| Zna ktoś może adresy sensownych sklepów z meblami sosnowymi? Najchętniej
|  na Pradze, Żoliborzu lub w Śródmieściu?

Jedna rzecz mi przyszla do glowy, nie wiem czy Ci sie to przyda, ale jesli
kupujesz "duzy" (a co za tym drogi i wart zachodu) mebel - to moze.
Otoz kolezanka znalazla szafe trzydrzwiowa, ale z lusterem od zewnatrz na
srodkowych drzwiach, co jej sie nie podobalo.
I w sklepie sie zapierali, ze modeli bez lustra nie ma i ze zadna miara nie
da sie zamowic w fabryce. Ale ona sie uparla, znalazla jakos telefon do tej
fabryki i powiedzieli, ze nie ma problemu, moga jej zrobic bez lustra.


Ech, mi akurat teraz chodzi o kupienie jednej szafki (parę innych już
mam). Sklep przy Jerozolimskich chyba kojarzę (po drodze do Urzędu
Skarbowego), może tam zajrzę.

Miałem nadzieję, że ktoś zna coś takiego gdzieś na Pradze


· 

Dnia pieknego 2005-06-14 o 14:04:54 osobnik zwany katan wystukal:


| Czy ktoś z Was zna jakis sklep w Warszawie (procz podroznika na
Kaliskiej)
| z
| mapami?

| Grochowska 258/260 - Centrum kartografii
i na zurawiej, ale niestety nie znam numeru, tam jest jakis urzad
gdzie mozna kupic mapy, w poblizu pl 3ch krzyzy.


Urzad Skarbowy na Pradze Poludnie (Mycielskiego 21) w punkcie xero


Na "rogu" Floriańskiej i Kłopotowskiego jest La Strada
(http://www.lastrada.com.pl/) ceny odpowiednie, ładny wystrój, atmosfera
bardzo ok. Troche dalej jak pójdziesz Folriańską do Solidarności i
skręcisz w Solidarnosci (w prawo z Floriańskiej) masz hotel i w nim
kolejną restauracje z kuchnią z bliskiego wschodu, ale nigdy tam nie
bylem.


Zapomniales o barze mlecznym "Rusalka" przy wylocie Florianskiej na
Solidarnosci. Jedzenie palce lizac i "szefowa" pilnuje by okoliczne pijaczki
nie zlazily sie do lokalu:)

chińczyk niedaleko rogu Jagiellońskiej i Okrzei (obok kamienicy pod
Sowami).


Jest tam swietne i tanie jedzenie. Obsluga przemila.

W pobliżu urząd Skarbowy, Urząd Dzielnicy, niedługo skończą budować w
miejscu wyburzonego kina Pracha, jakieś kino (ciekawe czy nadal będzie
nazywać sie Pracha?).


Praha!



zameldowanie ? Urzad dzielnicowy Praga-Poludnie
Moze ktos jest zorientowany lepiej ode mnie ....


Od reki, przynajmniej na Mokotowie.
Na Mokotowie jest to niestety proces dwufazowy - trzeba wypelnic krotkie podanie
(druczek) pt. "dlaczego" i wreczyc go "Pani w okienku" razem ze znaczkiem oplaty
skarbowej (ktory mozna zakupic "na dole w Banku") na iles tam zlotych, a "Pani w
okienku" od reki wydaje zaswiadczenie po wreczeniu jej drugiego znaczka oplaty
skarbowej za (chyba) 11 PLN.  Trzeba miec jakis "urzedowy" dokument ze zdjeciem
(np. paszport.)

Uklony
ML


· 


Ile czasu moze trwac zalatwienie zaswiadczenia z gminy potwierdzajacego
zameldowanie ? Urzad dzielnicowy Praga-Poludnie
Moze ktos jest zorientowany lepiej ode mnie ....


Na Ursynowie wygladalo to tak, ze pani z okienka wyszukiwala mnie w
komputerze i zalatwiala swistek, a ja poszedle po znaczki skarbowe tuz
obok, tak ze czas zalatwiania byl zoptymalizowany.

Bartek


Do dziś myślałem, że najgorzej oznakowanym miastem w Polsce jest Warszawa, jednak Wałbrzych ją zdetronizował. Wjechaliśmy do miasta od strony południowej, po przebyciu krrętymi drogami malowniczego parku krajobrazowego Gór Sowich (urocza okolica). W mieście brak oznaczeń dróg, czy choćby nazw ulic przy skrzyżowaniach. Błądząc trafiliśmy do dzielnicy gdzie wszyscy przechodnie byli albo pijani albo na kacu (niedziela 9:00) ale jakoś nas naprowadzili ("jedź pan pan prosto, tak jak na urząd skarbowy i durgie skrzyżowanie w lewo"). Niedzielny trening (na sobotnim z przyczyn subiektywnych nie byłem) rozpoczął się punktualnie, sensei jak zwykle uśmiechnięty poprowadził rozgrzewkę i tu pierwsze zaskoczenie: najwyraźniej Fujimoto nie słyszał o LPR i bez ceregieli odnosił się do shinto. Podczas treningu było i tachi waza i suwari waza i hanmi handachi. Ruchy sensei ma dość obszerne a współpraca z uke jest na granicy podkładania się (taki taniec walki ). Całość jest jednak spójna,a styl dość wyrazisty. Warto zobaczyć i poćwiczyć, a i do Mediolanu samolotem daleko (w sensie odległości czasowej) nie jest. Kolejny staż w Pradze 12-13 maj.
Zdanie dnia: Nazywam się Fujimoto, nie jestem bogiem, jak O'sensei (śmiech)

Dzieciaczki śliczne, uwielbiam oglądać letnie maluszki

Kasia poważnie wyszła na zdjęciu paszportowym. My chcemy na wakacje pojechać do rodzinki we Wrocławiu i z tamtąd zrobić wypad do Pragi. Dobrze że był poruszony ten temat, dzięki temu za wczasu załatwie sprawe wpisania Mai do mojego paszportu

evic jaka melancholia i zatroskanie ogarnia Adasia na zdjęciu pod nickiem. Sliczny chłopczyk.

kat_ja współczuje braku wody, ciężka sprawa, mam nadzieje że chociarz masz dobre zaopatrzenie w wode butelkową na mleko dla ślicznej Gosiuni.

Jakoś tak małpowo się robi, życzę sobie aby mnie nie dopadła jeszcze przez jakiś czas, dobrze mi bez niej

romanko biedaczko, to nie był Twój najlepszy dzień Nie dosyć że cierpisz z powodu @ to jeszcze się oparzyłaś. Jeśli włożyłaś rękę od razu w zimną wodę to myśle że nie powinno być blizny ale niestety wiem jak to boli

Ja dziś byłam złożyć rozliczenie roczne w Urzędzie Skarbowym, mam dostać zwrot 705 zł , nastałam się też w banku żeby zrobić przelew za ten wózek, Maja mi się w końcu rozryczała, baby w kasie za cholere nie słyszałam, odgrodzona była szczelnie szybą. Wogóle nienawidze tego banku bo o której godzinie by się nie poszło zawsze 30 osób przede mną

Odpowiedziałam dziś na oferte pracy żeby było że coś robie w tym kierunku ale marzy mi się spędzić całe letnie dnie z Majeczką

Właściciele uzyskali je w 1990 roku w ówczesnym Urzędzie Gminy Praga-Południe. Urzędnik, który je wydał, nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności.
takie rzeczy były, są i będą póki urzednik nie będzie odpowiadał za swe decyzje i to finansowo (szczególnie ci ze skarbowego...)

I pozbawionoby jednocześnie Gocław dojazdu na spory obszar Grochowa (w tym do urzędu skarbowego) oraz Kamionek.
Istnieje też ewentualnie (idąc na przeciw przyzwyczajeniom staruszków) opcja nieruszania 123 (choć nie wiem jak przy obecnej trasie wyglądałaby kwestia jego wzmocnienia, co byłoby konieczne przy prostowaniu 301 vel 168) i ucałodziennienia 416, wraz ze skróceniem go do KIJOWSKIEJ. Ale wtedy nie tniemy nadmiernej podaży na odcinku Gocław - Praga

W środę po świętach wybieram się z samego rana na Banacha (szpital przy Banacha) - czy ktoś jeszcze reflektuje? Razem będzie fajniej ) Zapraszam gorąco!


W środe to juz będzie po SMŚ ja może bym sie wybrał zwłaszcza że to blisko...ale jest pewien zgrzyt.
Kiedyś w liceum oddawałem w szpitalu wojskowym MON na pradze.
Ostatnio jednak jak zamieszkałem w wawie to zbadałem jakie są szpitale i wybrałem ten w Centrum niedaleko dworca centralnego - byłem tam 7 stycznia i postanowiłem, że tylko tam będę chodził. Można tam oddawać krew pn-pt. a na Banach o ile mi wiadomo tylko w środy...do tego wyczytałem że to chyba tylko w pierwszą środe każdego miesiąca (jestem tego prawie pewien)

Poza tym jak chcesz mieć też ulgę od podatku to lepiej oddawać tylko w jednym szpitalu żeby później po całej wawie nie jeździć po zaświadczenia do Urzędu Skarbowego że oddałeś tą krew

Więc ja namawiam Ciebie w Centrum też byłoby raźniej razem

Ciekawe o tych mapach. Gdzie kupujecie te "10"?

Przy Trasie Łazienkowskiej (przystanek "Przyczółek Grochowski"), a dokładny adres ul. Ostrobramska 109 jest sklep "Mapa" (można nawet zamówić, jak czegoś nie ma akurat w sprzedaży i są miłe panie ) ew. można poszukać czegoś na www.mapa.waw.pl i potem pojechać do sklepu, a drugi taki sklep trochę dalej (od mojego domu ) jest na Grochowskiej 258/260.

Ten adres www.codgik.waw.pl , który podała Ojla to w realu jest na Żurawiej 3/5 i jest jeszcze www.wodgik.com.pl w Al. Jerozolimskich 28

Najlepiej zaopatrzony sklep w mapy 10 i 25 jest sklepik na Mycielskiego 21 w Urzędzie Skarbowym W-wa Praga Płd.

Witam, byłam w Wawie, na Pradze , załatwiłam sprawy zawodowe i wróciłam do najpiękniejszego miasta w Polsce. Byłam też dzisiaj spotkaniu dla rodziców. Jest to grupa psychoedukacyjna, która z czasem może przerodzić się w grupę wsparcia, ale będzie to zależało od nas samych. Moim celem jest nauczyć się radzić sobie z sytuacją w jakiej się znalazłam bo dzięki temu może będę mogła konstruktywnie pomóc mojemu dziecku. Trzymajcie za nas kciuki.
PS, prawdopodobnie będę znów w Waszawie w przyszłym tygodniu w czwartek, też na Pradze (Urząd Skarbowy ).
Pozdrawiam

Proponuję odwiedzić ul. Żurawią 3/5 (zdaje się), tam jest szansa na zakup map topograficznych 1:10k, praktycznie dla terenu całej RP.

1:10k mają obłożenie tylko mniejszej części kraju, nawet z 1:25k jest niekiedy ciężko (jak i w naszym przypadku).
Dziękujemy, tę mapę udało się już na szczęście w innym miejscu kupić, ostatnią sztukę (były wszędzie na wyczerpaniu, dodruk niedługo, ale dla nas byłoby to za późno).

Zupełnie przy okazji może inne adresy, gdzie można znaleźć podkłady:
-sklep w instytucie kartograficznym wojskowym ul. Ostrobramska/Stanów Zjednoczonych
-kiedyś był sklepik sprzedający mapy w Urzędzie Skarbowym na ul. Mycielskiego na Pradze; to były mapy w innym układzie niż na Żurawiej mieli i swego czasu pamiętam dostałem tam mapę której na Żurawiej nie było
-biuro geodety wojewódzkiego? lub podobnie, wejście było kiedyś "z podcieni" naprzeciw tylnego wejścia do Empiku przy rondzie De Gaulla
-Centrum Kartografii, chyba tak się nazywa sklep przy ul. Grochowskiej, trafiamy na niego idąc z ulicy Mycielskiego prostopadle do Grochowskiej "przez bloki", sprowadzali mapy różne z ww. miejsc i innych sobie znanych, oraz mieli swoje ciekawe opracowania dodatkowo

TWÓJ 1 % ZAPROCENTUJE czyli 1 % dla ZHP

„Co, jak, kiedy…”

Co - czyli czym jest 1%:

1 % to część podatku którą zamiast Urzędowi Skarbowemu można przekazać Organizacji Pożytku Publicznego jaką jest m. in. ZHP.

My zachęcamy do przekazania 1% podatku na rzecz Hufca ZHP Warszawa Praga Południe (z ew. wskazaniem konkretnego środowiska).

Jak - czyli przekazanie 1% krok po kroku:

1.ustal wysokość podatku należnego za rok 2006

2.oblicz 1 % podatku
kwotę należy zaokrąglić do pełnych dziesiątek groszy w dół np. 55,67 zł → 55,60 zł

3.na druku PIT 36, PIT 37 wykaż pomniejszenie podatku z tytułu wpłaty

4.wpłać 1% na konto Hufca ZHP Warszawa Praga Południe do 30 kwietnia 2007r.
dokument powinien zawierać: imię i nazwisko wpłacającego, kwotę wpłaty
tytuł przelewu: „dla ZHP H. Wa-wa Pr. Pd. 326 WDW Wataha– 1% podat. zgodnie z art. 27d ustawy"

5.złóż druk PIT 36, PIT 37 we właściwym Urzędzie Skarbowym
data wpłaty musi być wcześniejsza niż data złożenia zeznania!

