art. 97
KW
|: parkowanie na jezdni przy podwojnej ciaglej"
|Fakt, byla ciagla. Inna sprawa ze uliczka jest o zerowym natezeniu ruchu,
a
|linia ciagla konczyla sie metr dalej (bylbym tam stanal, lae bylo
zajete).
|Czy ktos wie, o co chodzi w rzeczonym artykule (i dlaczego KW a nie
kodeks
|drogowy?) i jakie mam szanse na wyjscie calo (tj. bez mandatu) ?
|I pytanie dodatkowe: czy jezeli w rzeczonym druczku nr rejestracyjny byl
|poprawiany (tj przerobiiono szostke na jedynke) i obok po raz drugi

|ten numer (juz poprawnie, z jednyka) to czy moge sie do tego przyczepic?
|
|--
|                           Pozdrawiam
|                                 Smok1
|/**********************************************************/
|"Martwy Cthulhu czeka w u pieniu" - anonimowy
|                tłumacz "Zewu Cthulhu"
|
|


--
Jestesmy z wami juz ponad TRZY lata - http://rubikon.pl


Witam
Obiło mi się dziś o uszy, no i rzeczywiscie
http://www.rmf.pl/fakty/?id=101287
może ktoś dać dokładniejsze wskazówki albo najlepiej jakiegoś gotowca z
pozwem.

dla leniwych:
"Można odzyskać pieniądze za kartę pojazdu
Ponad czterysta złotych może wrócić do portfela tym, którzy w ciągu
ostatnich trzech lat, do kwietnia tego roku sprowadzili auto zza granicy
i zapłacili za kartę pojazdu pół tysiąca. Trybunał Konstytucyjny uznał,
że tak wysoka cena była niezgodna z prawem.
Od maja obowiązuje już opłata w wysokości 75 złotych. O możliwości
odzyskania pieniędzy informuje Ministerstwo Transportu. Problem w tym,
że trzeba wytoczyć proces cywilny, tyle że nie wiadomo komu – oddziałowi
komunikacji, czy Skarbowi Państwa. Nie można się starać o zwrot w trybie
administracyjnym, dlatego że nie ma tutaj podstaw prawnych do działania
administracyjnego - mówi Anna Piotruska z wydziału komunikacji w Krakowie.

Wystarczy więc wypełnić odpowiedni wniosek, pójść z nim do sądu; wygrana
właściwie gwarantowana. Potem sąd przesyła odpowiedniemu urzędowi miast
wezwanie do zapłaty. Z jednym takim nakazem walczy już wydział
komunikacji urzędu miasta Krakowa:

Jak sprawdził reporter RMF Witold Odrobina już ogłaszają się firmy
prawnicze, które oferują pomoc w odzyskaniu pieniędzy. Wzory wniosków do
sądu już znajdziecie w Internecie.

Horrendalnie drogą kartę pojazdu wprowadził jeszcze minister Marek Pol.
Teraz jego błąd może doprowadzić samorządy do bankructwa.

Według szacunków, tylko w zeszłym roku, na kartach po zawyżonych cenach
państwo zarobiło około 200 milionów złotych!"


bo co ? klapsa dostane ?


Jak zasłużysz to czemu nie! Albo będziesz w Suchej spał na ziemi! (weź śpiwór)

Co to jest Sucha ?

Sucha Beskidzka - miasto powiatowe, leży w malowniczej kotlinie w dolinach rzek Stryszawki i Skawy, na pograniczu Beskidów Makowskiego, Żywieckiego i Małego. Lokowana jako niewielka osada w 1405 roku na 13 łanach frankońskich w 2005 roku obchodzić będzie 600- lecie istnienia. Nieprzeciętne walory krajobrazowe, wynikające z położenia miasta w centrum Beskidów oraz jeden z większych kompleksów zabytkowych w województwie małopolskim z renesansowym zamkiem zwanym "Małym Wawelem", to niewątpliwe atuty miasta. Dogodne położenie przy skrzyżowaniu głównych szlaków komunikacyjnych Sucha- Kraków - Żywiec -Zakopane oraz możliwość wypadu w okoliczne pasma Beskidów i dalej na Słowację to czynniki, które sprzyjają rozwojowi różnych form turystyki.

Sucha Beskidzka liczy obecnie ok. 10 tysięcy mieszkańców spełnia od wielu lat rolę lokalnego centrum administracyjno gospodarczego. Taka pozycja miasta wzmocniona została znacznie w Wyniku ponownego uzyskania przez Suchą statusu stolicy powiatu. Swoją siedzibę mają tu m.in.: Powiatowa Komenda Policji, Powiatowa Komenda Straży Pożarnej, Szpital Rejonowy z wysoko wykwalifikowaną kadrą i z nowoczesnym wyposażeniem. Sąd Rejonowy, Powiatowe Biuro Pracy, Urząd Skarbowy, Nadleśnictwo, ZUS i placówka Urzędu Celnego.

Miasto staje się coraz ważniejszym ośrodkiem edukacyjnym o znaczeniu ponadregionalnym. W ostatnich latach rozpoczęły swoją działalność: Wyższa Szkoła Turystyki i Ekologii, Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych i Ośrodek Zamiejscowy Politechniki Krakowskiej.

Sucha, minio ogólnie znanych problemów gospodarczych dotykających nasz kraj, przeżywa wyraźny rozwój. Stopa bezrobocia jest tutaj znacznie niższa od średniej krajowej. Wynika to w dużej mierze z zaradności, pracowitości przedsiębiorczości mieszkańców.

Liczne atuty miasta mogą stanowić naturalną zachętę dla potencjalnych inwestorów. W tym kontekście warto wspomnieć o łatwym dostępie komunikacyjnym oraz niewielkim oddaleniu Suchej od mających powstać głównych arterii drogowych Polski: północ-południe i wschód-zachód.

Jak to z kredytem było...
15 listopada złożyliśmy w Krakowie wniosek wraz z dokumentacją. Bank miał na podjęcie wstępnej decyzji 3 tygodnie i ... cały ten czas wykorzystał.
6 grudnia (środa) zadzwoniłem do mBanku i dowiedziałem się, że wstępna decyzja została podjęta, ale musimy spełnić kilka warunków: brak fotografii zrobionej już części instalacji wod-kan, brak zdjęć pierwszych wylewek pod posadzki, zbyt niskie wartości w kosztorysie. Zgrzytając zębami w tempie błyskawicznym zebrałem to, co potrzeba, za co znów dziękuję Wiktorowi , chociaż jednak musiałem pojechać w czwartek wieczór do Lipinek. Rano pędziłem do Czarnego Dunajca, żeby zdążyć jeszcze do pracy,a potem prosto z pracy zakopianką do Krakowa - 8 grudnia. Czekamy...
13 grudnia kolejny telefon - wszystko w porządku, ale sumy w kosztorysie nadal zbyt niskie. Kolejna poprawka i nadal czekamy. W międzyczasie 15 grudnia zakładają nam okna, za które nie mamy już czym zapłacić. Byłem pewny, że wcześniej otrzymamy kredyt
Wojna nerwów trwa, powoli zbliżają się święta, a mBank milczy. Komórka niemal pali mi się w dłoniach. Wreszcie w czwartek 22 grudnia telefon: umowa czeka na podpisanie. Jedziemy wieczór z żoną i podpisujemy, ale czeka nas jeszcze wyprawa do Gorlic.
W piątek 23 grudnia musimy załatwić wpis do hipoteki, zapłacić podatek w Urzędzie Skarbowym i ubezpieczyć dom. Przy okazji płacimy zaległości za okna w firmie G-Liszka. Dzięki za cierpliwość - warto polecić!
Pieniądze udało się zebrać dzięki dobrym ludziom, którzy kibicują naszej budowie: Krzyśkowi z Krakowa, Ewce z Sękowej i Teresce z Czarnego Dunajca - ten trójkąt oddaje zresztą znakomicie cały układ przestrzenny, w jakim musimy się poruszać.
Wieczorem 23 grudnia jesteśmy już w Krakowie, składamy wszystkie dokumenty i otrzymujemy zapewnienie, że w środę 27 grudnia pieniądze będą na koncie. Oby!
Cały ten maraton wyczerpał nas psychicznie - chodziło przecież także o to, aby zmieścić się jeszcze w 2006 roku, czyli załapać się na ulgę odsetkową.



ale jesli ja nie wierze w weiczne meki w piekle (no jakos mi to nie wychodzi ), to chyba wierzymy w tego samego Boga?
Pozatym mysle, ze zbyt radykalnie idziesz z podzialem na Innych Bogow, jesli chodzi o rozdzwiek miedzy trynity i unity. Mysle ze to sa dwa rozne zrozumienia tego samego Boga.
W koncu wszyscy wierza w Boga ktory jest Jeden-JHWH, i w syna jego Jezusa Chrystusa, ktory jest ublaganiem za grzechy nasze.
A i tak mysle, ze wszyscy zobaczymy prawde kiedy staniemy przed jego obliczem.
Oczywiscie wierze w nieomylnosc i natchnienie 77 ksiag, sola scriptura itd.
Chodzi o to ze i tak wszyscy uni i try, modla sie do Ojca w imieniu Jezusa, a roznimy sie w pojmowaniu relacji miedzy ojcem i synem i duchem sw. Dlatego uwazam iz mowiac ze oni (uni) wierza w innego Boga niz my, postepujesz niewlasciwie. Ja uwazam ze jest to ten sam Bog.

Lia, może tak: w Krakowie mieszka kilka tysięcy Janów Kowalskich (albo i więcej). Chcemy się obaj spotkać i porozmawiać z Janem Kowalskim z Krakowa. Jak myślisz, ustalamy jakoś jego tożsamość, żeby się spotkać z tym samym Janem Kowalskim, czy każdy z nas szuka takiego Jana Kowalskiego, jak go sobie wyobraża, byle by się nazywał Jan Kowalski? Jeśli to drugie, to jakie są szansę, że obaj spotkamy tę samą osobę?

Problem jest w sumie prosty: Jezus, który nie jest wcieloną Osobą JHWH, nie jest tożsamy z Jezusem, który jest wcieloną Osobą JHWH. To dwóch różnych Jezusów.

Dlatego masz w dokumentach imiona rodziców. Na wypadek, gdyby ktoś Cię wziął za kogoś innego o tym samym imieniu i nazwisku. Na przykład Urząd Skarbowy... przyszliby do Ciebie i powiedzieliby, że mają nakaz aresztowania na Twoje imię i nazwisko, a ponieważ tak sobie Ciebie wyobrażali i mają takie zrozumienie Twojej tożsamości, a Ty nazywasz się tak samo jak ten, którego szukają, to Cię aresztują.

Może taka przygoda wyleczyłaby Cię z ekumenicznego myślenia?

Dziś było tak:



Dzisiejsze wiadomości:

"Nad Krakowem unosi się potężny słup czarnego dymu - płonie dom handlowy "Gigant" - poinformowało radio Nowa Eska Kraków.
Ogień wybuchł przed godziną 7. i szybko objął cały budynek. Na miejscu znajduje się wiele wozów straży. Według reportera radia budynek spłonął już w połowie.
Straż stara się teraz nie dopuścić do przeniesienia się ognia na ciąg sklepików przylegających do "Giganta".
W okolicach tworzą się gigantyczne korki.
Przyczyna wybuchu pożaru nie jest znana. Pojawiły się pogłoski, że w nocy ktoś się włamał do domu handlowego - informuje radio Nowa Eska Kraków."

oraz

"Pozar rozpoczął się ok 6.40 - kiedy to świadek naoczny próbował dodzwonic sie do strazy i nie udawalo mu sie tego dokonac w przeciagu 15 nastepnych minut.
Z jego relacji wynika iz, gdyby straz przyjechala od razu toby ugasili pozar w moment, a tak to splonal calutki gigant"

Zdjęcia pożaru: http://www.gigant.end.pl

Komentarze w Polsce:

"mieszkam tuz obok Giganta i wszystko widzialem wielka strata
w mojej okolicy już się utarło "skocz go Giganta" a teraz co...
ja tez slyszalem o sporach o teren i ze kolo urzędu skarbowego na terazniejszych dzialkach miał powstać Carrefour, teraz konkurencji już nie ma i nie będzie miał kto protestować, bardzo wygodne..."

"ktos napisal, ze dobrze ze nikt nie zginal. z ludzi na szczescie nikt, ale w pozarze splonely zywcem wszystkie zwierzaki ze sklepu zoologicznego."

"Panowie, o nowym sklepie Carrefour to nie podejrzenia, ale fakt. Powstanie on w trójkącie pomniędzy pętlą autobusową, stacją JET i nowym blokiem KZ 14. Już nas Wydział Geodezji zaprosił na rozprawę administracyjną w tej sprawie.
Co do Giganta - gdzie ja teraz do wędkarskiego będę chodził?"