6.nasz numer konta to: 75 1240 1095 1111 0010 0680 9468

Kiedy – czyli ważne terminy:

Zeznanie podatkowe należy złożyć do 30 kwietnia 2007r.
Data wpłaty 1% musi być wcześniejsza niż data złożenia zeznania!

Czesc
To co pamietam
Najpierw do urzedu celnego z dokumentami.Lewobrzezna warszawa,urzad na okeciu,prwobrzezna ,na pradze/ulic nie pamietam.
Dokumenty do celnego:
Umowa kupna ,brief/lub odpowiednik/dowod wymeldowania w poprzednim kraju,przeglad techniczny/w polsce/
Wniosek o akcyze na miejscu.
Urzad skarbowy:Zaswiadczenie,ze nie podlegasz podatkowi VAT,koszt150pln,za to ze nie musisz placic Czekasz 7 dni!!
Z tym wszystkim do wydzialu komunikacji i tam nastepna sciepa
Nos ze soba ubezpieczenie samochodu iwoz tablice probne/jezeli takie masz/
To chyba wszystko.Niuanse to oczywiscie znaczki skarbowe..
moze o czym s zapomnialem ,ale koledzy dopisza.
pozdrawiam i zycze udanej eksploatacji tego pieknego samochodziku.

Otrzymałam w darowiźnie mieszkanie (36 m2-1 pokój) na Warszawskiej Pradze.Skorzystałam z ulgi- nie zapłaciłam podatku od darowizny,oświadczając,że w darowanym lokalu będę zamieszkiwać przez 5 lat. Jednak chciałabym sprzedać to mieszkanie (minęło ok. 3 miesięcy od darowizny) i kupić inne.Czy muszę zapłacić podatek w Urzędzie Skarbowym w momencie sprzedaży? Wiem,że jeśli za pieniądze ze sprzedaży darowanego mieszkania, w ciagu 0,5 roku kupię inne mieszkanie i uzasadnię konieczność zmiany warunków mieszkaniowych - mogę uniknąć płacenia podatku.Moje pytanie jest takie-co można uznać za taką konieczność? Czy powód- brak pieniędzy na wyposażenie lokalu i gruntowny remont jest wystarczający?Za podobną cenę jestem w stanie kupić mieszkanie w innej -spokojnej okolicy, np. pod Warszawą,po remoncie,wymianie instalacji, okien,umeblowane ze sprzętem AGD.Dodam,że w ciagu 2 lat mam zamiar założyć rodzinę-wyjść za mąż, urodzić dziecko.Czy moje argumenty mogą wystarczyć?

Rudolf Jacek Skowroński
Syn Jerzego, ur. 28 września 1951 r. w Milanówku, ostatnio zamieszkały w Warszawie przy ul. Brzozowej 12 m.11.
RUDOLF JACEK SKOWROŃSKI
Poszukiwany przez Prokuraturę Okręgową Warszawa Praga w Warszawie za korumpowanie i wywieranie wpływu na urzędników państwowych w Izbach Skarbowych i Urzędach Kontroli Skarbowej oraz Ministerstwie Finansów.

http://www.funiaste.net/2008/lipiec/17/

A w odcinku:
- Piąteczka obleczona sierścią
- Urząd skarbowy Warszawa-Praga
- Wypal sobie wypasioną opaleniznę
- Dobra, a teraz będą bęcki...

Pozdrawiam szorstko jak pumeksem,
Potwór Jaworny

wtedy wyciagam swoj juz calkiem pokazny zbior biletow i
zlecen przelewu na 50 zl i dolaczam nowy do kolekcji. Pozniej kierownik
dziwnie sie na mnie patrzy, ja zycze mu milego dnia i rozchodzimy sie w
pokoju.

Nie wiem jak jest gdzie indziej (na Pradze na pewno nie), ale na Żoliborzu
straż miejska po jakimś czasie odsyła te "weksle" do urzędu skarbowego i
musisz je wykupić. Koledze "urwali" ze zwrotu podatku dochodowego.
Podobno ścigać zaczynają jeżeli jesteś recydywistą. Ja otrzymałem tylko
jeden, dwa lata temu, z dopiskiem na dole "pojazd zarejestrowano w bazie po
raz pierwszy". Póki co mam spokój.

--

Pozdrawiam
**************
Wojtek 214 Si '91
Warszawa Tarchomin

adam napisał(a):Witam!
Prawdopodobnie wiekszosc z Was ma podobny przypadek podatkowy:
inwestycja mieszkaniowa rozpoczeta w 2001 roku (wplata do spoldzielni) a wydatki na wykonczenie mieszkan w 2002 r.
I tu pojawia sie problem jak zaliczyc te wydatki z 2002 roku (nie dotyczace wkl. do spoldzielni), w urzedzie skarbowym twierdza ze nie mozna ich zaliczyc do ulgi budowlanej bo nie byly rozpoczete w 2001 r bo wklad do spoldzielni to co innego, nie moga byc tez zaliczone do ulgi remontowej jezeli faktury sa sprzed daty aktu notarialnego ( w innych urz. skarbowych przyjmuje sie date przejecia lokalu od spoldzielni za date zasiedlenia).
Mam pytanie, czy spotkaliscie sie z takim przypadkiem i jak byl interpretowany w Waszym przypadku, moze ktos ma jeszcze inny urz. skarbowy bo sie jeszcze nie zameldowal?
pozdr.
Adam

Witam,

Podobny problem ma moj kolega z osiedla Borki (US Wwa Praga). Interpretacja jest podobna do Twojego przypadku. US wymaga faktury z 2001 na cokolwiek dotyczacego wykonczenia mieszkania, aby byla kontynuacja.

pzdr
g

Tak na wszelki wypadek
Wiem , że opierasz się tylko na dowodach

To nie mój materiałek , tylko kogoś zzzzaaaaaaaaaa

Pana " juhasa "

Pozwolę sobie przytoczyć :

http://ww6.tvp.pl/940,20070420488188.strona
Cytat:
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu akt oskarżenia wobec siedmiu osób zamieszanych w tzw. aferę korupcyjną w Ministerstwie Finansów.
Wśród oskarżonych jest troje pracowników ministerstwa - Sławomir M., Andrzej Ż. i Elżbieta Z,; lobbysta - Tomasz J., pracownik urzędu skarbowego na warszawskim Targówku Jerzy W. i małżeństwo biznesmenów z Nidzicy Zdzisław i Halina B. Akt oskarżenia został przesłany do sądu rejonowego Warszawa-Śródmieście.
"Zarzuty dotyczą przede wszystkim korupcji, m.in. przy załatwianiu przez urzędników korzystnych rozstrzygnięć spraw podatkowych, ale też np. egzaminów na doradców podatkowych" - dodała Mazur. Grozi za to nawet do 12 lat więzienia.

Jak ustalili prokuratorzy, największa jednorazowa łapówka sięgnęła 100 tys. zł; jedna z oskarżonych osób dostała też samochód marki volvo. W grę wchodziły również drobne kwoty, słodycze, a nawet kosz wędlin.

"W sumie akt oskarżenia obejmuje 46 zarzutów i ma 383 strony" - podkreśliła Mazur. Dodała, że sprawa liczy 66 tomów akt, a w śledztwie przesłuchano 200 świadków.

http://ww6.tvp.pl/940,20070420488188.strona

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu akt oskarżenia wobec siedmiu osób zamieszanych w tzw. aferę korupcyjną w Ministerstwie Finansów.
Wśród oskarżonych jest troje pracowników ministerstwa - Sławomir M., Andrzej Ż. i Elżbieta Z,; lobbysta - Tomasz J., pracownik urzędu skarbowego na warszawskim Targówku Jerzy W. i małżeństwo biznesmenów z Nidzicy Zdzisław i Halina B. Akt oskarżenia został przesłany do sądu rejonowego Warszawa-Śródmieście.
"Zarzuty dotyczą przede wszystkim korupcji, m.in. przy załatwianiu przez urzędników korzystnych rozstrzygnięć spraw podatkowych, ale też np. egzaminów na doradców podatkowych" - dodała Mazur. Grozi za to nawet do 12 lat więzienia.

Jak ustalili prokuratorzy, największa jednorazowa łapówka sięgnęła 100 tys. zł; jedna z oskarżonych osób dostała też samochód marki volvo. W grę wchodziły również drobne kwoty, słodycze, a nawet kosz wędlin.

"W sumie akt oskarżenia obejmuje 46 zarzutów i ma 383 strony" - podkreśliła Mazur. Dodała, że sprawa liczy 66 tomów akt, a w śledztwie przesłuchano 200 świadków.

Dziwny mnie przypadek spotkał bo nie mogę zarejestrować swojej Skody. Kupiłam ją od dobrze znanej mi osoby, samochód znam odkąd przyjechał z Mlada Boleslav do Polski a nie mogę jej zarejestrować bo :
- nie posiadała karty pojazdy gdyż była zarejestrowana przed 2000 r (karta została wyrobiona ale teraz drugiej Pani u rzędzie jest coś nie tak ,że czarne tablice i ma kartę pojazdu)
- ma czarne tablice a to wskazuje na to ,że jest sprowadzana (bo przecież nigdy u nas nie było czarnych tablic :-)
- umowa kupna sprzedaży jest źle sporządzona bo umowa akceptowana przez urząd skarbowy nie jest akceptowana w urzędzie komunikacji
Ręce mi opadają bo za każdym razem jak przyjdę do urzędu załatwić tą sprawę to jest coś nie tak. Zastanawiam się ile mogę jeździć na blachach poprzedniego właściciela, dodam ,ze w lutym kończy się dowód wiec i tak będzie trzeba dojść do urzędu tylko zastanawiam się do którego jeśli na Pradze Południe nie można nic załatwić :-( Ktoś wie jak to jest prawnie uregulowane z jazdą nie przerejestrowanym samochodem. Dodam ,że ubezpieczenie mam na siebie i na ten samochód mimo starej rejestracji.

O Sokolej sam wielokrotnie myślałem i uważam, że np. 178 mogłoby pojechać na Grochów, przez Sokolą i Lubelską (z jednoczesnym skierowaniem 166 albo na MARIENSZTAT, albo na PLAC HALLERA). Inną opcją jest połączenie 102+174 na trasie BOKSERSKA - trasa 174 - Świętokrzyska - Most Świętokrzyski - Sokola - Lubelska - Żupnicza - Mińska - Stanisławowska - Dwernickiego - Szaserów - Chłopickiego - OLSZYNKA.


Niezupełnie coś takiego miałem na myśli - wydaje mi się, że nie ma co pchać na Sokolą linii z Grochowa, bo one powinny raczej dowozić do Dworca Wschodniego od Lubelskiej. Dla PKP Stadion naturalnym obszarem ciążenia jest raczej Stara Praga i Praga II, ew. także Targówek. Na dzień dzisiejszy wydaje mi się, że najbardziej pasowałoby w tej roli 101:

101 ...Jagiellońska - plac Hallera (144 prosto Jagiellońską, na dworzec Wschodni jest stąd już 103) - Inżynierska - Targowa - Jagiellońska - Sokola - Most Świętokrzyski - Kruczkowskiego - Książęca...

162 i 178 też można by wycofać z Wybrzeża Szczecińskiego i skierować Jagiellońską i Sokolą. Zamiast permanentnie zastawionego przystanku Sierakowskiego zrobić przystanek w okolicach skrzyżowania Jagiellońskiej i Okrzei - byłoby 100 m dalej do Urzędu Dzielnicy, ale za to bliżej do Urzędu Skarbowego.

Rozumiem, ze szukasz sensacji, a pytania maja charakter retorycznych.
Marcin



sensacyjny tytuł "Dziennikarz Interwencji Robert K. siedział w poprawczaku"
albo ""Dziennikarz Polsatu napadał na ludzi" bądź "Ojciec reportera
Polsatowych Interwencji, Roberta K. mordował dla mafii"

Zastanawia mnie tylko różnica, między tym Jackiem Bazanem i ze jego sprawa
została tak nagłośniona, a podobnymi sprawami innych czynnie działających
dziennikarzy, o których się nie pisze!

Oraz czy można porównywać np. to ze dziennikarz oszukał kogoś do tego który
własnymi rękami napadał na innych czy do dziennikarki o której swego czasu
było bardzo głośno, dlatego że wykryła sprawę ułaskawienia mafiosa z Pruszkowa
przez kancelarie byłego prezydenta, a której wujek siedział za ciężkie
uszkodzenie ciała i okradzenie milicjanta z Piaseczna...
A do tego od kilku lat oszukuje urząd skarbowy.

Jak dobierane jest sito do "przesiewania" tego typu informacji?

Czy to nie jest tak, że "kiepski" dziennikarz Polsatu czy dziennikarka TVP,
choć popełnili czy ktoś z najbliższej rodziny dopuścił się przestępstwa, albo
jak to jest w przypadku dziennikarki TVP1/TVP3 popełniają przestępstwa
prowadząc sklep w Piasecznie, zatrudnia w nim inwalidę I-szej grupy -
oszukując w ten sposób urząd skarbowy - to ich sprawami nie interesuje się
gazeta X czy Y?

Czy chodzi o nagrody?

Czemu nie napiszą o autorce programu kryminalnego, która oszukuje urząd
skarbowy, albo o tym że jej wujek prawie zatłukł na śmierć człowieka? Czemu
nie zabiorą się za reportera Polsatu, który kilka lat temu napadał na ludzi na
Warszawskiej Pradze, a teraz pracuje jako reporter kryminalny?

Gdzie jest różnica między tymi dziennikarzami, że jednym się to „wyciąga” a
innym nie?

A kolejna sprawa to jaka jest różnica między dziennikarzami którzy kierowali
samochodem w stanie po użyciu alkoholu że jeden pracuje jako dziennikarz a
drugi stoi w kolejce po „Kuroniówkę” pod pałacem Kultury?