Co Wy na to? Według mnie te komunistyczny blaszak to kawał historii. Każdy Krakus biegał kiedyś do Giganta na zakupy. Dla mnie jak byłem małym dzieciakiem taki wypad był nie lada frajdą. Zawsze coś się kupiło - to do komputera (Amiga ), to coś na stoisku sportowym, papierniczym czy innym badziewiu. Ostatnio tam kupiłem całkiem fajne okulary na snowboard.
Wracając do tematu - co sądzicie o pożarze i jak zapatrujecie się na budowe hipermarkety Carrefour w okolicy dawnego Giganta?
Według mnie to totalna porażka i nigdy w życiu nie zgodziłbym się na postawienie takiej funckji w takim miejscu, w nowej Europie by nas wyśmiali. Jednakże z punktu widzenia właściciela sieci hipermarketów to niezły biznes...

Warto przekazać 1% swojego podatku na schronisko w Krakowie. W tym roku jest to o wiele prostsze niż poprzednio. Nie trzeba nic wpłacać, wystarczy w zeznaniu podać wysokość wpłaty, która nie może być wyższa niż 1% podatku należnego. To tylko minuta więcej przy wypełnianiu PIT'a a spora pomoc bezdomnym zwierzętom. Ludzie sobie jakoś poradzą, zwierzętom jest trudniej.

"Misją Krakowskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt jest zapewnienie wszystkim naszym podopiecznym zdrowia i jak najlepszych warunków bytowania oraz znalezienie dla jak największej rzeszy podopiecznych nowych właścicieli i domów"

PODARUJ IM CHOCIAŻ 1% SWOJEGO PODATKU !!!

Uprzejmie informujemy, że Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami posiada status organizacji pożytku publicznego. Rozliczając się z Urzędem Skarbowym mogą Państwo przekazać nam 1% należnego podatku.

Jeżeli chcesz przekazać 1% swojego podatku na KTOZ, nie musisz sam dokonywać wpłaty na konto tej organizacji. W składanym zeznaniu podatkowym (PIT-28, PIT-36, PIT 36L, PIT-37, PIT-38) powinieneś podać wysokość wpłaty, która nie może przekroczyć kwoty odpowiadającej 1% podatku należnego, oraz dane pozwalające na właściwe zidentyfikowanie organizacji pożytku publicznego, tj. jej nazwę oraz numer wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego.

Nazwa organizacji: Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzetami

KRS: 00000 44 704

Inne informacje ułatwiające kontakt z podatnikiem:

1 % dla Schroniska przy ul. Rybnej 3

Ministerstwo Finansów poinformowało, że w składanym zeznaniu podatkowym podatnik może również podać dodatkowe informacje, które w jego ocenie mogą mieć wpływ na dystrybucję środków gromadzonych przez organizację pożytku publicznego (np. na konkretny cel, np. na Schronisko przy ul.Rybnej 3).

http://www.schronisko.krakow.pl/

Za każdą wpłatę będziemy Państwu bardzo wdzięczni. Zgromadzone środki przeznaczone zostaną na pomoc bezdomnym zwierzętom.

POMÓŻ POTRZEBUJĄCYM ZWIERZĘTOM. ONE SAME O TO NIE POPROSZĄ

Zacznę od centrum:

1. Kamienice przy Targowej i kilka ciekawych architektonicznie kamienic w centrum, które mogą zdobić.







2. Elewacja Sezamu - myślę, że ciekawa elewacja jest w stanie odmienić oblicze tego obiektu. Kto był ostatnio w okolicach dworca Kraków Główny ten wie, że klocek w postaci Galerii Krakowskiej robi naprawdę wielkie wrażenie - zwłaszcza nocą.



3. Parterowy tęczowy budynek między pocztą a Urzędem Skarbowym.

4. Brudne elewacje Al Zwycięstwa - remont kolejnej kamienicy po tej narożnej (Dawny Bank Społem, dawna Urocza) pokaże nam jak estetyczna może być ta część centrum.



5. Szpeci Sieńkiewicza, między Plazą (Dekerta) a Kościelną. Kamienice, które kiedyś znajdowały się wewnątz oficyn na skutek wyburzeń stoją frontem do ulicy, brak okien i brudne elewacje. Poza tym kto dał zgodę na umiesczenie gigantycznego słupa reklamowego przed kościelną - na pewnym odcinku zasłąnia on Katedrę.

6. Szpecą blokowiska w centrum. Mościckiego jeszcze ujdzie oprócz tego niebieskiego bloku na rogu z 3 maja. Szpecą przede wszystkim porozrzucane klocki w trójkącie: 3-maja, Warszawska, Sieńkiewicza. Zupełnie niewspółgrają one z niską zabudową Dęblińskiej, 3-maja i większości centrum. Pomalowanie tych bloków nic nie da potrzebne są rozwiązania niestandartowe.

Jestem zwolennikiem stonowanych barw odcieni zółci, beżów, zieleni lub umiejetnie wkomponowanych cieplejszych barw. Jak dla mnie całe centrum mogło by być malowane tak jak Dworzec Główny, kamienica na Warszawskiej 6 przy Muzie, kamienice przy pomniku Kiepury. W związku z tym róże, błękity, fiolety typu Bravo Girl może nie szpecą ale nie poprawiają estetyki starych kamienic.

W pobliżu centrum niewątpliwie szpeci elewacja Sądu czyli dawnego Pałacu Schoena, opustoszałe rudery oraz budynek niedoszłej Farmacji przy Ostrogórskiej - o czym pisał Puzon.

Witaj Aleksie :)))
Nie bede wdawala sie w polemike ani z Toba ani z dziennkikarzem gazety
wyborczej .
Zanim jednak zacznesz sie nabijac, wysmiewac, udzielac dobrych rad i
wszystko negowac ( co tak do konca z Twojego postu nie wynika ) pozwol , ze
wypowiem sie jedynie w swoim wlasnym imieniu.
Mam dzisiaj 30 lat, od 8 lat prowadze wlasna dzialalnosc gospodarcza, z
krtorej zawsze bylam bardzo dumna - niestety reali w jakich zyje 80 %
rodakow ie pozwolily mi na szczegolne rozwiniecie biznesu chociaz w tym co
robilam bylam w samej czolowce. Coz, samymi ambicjami trudno zyc i okazalo
sie ze splendorem za biuro i ZUS nie zaplace:((( wW miedzy czasie pojawily
sie poblemy zdrowotne, nadwaga, i ogolnie majac dwadziescia kilak lat czulam
sie jak przepracowana 60-tka :((  Pewnie sie zastanawiasz dlaczego to pisze?
otoz dlatego ze wlasnie Herbalife rozwiazal moje problemy i zdrowotne i
finansowe, jestem dumna z tego ze zwiazalam sie z taka firma - to wlasnie
taki pajac czy klown ja Danuta Stanczyk ( zauwaz , prosze, ze my sie
przedstawiamy wlasnymi nazwiskami a nie pseudnimami ) jest osoba z ktorej
nalezy brac przyklad , to Ona zarabia w miesiacu okolo 30 tysiecy zlotych,
to wlasnie Ona moze innym pomoc nawet finansowo, moze robic to na co ma
ochote w przeciwienstwie do ludzi, ktorzy wszystko wiedza na kazdy temat ale
chodza w dziurawych butach firmy ADIDOS - wiec prosze bardzo, prosze sie
smiac i wyzywac od klownow, ani mi ani nikomu kto sie zwiazal z herablifem
nie robi to zadnej roznicy dlatego ze to wlasnie my jestesmy ludzmi, ktorzy
wiezli odpowiedzialnosc za wlasne zycie, zdrowie i finanse we wlasne rece z
pelna godnoscia i etyka. Moje dochody na dzien dzisiejszy ksztalkuja sie na
poziomie 4-5 tysiecy zlotych mimo ze pracuje zaledwie kilaka miesiecy. Mowie
o tym z duma i godnoscia, nie oszukuje urzedu skarbowego i nie kombinuje
niczego na boku. Kupilam nowy samochod prosto z salonu i zyje spokojnie na
odpowiednim poziomie. Mam to wszystko wlasnie dlatego ze zwiazalam sie z
ludzmi , ktorzy robia CYRK. Ale to wlasnie oni  pokazali mi jak zarabiac,
dali konkretne rady i wytyczyli sposoby .......a co Ty szanowny Aleksie
mozesz mi i innym ludziom, ktorzy dzisiaj szukaja pracy zaproponowac ? czy
masz jakas sprawdzona recepte na sukces ? na godne zycie ? I prosze, nie
opowiadaj mi , ze kasa to nie wszystko....za stara jestem na takie plewy.
Byc moze niekoniecznie Ty powinienes byc adresatem tego postu.....pisze to
do wszystkich tych, ktorzy tak wiele i tak zle maja do powiedzenia....

Pozdrawiam tymczasem bardzo serdecznie i zycze duzo zdrowia i pomyslnosci

Dorota Gudaniec
World Team Member


| Jako wspolpracownik korporacji Herbalife - nawiaze wspolprace
| z osobami chcacymi stac sie konsultantami ds. zdrowego odzywiania.
[...]

Cytat z krakowskiego wydania Gazety Wyborczej, 01 kwietnia 96.

============

 Cyrk w PAN-ie

   W auli krakowskiego oddzialu Polskiej Akademii Nauk od kilku
dni trwaja wyklady dla "inteligentnych i ambitnych ludzi", ktorzy
chca podjac prace "na atrakcyjnych warunkach finansowych". Spektakle
urzadza polsko-czeska ekipa, reprezentujaca amerykanska firme
Herbalife International.

   Ok. 30 mlodych kobiet i mezczyzn dwoi sie i troi: pilnuja,
klaskaja, zachecaja oraz swieca przykladem. Ma to naklonic publicznosc
do zakupienia za 350 zl bialego pudelka. Sa w nim "rewelacyjne"
specyfiki, ktore nalezy najpierw wyprobowac na sobie, a potem
sprzedawac innym, bogacac sie dzieki 25-procentowemu rabatowi.

  Ten istny cyrk prowadzi osoba przedstawiajaca sie jako prawnik
- - Danuta Stanczyk z Krakowa. Cyrk, bo wystepy czlonkow ekipy
przypominaja popisy klownow ku uciesze publicznosci. Okazuje
sie, ze pastylki oczyszczajace "Herbalife" jednym pomagaja chudnac,
a innym tyc. A oprocz tego likwiduja bez sladu: nerwice, bezsennosc,
alergie, katary, nadcisnienie, luszczyce, a takze choroby tarczycy,
watroby i problemy z wydalaniem.

  - Profesorom z PAN naleza sie oklaski! Takiego cyrku dawno w
Krakowie nie bylo! - wolali w sobote mlodzi ludzie, opuszczajacy
aule po wystepach. Na tzw. rozmowy indywidualne pozostali nieliczni.

   BHK

============

Pozdrawiam,
Alex



GW Kraków

Sześć osób w tym byłego prezesa Rafinerii Trzebinia Grzegorza Ś.
oraz dyrektora Urzędu Statystycznego w Krakowie zatrzymała ABW.
Prokuratura zarzuca im oszustwa akcyzowe na 800 mln zł przy obrocie
komponentami paliwowymi.

Nad ranem ABW na polecenie krakowskiej prokuratury apelacyjnej
wkroczyło do kilku mieszkań. Zatrzymano byłego prezesa rafinerii
Grzegorza Ś. oraz członka jej zarządu Marka M., dyrektora
krakowskiego urzędu statystycznego Mariana S., zastępczynię szefa
Instytutu Technologii Nafty w Krakowie Iwonę S. oraz dwóch
pomniejszych rangą pracowników trzebińskiej rafinerii. Wszystkich
przez cały dzień przesłuchiwano. Po południu prokuratura
wystąpiła z wnioskami o aresztowanie Grzegorza Ś., Mariana S. i
Iwony S. - Zatrzymani podejrzani są o wprowadzanie do obrotu w latach
2002-2004 wyrobów bezakcyzowych produkowanych w Rafinerii Trzebinia,
które wykorzystywane były potem jako paliwa mimo niespełniania
wymogów jakościowych ze względu na zanieczyszczenie siarką i
zawartość wody - mówi Jerzy Balicki, rzecznik Prokuratury
Apelacyjnej w Krakowie. Według prokuratury przedstawiciele Rafinerii
Trzebinia, współdziałając z pracownikami Instytutu Technologii
Nafty i Urzędu Statystycznego, spowodowali, że oleje Fl i Flonaft,
olej technologiczny i inne produkty sprzedawane były dla wybranych
odbiorców po cenach nieobejmujących akcyzy. Opinię potwierdzającą,
że produkty te nie są objęte akcyzą, wydał Instytut Technologii
Nafty, choć - zdaniem śledczych - nie miał do tego wszystkich
parametrów. - Urząd statystyczny na tej podstawie wydał opinię
klasyfikacyjną. Tymczasem jest zobowiązany do weryfikowania
dokumentów - zaznacza prokurator Balicki. Prokuratura, opierając się
na wyliczeniach służb skarbowych, twierdzi, że Skarb Państwa
stracił na tym blisko 800 mln zł. Nikomu z podejrzanych nie zarzucono
jednak przyjmowania korzyści majątkowych.

Grzegorz Ś. od dwóch miesięcy jest prezesem giełdowej spółki
Skotan (w kwietniu został odwołany z funkcji prezesa rafinerii przez
walne zgromadzenie). - Dziwne jest to, że jego zatrzymanie nastąpiło
w przeddzień walnego zgromadzenia spółki Skotan - podkreśla jego
obrońca prof. Zbigniew Ćwiąkalski. - Co ciekawe, wobec mojego
klienta nie ma zarzutu o przywłaszczenie pieniędzy, tylko bardzo
ogólne sformułowania: przekroczenia uprawnień, niedopełnienia
obowiązków czy poświadczenia nieprawdy - dodaje.