Krzysztof


 Ludzie nie dajmy się zwariować! Zachowajmy minimalny poziom wymiany
poglądów na tej grupie.Po pierwsze: przeszlość rodziny to jedna sprawa,a
umiejetności zawodowe dziennikarza to zupelnie inna rzecz.Nie można odmawiać
czci i wiary  czlowiekowi,w ktorego rodzinie zdarzyły się jakieś dramaty
kryminalne... Chyba ,że brał w nich udział i to po stronie winnej ! zibi.pi.
| Rozumiem, ze szukasz sensacji, a pytania maja charakter retorycznych.
| Marcin

czekał bym na
sensacyjny tytuł "Dziennikarz Interwencji Robert K. siedział w
poprawczaku"
albo ""Dziennikarz Polsatu napadał na ludzi" bądź "Ojciec reportera
Polsatowych Interwencji, Roberta K. mordował dla mafii"

Zastanawia mnie tylko różnica, między tym Jackiem Bazanem i ze jego sprawa
została tak nagłośniona, a podobnymi sprawami innych czynnie działających
dziennikarzy, o których się nie pisze!

Oraz czy można porównywać np. to ze dziennikarz oszukał kogoś do tego
który
własnymi rękami napadał na innych czy do dziennikarki o której swego czasu
było bardzo głośno, dlatego że wykryła sprawę ułaskawienia mafiosa z
Pruszkowa
przez kancelarie byłego prezydenta, a której wujek siedział za ciężkie
uszkodzenie ciała i okradzenie milicjanta z Piaseczna...
A do tego od kilku lat oszukuje urząd skarbowy.

Jak dobierane jest sito do "przesiewania" tego typu informacji?

Czy to nie jest tak, że "kiepski" dziennikarz Polsatu czy dziennikarka
TVP,
choć popełnili czy ktoś z najbliższej rodziny dopuścił się przestępstwa,
albo
jak to jest w przypadku dziennikarki TVP1/TVP3 popełniają przestępstwa
prowadząc sklep w Piasecznie, zatrudnia w nim inwalidę I-szej grupy -
oszukując w ten sposób urząd skarbowy - to ich sprawami nie interesuje się
gazeta X czy Y?

Czy chodzi o nagrody?

Czemu nie napiszą o autorce programu kryminalnego, która oszukuje urząd
skarbowy, albo o tym że jej wujek prawie zatłukł na śmierć człowieka?
Czemu
nie zabiorą się za reportera Polsatu, który kilka lat temu napadał na
ludzi na
Warszawskiej Pradze, a teraz pracuje jako reporter kryminalny?

Gdzie jest różnica między tymi dziennikarzami, że jednym się to


„wyciąga” a
innym nie?

A kolejna sprawa to jaka jest różnica między dziennikarzami którzy
kierowali
samochodem w stanie po użyciu alkoholu że jeden pracuje jako dziennikarz a
drugi stoi w kolejce po „Kuroniówkę” pod pałacem Kultury?

Krzysztof

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl




| Ale czy nie jest tak, ze panstwo jest opiekuncze (tzn. w tym wypadku
| wymaga gwarancji), jesli obywatel grzecznie placi podatki? Odbierajac
| podatek na granicy, zrzekasz sie dobrodziejstw praw Tobie
| przyslugujacych...Moze sie myle, bo prawnikiem nie jestem...

sie mylisz, gwarancje masz nadal, tylko czasem masz klopoty na granicy.


Tak niekoniecznie do konca. Z opiekunczoscia panstwa nie ma to nic
wspolnego, ale z zakresem obowiazywania ichnich ustaw tak.
Jak Polak z Niemcem zawieraja umowe kupna sprzedazy, to jakie
przepisy sie stosuja? Polskie, niemieckie, czeskie - bo sie np
na targach w Pradze spotkali ?
Inna sprawa ze jak to kupione na terenie Niemiec, w zwyklym
sklepie, to watpliwosci mniejsze.
Choc ciekaw jestem co by powiedzial polski sklep, jakby go klient
wezwal do wymiany/naprawy telewizora, ktorego transport odbywa
sie na koszt sprzedawcy bo wazy ponad 10kg. A stoi w Buenos Aires,
albo na Antarktydzie ...

W odwrotna strone (tzn z Niemiec np. do Polski, albo USA) musisz
wypelnic na granicy (albo lepiej w urzedzie celnym wczesniej) tzw
"Antrag auf passive Veredelung". Mozesz wtedy ustrojstwo wywiezc i co
wazniejsze ponownie wwiezc po naprawie i byc pewnym, ze cie nie
przydupca i kaza jeszcze raz (albo i nie jeszcze raz, bo pierwszy raz
przeszmuglowales, ale tego wiedziec nie musza) placic clo i wate.


Kiedys dawalo sie to zalatwic z polskimi celnikami w razie potrzeby -
tzn zglaszasz im ze wywozisz sprzet do naprawy, podanie na pismie
z numerami urzadzenia, znaczki skarbowe - i mozna przywiezc bez
problemow. Teraz pewnie ze dwa SADy trzeba by wypisac. No
i kwestia Niemcow - czy pozwola wwiezc ..

J.




+
+ zgadzam sie z toba. nie podpisywalem umowy z urzedem skarbowym na wysokosc
+ podatku, tylko z firma upc.


 Zgoda. Załóżmy że VAT wzrósłby z 7% do 22%.
 Uważasz że na podstawie waszej umowy UPC miałby prawo zmiany ceny
o 14% w górę ?
 A JEŚLI NIE - to DLACZEGO ma być inaczej przy innej zmianie stawki ?

+ skladalem reklamacje, ale upc traktuje mnie jak
+ debila, odpisujac, ze np:
+ "Pragnę przypomnieć że wysokość opłaty abonamentowej nie uległa zmianie."
+ lub podając definicje Klienta.
+
+ co mnie interesuje, ze na internet jest zwolnienie z vat, a nie 0%?


 Nic.
 Nic cię nie interesuje, ciebie interesuje kwota BRUTTO.
 Na *tę* kwotę podpisałeś umowę - "chyba że umowa wyraźnie stanowi
inaczej" !

+ jestem
+ koncowym klientem, i nie interesuja mnie rozliczenia upc z urzedem
+ skarbowym. jesli koszty im rosna, to niech renegocjuja umowe. stoje na
+ stanowisku iz dopuscili sie jednostronnej zmiany umowy.


 Ależ oni umowy NIE ZMIENILI.
 To *ty* domagasz się zmiany. Jak tego nie widzisz... to nic nie
pradzę :[

+ strasznie mnie mierzi takie traktowanie, zamierzam skierowac doniesienie do

+ gazety.


...i później napiszesz nam że prokuratora, UoKiK i jakieś radio
plus gazeta "traktują cię jak debila" ?
 Może najpierw uzgodnij słownik pojęć: co dla ciebie jest "ceną
zakupu": kwota z VAT czy kwota bez VAT ? I dlaczego ;) skoro cały
czas upominasz się że "nie interesują cię ich rozliczenia z US" ?

+ wiec teraz - prosze, zeby ktos kompetenty ocenil nasze (tzn screama i moje)
+ stanowisko.


 Nie jestem kompetentny w kwestii rozstrzygania sporów - od tego jest
w .pl WysokiSąd. Nie jestem kompetentny w kwestii doradztwa podatkowego
- od tego są licencjonowani DoradzcyPodatkowi.
 Jestem podatnikiem VAT, zmuszonym czytać przepisy. To tak wKF :)

pozdrowienia, Gotfryd



Druga linia zmienia trasę

Dalej pociągi zjadą ostro w dół. Staną jeszcze u wylotu ul. Karowej, przy
Wisłostradzie. Potem tunelem pokonają Wisłę i zatrzymają się na stacji
opodal skrzyżowania ul. Okrzei z Wybrzeżem Szczecińskim. Dotrą do Dworca
Wileńskiego i pojadą dalej ulicami Szwedzką i Trocką, przez Zacisze do
ulicy Rębielińskiej.


Nie wiem jak to wyglada w innych rejonach ale jedna stacja na pradze
bedzie zupelnie bez sensu. Chodzi o stacje "opodal skrzyzowania ul.
Okrzei z Wybrzezem Szczecinskim" Tam jest tylko jeden biurowiec, kilka
blokow i pomnik. Moze ktos sie tylko pomylil w podawaniu lokalizacji. A
sama stacjia ma sie jednak znalezc blizej ul. Jagiellonskiej, Tam miala
by sens. Jest tam urzad Skarbowy, za chwile bedzie nowe kino praha i
biurowiec, przychodznia, szkola, basen, spore osiedle miedzy targowa,
marcinkowskiego i zamojskiego, plus stare okoliczne kamienice.
Podejzewam ze ta stacja miala by obslugiwac nie istniejace jeszcze
osiedle, ktore prawdopodobnie (jak glosza plotki tylko) ma stanac w
miejscu starej zezni na pradze w poblizu portu praskiego (miedzy Krowia,
Okrzei, Wrzesinska a Zmojskiego ktorej nie ma na mapie ale idzie wzdluz
portu praskiego do Krowiej http://mapa.warszawa.um.gov.pl/mapa.htm)
Nikt nie bierze jednak pod uwage ze port praski nie bedzie wiecznie stal
nie uzywany i predzej czy pozniej bedzie sie cos tam dzialo.
http://www.portpraski.pl/
Stara trasa metra jednak byla lepiej zaprojektowana.
Chyba nikt nawet sie nie pofatygowal przyjechac i zobaczyc jak to na
pradze wyglada, wszystko z za biurka...

Pozdrawiam
Sebek




Nie wiem jak to wyglada w innych rejonach ale jedna stacja na pradze
bedzie zupelnie bez sensu. Chodzi o stacje "opodal skrzyzowania ul.
Okrzei z Wybrzezem Szczecinskim" Tam jest tylko jeden biurowiec, kilka
blokow i pomnik. Moze ktos sie tylko pomylil w podawaniu lokalizacji. A


Zapewne chodzi o tereny Portu Praskiego gdzie miała/ma powstać gęsta
zabudowa. Tyle że tą zabudowę miał stymulowac już Most Świętokrzyski a
jak jest to widać gołym okiem. Zresztą w tym rejonie już raz musiano
ograniczyć wysokość budynku bo zaprotestował proboszcz obecnej katedry
praskiej, że nie można budować nic porównywalnego wysokością z wieżami
kościoła św. Floriana. No i budynek "obcięto" o górne piętra. Kolejni
inwestorzy po takiej nauczce wcale nie muszą być chętni by wkładać
pieniądze w "praskie city" przy tego rodzaju ograniczeniach.

sama stacjia ma sie jednak znalezc blizej ul. Jagiellonskiej, Tam miala
by sens. Jest tam urzad Skarbowy, za chwile bedzie nowe kino praha i
biurowiec, przychodznia, szkola, basen, spore osiedle miedzy targowa,
marcinkowskiego i zamojskiego, plus stare okoliczne kamienice.
Podejzewam ze ta stacja miala by obslugiwac nie istniejace jeszcze
osiedle, ktore prawdopodobnie (jak glosza plotki tylko) ma stanac w
miejscu starej zezni na pradze w poblizu portu praskiego (miedzy Krowia,
Okrzei, Wrzesinska a Zmojskiego ktorej nie ma na mapie ale idzie wzdluz
portu praskiego do Krowiej http://mapa.warszawa.um.gov.pl/mapa.htm)
Nikt nie bierze jednak pod uwage ze port praski nie bedzie wiecznie stal
nie uzywany i predzej czy pozniej bedzie sie cos tam dzialo.
http://www.portpraski.pl/
Stara trasa metra jednak byla lepiej zaprojektowana.
Chyba nikt nawet sie nie pofatygowal przyjechac i zobaczyc jak to na
pradze wyglada, wszystko z za biurka...


IMHO patrzysz trochę za mało lokalnie. Tzn. patrysz na to co ma
być/jest w okolicy stacji metra. A planowana stacja może być
doskonałym punktem przesiadkowym w kierunku Otwocka i Mińska poprzez
Wybrzeże Szczecińśkie i Wał Miedzeszyński i trasę Siekierkowską.
Pozwalające ominąć korki na mostach. Gdyby pociągnąć dalej Wybrzeże
Helskie do Żerania to byłby to też niezły punkt przesiadkowy w
kierunku Tarchomina i Legionowa. Mimo że lokalnie jest znaczenie może
być niewielkie to przesiadkowo może być bardzo przydatna. Tak jak
Metro Wilanowska która nie za bardzo obsługuje okolicę ale jest dużym
węzłem przesiadkowym w kierunku Piaseczna i Konstancina.

Zdrówko



6,

bardzo sie zastanawiam nad kupnem mieszkania na marcinkowskiego koło
sprzecznej,  zastanawia mnie atmosfera okolicy, mi sie podoba, ale żona mam
zastrzeżenia, może ktoś tam mieszka lub mieszka w pobliżu i może sie podzielić
wrażeniami na temat okolicy - czy jest głośno, bezpiecznie i czy są jakieś
fajne knajpki w okolicy - net jest to już sprawdziłem :)

dzieki za pomoc


Cześć,
Mieszkam dokładnie na Marcinkowskiego 11, atmosfera jak atmosfera, jest
ok, praktycznie nic sie nie dzieje, czasami słychać wyjeżdżającą straż.
Wandalizmu nie ma. Pijaczki ze sprzecznej niegroźne, ogólnie okolica
bardzo spokojna i bezpieczna. Ogromny plus tej lokalizacji to transport.
z okolicznych przystanków chyba dojedziesz do każdej dzielnicy w
Warszawie prawie bezpośrednio. Do centrum 5 - 10 min tramwajem, (dwa
mosty do wyboru :) ) tak samo do metra metra, w jedną stronę masz metro
centrum w drugą Metro Ratusz. No i oczywiście planowana linia metra na
Pradze, do stacji z Marcinkowskiego będzie jakieś 200 - 300 metrów.
Czy jest głośno? Trudno powiedzieć, mojej zonie nic nie przeszkadza, mi
czasami przeszkadza szum z Targowej, ale mnie męczą różne hałasy, w
marketach dłużej niż 0,5 godz. trudno mi wytrzymać...
Co do knajpek to... hmm jak mieszkałem na Jagiellońskiej jakiś czas temu
to była jedna jedyna Jagiellonka którą zamknięto niedawno, od jakiegoś
czasu można było zjeść tam coś porządniejszego. Trochę dalej bo na
Ząbkowskiej masz dwa fajne miejsca w których można coś zjeść i napić się
Łysy pingwin i prawie na przeciwko coś czego nazwy nie pamiętam i byłem
tam raz zobaczyć jak to wygląda. W Łysym ... to można raczej coś
delikatnego w rodzaju przystawki najwyżej przekąsić.
Na "rogu" Floriańskiej i Kłopotowskiego jest La Strada
(http://www.lastrada.com.pl/) ceny odpowiednie, ładny wystrój, atmosfera
bardzo ok. Troche dalej jak pójdziesz Folriańską do Solidarności i
skręcisz w Solidarnosci (w prawo z Floriańskiej) masz hotel i w nim
kolejną restauracje z kuchnią z bliskiego wschodu, ale nigdy tam nie
bylem. Na Jagiellońskiej blisko Solidarności też coś jest, jakiś
chińczyk niedaleko rogu Jagiellońskiej i Okrzei (obok kamienicy pod
Sowami). No i klika knajpek w centrum Wileńska. Pewnie jeszcze klika
różnych miejsc sie znajdzie, ale specjalnie nie interesowałem sie
knajpkami do tej pory.
W pobliżu urząd Skarbowy, Urząd Dzielnicy, niedługo skończą budować w
miejscu wyburzonego kina Pracha, jakieś kino (ciekawe czy nadal będzie
nazywać sie Pracha?).

A o internecie nic nie wiem, korzystam z neostrady, jak coś wiesz to
powiedz...

Pozdrawiam
Sebastian



Patrząc na trzeci plan- za szybę, to kino ma na prawdę niepowtarzalny
klimat...


Podobnie jak Urząd Skarbowy Warszawa-Praga :-)


1
Wczoraj tzn. 03.07.2008-Praga Północ-skręcała w Jagiellońską koło kina praha i urzedu skarbowego Praga Północ-godz. 13:10 czerwona s13 stka pozdro dla kierownika

Ja myślę, Panie Draken, że Mariusz Kamiński ma większe sprawy do wykrycia, takie jak ta:

Zatrzymania wysokich urzędników w Ministerstwie Finansów
TNV24/PAP - dodane 28 minut temu (aktualizowane 2 minuty temu)

Co najmniej 4 podejrzanych o korupcję wysokich rangą urzędników Ministerstwa Finansów zatrzymało Centralne Biuro Śledcze na zlecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Do sądu trafiły już wnioski o ich aresztowanie.

Poinformował o tym na specjalnej konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek dodał, że "układ" działał na styku biznesu, urzędników i przestępców.

Przestępczy układ z Ministerstwa Finansów w zamian za łapówki załatwiał uszczuplenia podatkowe dla dużych firm - poinformował prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. Zatrzymani trudnili się między innymi w wystawianiu fałszywych dokumentów, korumpowaniem, pośredniczeniem w handlu kradzionymi samochodami, a także przyjmowali i wręczali łapówki.

Według ministra sprawiedliwości, w Ministerstwie Finansów "rozbito układ" z lat 1994-2004. Należeli do niego m.in. Andrzej Ż. były dyrektor departamentu systemu podatków, Hanna K., naczelnik wydziału doradztwa podatkowego, Sławomir M., główny specjalista i były szef departamentu; oraz Jerzy W., były kierownik referatu kontroli urzędu skarbowego.
Powiedział on, że w wyniku analizy zabezpieczonych dokumentów zatrzymano skorumpowanych urzędników. Według niego, sprawa jest rozwojowa. Niektórzy urzędnicy zostali już wcześniej odwołani przez nowe kierownictwo resortu.

W kwietniu "Życie Warszawy" podało, że zatrzymano wysoko postawioną urzędniczkę Ministerstwa Finansów Elżbietę Z., która miała załatwić firmom kontrolowanym przez gangstera Janusza G. ps. Graf umorzenie długów wobec Skarbu Państwa. Prokuratura potwierdziła to, nie wykluczając kolejnych zatrzymań.

Zatrzymanym zostaną przedstawione zarzuty łapownictwa oraz przestępst urzędniczych - poinformował Prokurator Krajowy. (sm)


http://wiadomosci.wp.pl/w...12&ticaid=119d8

Na razie zadziałali chłopaki od Dorna i Ziobry, ale jak CBA wejdzie do gry dopiero się zacznie....

I pozbawionoby jednocześnie Gocław dojazdu na spory obszar Grochowa (w tym do urzędu skarbowego) oraz Kamionek.
US dla dzielnicy Praga południe obecnie znajduje się na ulicy Jagielońskiej 15 (dawny pedet).

wracajac troche do pragi, to fajnie ze sie tam zachowalo duzo wnetrz, np na placu waclawa, jest taki urzad, jak poczta czy skarbowy, z okienkami, sciany fioletowe, mix geometryczny z lustrami, nie wiem z kiedy to ('70 czy '80) kosmos, wyglada to okropie ale naprawde cieszy,

Witam
Jak podaje dzisiejsza "Rzeczpospolita" biednemu Polspanowi skarbówka umorzyła 16 mln zł podatków.
art.:
"Rz": Podatkowa łaska dla wybranych
(Rzeczpospolita, pb/20.06.2006)
Prawie 630 mln zaległości darowały w ubiegłym roku podatnikom urzędy skarbowe. Długi umarzano osobom fizycznym, bankrutom, ale i dobrze radzącym sobie firmom. Niektórymi darowiznami zainteresowała się już prokuratura - pisze "Rzeczpospolita".

Naczelnicy urzędów skarbowych z całej Polski wydali w 2005 r. 1485 decyzji, dzięki którym konta wielu firm i prywatnych podatników znów są czyste, a do państwowej kasy nie wpłynie 629 mln 231 tys. zł.

Ministerstwo Finansów nie komentuje sum ani konkretnych przypadków, w których naczelnicy darowali podatki. Nie wszystkie jednak są jasne dla stołecznej prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie łapówek w resorcie i urzędach skarbowych. Wątpliwości wzbudziły umorzenia z poprzednich lat w stosunku do 63 firm. - W ich przypadku decyzję podejmowały osoby, co do których mamy podejrzenie, że robiły to za pieniądze - wyjaśniła Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga. Nazw firm nie ujawniła.

Najczęściej umorzenia dotyczą bankrutów, u których nie ma już z czego ściągać długów. Czasami jednak fiskus bierze pod uwagę dobro osób pracujących w danej firmie.

W ubiegłym roku rekordowe umorzenie dostały PKP - blisko 110 mln zł. Po kilkadziesiąt milionów zaległych podatków i odsetek skreślono też Zakładom Koksowniczym Przyjaźń z Dąbrowy Górniczej - ponad 45 mln zł, przedsiębiorstwu Polspan ze Szczecinka - prawie 16 mln zł i Zakładom Przemysłu Dziewiarskiego Cotex - prawie 71 mln zł.

Więcej na ten temat w "Rzeczpospolitej".

I po co płacic podatki w Polsce? Nie ma kasy bo trzeba było kiedyś płacić b. dużo kasy za umowy za "know-how" z powiązanymi firmami z rajów podatkowych. Oczywiście "umowy" były zgodne z polskim prawem, ale czy były potrzebne?

Kapela Praska na rogu Floriańskiej i Kłopotowskiego, na przeciwko kina Praha i urzędu skarbowego.

Kapela Praska na rogu Floriańskiej i Kłopotowskiego, na przeciwko kina Praha i urzędu skarbowego.
Dokładnie tak.

gruby, nabijasz sobie posty wklejaniem tekstów propagandowych


Nabijam

PRZESTĘPSTWA GOSPODARCZE. URZĘDNICY, BIZNES, PRZESTĘPCY
Skorumpowany resort finansów

Co najmniej czterech podejrzanych o korupcję wysokich rangą urzędników Ministerstwa Finansów zatrzymało wczoraj Centralne Biuro Śledcze.

Rozbito działający w latach 1994-2004 układ, którego istotą było uzyskiwanie dla firm zwolnień podatkowych – poinformował Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości – prokurator generalny.

Centralnie Biuro Śledcze na zlecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga zatrzymało wczoraj Andrzeja Ż. – byłego dyrektora departamentu systemu podatków, Hannę K., naczelniczkę wydziału doradztwa podatkowego, Sławomira M. – głównego specjalistę i byłego szefa departamentu oraz Jerzego W., byłego kierownika referatu kontroli urzędu skarbowego. Mają im zostać postawione zarzuty korupcji, łapownictwa i przestępstw urzędniczych. Wczoraj do sądu trafiły już wnioski o ich aresztowanie. Zatrzymani nie pracowali już w resorcie finansów, bo jak wyjaśniał minister sprawiedliwości, zostały odwołane przez nowe kierownictwo „po trafnej ocenie pozamerytorycznych kompetencji, podjętej bez wiedzy o zakresie prowadzonego przez organy ścigania postępowania”.

Rozbity układ funkcjonował od 1994 r., ale zarzuty postawione jednej z osób dotyczą jeszcze 1993 r.

– wyjaśniał wczoraj prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. – Istotą działania grupy przestępczej było uzyskiwanie dla firm zwolnień podatkowych – tłumaczył Zbigniew Ziobro. Uchylił się od odpowiedzi na pytanie, czy postępowanie w sprawie układu obejmie również firmy, które korzystały ze zwolnień. Kierownictwo resortu sprawiedliwości nie podało również kwot, które budżet państwa stracił na działalności przestępczej. – Możemy mówić o znacznych uszczupleniach, biorąc pod uwagę okres od 1993 r. Do stosownych urzędów trafiły polecenia wyliczenia tych strat – wyjaśniał Janusz Kaczmarek.

Potwierdził, że w związku z tą sprawą pierwszych 10 osób zatrzymano już w grudniu ubiegłego roku: 3 osoby zostały tymczasowo aresztowane, a wobec 7 zastosowano dozór policyjny i poręczenia majątkowe. Prokuratura mówi o twardych dowodach w tej sprawie i rozwojowym charakterze postępowania. Profesor Piotr Kruszyński, karnista z UW. Zatrzymanym urzędnikom grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Magdalena Wojtuch
PAP, ŁK magdalena.wojtuch@infor.pl

VIDE: dzisiejsza "Gazeta Prawna"

http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1713.29.3.2.23.2.0.1.htm

Możesz odliczyć wydatki na leki.
Podatnik z prawem do ulgi rehabilitacyjnej może odliczyć od dochodu wydatki na leki, nawet gdy ich przyjmowanie nie jest związane z przyczyną niepełnosprawności.
Paweł Małecki, doradca podatkowy z Kancelarii Doradztwa Podatkowego PAMA, wyjaśnia, że zgodnie z art. 26 ust. 1 pkt 6 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.) podatnik będący osobą niepełnosprawną lub która ma na utrzymaniu osobę niepełnosprawną, obniża podstawę opodatkowania o wydatki na cele rehabilitacyjne oraz wydatki związane z ułatwieniem wykonywania czynności życiowych poniesionych w roku podatkowym. Wydatki na cele rehabilitacyjne stanowią m.in. wydatki na leki w wysokości stanowiącej różnicę między faktycznie poniesionymi wydatkami w danym miesiącu a kwotą 100 zł, jeśli lekarz specjalista stwierdzi, że osoba niepełnosprawna powinna stosować określone leki (stale lub czasowo).
- Aby z odliczenia skorzystać, konieczne jest stwierdzenie lekarza specjalisty, że osoba niepełnosprawna powinna takie leki stosować - wskazuje Paweł Małecki.
Dodaje, że nie ma wzorów tych zaświadczeń. Najlepszym dowodem może być odpis karty leczenia z zaleceniem stosowania leków. Może nim też być wydane zaświadczenie z pieczątką lekarza. Z ustawy o PIT nie wynika konieczność związku zażywanych leków z niepełnosprawnością. Urząd Skarbowy Warszawa-Praga w piśmie z 5 kwietnia 2007 r. (nr 1434/SD-DF/415/3a/AP/07) informuje, że osoba niepełnosprawna z powodu częściowej utraty wzroku oraz niepełnosprawności ruchowej może odliczyć od podstawy opodatkowania na zakup leków związanych z chorobą serca, na którą leczy się podatnik od wielu lat u kardiologa. Nie musi istnieć bezpośredni związek zażywanych leków z niepełnosprawnością.
PRZYKŁAD: ODLICZENIE W PIT WYDATKÓW NA LEKI
Lekarz zalecił podatnikowi, który jest osobą niepełnosprawną, stałe leków. Podatnik w 2008 roku od stycznia do listopada ponosił wydatki miesięczne na leki w wysokości 190 zł. Jaką kwotę może odliczyć w ramach ulgi rehabilitacyjnej?
Podatnik będzie mógł odliczyć od swojego dochodu w rozliczeniu PIT za 2008 rok 990 zł. W zeznaniu uwzględnia się wydatki w wysokości stanowiącej różnicę między faktycznie poniesionymi wydatkami w danym miesiącu a kwotą 100 zł. Podatnik przez 11 miesięcy wydawał na leki po 190 zł. Zatem kwota to odliczenia to 990 zł (11 miesięcy po 90 zł).
Źródło: Gazeta Prawna

Gruby, zaczytujesz się w tej Trybunie, a ona ma Cię za nic, za komletne zero umysłowe. No bo tak, weźmy na przykład ostatni tekst o Kaczorach. Lech Puttkamer, czyli Marek Barański, pisze, że wyparowało 100 tysięcy. Czyli ukradli? Wywieźli w walizkach do Moskwy? Wydali na dziwki? Nie, gdzie tam! Nic nie wyparowało, tylko Kaczor źle wypełnił formularz. Ale do formularza dołaczył PIT, a o tym nie ma słowa w biuletynie informacyjnym rządu, o pardon w Trybunie.(...)