Zaskoczenia zatrzymaniami nie kryje też Robert Gwiazdowski z Centrum
im. Adama Smitha. - O uszczupleniach w podatkach decyduje organ
podatkowy, a nie prokurator. Przecież w Wojewódzkim Sądzie
Administracyjnym w Krakowie jest odwołanie rafinerii od decyzji
urzędu celnego nakazującego zapłatę akcyzy od tych komponentów i
sprawa, mimo że leży już ponad pół roku, dotąd nie została
rozstrzygnięta - podkreśla Gwiazdowski, który występuje w tej
sprawie jako pełnomocnik rafinerii. Jak zaznacza, izba celna
wstrzymała wykonanie decyzji niższej instancji. - Nie mówiąc o tym,
że jeszcze poprzedni minister finansów wydał w 2002 r.
rozporządzenie zezwalające na uznanie tych produktów za bezakcyzowe,
bo chodziło o utrzymanie przy życiu południowych rafinerii. Jak
kogoś trzeba zatrzymać, to powinno się zacząć od ministrów
finansów - dodaje z sarkazmem Robert Gwiazdowski.


Poniżej opisuję moje przygody z serwisem Michałek Technik Motor,
mieszczącym się na ulicy Kobierzyńskiej 152, obok Torfowej w Krakowie.
Końcem listopada w mojej Skodzie Octavi 1,9 TDI (z pompowtryskami)
silnik przestał palić na jeden cylinder. Ze względu na bliską
odległość (nie chciałem zbyt daleko jechać na trzech garach) oraz
wcześniejszy kontakt z tym serwisem zdecydowałem się  na pozostawienie
tam samochodu aby przynajmniej zdiagnozować uszkodzenie. Właściciel
poinformował mnie, że mimo że nie zajmował się wcześniej
pompowtryskami, podejmie się zdiagnozowania problemu. Przeanalizował
przy mnie problem, podłączając się specjalizowanym komputerem
diagnostycznym do gniazda i stwierdził, ze przyczyną jest wada układu
elektrycznego pompowtryskiwacza. Następnego dnia dziarsko zabrał się
do rozebrania silnika i wyciągnięcia pompowtrysku. Diagnoza byłą taka,
że uszkodzony jest pompowtryskiwacz i należy go wymienić (koszt około
700 zł za używany). Przedyskutowaliśmy sprawę i poprosiłem go (co
ważne dla dalszego ciągu opowieści) o wyeliminowanie problemów z
kablami, zanim wymieni wtrysk. Po prawie dwóch tygodniach okazało się,
że po zamianie ze sobą dwóch wtrysków silnik zaczął pracować
poprawnie. ,,Naprawa" kosztowała mnie 400 zł + 200zł (zbiłem z 700) za
oryginalne uszczelniacze, które dostałem do ręki na wypadek gdyby
wtryski roszczelniły się. Uzasadnieniem kosztorysu była skomplikowana
procedura ustawiania pompowtrysków, konsultacje z innymi fachowcami,
oryginalne uszczelniacze po ,,cenie hurtowej" oraz użycie drogiego
sprzętu diagnostycznego. Nie dostałem rachunku, ale też o niego nie
prosiłem. Dodam, że po sprawdzeniu oleju przed dłuższym wyjazdem
okazało się, że mechanik po odessaniu 1,5 l  oleju z silnika po prostu
go nie uzupełnił.
I pewnie wszystko byłoby w porządku gdyby sytuacja nie powtórzyła się
miesiąc później. Tym razem jednak pojechałem do Boscha gdzie od razu
wykluczono pompowtryskiwacz, po podpięciu się do przewodów
sterujących. Okazało się, że przyczyną była awaria sterownika głównego
silnika, co oczywiście było do sprawdzenia gdyby poprzedni mechanik
postępował zgodnie z procedurą Boscha, na która zresztą się powoływał.
Naprawa trwała kolejne dwa tygodnie.
Postanowiłem więc że oddam w MTM niepotrzebne części. Nasze ponowne
spotkanie z właścicielem zakończyło się niczym. Usłyszałem, że to
wszystko o czym mówię nie było możliwe, i że nie zgadza się ze mną że

opakowaniu). Podtrzymał też zdanie że cena wynikała z zakupu w salonie
VW.
Odpuściłem, bo pomyślałem że uda mi się samemu sprzedać uszczelniacze
na allegro. Kiedy jednak sprawdziłem w salonie to okazało się że cena
była prawie dwukrotnie niższa od podanej.
Tego było za wiele. Jeszcze raz poszedłem do warsztatu z prośbą o
zwrot kasy i co usłyszałem?
To on (właściciel) nie pozwolił mi kupować pompowtrysku zanim nie
sprawdzi wszystkiego,  sprawdził dokładnie kable (ciekawe jak skoro po
odłączeniu się od gniazda diagnostycznego zabrał się za rozbieranie
silnika?), w dwa miesiące po naprawie (okres ten w dużej mierze
związany był z czasem jednej i drugiej naprawy) to może być zupełnie
inna awaria, nie ma możliwości zwrotu części ani tym bardziej
wystawienia rachunku po takim czasie, nie pamięta sprawy oleju i co
najważniejsze wmawiam mu coś co nie miało miejsca.
Co mam do zarzucenia panu Michałkowi?
- skrajną niekompetencję (o czym świadczy nieumiejętność posługiwania
się komputerem diagnostycznym i brak oleju w silniku)
- brak dbałości o klienta wręcz oszukiwanie go w ,,żywe oczy"
- chęć wyciągnięcia kasy za wszelką cenę i koszmrną drożyznę
- nie wystawianie rachunków
Może macie podobne lub zupełnie inne doświadczenia z tym warsztatem?
Słyszałem że nie jestem jedynym, w ten sposób potraktowanym klientem
tego serwisu. A może jakieś rady co mogę w tej sytuacji zrobić?
Powiedziałem mechanikowi że zgłoszę sprawę do urzędu skarbowego, ale
nie chcę się zniżać do jego poziomu.
Wysyłam link do tego postu na skrzynkę MTM i proszę pana Michałka o
rzeczowe ustosunkowanie się do zarzutów.
A POZA TYM ODRADZAM WSZYSTKIM KORZYSTANIE Z TEGO WARSZTATU


| | A autobus stoi w korku między innymi dla tego, że nie wydzielono dla
niego
| osobnego pasa, co
| | komunikacji miejskiej się należy.
| To nierealne - trzebaby rozdmuchać miasta. Już widać jakie problemy są z
| torowiskami tramwajów. Więc te autobusy stały, stoją i będą stały w
| korkach.
| Nie, nie rozdmuchuje się miast. Robi się ohydną i wstrętną rzecz - zabiera
| jeden pas osobowym tam, gdzie się da. Na wielu drogach "przelotowych" się
| da.
Popatrz na centra miast. Ile ulic ma niepotrzebne pasy? I nie widzę także
egzekwowania zakazu poruszania się pasem dla autobusów. Misie i tak będą
"suszyły" za miastem. Moim zdaniem - nierealne. Fajny pomysł, ale nierealny.


        Jak najbardziej realny. A ulice nie musza miec jakichs dodatkowych
_niepotrzebnych_ pasow. Wystarczy wyjac po jednym z juz istniejacych. A
misie moga rownie dobrze zarabiac w miescie i czesto to robia.

Tak samo jak teoretycznie tramwaj ma swoje torowisko i nic z tego nie wynika
bo na wielu ulicach nie ma możliwości wydzielenia mu osobnej przestrzeni. I
stoi.


        E, nie przesadzaj. Sa torowiska wydzielone. Sa i zakazy ruchu _po_
torowisku nie wydzielonym (pas dla komunikacji miejskiej) i to calkiem
fajnie dziala. Do wgladu w Krakowie. Sa oczywiscie tacy, co tez staraja
sie na taki pas zalapac, no coz "kultura". Szczesciem misie sa i w
miescie.

Dalej uważam, że nie ma możliwości wydzielenia odpowiednich pasów dla
autobusów.


        Stanowczo twierdze, ze mozna. Zbadaj organoleptycznie. Polecam
Krakow np. Wielicka, a nawet Aleje.

Nikt z kierowców (ja w przyszłości też) nie zgodzi się dobrowolnie łożyć z
własnej kieszeni na rozwój komunikacji publicznej. I tak utrzymanie


        Mow za siebie. Jestem kierowca, mam samochod, a chetnie loze i
bede lozyl na rozwoj komunikacji publicznej. (Byle z glowa robionej.)

samochodu zdrowo kosztuje. Z punktu widzenia ekonomii przeciętnego kierowcy
to jest rozbój. Z punktu widzenia ochrony środowiska - w porządku.
Nie wierzę. W życiu i nie u nas. Rzeczywistość jest jaka jest i nigdzie nie
dojedziesz szybciej autobusem. Auto musisz zaparkować, z autobusu musisz


        Autobusem moze nie, ale tramwajem juz na pewno. Polecam Katowice
Chorzowska. Przejedz sie w szczycie z os. Tysiaclecia do Ronda samochodem
i tramwajem. Dla ulatwienia dodam, ze tramwaj ma torowisko calkowicie
wydzielone, a na Chorzowskiej przed Rondem stoi czasem nawet 20minutowy
korek.

kawałek dodreptać. Wychodzi po równo. A niekoniecznie wszędzie masz autobus,


        Bywa i odwrotnie, ze z najblizszego parkingu trzeba zdrowo
dodreptac. Polecam Ci Piekary Slaskie i zaparkuj przy Urzedzie Skarbowym
(zgodnie z przepisami). Ja pare razy probowalem. A przystanek jest
vis-a-vis wejscia niemalze.

musisz sobie na niego te 10-15 minut na przystanku poczekać (zakładam, że
jeżdżą punktualnie, co jest błędnym założeniem), poza tym jedzie z definicji
wolniej (większy pojazd, przystanki, itp.).
Szybkość komunikacji miejskiej to mit. Proponuję najbliższy przystanek i
małą przejażdżkę w celu przekonania się na własnej skórze.


        Niniejszym oswiadczam, ze to nie jest mit. Kwestia organizacji
przede wszystkim. Oczywiscie komunikacja publiczna jest wolniejsza niz
wlasny samochod w _pustym_ miescie, ale puste miasto to mit. :)

Tomasz


Ok, zabawmy się w city menager'a

Zacznę od wyburzeń. Po pierwsze aby centrum było wizytówką miasta z prawdziwego zdarzenia nie powinno być tam wysokich bloków mieszkalnych. Po drugie ulica 3 maja powinna być wyłączona z ruchu i zabudowana. W środku - tak jak w katowickich planach zabudowy Al Korfantego - powinny powstać budynki.

Przyjmując jakąś długofalowa perspektywę uważam, że miasto powinno stopniowo wyburzać bloki przy Warszawskiej przenosząc ludzi do atrakcyjnych osiedli komunalnych (jak to w Rudzie Śl.). Koszt wybudowania takiego osiedla i wyburzeń byłby częściowo zrekompensowany poprzez sprzedaż działek w tym atrakcyjnym miejscu. W tak powstałym wolnym miejscu widziałbym kompleks mieszkalno - biurowo - usługowo - hotelowy.

Pomysł z wybudowaniem owalnych budynków o funkcjach biurowych i z miejscami parkingowymi (jak np. chorzowska 50) wewnątrz ślimaka ok.

Wg mnie Sosnowiec nie ma reprezentatywnej ulicy w centrum. Modrzejowska jest ulicą handlową natomiast funkcje ulicy nr 1, powinna spełniać Al Zwycięstwa. Aby tak się stało potrzebne są 3 rzeczy, a mianowicie uzupełninie tej ulicy budynkiem - plac od dawnego Relaxu w kierunku poczt, przekonanie mieszkańców, że centrum żyje 24h na dobę - mieszkańcy centrum Krakowa czy choćby nie tak odległych Gliwic chyba nie mogą pozwolić sobie interweniowanie na Policji i Straży z powodu hałasu wywołanego życiem nocnym miasta. Oczywiście ta ulica też powinna być wyłączona z ruchu. W koncepcjach przebudowy centrum pojawił się temat kładki nad torami kolejowymi, która połączy ścisłe centrum z ul. Kilińskiego.

W kontekście budowy kampusu przez Wyższą Szkołą Humanitas rzeczą wielce pożądaną byłoby zaprojektowanie i realizacja ciekawej, architektonicznie kładki dla pieszych, która byłaby przedłużeniem Alei Zwycięstwa. To wiązałoby się z wyburzeniem budynku poczty i tego piętrowego miedzy pocztą a Urzędem Skarbowym. Mając wolny plac na ulicy Zwycięstwa i wolny plac po wyburzeniu poczty można wybudować dwa obiekty połączone ze sobą kładką nad 3 maja, a później tę kładkę pociągnąć nad torami w stronę Humanitas i cerkwi.