Taran [ nomen omen ], jesteś taki sam dokładny i rzetelny jak ten , którego bronisz

Ja tego nie cytowałem z Trybuny tylko ze strony Radia Zet

Wtej sytuacji mógłym Ci własciwie odpowiedzież tak jak Kaczyński swojemu wyborcy z Pragi, ąle ja nie jestem profesorem prawa tylko zykłym, dobrze wychowanym człowiekiem, wiec Ci nie odpowiem w stylu Twojego idola.

Co więcej komentując nieco później to wydarzenie chyba wyraźnie napisałem, że uważam je za błachostkę - śmiesznostkę więc nie bardzo rozumiem, dlaczego wyciagasz przeciwko mnie te swoje kłodty z baranimi głowami?

Jedyne czym moge to sobie wytłumaczyć to to, ze jesteś tak samo lotny jak Twój pseudonim

Nawiasem mówiąc to tu na tym forum dowiedziałem się jak surowo postepek Małego Brata *Prezydenta* ocenia jego prtyjny koleś (a moze konkurent?) Dorn:

"To, że radni tłumaczą się dołączonymi do oświadczeń PIT-ami, to nie jest w porządku. Ustawa zakłada możliwość weryfikacji oświadczeń radnych przez urzędy kontroli skarbowej. Jeśli radni wykazują inne dochody w PIT-ach, a inne w jawnych oświadczeniach, to jest to przestępstwo przeciwko dokumentom."

No proszę, partyjny koleś Kaczora twierdzi, że to jest przestępstwo

Czy to nie dziwne, że ten Twój idol co raz ociera się o przestepstwa?

On jest przecież profesorem prawa wiec powinien wiedzieć kiedy żle czyni

A moze on została nie profesorem prawa, tylko profesorem łamania prawa *

http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/340383.html

Zlikwidować symbol zimnej wojny

Środa, 18 lutego 2004r.

SZKLARSKA PORĘBA Czy prezydent Czech, Vaclav Klaus, przekona polski Urząd
Skarbowy, aby ten zgodził się w końcu na oddanie samorządowcom odcinka
torowiska, po którym jeździłby szynobus Kolei Izerskiej? - Opieszałość
urzędników trwa już 13 lat, ze szkodą dla turystów z obydwu stron granicy -
mówi Maciej Gałęski z Euroregionu "Nysa"

Trzynastoletnie przepychanki z urzędnikami dotyczą odcinka torowiska ze
Szklarskiej Poręby do granicy z Czechami. Po drugiej wojnie światowej nikt z
tej linii nie korzystał. Polska skarbówka przejęła tory od Polskich Kolei
Państwowych za długi przedsiębiorstwa. Za to po stronie czeskiej, do
Tanvaldu, pociągi jeżdżą do dziś. - Czesi są gotowi naprawić torowisko i
obsługiwać linię Tanvald - Jelenia Góra swoimi szynobusami, ale strona
polska rzuca kłody pod nogi - mówi Maciej Gałęski. Na polskim odcinku linii
nic nie można zrobić, dopóki Urząd Skarbowy nie zgodzi się na jej przejęcie
przez powiat jeleniogórski. Na razie, dwa razy taki wniosek został
odrzucony. Urząd Skarbowy motywuje odmowę faktem, że torowisko ma za duże
znaczenie strategiczne, aby mógł je przejąć lokalny samorząd. -
Zorganizowano kilka przejazdów promocyjnych przy okazji wizyt rozmaitych
ministrów, ale na deklaracjach się skończyło - usłyszeliśmy.

Nacisk władzy

Teraz sprawą Kolei Izerskiej zainteresował się sam Vaclav Klaus, prezydent
Republiki Czeskiej. Był na urlopie w Harrahovie. Samorządowcy opowiedzieli
mu o kłopotach, związanych z uruchomieniem Kolei Izerskiej. - Klaus
zdenerwował się i uznał, że w roku wejścia naszych krajów do Unii
Europejskiej, trzeba zlikwidować ten symbol zimnej wojny i połączyć nasze
granice wspomnianą linią - opowiada Maciej Gałęski. Prezydent obiecał
pomóc. - Zwrócimy się z oficjalną prośbą do Pragi oraz, aby nie popełnić
faux pas, również do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Może naciski
obydwu szefów państw przekonają skarbówkę? - ma nadzieję Maciej Gałęski.

Magnes na torach

Kolej Izerska mogłaby być jedną z większych atrakcji tej części Sudetów. Są
pomysły, aby w turystycznym składzie z Jeleniej Góry do Tanvaldu uruchomić
pijalnię piwa. Z połączenia w sezonie zimowym skorzystaliby narciarze,
którzy mogliby dojechać na trasy biegowe Polany Jakuszyckiej. Latem, można
by było zabrać do pociągu rower, a potem udać się na wycieczkę po licznych w
tym rejonie rowerowych ścieżkach. - Łatwiej w ten sposób dowieźć jednoślad
ku punktom wypadowym, bo autobusem nie jest to możliwe. Kto nie ma
samochodu, na pewno z tego skorzysta - mówi Grzegorz Sokoliński ze
stowarzyszenia "Szklarska Poręba na dwóch kółkach".

KONRAD PRZEZDZIĘK - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska


Słowo Polskie (tekst z www.naszesudety.pl)
"Fiskus zabrał torowisko

     Czy prezydent Czech Vaclav Klaus przekona polski urząd skarbowy, aby ten
zgodził się w końcu na oddanie samorządowcom odcinka torowiska, po którym
jeździłby szynobus Kolei Izerskiej? – Opieszałość urzędników trwa już 13 lat,
ze szkodą dla turystów z obydwu stron granicy – mówi Maciej Gałęski z
Euroregionu "Nysa". Trzynastoletnie przepychanki z urzędnikami dotyczą odcinka
torowiska ze Szklarskiej Poręby do granicy z Czechami. Po drugiej wojnie
światowej nikt z tej linii nie korzystał. Polska skarbówka przejęła tory od
Polskich Kolei Państwowych za długi przedsiębiorstwa. Za to po stronie
czeskiej, do Tanvaldu, pociągi jeżdżą do dziś.

     – Czesi są gotowi naprawić torowisko i obsługiwać linię Tanvald – Jelenia
Góra swoimi szynobusami, ale strona polska rzuca kłody pod nogi – mówi Maciej
Gałęski. Na polskim odcinku linii nic nie można zrobić, dopóki urząd skarbowy
nie zgodzi się na jej przejęcie przez powiat jeleniogórski. Na razie, dwa razy
taki wniosek został odrzucony. Urząd skarbowy motywuje odmowę faktem, że
torowisko ma za duże znaczenie strategiczne, aby mógł je przejąć lokalny
samorząd. – Zorganizowano kilka przejazdów promocyjnych przy okazji wizyt
rozmaitych ministrów, ale na deklaracjach się skończyło – usłyszeliśmy.

     Teraz sprawą Kolei Izerskiej zainteresował się sam Vaclav Klaus,
prezydent Republiki Czeskiej. Był na urlopie w Harrahovie. Samorządowcy
opowiedzieli mu o kłopotach związanych z uruchomieniem Kolei Izerskiej. –
Klaus zdenerwował się i uznał, że w roku wejścia naszych krajów do Unii
Europejskiej trzeba zlikwidować ten symbol zimnej wojny i połączyć nasze
granice wspomnianą linią – opowiada Maciej Gałęski. Prezydent obiecał pomóc. –
Zwrócimy się z oficjalną prośbą do Pragi oraz, aby nie popełnić faux pas,
również do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Może naciski obydwu szefów
państw przekonają skarbówkę? – ma nadzieję Maciej Gałęski.

     Kolej Izerska mogłaby być jedną z większych atrakcji tej części Sudetów.
Są pomysły, aby w turystycznym składzie z Jeleniej Góry do Tanvaldu uruchomić
pijalnię piwa. Z połączenia w sezonie zimowym skorzystaliby narciarze, którzy
mogliby dojechać na trasy biegowe Polany Jakuszyckiej. Latem można by było
zabrać do pociągu rower, a potem udać się na wycieczkę po licznych w tym
rejonie rowerowych ścieżkach. – Łatwiej w ten sposób dowieźć jednoślad do
punktów wypadowych, bo autobusem nie jest to możliwe. Kto nie ma samochodu, na
pewno z tego skorzysta – mówi Grzegorz Sokoliński ze stowarzyszenia "Szklarska
Poręba na dwóch kółkach". [Słowo Polskie Gazeta Wrocławska]
(23 lutego 2004)

Komentarz redakcji NS: Bardzo wielu dziennikarzy, ale również osoby zajmujące
się turystyką, błędnie określają odcinek ze Szklarskiej Poręby do Harrachova
jako "Kolej Izerska". Tak naprawdę mianem tym określano linię kolejową
prowadzącą do Świeradowa Zdroju, o czym chyba nikt już nie pamięta.

Komentarz Tomasza Rzeczyckiego: W "Światowidzie" z 1961 r. jest wzmianka, że
do Jakuszyc został przedłużony pociąg pośpieszny z Warszawy (odj. 23.05) do
Szkl. Poręby. Znalazłem też informację w którejś z publikacji, że linię tę
wykorzystują zakłady pracy - w domyśle: dowóz pracowników wynajętymi pociągami
na wczasy do Jakuszyc."

Niewiem jak V Klaus ale A Kwasniewski to w sprawie kolei może sie conajwyżej
przejechac (pociągiem;)
Pozdr
Krzysiek Rostek


Gazeta podatnika 22.02.2007r
http://podatki.pl/sn_auto...&idArtykulu=431

Dochody wspólnoty mieszkaniowej
22.02.2007

Pytanie podatnika: dotyczy opodatkowania dochodów wspólnoty mieszkaniowej po 01.01.2007 r.

DECYZJA

Na podstawie art. 233 § 1 pkt 1 w związku z art. 239 i art. 14 b § 5 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 z późn. zm.), Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie po rozpatrzeniu zażalenia z dnia 30.10.2006 r. Wspólnoty Mieszkaniowej na postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa-Praga z dnia 06.10.2006 r. Nr 1434/PP/423-13/D/06/MZ w sprawie interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania prawa podatkowego w indywidualnej sprawie Wspólnoty w przedmiocie podatku dochodowego od osób prawnych orzeka odmówić zmiany ww. postanowienia organu pierwszej instancji i uznania stanowiska Podatnika przedstawionego we wniosku z dnia 21.06.2006 r. za prawidłowe.

UZASADNIENIE

W dniu 06.07.2006 r. Wspólnota wystąpiła z wnioskiem w trybie art. 14a §1 ustawy Ordynacja podatkowa do Naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa-Praga w sprawie udzielenia pisemnej interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania prawa dotyczącego opodatkowania dochodów Wspólnoty po 01.01.2007 r.

Z przedstawionego stanu faktycznego wynika, że członkowie wspólnoty wpłacają co miesiąc zaliczki na pokrycie opłat za media (wodę, ścieki, centralne ogrzewanie), które w niewielkiej części dotyczą utrzymania nieruchomości wspólnej tj. ogrzewania i mycia klatek schodowych, a w znacznej związane są z utrzymaniem poszczególnych lokali członków Wspólnoty Mieszkaniowej i ustalane są w wysokości zapewniającej bieżące regulowanie tychże zobowiązań, również w sytuacji nieterminowego uiszczania zaliczek przez nierzetelnych lokatorów. Powyższe powoduje powstanie nadwyżki przychodów nad kosztami wynikającymi z eksploatacji budynku Wspólnoty.

Zdaniem Wspólnoty wpłacone i należne zaliczki na pokrycie opłat za media nie są przychodami w rozumieniu art. 12 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Podatnik stoi na stanowisku, że Wspólnota nie prowadzi działalności gospodarczej. Zauważa, że składki właścicieli lokali na pokrycie centralnego ogrzewania, wywozu nieczystości oraz zimnej wody i ścieków muszą być rozliczone a nadwyżki dotyczące zarówno utrzymania nieruchomości wspólnej jak i utrzymania poszczególnych lokali członków zwrócone właścicielom.

W wydanym w dniu 06.10.2006 r. postanowieniu Nr 1434/PP/423-13/D/06/MZ Naczelnik Urzędu Skarbowego Warszawa - Praga stwierdził, że stanowisko Wspólnoty jest nieprawidłowe.

Organ pierwszej instancji uznał za błędne stanowisko wnioskodawcy w kwestii nie osiągania przez wspólnotę przychodów i dochodów w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Zaliczki wpłacane przez członków wspólnoty z tytułu opłaty za media tzn. wodę, ścieki i centralne ogrzewanie przeznaczone na pokrycie kosztów zarządu związanych z utrzymaniem nieruchomości wspólnej oraz kosztów związanych z utrzymaniem pojedynczego lokalu powiększają przychody Wspólnoty Mieszkaniowej, które pomniejszone o wykazane przez podatnika koszty uzyskania przychodów, o których mowa w art. 15 ustawy pdop powodują powstanie dochodu lub straty podatkowej. W ocenie organu podatkowego pierwszej instancji osiągnięta przez podatnika nadwyżka przychodów nad kosztami ich uzyskania stanowi dochód wspólnoty, który z dniem 01.01.2007 r. będzie podlegał opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób prawnych.

W dniu 03.11.2006 r. Wspólnota Mieszkaniowa wniosła zażalenie na powyższe postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa-Pra...

Piotr Walczak 2008-06-26, ostatnia aktualizacja 2008-06-26 17:44

Zagraniczni przedsiębiorcy uważają, że Dolny Śląsk jest nieco przereklamowany. W regionie brakuje pracowników, infrastruktura transportowa jest kiepska, a nieznający języków urzędnicy przestają się interesować inwestorem, gdy tylko wybuduje fabrykę. Mimo to po raz drugi by tu zainwestowali

Naukowcy z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UWr rozesłali do dolnośląskich firm produkcyjnych z kapitałem zagranicznym ankiety, w których mogli oni ocenić klimat inwestycyjny Dolnego Śląska. Dr Mariusz Niemiec: - Chcieliśmy sprawdzić, co powoduje, że region jest atrakcyjny dla inwestorów, a na co skarżą się przedsiębiorcy oraz jak to się ma do obiegowych opinii o atutach i wadach województwa.

Zdecydowana większość ze 106 respondentów uznała, że na Dolnym Śląsku panują dobre warunki do prowadzenia działalności gospodarczej, a procesu inwestycyjny przebiega prawidłowo. Ale przedsiębiorcy wskazali na największe ich zdaniem bolączki regionu.

Region nie bez wad

Przede wszystkim infrastruktura transportowa. Brakuje nam rozbudowanego systemu autostrad z obwodnicami miast, dróg ekspresowych i parkingów dla tirów. Transport kolejowy nie dociera wszędzie i jest za mało konkurencyjny. Najgorzej wypadł w ocenie przedsiębiorów Wrocławski Port Lotniczy. Zdaniem wielu to jedynie lotnisko przesiadkowe, bo nie ma z niego bezpośrednich lotów międzykontynentalnych (np. do Azji i USA), a do tego położone za daleko od autostrady.

Drugi problem to brak pracowników, szczególnie we Wrocławiu, gdzie jest niewiele ponad 4 proc. bezrobotnych. Wiele zakładów musi szukać ludzi, nawet na podstawowe stanowiska, w promieniu 50 kilometrów. Nie ma też chętnych do pracy sezonowych - bo ludzie wolą jechać latem do Niemiec lub Czech.

Brakuje też techników, zaś wrocławianie, szczególnie z wyższym wykształceniem, żądają coraz wyższych płac, które - zdaniem przedsiębiorców - nie przekładają się na większą efektywność.

Dyrektorzy narzekają też na nierównomierny poziom wsparcia. Przed wybudowaniem zakładu współpraca z samorządowcami, instytucjami i wszelkimi organizacjami układa się idealnie. W trakcie budowy jest już gorzej, ale jeszcze widać zainteresowanie i pomoc ze strony polskiej. Natomiast gdy zakład jest wybudowany i rozpoczyna produkcję, to wsparcie drastycznie spada. - Czasami zainteresowanie sprowadza się do zwiedzenia fabryki i pogratulowania wyboru - żalili się przedsiębiorcy.

Denerwują też detale. Przykładowo przed budową władze obiecują wybudowanie dróg. Gdy powstaną, to nie ma komu ich odśnieżać.

Bardzo wielu respondentów skarżyło się na nieznajomość języków obcych wśród samorządowców niższego szczebla. Inwestorzy nie mogą swobodnie porozmawiać np. z burmistrzami i trzeba organizować tłumacza. - Przez to traci się tak ważny bezpośredni kontakt z rozmówcą - wyjaśnia Niemiec.

Zalety też są

Dr Bartosz Michalski z UWr:- Jako zalety regionu inwestorzy wskazują najczęściej na lokalizację. Z Dolnego Śląska blisko jest do Pragi i Berlina. Trudna do przecenienia jest autostrada A4. Wszystko to jest bardzo ważne dla firm eksportujących towary. Przedsiębiorcy są zachwyceni otoczeniem biznesowym - nie brakuje u nas profesjonalnych poddostawców, u których można zamówić niemal każdy produkt lub usługę: logistyczną, transportową, z dziedziny ochrony i sprzątania, prawniczą i finansową, do tego w dobrej cenie. Wrocław stał się dzięki temu drugim centrum finansowym po stolicy.

Zagraniczni inwestorzy są zaskoczeni otwarciem Dolnoślązaków na inne kultury i narody. Nie brakuje u nas szkół dwujęzycznych. We Wrocławiu działa klub International Friends of Wrocław skupiający cudzoziemców. Tam członkowie wymieniają się informacjami, gdzie przyjmuje pediatra mówiący po angielsku, a gdzie stomatolog, który zrozumie ich po niemiecku.

- Zaskoczyło nas, że przedsiębiorcy wystawili bardzo dobrą ocenę Dolnośląskiemu Urzędowi Skarbowemu. Prawie wszyscy zgodnie twierdzą, że pracują tam kompetentni, fachowi urzędnicy. Część nawet uważa, że panuje tam partnerska atmosfera - mówi dr Niemiec.

O tym, że Dolny Śląsk jest nadal bardzo atrakcyjnym miejscem na rozpoczęcie inwestycji, świadczą odpowiedzi na pytanie: "Czy dysponując obecną wiedzą i doświadczeniem, Pani/Pana przedsiębiorstwo ponownie zdecydowałoby się na przeprowadzenie inwestycji na Dolnym Śląsku? Miażdżąca większość przedsiębiorców odpowiedziała: "Tak".

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751 ... owany.html

Za wp.pl
Umowa wirtualna staje się realna

Zwycięstwo w licytacji podczas aukcji internetowej jest równoznaczne z zawarciem umowy kupna-sprzedaży. Osoby sprzedające na portalach aukcyjnych nie mogą więc wycofywać się ze sprzedaży rzeczy osobie, która zaproponowała najwyższą cenę.

Aukcję internetową należy traktować tak samo jak każdą inną aukcję, tak więc zastosowanie mają do niej przepisy kodeksu cywilnego - rozstrzygnął Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Północ, w precedensowej sprawie sprzedaży samochodu na portalu Allegro.

Aukcja taka jak inne

Skoro kodeks cywilny nie zawiera definicji aukcji, należy przyjąć, że jego przepisy regulują zarówno zwykłe aukcje, jak i każde inne - m.in. prowadzone na portalach internetowych - mówi dr Bogdan Fischer, radca prawny z Kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Zdaniem Bartosza Szambelana - rzecznika Allegro, argumentem potwierdzającym to, że wygrana w aukcji internetowej powoduje zawarcie umowy kupna jest również fakt, że urzędy skarbowe pobierają za takie transakcje podatek od czynności cywilnoprawnych, w przypadku towarów droższych niż 1 tys. zł.

Tak więc wygrana licytacja w ramach aukcji internetowej (przy założeniu, że spełnione zostały wszystkie warunki aukcji) oznacza, że zawarta została umowa kupna-sprzedaży. Kupujący musi więc zapłacić zaproponowaną cenę, a sprzedający wydać towar. Różnią się tylko narzędzia służące zawarciu takiej umowy.

Oświadczenia stron są składane w formie elektronicznej, na co zezwala, również w przypadku sprzedaży aukcyjnej, kodeks cywilny - przypominał sąd. Dochodzi tu również do przybicia - tyle że nie dokonuje go osoba z młoteczkiem czy sąd, ale serwis internetowy, który wysyła komunikat o zakończeniu licytacji. Każda aukcja internetowa musi zostać poprzedzona nie tylko określeniem przedmiotu sprzedaży, ale również czasu i warunków aukcji.

Regulamin wiąże strony
Warunki aukcji są wskazane w regulaminach poszczególnych portali aukcyjnych - warto je dokładnie przestudiować, zanim zdecydujemy się na licytację. Należy pamiętać, że taki regulamin wiąże kupującego i sprzedającego, a także nie może być sprzeczny z aukcyjnymi przepisami k.c. Nie może on również być dla konsumenta mniej korzystny niż przepisy kodeksowe. To właśnie w regulaminach wskazywana jest m.in. możliwość określenia ceny minimalnej, poniżej której sprzedający nie zgadza się na zbycie towaru. Jeśli ma on możliwość wskazania takiego cenowego minimum, a nie skorzysta z tego, zakłada się, że sprzedaje towar za najwyższą spośród oferowanych cen.

Nie zawsze można zrezygnować
Osoby dokonujące zakupów w internecie są często przekonane, że zawsze mogą zrezygnować z takich zakupów - mówi Justyna Kurek - starszy specjalista w departamencie polityki konsumenckiej UOKiK. Tymczasem możliwość odstąpienia w ciągu dziesięciu dni dotyczy tylko sprzedaży dokonywanej między przedsiębiorcą a konsumentem. Jeśli obie strony są konsumentami, nie ma możliwości odstąpienia - dodaje.

POSTULUJEMY Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego powinna usunąć także inne wątpliwości związane z zawieraniem umów w internecie. Obecnie funkcjonują rozbieżne interpretacje dotyczące m.in. tego, czy portal aukcyjny stanowi miejsce sprzedaży, w rozumieniu art. 543 kodeksu cywilnego, czy nie. To ważne dla przedsiębiorców, którzy muszą być pewni w jakich sytuacjach prezentacja towaru na stronie internetowej jest traktowana jako oferta sprzedaży. Ta kwestia mogłaby zostać uregulowana w przygotowywanej nowelizacji kodeksu cywilnego.

Ewa Usowicz....

Nasz Dziennik
Urzędnicy Ministerstwa Finansów, zatrzymani we wtorek pod zarzutami korupcji, oprócz decyzji o umorzeniu podatków "zaprzyjaźnionym" biznesmenom wydawali za łapówki również tzw. korzystne interpretacje podatkowe. W czwartek późnym wieczorem Sąd Okręgowy w Warszawie zadecydował o aresztowaniu podejrzanych, niewykluczone jednak, że taką decyzję niebawem będzie musiał wydać ponownie w stosunku do kolejnych urzędników. Jak twierdzi prokuratura - śledztwo rozwija się dynamicznie.
Sąd Okręgowy Warszawa Praga w czwartek późnym wieczorem przychylił się do wniosku prokuratury o aresztowanie pięciu urzędników Ministerstwa Finansów. Czworo z nich jest podejrzanych o korupcję, zaś jeden o przekroczenie obowiązków służbowych. Sąd, decydując się na wydanie decyzji o aresztowaniu, uznał, iż istnieje uzasadniona obawa utrudniania przez podejrzanych śledztwa.
- Areszt na okres trzech miesięcy to najsurowsza sankcja, jaką w tym przypadku mógł zastosować sąd - powiedziała nam wczoraj prokurator Renata Mazur z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.
Według ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, zatrzymani mieli utworzyć w resorcie w latach 1994-2004 tzw. przestępczy układ i za łapówki załatwiali zwolnienia podatkowe dla firm.
Zdaniem Ziobry, "układ" działał na styku biznesu, urzędników i przestępców.
W piątek w dalszym ciągu trwały intensywne prace specjalnego zespołu prokuratorów przydzielonych do tego śledztwa. Analizowano dotychczas złożone zeznania, porównywano wyjaśnienia i informacje. Po przewiezieniu do aresztu śledczego podejrzani mają być ponownie przesłuchiwani.
- Trwały prace, można powiedzieć, w zaciszu gabinetów. Analizowano dokumenty, żmudna praca przy zgromadzonych już materiałach - poinformowała prokurator Mazur.
W trakcie śledztwa pojawiły się kolejne wątki, które będą wymagały dokładnego wyjaśnienia. Część z nich może wskazywać na głębsze, niż wcześniej sądzono, związki urzędników z prywatnym biznesem. Niewykluczone też, że "układ", który częściowo rozbiły policyjne aresztowania, może również sięgać innych ministerstw. Prokuratura tego nie potwierdza, ale też temu nie zaprzecza. - Nie odpowiem na pytanie, czy śledztwo obejmuje również urzędników innych ministerstw. Nie będę tego komentować ani udzielać informacji ze względu na dobro śledztwa - tłumaczy rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury.
Nie ma jak "rekomendacja"
Tymczasem z "Naszym Dziennikiem" kontaktują się osoby związane z aparatem skarbowym. Prosząc o zachowanie anonimowości, przekazują kolejne, bulwersujące informacje. Mówią o sprawach, których osobiście byli świadkami, a które mogą wskazywać na bardzo szeroki obszar korupcyjnej działalności zatrzymanych urzędników. Obok wydawanych zaprzyjaźnionym czy rekomendowanym przez zaufane osoby "biznesmenom" decyzji o umorzeniu podatków prawdopodobnie również za łapówkę wydawali tzw. korzystne interpretacje podatkowe. Takie najchętniej "nabywały" osoby, które były podejrzewane przez urzędy i izby skarbowe o oszustwa podatkowe.
- Osobiście spotkałem się z sytuacją, gdzie w trakcie trwającej kontroli w dwa tygodnie podatnik podejrzewany o oszustwa podatkowe przywiózł korzystną interpretację podatkową podpisaną przez Sławomira M. - twierdzi nasz informator. Sławomir M., zatrzymany we wtorek, był głównym specjalistą Ministerstwa Finansów, a wcześniej szefem Departamentu Podatków Bezpośrednich Ministerstwa Finansów. To właśnie on m.in. czterokrotnie bezpodstawnie uchylał decyzje izby skarbowej w Pile nakazujące zapłatę podatku przez wielkopolskiego senatora Henryka Stokłosę.
Pracownicy instytucji skarbowych wskazują również na bulwersujący sposób dysponowania publicznymi pieniędzmi m.in. na tzw. wydatki rzeczowe. Chodzi np. o sposób wynajęcia budynku dla Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie, przy ulicy Stawki 40. Zdaniem naszych informatorów, budynek wynajęto od firmy, w której zarządzie zasiadały wcześniej osoby związane z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, a Ministerstwo Finansów umowę najmu podpisało, mimo że pomieszczenia okazały się całkowicie nieprzydatne do prac urzędników administracji skarbowej. Dopiero po interwencji działaczy NSZZ "Solidarność" Pracowników Skarbowych w atmosferze skandalu odwołano ze stanowiska dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej Cezarego Kraszewskiego, odpowiedzialnego za podpisanie owej umowy najmu. Dochodzenie w sprawie niedopełnienia przez niego obowiązków służbowych prowadzi obecnie Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Autor: Wojciech Wybranowski

Stokłosa też groził i więził
autor: GRAŻYNA ZAWADKA, 2007-07-20,

Groźby, pozbawienie wolności pracowników, wymuszenie zwrotu długu, oszustwo i przywłaszczenie milionów – jak się dowiedzieliśmy, takie zarzuty wobec Henryka Stokłosy zawiera wniosek prokuratury o wydanie ENA wobec biznesmena.