Działka za Sezamem to sprawa już ruszona ale byłoby dobrze żeby ten budynek komponował się z bryłą Sezamu, który oczywiście powinien przejść gruntowny remont. Jeśli komuś wydaje się że nowoczesna bryła i elewacja nie komponuje się z renesansową architekturą dworca to polecam wizytę w Krakowie (Galeria Krakowska).

Jeśli wolno mi jeszcze pofantazjować... zrobiłbym jeszcze jedno wyburzenie. Koniecznie powinien zniknąć blok mieszkalny na rogu 3 maja i Mościckiego - na przeciw Extravagance. W jego miejscu zrekonstruowałbym cerkiew Św. Mikołaja. Uważam rozebranie tej cerkwi za barbarzyństwo. Ten obiekt przemianowany na kościół katolicki - jak proponował ks. Gola w 1938 - byłby dzisiaj nie lada atrakcją turystyczną i wizytówką miasta.

Jeśli chodzi o odnawianie kamienic i kolorystykę, to absolutnie odszedłbym od koncepcji tęczowego miasta.

Mieszanie kolorów niebieskiego z różowym i innymi kolorami świta wygląda po jakimś czasie upiornie. Ustaliłbym jedną linie kolorystyczną od beżu poprzez pastelowo żółty,ciemny beż aż po ciemny brąz. Poczatek ul. Małachowskiego jakimś cudem tak się kształtuje i wygląda naprawdę estetycznie - fajnie jakby pociągneli tą linię kolorystyczną dalej i nie wyskoczyli z jakimś różem albo błękitem. Za tą linią przemawia fakt, iż mamy w centrum kilka ładnych obiektów ceglanych, a róże błękity i seledyn nie za bardzo chcą się z cegłą komponować.

Może na razie wystarczy;)

Witam wszystkich serdecznie.
Kolega Rafaello wyszedł z pomysłem zoorganizowania jakiegoś zlociku w okolicach krakowa, ew w Krakowie. Miał to być mały zlocik, ale doszedłem do wniosku że może pora zrobić coś dużego w Krakowie, i nie wyłącznie pod patronatem jakiś cetr handlowych, tylko jakiegoś klubu.
Chodzę do klasy z jednym gościem, który jest w Krakowskiej radzie uczniów (przewodziniczącym) wcześniej robił dużo imprez połączonych ze zbieraniem datków na cele charetatywne. Podrzuciłem mu pomysł zrobienia dużego zlotu aut tuningowanych, połączone ze zbieraniem podczas tej imprezy pieniędzy na cele charetatywne. Prawdopodobnie, będziemy zbierać pieniążki dla dzieci, którym nie zostało już dużo miesięcy życia
Kwestia załatwienia pozwolenia na zbieranie datków, będzie załatwiona, więc tym nie mam sobie co zaprzątać głowy.
Największy problem jest z finansami imprezy.
Najprawdopodobniej, impreza odbędzie się w Krakowie, na jakimś zewnętrznym parkingu centra handlowego. Jutro chyba podejdziemy do Galerii Kazimierz, zaproponować im nasz pomysł. Myślę że powinni wynając na 8h swój odkryty parking, w zamian za nazwe ich centrum handlowego w tytule zlotu, oraz porządnego rozreklamowania imprezy (za darmo zagra nam na wstępie TVP3, radio Alfa, dziennik polski - wszystko dzieki znajomością kumpla z tej rady uczniów)
Gorzej już niestety z plakatami (koszt 120-150zl za 250 plakatów) następną sprawą jest opłata wjazdowa na tego typu impreze. I tutaj pojawia się moje pytanie, czy w tego typu imprezach płaci się za miejsce, jeśli tak to mniej więcej ile za jedno autko/ew od całego klubu. Następny mankament opłaty wjazdowej, to podatek, który musi być odprowadzony z tego. Pieniążki muszą być wtedy wpłacane na konto firmowe, żeby urząd skarbowy nie przywalił się do tego.

czyli tak w skrócie: jak widzicie opłatę wjazdową, bo za puchary (jeśli bedą jakieś konkursy) trzeba liczyć do 200zł (3 puchary za 1 miejsca, w przypadku 3 konkursów. Za 2 i 3 miejsca dyplomy), za plakaty do 150zł. Jutro dokładnie ma znajomy zrobić kosztorys takiej imprezki i będę wtedy dokładnie wiedział ile to będzie kosztować.

Następne moje pytanie, to konkursy. Czy muszę mieć jakiś prawdziwych sędziów, z jakiegoś stowarzyszenia (konkurs car audio titp) czy mogą to być moi ludzie, którzy znają się na robocie. Konkurs na najładniejsze auto, został by rozstrzygnięty przez widownie.

I ostatnie moje pytanie: czy klub bmw-sport nie chciałby pomóc w tym projekcie, w zamian za patronat nad tą imprezą, czyli w reklamach, plakatach, w radiu byłoby info że: dnia ... zostanie zorganizowany zlot aut tuningowanych przez Galerie Kazimierz i Klub BMW-Sport.

Czekam na odpowiedzi i ew o czym mogłem jeszcze nie wspomnieć,a jest to dośc istotne dla takiej imprezy.

planowana data imprezy: 7 kwiecień 2007.

Jeżeli więc ściągniemy klienta z Rzeszowa, Krakowa i Katowic w długie weekendy których mamy w roku wiele na nasze trasy narciarskie w zimie, baseny termalne (których oczywiście nie mamy - patrze m.Uniejów - oni potrafili-burmistrz dla swoich 7 tyś. mieszkańców jest the beściak!), na nasze trasy rowerowe których tez nie mamy i do naszej bazy hotelowej to i pociągi się zapełnią i skończy się gadanie czy pociąg ma być czy nie bo będzie niezbędny. Uwierzcie mi że wiele kolegów i koleżanek z pracy jedzie w majowe 4-5 dniowe weekendy nad morze, do Berlina, na Słowację bo wolą wydać kilkaset zł na paliwo więcej i pocić się w korkach 2 doby ale przynajmniej coś zobaczą czegoś doświadczą. Nie możemy w kółko zanudzać przyjezdnych cmentarzami w Gorlicach jak i Wawelem w Krakowie bo każdy się prędzej czy później obrazi. Emocje i wnioski ze wspólnych rozmów kierujmy na oś RATUSZ-STAROSTWO, żeby w końcu mocniej drgnęło, żeby emigracja miała do czego wrócić kształcąc krakusów i hanysów na trasach zjazdowych, rowerowych i basenach.
/pisał między innymi Patin 02.11.2008/

Zgadzam się z powyższą opinią i właśnie dlatego uważam, że Gorlice powinno mieć komunikację kolejową no bo czym turyści np. z Krakowa, Śląska czy też innych regionów Polski dotrzeć ze swoimi rowerami do Gorlic jak nie pociągiem. Nie wszyscy mogą sobie pozwolić aby wieżć rowery swoimi samochodami i w dodatku jak sam wspominałeś pocić się w korkach. Myślę,że aby przyciągnąć turystów to oprócz atrakcji i bazy turystycznej trzeba im zaproponować alternatywne możliwości dojazdu. Jeżeli się dobrze ułoży rozkład jazdy i zaproponuje przejazdy w rozsądnej cenie to i przy obecnym stanie torów bez żadnych nakładów finansowych można pasażerów przyciągnąć do pociągów. Nie można myśleć, że jak będą chętni do jazdy pociągiem to się je wtedy uruchomi bo do tego czasu tory zniszczeją lub nasi gorliccy włodarze wpadną na "genialny"pomysł aby je rozebrać i zbudować jeszcze jedną drogę (trzecią) aby dojechać chyba pod nowy Urząd Skarbowy (bo dalej już wszystkie trzy razem się łączą i korek gigant) a wtedy to już będzie po temacie kolei w Gorlicach. Mam nadzieję, że jeżeli rząd dostosuje się do dyrektywy unijnej o finansowaniu transportu drogowego i kolejowego w stosunku 60:40 to wtedy jakość torów i koszty dostępu do nich się poprawią. Teraz porównuje się koszty przejazdu pociągiem i autobusem nie biorąc pod uwagę tego że kolej ze swoich środków utrzymuje tory a drogi są finansowane z budżetu państwa a poza tym nie bierze się pod uwagę bezpieczeństwa (ile osób codziennie ginie lub zostaje rannych na polskich drogach) i ekologii ( pociągi w większości elektryczne nie zatruwają środowiska spalinami torów w zimie nie trzeba posypywać solą czy też innymi chemikaliami). Nie bez znaczenia jest też wygoda podróżowania koleją ( w szczególności dla pasażerów z dziećmi inwalidów na wózkach inwalidzkich czy też większych niezorganizowanych grup pasażerów bo raczej nie ma obawy że braknie miejsca tak jak w autobusie).

Tak odnośnie rewitalizacji parków ...

Kto posprząta kicz z naszych skwerów?

W Rzeszowie urzędnicy bez artystycznego przygotowania ustawiają na skwerkach i w parkach mniej lub bardziej udane upiększenia. Jak uchronić miasto przed zalewem kiczu? - Trzeba utworzyć stanowisko plastyka miejskiego - mówi Zbigniew Jucha, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków

ontanna świetlna, rzeźba poświęcona Kazimierzowi Górskiemu i boginie przedstawiające pory roku w parku przy ul. Dąbrowskiego to przykłady nieudanych prób uatrakcyjnienia przestrzeni miejskiej w Rzeszowie.

Komisja estetyki nie ma nic do powiedzenia

O tym, jakie rzeźby czy fontanny staną w mieście, decydują urzędnicy miejskiego zarządu dróg i zieleni. Świetnie znają się na zieleni miejskiej, która jest chlubą naszego miasta, ale ich eksperymenty z upiększeniami rzeszowskich ulic wzbudzają spore kontrowersje. W ostatnich latach z upodobaniem dekorują skwerki twórczością uczniów Zespołu Szkół Plastycznych w Rzeszowie, która jest, zdaniem urzędników, dobra, bo tania. Nikt nie przejmuje się natomiast tym, czy rzeźby są wysokiej jakości artystycznej, a przecież nie ma wątpliwości, że tylko takie dzieła powinny pojawiać się na ulicach miasta. Niektóre spośród tych uczniowskich rzeźb są wyjątkowo udane. Taka była baletnica, która stała na skwerku Kazimierza Górskiego, niestety, została skradziona, a jej miejsce zajął koszmarek przedstawiający dwie dłonie trzymające piłkę - również dzieło uczniów "plastyka".

Kolejnymi nietrafionymi inwestycjami w upiększanie miasta są cztery klasycystyczne boginie, stojące w parku przy ul. Dąbrowskiego. To nie dzieła sztuki, ale marmurowe gotowce kupione w jednej z warszawskich firm.

Estetyczne wpadki miasta polegają nie tylko na stawianiu kiczowatych upiększeń, ale i ustawianiu rzeźb w niefortunnym kontekście, jak np. popiersie papieża na tle stacji benzynowej przy ul. Marszałkowskiej czy rzeźba św. Nepomucena na tle urzędu skarbowego i bloków Nowego Miasta. W tym ostatnim przypadku grupa mieszkańców Rzeszowa złożyła nawet list protestacyjny, który nie został jednak przez miasto zauważony.

Komisja ds. estetyki, która działa przy prezydencie Rzeszowa, opiniuje tylko te projekty, które urząd miasta im przedstawi. Ten jednak nie czyni tego za każdym razem, gdy decyduje czymś miasto "upiększyć". Miasto nie jest np. zainteresowane opinią komisji w sprawie rzeźb uczniów szkoły plastycznej.

Efekt jest taki, że jedyną rzeźbą, która w ostatnich latach stanęła w Rzeszowie i zasługuje na miano dzieła sztuki, jest Przejście 2001 Józefa Szajny. Realizacja kolejnego projektu jego autorstwa "Drabiny do nieba", która ma stanąć na ul. Krakowskiej, wciąż się ślimaczy.

Zdaniem Zbigniewa Juchy jedynym lekarstwem na powstrzymanie zalewu kiczu w mieście jest powołanie stanowiska plastyka miejskiego. To stanowisko istnieje w wielu miastach, które dbają o swój wizerunek. Nie tylko tych największych, jak Kraków, Wrocław, Bydgoszcz, Gdańsk czy Łódź, ale i mniejszych, np.: Bytom, Gorzów Wlk., Sosnowiec, Tychy, Inowrocław, Bielsko-Biała, Włocławek.

Rzeszów nie widzi potrzeby stworzenia stanowiska plastyka miejskiego. - Taki pomysł nie był rozważany, bo urzędnicy miejscy dobrze sprawdzają się w tej roli - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

W innych miastach plastyk się sprawdza

Jeszcze przed rokiem podobnie mówili urzędnicy w Płocku. W tym roku jednak Płock zdecydował się na powołanie miejskiego plastyka. Skąd ta zmiana zdania? Zdecydowały pozytywne doświadczenia tych miast, które plastyka zatrudniają.

- Prezydent Płocka dostrzegł potrzebę zatrudnienia kogoś, kto umiałby spojrzeć na estetykę miasta innym okiem niż urzędnik - mówi Krystyna Kowalewska, sekretarz miasta. Podkreśla, że Płock wzorował się na doświadczeniach innych miast. - Sprawdziliśmy najpierw, jak plastyk miejski funkcjonuje np. w Krakowie czy Tarnowie, i okazało się, że doświadczenia tych ośrodków są bardzo pozytywne, choć przestrzegano nas, że początkowo stanowisko to wzbudzało kontrowersje. Okazało się jednak, że wszędzie plastyk się przyjął, choć wszyscy potrzebowali czasu na jego zaakceptowanie. Dlatego od razu poszukiwaliśmy na to stanowisko osoby, która nie tylko jest artystą, ale i trochę psychologiem, osobą komunikatywną, która potrafi nawiązać dobry kontakt z mieszkańcami i dzięki temu przekonać do swoich wizji - wyjaśnia Kowalewska i dodaje: - Na razie nie ma żadnych kontrowersji wokół nowego stanowiska. Nasz plastyk musi więcej spacerować po mieście niż siedzieć za biurkiem. Ma ustalić, co należałoby w Płocku zmienić.

Plastyk miejski w Płocku podlega bezpośrednio pod prezydenta. Pilnuje m.in. elewacji kamienic, szyldów sklepów, ale ustawianie rzeźb czy pomników odbywa się zawsze poprzez ogłoszenie konkursu na projekt.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów


http://miasta.gazeta.pl/r...h_skwerow_.html

ROK 2000

"Janusz Lewandowski nie stanie przed sądem

Prawomocny wyrok

Sprawa trwała ponad trzy lata

(INF. WŁ.) Sąd Okręgowy utrzymał wczoraj w mocy wyrok Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia o umorzeniu postępowania przeciwko Januszowi Lewandowskiemu, byłemu ministrowi przekształceń własnościowych, a obecnie posłowi Unii Wolności. Ministra oskarżono o nieprawidłowości przy prywatyzacji dwóch krakowskich firm.

Zażalenie na postanowienie sądu pierwszej instancji złożyła prokuratura. Według sędziego Andrzeja Almerta, Sąd Okręgowy utrzymując w mocy decyzję poprzedniego sądu uznał, iż postępowanie powinno być umorzone, bo prokuraturze nie udało się uzyskać zgody na ściganie posła, który jest chroniony immunitetem poselskim.

Umorzenia postępowania domagał się obrońca Janusza Lewandowskiego. Jego zdaniem, immunitet poselski nie pozwala na ściganie oskarżonego, zaś oskarżyciel publiczny nie uzyskał zgody Sejmu na ściganie posła.

Januszowi Lewandowskiemu postawiono zarzut nieprawidłowości w przekształceniach "Techmy" i "KrakChemii" - jednoosobowych spółek skarbu państwa oraz poświadczenie nieprawdy w podpisywaniu antydatowanych dokumentów. Śledztwo w tej sprawie wszczęto w 1992 r. po doniesieniach Urzędu Kontroli Skarbowej i Najwyższej Izby Kontroli. Straty skarbu państwa wyniosły 2,4 mln zł. Według prokuratury, w przypadku obu firm wybrano oferentów, którzy proponowali niższe ceny. Nowi właściciele przejęli też wypracowane w ciągu roku zyski firm, mimo że prywatyzacja nastąpiła pod koniec roku.

Sprawa Janusza Lewandowskiego ciągnęła się przez ponad 3 lata. Akt oskarżenia skierowano do Sądu Rejonowego w Warszawie na początku 1997 r. W październiku tego samego roku Janusz Lewandowski został posłem, a do sądu wpłynął pierwszy wniosek o umorzenie postępowania wobec posła. Na początku tego roku warszawski sąd zapytał krakowską prokuraturę, czy występowała do Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej. Prokuratura odpowiedziała, że gdy kierowała akt oskarżenia do sądu, Lewandowski nie był posłem i o zgodę taką nie występowano. Zdaniem prokuratury, w momencie, gdy akt oskarżenia jest w sądzie, to sprawą powinien zająć się sąd. W marcu sąd zobowiązał jednak prokuraturę do uzyskania takiej zgody, a sprawę przekazano do Sądu Rejonowego w Krakowie, motywując to szybszym tempem rozpatrywania spraw."

( W owym czasie kolesie Lewandwoskiego bylu u steru i chronili TOWARZYSZA - ciekawe co na to Rokita? )

http://dzisiaj.dziennik.k...jf1/krajf1.html

Rok 2002

Ponownie w prokuraturze

(INF. WŁ.) Sprawa posła Janusza Lewandowskiego (PO), oskarżonego o dopuszczenie do nieprawidłowości przy prywatyzacji spółek "Techma" i "KrakChemia", będzie ponownie rozpatrywana przez krakowską prokuraturę.

http://dzis.dziennik.krak...Kraj/10/10.html

Sprawa lezy i kwiczy - lewandowskiego chroni immunitet

No skoro jest taki niewinny to dlaczego jak np niektorzy poslowie - nawet z samoobrony - jak uwazaja sie za niewinnych to zrzekaja sie immu nitetu i oczyszczaja sie z zarzutow - a tu?? kolesie go chronia - a teraz na spokojna emeryturke ze gruba kase do ue wyslali..

Jak wspomnialem - PO to takie samo bagno jak SLD (a nawet wieksze bo nawet tego cienia przyzwoitosci nie ma )

Brakuje chętnych do pracy w urzędach

PAP 25.07.2007 10:27

Czegoś takiego dawno w Polsce nie było. Brakuje chętnych do pracy w urzędach. Kłopoty kadrowe dotykają aparatu skarbowego, urzędów wojewódzkich i marszałkowskich oraz instytucji lokalnych. Przyczyna? Niskie zarobki - wyjaśnia "Dziennik Polski".

Od czasu przystąpienia Polski do UE topnieją szeregi kandydatów do pracy w instytucjach państwowych i samorządowych. Wraz z malejącym bezrobociem, coraz mniej osób godzi się pracować za niskie pensje pro publico bono. Emigracja młodych na Zachód i rosnące zarobki w firmach prywatnych dają się we znaki zwłaszcza urzędom skarbowym. Związkowcy ze "skarbówki" ostrzegają, że w urzędach może wkrótce zabraknąć nawet 4000 osób.

"Odchodzą doświadczeni pracownicy, nie tylko w dużych miastach. Natomiast młodzi przychodzą na pół roku, żeby sobie wpisać do życiorysu, że pracowali w urzędzie" - mówi Tomasz Ludwiński, przewodniczący sekcji pracowników skarbowych NSZZ "Solidarność". Nie dziwi się on młodszym kolegom - absolwent zatrudniony w urzędzie skarbowym otrzymuje pensję 1200 zł brutto. Tymczasem zarobki nowicjuszy w dużych firmach doradztwa podatkowego sięgają ok. 3000 zł netto. Na dodatek w tym roku pracownicy "skarbówki" nie mieli podwyżek, co - uwzględniając wzrost inflacji - oznacza niższe pensje.

"Sektor publiczny nie może zaoferować pracownikom takich zarobków, jakie są w sektorze prywatnym, ale gwarantuje większą stabilność zatrudnienia" - tłumaczy Jakub Lutyk, rzecznik Ministerstwa Finansów, które opracowało już plan ratunkowy - planowane od 1 stycznia 2008 r. połączenie administracji podatkowej, kontroli skarbowej i służby celnej ma zapewnić oszczędności i pozwolić na podwyżki płac w "skarbówce".

Problemy kadrowe nie omijają jednak innych działów administracji rządowej. Na początku miesiąca w małopolskiej policji było 231 wakatów; w samym Krakowie - 86. W komendach powiatowych brakuje średnio od 4-5 proc. stanu osobowego. Policja próbuje łatać dziury w szeregach, przyjmując młody narybek. Zainteresowanie pracą w mundurze jest jednak małe; kursant w policji zarabia tylko ok. 1500 zł brutto. Także w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim jest teraz 19 wakatów, m.in. w Wydziale Skarbu Państwa i Nieruchomości oraz w Wydziale Infrastruktury. Nie lepiej przedstawia się sytuacja kadrowa samorządów - zauważa gazeta.

W Urzędzie Marszałkowskim w Krakowie brakuje zwłaszcza ekonomistów z doświadczeniem w finansach publicznych, osób do obsługi funduszy europejskich oraz pracowników ze znajomością prawa budowlanego. Urząd Miasta Krakowa od miesięcy nie może znaleźć chętnych do pracy w Wydziale Urbanistyki. Poszukuje także architektów, inżynierów z uprawnieniami budowlanymi, specjalistów od dróg i transportu oraz poborców podatkowych - wylicza "Dziennik Polski".

Rzeczywiście, banda niewykształconych osób, nie mających podstawowej wiedzy w zakresie prawodawstwa...


Ja nie napisalem ze nie sa wyksztalceni, zresztaa wyszktalconych ludzi mozesz znalezc w kazdej partii, wystarczy glebiej poszukac, wiec nic nie udowodniles tym co napisales.
Nie odpowiedziales jednak na pytanie kim byli wczesniej ?

Wojciech Jasinski - "W latach 1972 - 1992 pracował w Płocku; początkowo jako urzędnik w płockim oddziale Narodowego Banku Polskiego, od 1973 do 1980 r. w Urzędzie Miejskim, a w latach 1980-1986 w PSS Zgoda. Od stycznia 1984 do października 1985 r. był pracownikiem Spółdzielni Transportu Wiejskiego, od listopada 1985 do września 1986 r. - płockiej Izby Skarbowej" - czy ktos niepartyjny mogl w PRL zajmowac takie stanowisko ?

Zbigniew Wasermann - "W 1972 został prokuratorem Prokuratury Powiatowej w Chrzanowie, a w 1975 na krótko prokuratorem Prokuratury Powiatowej w Jaworznie. W latach 1975-1984 pracował w Prokuraturze Rejonowej w Brzesku. Od 1984 pracował w Krakowie, do 1989 jako prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków-Krowodrza. W latach osiemdziesiątych zdarzały się przypadki powierzania mu spraw politycznych przeciwko działaczom opozycji, jednak sam Wassermann twierdzi, że mimo nacisków ze strony władz starał się zachować bezstronność." - bezstronnosc, rzeczywiscie w samym srodku trwania PRL mogl funkcjonowac ktos kto byl bezstronny.

Andrzej Kryże - " Od 22 maja 2006 podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. ; Andrzej Kryże również prowadził sprawy polityczne w latach 70. i 80.. W 1980 skazał na więzienie Andrzeja Czumę, Wojciecha Ziembińskiego, Bronisława Komorowskiego i Jana Józefa Janowskiego za zorganizowanie w Warszawie 11 listopada 1979 obchodów Święta Niepodległości oraz "publiczne okazywanie lekceważenia Narodowi Polskiemu" poprzez wypowiadanie twierdzeń, że Polska nie jest niepodległa."

Moglbym szukac dalej, ale nie mam na to czasu, a na pewno znalazloby sie jeszcze co najmniej kilku 'krystalicznie czystych' gloszacych szumne hasla na temat odnowy moralnej, dekomunizacji i tym podobnych bzdetow.
Dekomunizacja wg PiS'u wyglada tak ze 'naszym' wybaczamy, innym nie.

Nawiazujac do wiedzy wymienionych przez ciebie osob na temat prawodastwa, jesli sa tacy dobrzy, to skad bierze sie masa bzdurnych ustaw i pomyslow ?

Być może mam mylne podejście, ale AK/NSZ/LSZ są dla mnie symbolemi patriotyzmu, walki o ojczyznę. Negowanie mordów i obronę katów, uważam za skrajny przejaw braku patriotyzmu... Bo w końcu oddając głos min na Napieralskiego, Olejniczaka, akceptujesz(popierasz) ich wypowiedzi


Znow omijajaco odpowiedziales, ja nie wspominalem nic o AK i negowaniu przesladowan tych ludzi przez owczesne wladze.
Idac twoim tokiem rozumowania moge stwierdzic ze oddajac glos na Waserrmana , lub tych ktorzy powolali na obecne stanowisko A.Kryze , moge powiedziec ze jest to negowanie przesladowan opozycji w czasacah PRL.
Bo jak wytlumaczysz to ze ktos kto kiedys sadzil i skazywal opozycjonistow, dzisiaj uwaza sie za wielkiego patriote walczacego z komuna ?

W kwestii wyjasnienia, probujesz zrobic ze mnie jakiegos lewaka, otoz blad. Do lewackiego buractwa mam taki sam stosunek jak do gosci 'zamawiajacych piwo' prawa reka i chwalacych goscia ktory kiedys wymordowal kilka milionow Polakow.

Sprobuj poprostu inaczej spojrzec na tych wielkich PiS'owskich 'patriotow' i wrogow komuny, a zobaczysz ze wcale nie roznia sie duzo od ich najwiekszych wrogow z ktorymi tak zaciekle walcza.

Nie odpowiedziales na kwestie przedluzenia misji w Iraku i wyslania wojsk do Afganistanu. Doczytales kto za tym stoi, czy nie dopuszczasz do siebie mysli ze to nie tylko 'LiD' maczal w tym paluchy ??

Pozdrawiam

POkemony to takie stworzenia jak szopy-pracze...