Były senator od lutego jest ścigany międzynarodowym listem gończym. Teraz warszawska prokuratura sięga po kolejny środek: Europejski Nakaz Aresztowania. O jego wydanie prokuratura wystąpiła do sądu.
– Przeanalizowaliśmy całość spraw dotyczących pana Stokłosy i zebraliśmy wszystkie zarzuty, jakie chcemy mu postawić. Jest ich 22 – potwierdziła wczoraj prok. Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Z sześciu 22 zarzuty
Z początkowych kilku zarzutów korupcyjnych, jakie śledczy chcieli postawić Stokłosie, teraz zrobiła się prawdziwa lawina. Gdyby udało się je postawić biznesmenowi, to oznaczałoby, że nietykalny dotąd pan na Śmiłowie odpowiedziałby za wszystkie grzechy.

ŻW udało się dotrzeć do treści zarzutów umieszczonych w złożonym w sądzie wniosku o ENA.
Liczba i charakter przestępstw, których – według śledczych – miał się dopuścić były senator, jest porażająca. Pozbawienie wolności swoich pracowników, stosowanie wobec nich gróźb, wymuszenie zwrotu długu, oszustwo aż po przywłaszczenie milionowych sum to – jak dowiedziało się ŻW – tylko niektóre z zarzutów, jakie usłyszy Henryk Stokłosa, gdy stanie przed obliczem prokuratora.

Z naszych informacji wynika, że warszawska prokuratura przejęła wszystkie śledztwa dotyczące Stokłosy, jakie w terenie prowadziły prokuratury. Gros z nich było umarzane, a wśród pokrzywdzonych składających doniesienia panowało powszechne przekonanie, że Stokłosa jest bezkarny, bo miejscowi śledczy traktują go „życzliwie”. Część umorzonych spraw podjęto na nowo, a warszawska prokuratura znalazła dowody obciążające Stokłosę.

Pozbawił wolności
Jeden z zarzutów zawartych we wniosku o ENA dotyczy – jak dowiedziało się ŻW – pozbawienia wolności grupy ludzi pracujących w zakładzie Stokłosy, których były senator podejrzewał o kradzieże. W 1998 roku ochroniarze biznesmena zamknęli pracowników Stokłosy w pomieszczeniu gospodarczym, bili ich i siłą chcieli zmusić do przyznania się do kradzieży. Miejscowa prokuratura dwukrotnie tę sprawę umarzała.

We wniosku jest również mowa o oszustwie i narażeniu na półmilionową szkodę jednej z instytucji. Kolejny zarzut dotyczy przywłaszczenia dwóch mln złotych. Według śledczych, były senator powinien wpłacić je na konto urzędu skarbowego, ale tego nie zrobił. Prokuratorzy sięgnęli również do mniej znanych faktów z życia byłego senatora. Dopatrzyli się, że skłamał, kiedy w ostatnich wyborach samorządowych walczył o mandat radnego gminy Kaczory. Ze złożonego przez niego oświadczenia wynikało, że nie był karany. Fakty były inne: miał na koncie wyrok za to, że nie wpuścił do swoich zakładów inspekcji sanitarnej.

Jest w Europie?
– Nie znam na razie tych zarzutów, poznam je w poniedziałek – usłyszeliśmy od prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, jednego z obrońców Stokłosy. Jeżeli uda się schwytać biznesmena, to zostanie on rozliczony z całej swojej przeszłości – w tym z czynów, które dotąd uchodziły mu płazem.

Gdzie ukrywa się Stokłosa? Według śledczych, mógł skryć się w Europie. O tym, czy sąd wyda ENA za Stokłosą, dowiemy się w poniedziałek podczas rozprawy.

Dziwne, że nikt jeszcze tego nie wkleił


Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie - działając na podstawie art. 92 ust. 1 ustawy z dnia 29.01.2004 r. Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2007r. Nr 223, poz. 1655) uprzejmie zawiadamia, że w przetargu nieograniczonym nr 8/2008 na wykonanie projektu budowlanego, projektów wykonawczych oraz dokumentacji kosztorysowej i specyfikacji technicznej dla Inwestycji pod nazwą „Budowa linii tramwajowej na Tarchomin” za najkorzystniejszą została wybrana oferta nr 4 złożona przez MP-Mosty Sp. z o.o. z siedzibą ul. Stoczniowców 3, 30-709 Kraków – z ceną 5.898.000,00 PLN netto/7.195.560,00 PLN brutto – liczba punktów: 100. Przedmiotowa oferta jest najkorzystniejsza cenowo (kryterium ceny stanowiło 100%) i uzyskała największą liczbę punktów.

Zamawiający zawiadamia, że działając na podstawie art. 24 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 29.01.2004 r. Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2007r. Nr 223, poz. 1655) wykluczył z postępowania Konsorcjum: Schüβler_Plan Ingenieurgesellschaft mbH (Lider), Sanki-Franziskus-Str. 148, 40470 Düsseldorf/Niemcy oraz Schuessler-Plan Inżynierzy Sp. z o.o., ul. Wierzbowa 9/11, 00-094 Warszawa. Pomimo wezwania w trybie art. 26 ust. 3 cyt. ustawy, wykonawca nie uzupełnił dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu: aktualnego (wystawionego nie wcześniej niż 3 miesiące przez upływem terminu składania ofert) zaświadczenia właściwego naczelnika urzędu skarbowego potwierdzającego, że wykonawca nie zalega z opłacaniem podatków lub zaświadczenia, że uzyskał przewidziane prawem zwolnienie, odroczenie lub rozłożenie na raty zaległych płatności lub wstrzymanie w całości wykonania decyzji właściwego organu oraz aktualnej (wystawionej nie wcześniej niż 6 miesięcy przed upływem terminu składania ofert) informacji z Krajowego Rejestru Karnego w zakresie określonym w art. 24 ust. 1 pkt 4-8 cyt. ustawy, a jeżeli wykonawca ma siedzibę lub miejsce zamieszkania poza terytorium RP, zaświadczenia właściwego organu sądowego lub administracyjnego kraju pochodzenia albo zamieszkania osoby, której dokumenty dotyczą (wystawionego nie wcześniej niż 6 miesięcy przez upływem terminu składania ofert), w zakresie określonym w art. 24 ust. 1 pkt 4-8 cyt. ustawy. W związku z powyższym oferta nr 7 (cena 11.490.000,00 PLN netto/14.017.800,00 PLN brutto) złożona przez tego wykonawcę została odrzucona na podstawie art. 24 ust. 4 cyt. ustawy.

Zamawiający zawiadamia, że działając na podstawie art. 89 ust. 1 pkt 4 cyt. ustawy odrzucił ofertę nr 5 złożoną przez Biuro Projektów „Metroprojekt” Sp. z o.o. (ul. Marszałkowska 77/79, 00-683 Warszawa – cena 3.900.000,00 PLN netto/4.758.000,00 PLN brutto). Dokonana przez zamawiającego ocena wyjaśnień złożonych przez wykonawcę w trybie art. 90 cyt. ustawy potwierdziła, że oferta zawiera rażąco niską cenę w stosunku do przedmiotu zamówienia (cena stanowi ~37% wartości szacunkowej zamówienia).

Zamawiający zawiadamia, że w przedmiotowym postępowaniu, oprócz ww. ofert, wpłynęły następujące oferty:
1) oferta nr 1 złożona przez Metroprojekt Praha a.s. z siedzibą I.P.Pavlova 2/1786, 120 00 Praha 2 / Czechy – cena 7.800.000,00 PLN netto/9.516.000,00 PLN brutto – liczba punktów 75,61;
2) oferta nr 2 złożona przez Konsorcjum: Scott Wilson Ltd Scott Mouse, Alencon Link, Basingstoke, Hampshire RG21 7PP/Wielka Brytania reprezentowany przez Scott Wilson Ltd Sp. z o.o. Oddział w Warszawie (Lider) ul. Rejtana 17, 02-516 Warszawa oraz Scott Wilson Sp. z o.o. ul. Chłapowskiego 29, 60-965 Poznań – cena 10.200.000,00 PLN netto/12.444.000,00 PLN brutto – liczna punktów: 57,82;
3) oferta nr 3 złożona przez Systra, 5, Avenue du Coq, 75009 Paryż / Francja – cena 14.595.000,00 PLN netto/17.805.900,00 PLN brutto – liczba punktów: 40,41;
4) oferta nr 6 złożona przez Arcadis Profil Sp. z o.o., ul. Puławska 182, 02-670 Warszawa – cena 11.840.000,00 PLN netto/14.444.800,00 PLN brutto – liczba punktów: 49,81;
5) oferta nr 8 złożona przez Konsorcjum: Egis Poland Sp. z o.o. (Lider) ul. Puławska 182, 02-670 Warszawa i Egis Rail SA, 25 Crs Emile Zola, 69625 Villeurbanne Cedex / Francja – cena 9.971.712,00 PLN netto/12.165.488,64 PLN brutto – liczba punktów: 59,15.

Moment. To 5%-10% z Bródna to i tak więcej niż 5%-10% z Choszczówki.
A dlaczego zakładasz, że jadący z Choszczówki, Białołęki Przemysłowej i przesiadek z kierunku Nieporęckiego (busy) + Legionowskiego (kolej) będą stanowić tylko 5-10% pasażerów jadących 176 dalej, niż na WILENIAK? Przecież napisałem wyraźnie, że te 5-10% pasażerów Bródno-Grochów jeździ obecnie 169 do przesiadki na Targowej, reszta zaś IMHO jeździ 3 i 145 /to są oczywiście szacunki i dobrze byłoby je poprzeć pomiarami, ale to już domena ZTM/. Z północnej Białołęki objętej zasięgiem 176 będzie natomiast jeździć 100% potoku na Grochów!!! I daję głowę, że to będzie więcej, niż nawet 30% potoku Bródnowskiego (wszak nie są to tylko mieszkańcy, ale także uczniowie i pracownicy). Do tego potok dowileniacki i o frekwencję na solówki jestem całkowicie spokojny
To raz. Dwa: jakby nie patrzeć to bardziej logiczną drogą z Bródna na Pragę wydaje się trasa przez Starą Pragę, a nie przez Ząbki.
A na Grochów? Ten daleki zdecydowanie, IMHO, przez Ząbki. Po za tym mówmy o przyszłości i czasie po wybudowaniu Nowowiatracznej. Bo na dzień dzisiejszy, to takie 169 ma większy sens, to fakt, ale nikt go póki co nie uruchomi.
Część Bródna pojedzie więc rzeczywiście 3, a reszta z miłą chęcią skorzysta ze 169 (a nie ze 145, które ma największe wymiany właśnie w Ząbkach). O ile jeszcze jazda z rejonu Marsa/Marysina na Bródno przez Ząbki jest opłacalna to już z ciągu tak Ostrobramskiej jak i Kamionka mija się to z celem. Bródno siłą rzeczy wytworzy znacznie lepsze zapełnienie dla linii transpraskiej niż Choszczówka.
Zupełnie nie rozumiem Twojej obstrukcji Ok, nie podoba Ci się moje 176, nie ma sprawy Ale Bastian zaproponował dużo lepszą potencjalną zmianę trasy dla 169 - na Gocław Dlaczego upierasz się przy tej nieudolnej trasie autorstwa p+e? Bo IYHO linia transpraska musi jechać na Grochów, nawet jeśli złą trasą? Tylko dlatego, że ktoś inny zaproponował jeszcze gorszą IYHO, czy jak? Zlituj się Waść...

Po pierwsze potok Grochów - Bródno w 145 jest potokiem marginalnym. Nie dość, że w zasadzie z Grochowskiej jest to jazda "pod prąd" to jeszcze korki na Marsa, Chełmżyńskiej oraz przed światłami w Ząbkach nie czynią z tej linii atrakcyjnego połączenia we wspomnianej relacji. Połowa Bródna ma natomiast 3. Druga nie ma linii na Pragę - z logiczną trasą - 169 takim połączeniem ma szansę się stać.
Twoje 176 ma sporo minusów - niestety. Trasa z pominięciem centrum Pragi (ciągu Ratuszowej i rejonów Inżynierskiej) sprawi, że linia będzie mogła w tym rejonie zdobyć pasażerów w zasadzie tylko głownie na Placu Wileńskim. To raz. Dwa - zabierzesz Choszczówce dojazd na Rondo Starzyńskiego (szkoły), zabierzesz dojazd w rejon Urzędu Skarbowego, basenów. Nie da się także ukryć - czego niestety nie potwierdzasz - że Choszczówka, Płudy, Marcelin i nawet przesiadka na Płochocińskiej nie zapełni tej linii. Ludzie z podmiejskich i tak pojadą na Modlińską i FSO, które to miejsca oferują milion razy więcej atrakcyjnych połączeń niż samo 176 (także na Pragę). To się nie uda.