Radny i spółka piorąca pieniądze

34-letni Paweł Sularz, członek zarządu Platformy w Małopolsce i szef krakowskiej PO, w ostatnim rankingu ‼Gazety Krakowskiej” uznany został za najlepszego radnego w mieście. Zasłynął też jako współtwórca tzw. konfliktu krakowskiego, z powodu którego odszedł Jan Rokita.

Z ustaleń ‼Rz” wynika, że przez prawie rok, do czerwca 2008 r., Sularz pracował w spółce Creation.

Szef tej krakowskiej firmy Mieczysław K. od sierpnia ubiegłego roku siedzi w areszcie. Prokuratura postawiła mu zarzuty prania brudnych pieniędzy, fałszowania dokumentów i działania w zorganizowanej grupie przestępczej. W areszcie przebywa również właściciel Creation Derek L.

Sprawa firmy Creation to wątek śledztwa w sprawie gigantycznych malwersacji, których mieli się dopuścić szefowie i udziałowcy spółki Kraków Business Park zajmującej się zarządzaniem kompleksami biurowców w podkrakowskim Zabierzowie. Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie. (…)

W ciągu kilku lat z KBP i spółek zależnych, na podstawie fikcyjnych umów, do tajemniczych spółek zarejestrowanych w kraju i za granicą (na Cyprze, w Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych) trafiło przynajmniej 50 milionów euro.

Legalne pieniądze z wynajmu pomieszczeń w biurowcach KBP wyprowadzano do spółek-słupów. Prokuratura podejrzewa, że stamtąd trafiały one na prywatne konto ówczesnego prezesa KBP Adama Ś. (w lutym wyszedł z aresztu po wpłaceniu miliona złotych kaucji) oraz kilku jego współpracowników.

‼Rz” ustaliła, że spółka Creation jest zarejestrowana w krakowskim gabinecie ginekologicznym. Z dokumentów wynika, że prowadziła działalność z zakresu uprawy rolnej, warzywnictwa i wydawania książek. Z kolei z faktur, które wystawiła tajemniczej firmie Spectrum – że zajmuje się wysoko wyspecjalizowanym doradztwem biznesowym i prawnym.

Prokuratura ustaliła, że Creation płaciła Spectrum za usługi, które nigdy nie były wykonywane. Spectrum faktycznie nie istnieje. Jej siedziba to mieszkanie matki Dereka L.

Z oświadczenia majątkowego Pawła Sularza wynika, że w 2007 r. zarabiał miesięcznie w tej firmie 2 tys. zł brutto, a w 2008 r. – 3 tys. zł. Jak wyglądała jego współpraca z Creation? Sularz w rozmowie z ‼Rz” miał problemy z udzieleniem odpowiedzi na temat jego pracy. W końcu mocno zdenerwowany stwierdził, że ‼był zwykłym pracownikiem biurowym”, a pracę zaproponował mu Adam Ś. Szef krakowskiej PO na pytania o to, gdzie było biuro spółki, co dokładnie należało do jego obowiązków, odpowiadał tylko: – Wszystko zeznałem w Urzędzie Kontroli Skarbowej.

Adwokat Adama Ś. obiecała odpowiedzieć na nasze pytania, ale potem przestała odbierać od ‼Rz” telefony. (Rzeczpospolita)


Pozatym mysle, ze zbyt radykalnie idziesz z podzialem na Innych Bogow, jesli chodzi o rozdzwiek miedzy trynity i unity. Mysle ze to sa dwa rozne zrozumienia tego samego Boga.


No, to w takim razie muzułmanie mają też pewne zrozumienie jedynego boga i Jezusa, którego jakoś tam sobie definiują. Deiści jakoś definiują boga. Indianie maja Wielkiego Manitou, który też jest jeden. Wszyscy mamy jednego boga, tylko mamy różne jego zrozumienie.

W koncu wszyscy wierza w Boga ktory jest Jeden-JHWH, i w syna jego Jezusa Chrystusa, ktory jest ublaganiem za grzechy nasze.
A i tak mysle, ze wszyscy zobaczymy prawde kiedy staniemy przed jego obliczem.

Gdyby tak było, to Paweł nie ostrzegałby przed przyjmowaniem "innego Jezusa w innym duchu" i nie pisałby, czym to grozi. [II Kor. 11:4]. Napisałby po prostu, że to jest obojętne, a liczy się tylko to, żeby ilość bogów się zgadzała i żeby wierzyć w jakiegokolwiek Jezusa, pod warunkiem, że on się tak nazywa..

Oczywiscie wierze w nieomylnosc i natchnienie 77 ksiag, sola scriptura itd.

77 powiadasz... hmm. .

Chodzi o to ze i tak wszyscy uni i try, modla sie do Ojca w imieniu Jezusa, a roznimy sie w pojmowaniu relacji miedzy ojcem i synem i duchem sw. Dlatego usa, Ojciec chwaly, dal namuwazam iz mowiac ze oni (uni) wierza w innego Boga niz my, postepujesz niewlasciwie. Ja uwazam ze jest to ten sam Bog.

Lia, może tak: w Krakowie mieszka kilka tysięcy Janów Kowalskich (albo i więcej). Chcemy się obaj spotkać i porozmawiać z Janem Kowalskim z Krakowa. Jak myślisz, ustalamy jakoś jego tożsamość, żeby się spotkać z tym samym Janem Kowalskim, czy każdy z nas szuka takiego Jana Kowalskiego, jak go sobie wyobraża, byle by się nazywał Jan Kowalski? Jeśli to drugie, to jakie są szansę, że obaj spotkamy tę samą osobę?

Problem jest w sumie prosty: Jezus, który nie jest wcieloną Osobą JHWH, nie jest tożsamy z Jezusem, który jest wcieloną Osobą JHWH. To dwóch różnych Jezusów.


Dlatego masz w dokumentach imiona rodziców. Na wypadek, gdyby ktoś Cię wziął za kogoś innego o tym samym imieniu i nazwisku. Na przykład Urząd Skarbowy... przyszliby do Ciebie i powiedzieliby, że mają nakaz aresztowania na Twoje imię i nazwisko, a ponieważ tak sobie Ciebie wyobrażali i mają takie zrozumienie Twojej tożsamości, a Ty nazywasz się tak samo jak ten, którego szukają, to Cię aresztują.

Może taka przygoda wyleczyłaby Cię z ekumenicznego myślenia?


Ten przyklad jak z Kowalskim, jest nieadekwatny do omawianego przykladu. Bo nasz JEzus jest tym samym Jezusem, jak juz wiele razy pisalem, tylko dwie grupy osob roznia sie w podejsciu do zrozumienia, jakie relacje ma kowalski ze swoim ojcem, a ze to ten sam Kowalski to jest rzecz Oczywista!
Urzad skarbowy by przyszedl do tego samego kowalskiego, czy jest w ,dobrej' relacji ze swoim ojcem czy ,zlej'.

Adres jest ten sam. Jezus syn JHWH, a takze mozesz znalesc jego ziemskie rodowody w NT. Nie ma mowy o DWOCH ROZNYCH JEZUSACH.

Nie wiem dlaczego tak usilujesz zdyskredytowac unitarian (z ich dziecictwa w zbawieniu przez Jezusa).

Oni sa naszymi bracmi czy ci sie to podoba czy nie, a wyrzekanie sie rodziny (kto nie ma starania o wlasna rodzine...) mysle ze jest jednym z ciezszych grzechow, z ktorych powinnismy sie upamietac i wymazac z naszego zycia.

PS
Te wyleczenie z ekumenizmu raczej nie jest mi potrzebne.
Ale tobie wyleczenie z odrzucania braci..konieczne.
Twoje przyklady naprawde sa, (w tym przypadku ), na ndst

Pozdrawiam Serdecznie
W milosci Pana naszego Jezusa Chrystusa

Wanda liczy na UE
Waldemar Kordyl

2007-01-11, ostatnia aktualizacja 2007-01-10 19:16

Wokół stadionu Wandy powstał największy śmietnik Nowej Huty, a obiekt niszczeje z miesiąca na miesiąc. Od maja 2006 roku zmieniło się dwóch dyrektorów, teraz z trudną sytuacją ma się zmierzyć trzeci.
Wanda Kraków to - po Hutniku - największy klub tej dzielnicy miasta. Oprócz piłkarzy są tu jeszcze siatkarze, tenisiści stołowi, bokserzy i żużlowcy. Łącznie ok. 600 zawodników. Obiekty przy ul. Bulwarowej są jednak w opłakanym stanie, klub ma też 300 tys. zł długu, będącego spadkiem po poprzednikach. Tymczasem szansą dla Wandy mogą się okazać pieniądze z Unii Europejskiej.

Trybuny grożą zawaleniem

Dwa lata temu w pośpiechu i przy kilkustopniowym mrozie budowano trybuny na stadionie Wandy. Remont finansowany przez miasto kosztował 300 tys. zł. Na efekty źle wykonanej pracy nie trzeba było długo czekać. Beton, którego użyto do budowy, zaczął się kruszyć i rozpadać. - Kolejny biegły ostrzega, że użytkowanie trybuny grozi katastrofą budowlaną - wyjaśnia prezes Józef Pilch.

- Jak mogło być inaczej, skoro wypełniaczem betonu były 50-letnie płytki wyrzucone podczas remontu al. Róż. Kilka lat wcześniej przeprowadzono remont szatni pod zbudowanymi trybunami, ale nikt nie pomyślał o warstwach izolacyjnych. Dziś beton skorodował i trybuny grożą zawaleniem - wymienia wiceprezes Ryszard Grzybek. Poprzedni prezes Józef Ciesielski tłumaczył nieudany remont "skomplikowaną procedurą zamówień publicznych", podkreślając, że nie znał zastosowanej technologii budowlanej.

Cztery lata temu remontowano wnętrze hali. Dziś ściany nad bramkami są dziurawe, sufit zagrzybiony, a parkiet zdewastowany. Nie lepiej wygląda otoczenie stadionu, który stał się "największym śmietnikiem Nowej Huty". - Wywieźliśmy już 50 ciężarówek śmieci, lecz teren nie jest ogrodzony i nie jesteśmy w stanie złapać wszystkich śmiecących - ubolewa prezes Pilch.

Stare długi

Prezesa zmieniono osiem miesięcy temu: Józef Pilch zastąpił Józefa Ciesielskiego. Nowy prezes zaczął urzędowanie od powołania biegłego rewidenta, który wykrył w dokumentach aż 60 nieprawidłowości. - Najpoważniejsze to nierozliczone zaliczki na sumę 100 tys. zł. W sumie zadłużenie klubu może być trzy razy większe - informuje prezes Wandy. Biegły, wciąż prowadzący dochodzenie, sprawdził na razie dokumentację z tylko półtora roku. - Kontrola z Urzędu Skarbowego potwierdziła nierzetelne prowadzenie księgowości - dodaje wiceprezes Grzybek.

- To są długi Wandy z lat 1995-98. Jako zarząd spłaciliśmy znaczną część długów i zostawiliśmy Wandę w bardzo korzystnej sytuacji finansowej - broni się Ciesielski.

Po opiniach biegłych sprawą może się zająć prokurator. To kwestia najbliższych miesięcy.

Jeszcze w tym miesiącu

Z niewesołą sytuacją w Wandzie nie poradziło sobie od maja 2006 r. już dwóch dyrektorów: Zbigniew Podolski ("znalazł sobie lepszą pracę") i Marek Wiłkowski ("miał pomysły, ale gorzej było z ich realizacją"), który nie potrafił wykorzystać 180 tys. zł z miejskiej kasy na remont hali. Kandydatem na trzeciego dyrektora jest aktualny wiceprezes Grzybek, na razie walczący - jak sam przyznaje - z "martwymi duszami". - Trzy lata w zarządzie klubu był Wiesław Suśniak, choć formalnie przebywał w USA.

Szefowie Wandy chcą w tym roku dostać od miasta 700 tys. zł na ogrodzenie terenu. Uważają, że wszelkie kolejne działania na stadionie będą miały sens dopiero wtedy, gdy obiekt zostanie ogrodzony. Aby obiekt Wandy miał wreszcie poziom europejski, potrzeba 4 mln zł na remont stadionu i kolejne 5 mln na wyburzenie starej hali i wybudowanie nowej. Klub będzie się starał o fundusze europejskie. Jeszcze w tym miesiącu Wanda ma złożyć stosowne dokumenty w Ministerstwie Sportu.

za www.gazeta.pl

Cóż, ja myślę, że kiedyś ludzie w Krakowie otrząsną się i Wanda jeszcze będzie błyszczeć. Wszak to jedyny klub żużlowy w KRK, a żużel jest efektownym i przyciągającym ludzi sportem. Na pewno kiedyś stanie na nogi, tylko nie wiem, czy my tego doczekamy...
Pozdrawiam

Witam klubowiczow.
Odswiezam temat, poniewaz kupilem tego protona.

Auto na pierwszy rzut oka jest dziwne i niespotykane. Dwudrzwiowe klasyczne coupe. Jak dotad nie spotkalem takiego na ulicy. Po zakupie postanowilem go wychuchac. Wymienilem amortyzatory przod / 250pln/sztuka /, paski, rozrzad, plyny, wycieraczki, etc. Przerejestrowalem na siebie i zrobilem w nim kompleksowo zbieznosc. Na kazdym z tych etapow byly male problemy, bo praktycznie nikt nie zna tego modelu. W sklepie czesci kupowalem do Colta GTI CAO /nota bene to moj poprzedni samochod/. Elementy zawieszenia, silnika i wszystkie eksplotatacyjne pasuja z Colta GTI. W urzedzie komunikacyjnym mlodzi urzednicy rowniez nie wiedzieli ktory to model. Jedyne co to skojarzyli ze Proton ma cos wspolnego z Mitsu. Pani w urzedzie skarbowym uznala cene zakupu za zanizona. Za auto zaplacilem 6000pln. W tabelach ceny wahaja sie od 12 do 17 tysiecy z tego rocznika, z tym ze nie ma tam wersji LRS a wiec coupe. Kobieta byla tak poza tematem, ze nie byla w stanie odpowiedziec nawet na ktorym kontynencie produkuje sie Protona. Kolejna przygoda spotkala mnie podczas ustawiania zbieznosci. Dopiero trzeci warsztat w krakowie po 20 minutowej namowie zdecydowal sie na ustawienie geometrii. Generalnie warsztaty nie posiadaja specyfikacji geometrii do tych aut. Owszem Protony sie znajda ale nie LRS. Zawieszenie ustawione zostalo pod moje dyktando, opierajac sie na danych z geometrii z Colta i Lancera III generacji. Efekt osiagniety, auto prowadzi sie jak nalezy.
Wrazenia z jazdy. Proton zachowuje sie niemal identycznie jak moj poprzedni Colt. Prowadzi sie bardzo podobnie, hamuje tak samo, wydaje mi sie, ze ma mniejszy promien skretu, przyspieszenie minimalnie slabsze, podejrzewam, ze na poziomie 8,0 do setki. Prawdopodobnie jest to za sprawa dluzszej przekladni glownej. Auto ma nizsze obroty na poszczegolnych biegach. V-max osiagniety to 225km/h, jeszcze minimalnie sie rozpedzal. Setka na II biegu jest przy obrotach rzedu 7600, w colcie bylo to 8000-8100.
Srodek auta bardzo sie producentowi udal. Tapicerka Recaro z kubelkowymi rewelacyjnymi fotelami. Sa bardzo wygodne, po trasie Chojnice-Krakow nie czulem zadnego zmeczenia. Caly osprzet w kabinie jest identyczny jak w Colcie, z malymi zmianami. Wlaczniki awaryjnych, przeciwmgielnych swiatel sa przeniesione w okolice zegarow, deska rozdzielcza jest w kolorze zolto-pomaranczowym, predkosciomierz wyskalowany do 260kmh, obrotomierz tak jak w colcie gti do 9000rpm.
Roznicie jakie znalazlem w stosunku do CA5A to:
- poprawiona klimatyzacja: kompresor wlacza sie na tyle delikatnie ze nie w ogole tego nie czuc
- duzo bardziej wydajne ogrzewanie
- mniejsze obroty na poszczegolnych biegach
- brak tylnej wycieraczki
- brak podgrzewania lusterek
- ladniejsza tapicerka.

Sluze pomoca jak ktos ma jakies pytania w zwiazku z tym sprzetem. Moze jutro uda mi sie zamiescic jakies przyzwoite fotki. Nota bene auto juz jest na sprzedaz. Kupilem cos nowego i Proton jest mi niepotrzebny.

Hej!
Co prawda nie jest to w mojej okolicy, ale myślę, że się przyda

Bydgoszcz

Fordońska 399

Częstochowa

Supon, ul. Warszawska 77 tel. (034) 361 25 40

Gliwice

Gliwice, ul.Lipowa 7, tel./fax (0 32) 279-38-55

Głogów

Baza PKS-u obok stacji benzynowej, jest tam mały punkt nabijania gaśnic i właśnie tam jest ta możliwość

Gdańsk

Pliszka p-poż., ul.Szczecińska, Gdańsk-Przymorze

Gorzów Wlkp.
SUPON, ul.Składowa 9

Kalisz

Tlen, ul. Wrocławska
Jadąc od strony miasta jakiś kilometr za Urzędem Skarbowym (parę metrów za torami) skręca się w prawo w bramę (jest oznaczenie)

Kraków

1. SPAW, ul Grzegorzecka

2. Gazy techniczne (za Max Flizem i stacja Orlen (obok Carefura) przy Zakopiance)

3. Sklep RoslinyAkwariowe.pl, ul. Młyńska 12

4. Jarvex, ul.Ujastek

Lublin

1. SUPON, ul.Przyjacielska 4, boczna Nałeczowskiej (obok piekarni)

2. WOKA, ul Choiny (numeru nie znam)
Za końcowym na Paderewskiego 400 metrów dalej i w prawo w bramę za bramą prosto do końca budynku który znajduje się po lewej stronie

Łódź

1. "MARGAZ" Gazy Techniczne Zgierz
Telefony 042/7140153,042/7156657
(Firma ta mieści się na terenie dawnych zakładów "BORUTA" )

2. Strzelców Kaniowskich 56 w godz 7-15

Mysłowice

1. ul. Oświęcimska (jadąc od Katowic pierwsza w lewo za światłami koło REALA)

2. ul. Katowicka (w pobliżu składu materiałów budowlanych "Gaja")

Opole

Supon, ul.Ozimska 182

Ostrowiec Świętokrzyski

ul. Kilińskiego (brak numeru)

Piaseczno

Service Gaśnic, ul. Dworcowej (blisko stacji PKP)

Poznań

1. Supon, Norwida 14.

2. Lewgaz, Ul.Wołczyńska (na terenie Pegazu)
tel: 618-678-125

Olsztyn

BOMBI, ul. Tracka 5

Radom

1.Ul.Krańcowa 6, tel.0-48-331-76-47

Rzeszów

SUPON, Ul. Miłocińska 17

Ruda Śląska

Punkt firmy TechnoGaz ul.Kokotek 35

Szecin

1. ul.Narutowicza 11, tel. 501 188 678

2. Unitor Customer Service Szczecin
UL. Mickiewicza 53
70-358 Szczecin
Poland

Toruń

ul.Sułkowskiego 5 tel. 601 63 64 96

Warszawa

1. Firma KAMINO tel.6670026 ul.Żywiecka 21a (niedaleko Al.Jerozolimskie skrzyżowanie z ul.Ryżową)

2. Zakład na ul. Stalowej (blisko Szwedzkiej)

3. Ul. Jeleniogórskq 8 (Targówek fabryczny)
tel. 674-87-49 / kom.: 0-501-109-008

4. Kamino, ul. Żywiecka

5. Ul.Emaliowa 15 (przy AL. Krakowskiej)
WWW

Włocławek

1. PPUH "BALEXPOL", ul. Łęgska 1A, tel.054 2311833

2. CarboWil, Toruńska 222, 0 54 230 92 25

Wrocław

1. Gami
ul. Działdowska 30, Wroclaw
tel./fax 345 69 42
tel. kom. 0601 57 03 81
WWW

2. HTSPiO SUPON sp. z o.o.
ul. Pułaskiego 69/71
50-950 Wrocław

tel. +48/71/ 344 - 16 - 26
tel. +48/71/ 344 - 42 - 62
tel./fax +48/71/ 343 - 83 - 32

3. ZAKŁAD KONSERWACJI I REMONTU SPRZĘTY P/POŻAROWEGO
ul. Ssamborska 28/30, Wrocław
tel. 071-792-60-80

4. Dzierzęcki Ryszard. Zakład konserwacji i remontów gaśnic
54-230 Wrocław, Starograniczna 32
0 71 350 09 42

5. Supon, ul.Weigla (boczna ul.Ślężnej)

6. Oleśnica - przy winiarni

Zielona Góra

1.Firma "Gaśnicolex" al.Zjednoczenia
za centralą rybną (w głębi na samym końcu podwórza).

Tyle co znalazłem w necie.

Pozdrawiam!

Na razie mam tylko takie informacje, jak ponizej, ale postram sie dowiedziec o terminy.

Zawarcie zwiazku malzenskiego w Urzedzie Stanu Cywilnego i jego rejestracja.

Sprawe zalatwia:
USC ul. Lubelska 27 Referat Rejestracji i Biezacej stanowiska ds. rejestracji malzenstw III p., pok.310, 311 tel. 012 616-55-51
Referat USC dla Dzielnic od XIV do XVIII os. Zgody 2/ stanowiska ds. rejestracji malzenstw III p., pok. 325 tel. 012 616-88-22

Dokumenty od wnioskodawcy (strony)

I. Zgloszenie zamiaru zawarcia zwiazku malzenskiego
1. Dowody osobiste osob zamierzajacych zawrzec zwiazek malzenski (nupturientow).
2. Odpisy skrocone aktow urodzenia nupturientow wydane przez USC wlasciwy dla miejsca urodzenia (nie dotyczy osob, ktorych akty urodzenia zostaly sporzadzone w USC w Krakowie).
3. Pisemne zapewnienie o braku przeszkod do zawarcia malzenstwa, zlozone przed kierownikiem USC.

Ponadto nalezy dolzczyc nastepujace dokumenty:
1. Osoby, ktore pozostawaly juz w zwiazku malzenskim (odpowiednio):
a. odpis skrocony aktu malzenstwa z adnotacja o rozwodzie (dla osob rozwiedzionych),
b. odpis skrocony aktu zgonu wspolmalzonka (dla wdowcow i wdow);
2. Nieletnie kobiety: prawomocne postanowienie sadu zezwalajace na zawarcie mazenstwa;
3. Cudzoziemcy:
a. dokument stwierdzajacy mozliwosc zawarcia malzenstwa wg prawa ojczystego albo prawomocne postanowienie sadu o zwolnieniu cudzoziemca od obowiazku zlozenia takiego dokumentu,
b. pisemne zapewnienie o braku przeszkod do zawarcia malzenstwa zlozone przed kierownikiem USC wzglednie w polskim urzedzie konsularnym albo przed notariuszem wg miejsca zamieszkania za granica
c. dowod tozsamosci (paszport);
4. W przypadku malzenstwa, ktore ma byc zawarte przez pelnomocnika:
a. prawomocne postanowienie sadu zezwalajace na zawarcie malzenstwa przez pelnomocnika.
b. pelnomocnictwo do zlozenia oswiadczenia o wstepieniu w zwiazek malzenski, sporzadzone na pismie z podpisem poswiadczonym notarialnie.

II. Zawarcie zwiazku malzenskiego
1. Dowody osobiste zawierajacych zwiazek malzenski (paszport od cudzoziemcow)
2. Dowody tozsamosci dwoch swiadkow.
3. Podanie o wydanie odpisu z aktu malzenstwa (druk podania stanowi zalacznik do niniejszej procedury).

Informacje na temat oplat

1. Oplata skarbowa za sporzadzenie aktu malzenstwa – 84,00 zl.
2. Wplate z tytulu oplaty skarbowej mozna dokonywac na rachunek bankowy Urzedu Miasta Krakowa 03 1060 0076 0000 3310 0002 5303 (np. na poczcie, przelewem bankowym) lub bez ponoszenia dodatkowych oplat w placowkach BPH na terenie Krakowa i kasach Urzedu. Dowod zaplaty naleznej oplaty skarbowej nalezy dostarczyc przy zgloszeniu.

Uwagi
Malzenstwo moze byc zawarte po uplywie miesiaca od dnia zlozenia przez oboje narzeczonych zapewnieno nieistnieniu okolicznosci wylaczajacych zawarcie malzenstwa.

Wydaje mi sie, ze tu chodzi o slub tylko cywilny.
Dzwonilam do Urzedu i dowiedzialam sie, ze jesli slub ma byc konkordatowy, to zaswiadczenie z Urzedu wazne jest przez trzy miesiace. Osoba, z ktora rozmawialam, powiedziala, ze trzeba konkretne terminy ustalic z ksiedzem.

Myslalam, ze najlepiej jest zadzwonic i dowiedziev sie o szczegoly samemu, bo na pewno sa inne procedury, jesli na przyklad jedno z narzeczonych nie mieszka lub nie urodzilo sie w Krakowie.

Wielka batalia o pół miliarda

Władze Warszawy zapowiadają walkę o pieniądze z PIT-ów. - Pracujesz w
stolicy, tu płać podatki! - mówią samorządowcy.

Aż 500 mln zł rocznie traci Warszawa na niekorzystnym sposobie rozliczania
podatku dochodowego. Gdyby wszyscy, którzy pracują w stolicy, rozliczali tu
PIT-y, co roku mielibyśmy nowy most lub pięćset autobusów.

Tomasz Jastrzębski ma 23 lata i mieszka w Siedlcach. Początkowo pracował
właśnie tam, jednak przed czterema laty postanowił poszukać szczęścia w
Warszawie. - Pracuję w salonie fryzjerskim Hest - mówi. - Mimo to wciąż
mieszkam i jestem zameldowany w Siedlcach. Tam płacę podatki. Tomka nie
zraża fakt, że musi codziennie dojeżdżać do stolicy kilkadziesiąt
kilometrów. Denerwuje się natomiast tym, że na jego pracy zarabia miasto,
które nic mu nie daje.

- Chciałbym odwdzięczyć się Warszawie za możliwości, jakie mi stworzyła.
Pieniądze z moich podatków powinny iść na rozwój stolicy - mówi stanowczo.
Władze Warszawy mają podobny pogląd w tej sprawie. - Stolica jest miastem
gościnnym, daje pracę, szanse na rozwój, tu żyje się bez wątpienia
najlepiej - ocenia Sławomir Skrzypek, wiceprezydent Warszawy. - Ale coś za
coś. Ludność napływowa pracująca w stolicy, ale zameldowana gdzie indziej i
gdzie indziej płacąca podatki, to kilkaset tysięcy osób. Chcemy, by część
zarobionych przez nią pieniędzy trafiała w postaci podatków do naszej kasy.
Co rok byłoby to minimum 500 mln zł, które błyskawicznie przeznaczylibyśmy
na miejskie inwestycje - deklaruje Sławomir Skrzypek.

Zdaniem Skrzypka, pieniądze z podatków przybyszów zwyczajnie się Warszawie
należą. Choćby dlatego, że przyjezdni korzystają z warszawskiej służby
zdrowia, komunikacji miejskiej, rozjeżdżają stołeczne drogi i produkują
tony śmieci, za których wywóz miasto musi płacić prywatnym firmom. A za 500
mln zł rocznie można zrobić wiele. Tych pieniędzy wystarczyłoby na budowę
dwóch mostów (koszt budowy jednego to około 200-250 mln zł), zakup ponad 50
nowoczesnych niskopodłogowych tramwajów (jeden kosztuje około 8-9 mln zł)
lub nabycie pięciu setek niskopodłogowych, wygodnych autobusów (jeden
kosztuje około miliona zł). I to każdego roku! Ale to nie wszystko.

Warszawskie metro mogłoby wreszcie pozwolić sobie nie tylko na zakup
kilkunastu nowych pociągów, ale nawet bez oglądania się na unijną pomoc,
można by zacząć budowę II linii podziemnej kolejki z Bemowa na Bródno. Jej
centralny odcinek, według szacunków władz stolicy, kosztowałby 2 mld zł,
więc dzięki zasileniu budżetu dodatkowymi wpływami z podatków Warszawa
własnymi siłami mogłaby zbudować fragment: rondo Daszyńskiego - Dworzec
Wileński już w ciągu czterech lat. Dlatego jesienią władze stolicy
rozpoczynają akcję lobbingową, której celem ma być przekonanie
parlamentarzystów, że zmiany w prawie podatkowym są potrzebne. - Chcemy
zainteresować polityków naszymi potrzebami. Rozmawiać i przekonywać -
zapowiada wiceprezydent Warszawy.

Stolica ma w tej sprawie poparcie Krakowa, który też traci spore kwoty. -
Podpisujemy się pod pomysłem stolicy obydwiema rękami - zapewnia Lesław
Fijał, skarbnik Krakowa. - Ten problem dotyczy wszystkich dużych miast.
Trzeba go wreszcie rozwiązać. Ale czy to wystarczy, by posłowie przychylnie
spojrzeli na warszawskie apele? Ministerstwo Finansów jest sceptyczne. - To
by była rewolucja, wymagająca dużych zmian w ustawie podatkowej. Nie
jesteśmy zwolennikami tego pomysłu - ocenia Anna Adamkiewicz, dyrektor
biura komunikacji społecznej resortu finansów. Posłowie chcą jednak na ten
temat dyskutować.

 - Warto to szczegółowo rozważyć. Pomysł jest dobry, ale wymaga wielu
wyliczeń i analiz. Na pewno będziemy się nim zajmować - mówi Artur Zawisza,
poseł PiS, członek sejmowej komisji finansów publicznych. A niezależni
eksperci uważają, że ze zmianami w prawie podatkowym nie można dłużej
zwlekać. - Rozwiązanie proponowane przez władze Warszawy bez wątpienia
byłoby dla stolicy bardzo korzystne - ocenia Andrzej Sadowski, ekspert
Centrum im. Adama Smitha. - Sądzę jednak, że jeszcze skuteczniejsze byłyby
takie zmiany w ustawie podatkowej, które zdjęłyby z obywateli obowiązek
rozliczania się z fiskusem i przerzuciły go na firmy. Wtedy byłoby taniej,
prościej i skuteczniej. Do warszawskiej kasy co roku trafiałoby znacznie
więcej pieniędzy - dodaje Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

*****************

Dla warszawskich patriotów

Zdecydowana większość Polaków płaci podatki tam, gdzie ma meldunek. Ale
mało kto wie, że możemy rozliczać się z fiskusem w miejscu zamieszkania.

Kluczową kwestią jest interpretacja pojęcia "miejsce zamieszkania" . Według
urzędników fiskusa, jest to miejsce, gdzie toczy się główny nurt naszego
życia. Miejsce pracy ma tutaj niewielkie znaczenie. Dlatego właśnie np.
wicepremier Jerzy Hausner, chociaż obecnie większość czasu spędza w
Warszawie, nadal PIT-y składa w Krakowie. Tam bowiem znajduje się jego
rodzina i właśnie tam wróci po skończeniu swojej pracy w rządzie.

Dopuszczenie regulowania zobowiązań podatkowych w miejscu zamieszkania
oznacza, że większość napływowych warszawiaków, którzy tu pracują,
wynajmują mieszkania, zakładają rodziny, może rozliczać się w stołecznych
skarbówkach. Jak należy to robić? Wystarczy wypełniać formularz NIP-3 i w
rubryce miejsce zamieszkania podać warszawski adres. Nie jest przy tym
wymagane potwierdzenie zameldowania, nawet tymczasowego, pod wskazanym
adresem. Następnie formularz trzeba zanieść lub wysłać do odpowiedniego
urzędu skarbowego. Skarbówka sama rozliczy się z naszym poprzednim urzędem.
O zmianach należy poinformować pracodawcę.

ANKA


"Super Express" opublikował artykuł z bezrobotnymi piłkarzami. Chociaż pewnie sa małe szanse, żeby przyszli do TSP, ale są na niej też znajome nazwiska.


FC Gratis
Wprawdzie letnie okienko transferowe zamknęło się 31 sierpnia, ale polskie kluby wciąż mogą pozyskiwać tych piłkarzy, którzy nie mają pracy. A futbolowe bezrobocie, jak i w innych dziedzinach, jest w Polsce bardzo duże. Który z piłkarzy mógłby dać ogłoszenie "szukam zatrudnienia"?

Do wzięcia jest Olgierd Moskalewicz, swego czasu jeden z najlepszych polskich piłkarzy. "Olo" negocjował ostatnio z Amicą, ale nic z tego nie wyszło i czeka na telefon.

Za darmo można też mieć utalentowanego bramkarza, Bartosza Białkowskiego czy Piotra Matysa - pogromcę Fabiena Bartheza. Pracy szukają także Radosław Wróblewski, Jacek Dąbrowski, Ivan Udarević.

Nic nie płacąc, można też ściągnąć do siebie Sebastiana Olszara (swego czasu angielski Portsmouth), Moussę Yahayę (dawno temu o krok od Realu Madryt), Pawła Wojtalę (Lech, Werder Brema), Mieczysława Agafona (lata gry w Górniku, a teraz fizyczna praca w USA). Czy ktoś się na nich skusi?

Olgierd Moskalewicz 31 lat, napastnik
Zalety: W naszej ekstraklasie rozegrał aż 289 meczów, strzelił 65 bramek. W kolekcji ma dwa tytuły mistrza Polski, Puchar Ligi i Puchar Polski. Poza naszą ligą, grał też w Turcji i na Cyprze. Szybki, dynamiczny, potrafi rozmontować niejedną obronę. Raz zagrał w reprezentacji Polski, przeciw Islandii.

Wady: "Olo" bywa kłótliwy. Już w Wiśle Kraków miał problemy z tym, że krytykował przełożonych. Raz też zadarł z urzędem skarbowym i Kościołem jednocześnie. W zeznaniu podatkowym wpisał, że przekazał 444 tysiące złotych w formie darowizny szczecińskiej parafii świętego Ottona, co pozwoliłoby mu oszczędzić na podatkach 66 tys. złotych. Oszustwo wyszło na jaw, Moskalewicz dostał osiem miesięcy w zawieszeniu i 4 tysiące grzywny.

Bartosz Białkowski 18 lat, bramkarz
Zalety: Doskonałe warunki fizyczne, 194 cm wzrostu, 90 kg wagi. Już w wieku 15 lat grał w trzeciej lidze, w Olimpii Elbląg. Reprezentant Polski różnych kategorii wiekowych. Dwa lata temu był o krok od podpisania kontraktu z Legią, ale ostatecznie trafił do Zabrza. Ostatnio "liznął" trochę zagranicznej piłki, był na testach w beniaminku angielskiej Premiership, Wigan. Być może w najbliższym czasie podpisze kontrakt z Lechem Poznań.

Wady: Niewielkie doświadczenie, przez 2 lata zagrał dla Górnika tylko 7 ligowych meczów.

Radosław Wróblewski 25 lat, ofensywny pomocnik
Zalety: Z Bydgoszczy, ale o karierze na miarę krajana Zbigniewa Bońka może tylko pomarzyć. Dla Legii 102 mecze w lidze i 4 gole. W domu wisi złoty medal za mistrzostwo Polski w sezonie 2001/2002. Kiedy zaczynał ligową karierę, okrzyknięto go polskim Markiem Overmarsem.

Wady: Łatwo łapie kontuzje, nigdy nie wiadomo, kiedy dopadnie go kolejny uraz. Wcześniej brylował i na boisku i w solarium. Teraz została już tylko opalenizna i dużo żelu na włosach. Z drugiej strony młody, więc może się jeszcze odbić od dna.

Jacek Dąbrowski 31 lat, lewy pomocnik
Zalety: Dobra lewa noga, użyteczna zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. W 2000 roku pomógł warszawskiej Polonii odzyskać po latach mistrzowski tytuł. Dwa razy otarł się o reprezentację, ale ostatecznie Janusz Wójcik nie dał mu szansy debiutu. 57 meczów w ekstraklasie mistrzów Europy - Greków. Z Kalitheą rozstał się jednak w nieciekawych okolicznościach.

Wady: Jak na pomocnika, to nie może się pochwalić superskutecznością. Ostatnią bramkę w ligowym meczu strzelił... trzy lata temu! Nie wiadomo, jak by się odnalazł po perypetiach sądowych z greckim klubem, z którym udało mu się w końcu rozwiązać kontrakt.

Piotr Matys 27 lat, napastnik
Zalety: Kiedyś był na ustach całej piłkarskiej Europy. W pucharowym meczu ŁKS - AS Monaco strzelił cudowną bramkę samemu Barthezowi. Gol strzelony piętą został wtedy wybrany bramką tygodnia przez stację Eurosport. Matys ma duże doświadczenie międzynarodowe. Był zawodnikiem szkółki PSV Eindhoven, szwajcarskiego Lausanne Sports, zaliczył też trzy włoskie kluby, choć na poziomie 3 ligi.

Wady: Mało skuteczny jak na napastnika. W polskiej lidze (Stomil, Widzew i Łęczna) strzelił jedynie 10 goli w 74 meczach. W swoim najlepszym sezonie trafił 7 razy, ale to było w trzeciej lidze włoskiej (Mestre). Obecnie szuka klubu w Italii.

Ivan Udarević 23 lata, stoper
Zalety: Jerzy Engel twierdzi, że Chorwat ma papiery na wielkiego gracza. Zresztą, chciał go nawet ściągnąć do krakowskiej Wisły. Działacze Białej Gwiazdy nie podzielali jednak opinii Engela i Ivan w Krakowie nie zagra. Obrońca, ale potrafi też strzelać gole. W 21 meczach dla Polonii dwa razy trafiał do siatki.

Wady: "Bobo" Kaczmarek powiedział, że skoro Udarević jest taki wojowniczy, to niech się lepiej wybierze do Iraku, a nie na boisko. Przez wielu uważany za największego brutala naszej ligi (w ostatnim sezonie 9 żółtych kartek i 2 czerwone).

Wystrychnięty na Dudka
Łakomym kąskiem dla niejednego pierwszoligowca byłby w tym okresie Dariusz Dudek (30 lat). "Dudi" był zresztą bliski gry w Odrze, ale na przeszkodzie jego występom w Wodzisławiu stanęły względy formalne. Okazało się, że piłkarz rozwiązał kontrakt z Legią Warszawa już po zamknięciu letniego okienka transferowego, a tym samym przekreślona została możliwość jego przejścia do innego klubu. W takiej sytuacji brat bramkarza Liverpoolu na ligowym boisku może się pojawić dopiero od początku rundy rewanżowej. Jeśli nie znajdzie się żadna możliwość obejścia przepisów, to Dudek będzie pauzował prawie siedem miesięcy! A biorąc pod uwagę to, że i tak ostatnio nie grał (skutek konfliktu z władzami Legii), robi mu się ponadroczna przerwa. Kto wie, czy nie jedynym wyjściem dla Dudka będzie wyjazd za granicę. W kilku krajach (na przykład w Grecji) transfery można przeprowadzać do 20 września. A więc pakuj się, Dudi!

autor: Piotr Koźmiński, Marcin Szczepański