Trasa na Grochów od Placu Wileńskiego będzie jak mniemam analogiczna do Twojego 176. Czyż będzie więc zła

Urzędy skarbowe wypłakują nam się w mankiet. Każdy naczelnik przyjąłby nowych ludzi. Od zaraz.

Szefowie urzędów skarbowych zgodnie mówią, że ciągle spadają na ich barki nowe obowiązki, ale w ślad za tym nie przybywa nowych etatów. Każdy z naszych rozmówców z otwartymi ramionami przyjąłby nowych ludzi. Wszystko zależy od centrali, czyli Ministerstwa Finansów (MF). Stanisław Kluza, szef resortu, nie podjął jeszcze decyzji, czy znajdą się pieniądze na zwiększenie zatrudnienia w aparacie skarbowym.
Zaproszenie do fiskusa

Wczoraj opisaliśmy raport na temat etatyzacji w resorcie finansów. Przez dwa miesiące specjalny zespół złożony z przedstawicieli MF i związków zawodowych oceniał stan zatrudnienia i obłożenie pracą we wszystkich 381 urzędach skarbowych. Raport, jak określiła rzeczniczka MF, jest nieoficjalny. Nie trafił jeszcze na biurko ministra Kluzy. Wnioski płynące z niego są jednak zaskakujące. Zdaniem jego autorów, aby skarbówka należycie wywiązywała sie z obowiązków, należy natychmiast zatrudnić 4,6 tys. osób, a kolejne 12 tys. „w najbliższym czasie”. Z badań wynika, że na jednego urzędnika przypada 700 podatników. Przypomnijmy - Zyta Gilowska, gdy była ministrem finansów, uważała, że administrację rządową (w tym skarbową) trzeba odchudzić o 10 proc. Opierała się jednak na subiektywnej ocenie sytuacji.
10 lat bez nowego etatu

Tymczasem w opisanym przez nas sprawozdaniu czytamy, że urzędnicy są nad wyraz przeciążeni pracą (dwa razy za bardzo), a najgorzej sytuacja wygląda w urzędach warszawskich, katowickich i gdańskich. Lepiej pod tym względem jest w mniejszych urzędach. Postanowiliśmy sami to sprawdzić. Zaczęliśmy od Warszawy.
Jesteśmy jednym z największych urzędów skarbowych. Zatrudniamy 280 osób na etatach. Naprawdę cierpimy na niedobór pracowników. Od ręki potrzebujemy przyjąć co najmniej kilkanaście osób. Poprawiłoby to organizację i jakość obsługi podatników - mówi Bożena Szewczyk, naczelnik US Warszawa Praga.

Znacznie większe potrzeby kadrowe ma Lidia Poprawa, szefowa US Warszawa Targówek.
Mamy olbrzymie kłopoty kadrowe. Ciągle dochodzą kolejne obowiązki, a od 10 lat nie dostaliśmy nowych etatów. Mamy 185 urzędników. Każdy z nich obsługuje kilka tysięcy podatników. Pracują po godzinach i w soboty. Nie wiem, czy 100 nowych ludzi znacząco polepszyłoby sytuację - mówi Lidia Poprawa.
Poza stolicą też cierpią
Teresa Gradys, naczelnik I US w Katowicach, także potrzebuje wzmocnienia.
Mamy 201 etatów. Największe braki są w komórkach egze- kucyjnych oraz kontrolnych. Potrzebujemy nawet o 20 proc. więcej pracowników. Chcę zaznaczyć, że jesteśmy dobrze skomputeryzowani - mówi Teresa Gradys.
Lidia Firuta, naczenik III US w Gdańsku, także zaznacza, że konieczność zwiększenia zatrudnienia nie wynika z kiepskiej komputeryzacji urzędów.
U nas każdy pracownik ma komputer. Nie w tym problem. 146 naszych ludzi obsługuje 53 tys. podatników, w tym 14 tys. prowadzących działalność gospodarczą. Konieczne jest wzmocnienie - mówi Lidia Firuta.
Małe urzędy też narzekają
Brakuje ludzi. Ratujemy się stażystami, praktykantami, ale to problemu nie załatwia. Obciążenie pracą urzędników jest spore. Zatrudniamy ich 51, a od razu z radością przyjąłbym pięciu-sześciu nowych - opowiada Stanisław Myśliwiec, szef Urzędu Skarbowego w Świebodzinie.
We Włodawie mniej narzekają.
Jesteśmy jednym z najmniejszych urzędów skarbowych. Od 5 lat nie było nowego etatu. Pracy przybywa. Jednak dajemy sobie radę. Przydałyby się ze trzy etaty - skromnie mówi Stanisław Kot, szef US we Włodawie.

Tak a my siedzimy w domach bez pracy a co a problem siasc za biurkiem wypeniac paiepry poklepac w klawiature jak to inni robia a oni by tylko zwalniali

Mikael - OK, przykład chybiony.
Wolny - a co dzieje się przy granicy? dlaczego cena tegoż chleba tam (choć w Polsce) jest wyższa? Bo kupują go ludzie mający więcej pieniędzy, co pozwala sprzedającemu ustalić cenę wyżej. Moja odpowiedź dotyczy chleba a nie maratonu! (to dla tych, którzy chcieliby z nią dyskutować)
I ja osobiście zrobiłbym tak samo, jeśli wiem, że moi klienci są w stanie zapłacić więcej, podniósłbym cenę. Jasne, jeśli w okolicy pojawiłby się inny sprzedawca... itp. Ale, i tak cena byłaby wyższa, pomimo konkurencji. Przykładem może być cena paliw w Warszawie. Konkurencja niesamowita, a cena paliw wyższa niż np. w Bydgoszczy o prawie 20groszy na litrze. Dlaczego? Bo w Warszawie jest komu płacić, bo Warszawa ma "siłę nabywczą".
Dość łatwo szermujesz określeniami - zarzucasz iż ktoś (Marek) o tym przypomina. A cóż w Twoim pojęciu oznacza podejście merkantylne? Podejście sprzedawcy? Nastawione na zysk? Ciekawe. Naprawdę ciekawe. Nie spotkałem się z takimi zarzutami wobec organizatorów maratonu w Berlinie, a tam, żeby wystartować trzeba zapłacić więcej, podobnie w Londynie, Pradze, Nowym Jorku. Czy naprawdę, gdyby tam zaproponowano Wam start za np. odpowiednik naszych 50PLN nie skorzystalibyście z tego skwapliwie? Choć propozycja taka miałaby w podtekście - są z Polski, zarabiają mniej, mniej mogą zapłacić.... są pariasami europy. Ja odpowiem za siebie - zrobiłbym to. zapłacił mniej i pobiegł.
Wolny - zakładasz, że w Warszawie pobiegnie "kilku" Niemców, dlaczego? A może pobiegnie ich znacznie więcej. Może kilkaset osób? Na to organizatorzy liczą - na liczniejsze przybycie biegaczy z zagranicy. Bo w naszym kraju maratończyków jest mało. A tam więcej. Ewentualny zarzut o tym, że nie przyjadą bo 30EUR za start to za drogo, odrzucam i wyżej (w postach) wytłumaczyłem dlaczego.
Sprowadzasz organizację maratonu a właściwie odnosisz to do jednej osoby- Marka Troniny do czysto finansowych pobudek. Myślę, że to jednak płytka interpretacja. Jakkolwiek, znowu posłużę się przykładem zza granicy - Praga. Tam zawiązano spółkę, która obsługuje maraton. W Berlinie... również. Czyli tam podejście jakie tu wyśmiewasz i pietnujesz jest dobre a tutaj nie. Tamto chwalisz isię z nim zgadzasz bo tam startujesz, tutaj wyśmiewasz. Ty mówisz - merkantylizm? Ja mówię - relatywizm. W obcych słowach 1:1.

Redystrybucja? Pomysł jak pomysł - niekoniecznie mądry, ale jednak podobny do ostanich głupot sugerowanych przez posłów - 50%podatek. Nie do spełnienia. Przynajmniej dopóki robi to fundacja a nie urząd skarbowy. Przy okazji - czy kiedy się rodziliście ktoś obiecał, że świat będzie sprawiedliwy, słyszeliście taką deklarację? Ja nie. Postulat Wolnego nie jest zresztą nowym, ani niesprawdzonym. W Finlandi płaci się mandaty w wysokości zależnej od poborów złapanego na wykroczeniu. Nihil novi sub sole.

Francja, Wielka Brytania, a może Belgia - w jednym z tych państw prawdopodobnie ukrywa się poszukiwany listem gończym Rudolf Skowroński, właściciel firmy Inter-Commerce
Bliżej Skowrońskiego?

Śledczy badający sprawę afery korupcyjnej w Ministerstwie Finansów dotarli do informacji, które - być może - pozwolą ustalić obecne miejsce pobytu ukrywającego się od wielu miesięcy Rudolfa Skowrońskiego, właściciela firmy Inter-Commerce. Prokuratura odmawia komentarzy w tej sprawie. Skowroński należy, obok Henryka Stokłosy, do najważniejszych osób poszukiwanych listem gończym. Zdaniem śledczych, korumpował i pozyskiwał życzliwość pracowników urzędów skarbowych i Ministerstwa Finansów.

Jak dowiedział się wczoraj nieoficjalnie "Nasz Dziennik", śledczy sprawdzają informacje, które mogą w konsekwencji doprowadzić do miejsca pobytu Skowrońskiego. - Mamy taki sygnał, to jeszcze nie jest konkretny ślad, ale pewne informacje, które są bardzo dokładnie analizowane. W pewien sposób potwierdzają one wcześniejsze przypuszczenia. Jeszcze za wcześnie mówić, że efektem będzie zatrzymanie pana S., ale jeśli się potwierdzi, to na pewno nas do tego przybliży - mówi nasz informator związany z organami ścigania.
Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga, która prowadzi postępowanie w sprawie afery korupcyjnej w Ministerstwie Finansów, nabiera wody w usta i odmawia jakiegokolwiek komentarza w tej sprawie. - Nie mogę na ten temat nic powiedzieć. Nie komentuję - mówi stanowczo prokurator Renata Mazur, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga. Stwierdza jedynie, że w śledztwie dotyczącym korupcji w resorcie finansów prowadzone są kolejne czynności.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, Skowroński, który działalność rozpoczął w latach 70. od współpracy z Radiokomitetem, mógł mieć związki z peerelowskimi służbami specjalnymi, dzięki czemu wyrobił sobie dobre kontakty biznesowe we Francji, Wielkiej Brytanii i Belgii. Prawdopodobnie w jednym z tych krajów ukrywa się obecnie przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Zaliczany do najbogatszych Polaków Rudolf Skowroński ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości już od kilkunastu miesięcy. Do dotychczas stawianych mu przez wymiar sprawiedliwości zarzutów doszły kolejne, związane z niebagatelną rolą, jaką zdaniem śledczych odegrał w tzw. aferze korupcyjnej w Ministerstwie Finansów. W trakcie śledztwa ustalono, iż należąca do Skowrońskiego firma Inter-Commerce uzyskiwała za łapówki korzystne dla siebie umorzenia podatkowe sięgające co najmniej 10 mln złotych. Wcześniej prokuratura oskarżyła go o wręczanie łapówek byłemu prezydentowi Łodzi Markowi Czekalskiemu i członkowi zarządu miasta Pawłowi Pawlakowi. Prokuratura jest zdania, że dzięki łapówkom Carrefour Polska wygrał przetarg na lokalizację hipermarketu w Łodzi.
Skowroński to kolejny obok Edwarda Mazura przedsiębiorca, którego początki kariery sięgają właśnie okresu PRL i związków z komunistycznymi służbami specjalnymi. Zarówno Mazur, jak i Skowroński robili interesy z Grzegorzem Żemkiem znanym z afery FOZZ. Mazur miał pomagać Żemkowi w transferze znacznej ilości dolarów do amerykańskiego banku Dillon, natomiast Skowroński wspólnie z Żemkiem chciał nabyć telewizję Polonia 1 od włoskiego przedsiębiorcy Nicoli Grauso.
Wojciech Wybranowski

PAP / 2006-05-16

Zatrzymano czterech podejrzewanych o korupcję wysokich urzędników Ministerstwa Finansów.
Według śledczych, mieli oni tworzyć w resorcie w latach 1994-2004 tzw. przestępczy układ, który za łapówki załatwiał umorzenia podatkowe dla firm. Zatrzymanym grozi do 12 lat więzienia.

Sprawę ujawniono na wtorkowej konferencji prasowej ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Według niego, w Ministerstwie Finansów rozbito "przestępczy układ", który przez lata działał na styku biznesu, urzędników i przestępców. Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek dodał, że "był jeszcze element tego układu", ale że go nie ujawni, bo mogłoby to zaszkodzić śledztwu, które jest "wielowątkowe i wieloosobowe".

Według Ziobry, do "układu" należeli m.in. Andrzej Ż. - były dyrektor departamentu systemu podatków, a potem dyrektor departamentu podatków bezpośrednich; Hanna K. - naczelnik wydziału ds. doradztwa podatkowego; Sławomir M. - główny specjalista i były szef departamentu podatków bezpośrednich oraz Jerzy W. - były kierownik referatu ds. kontroli urzędów skarbowych. Piąta osoba - która może być zatrzymana, bo toczą się odpowiednie czynności - związana jest z "wysokim szczeblem służb skarbowych".

Zatrzymań dokonało we wtorek Centralne Biuro Śledcze na zlecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Niektórych podejrzanych policjanci zatrzymali w gmachu resortu finansów. Będą im postawione zarzuty łapownictwa czynnego i biernego oraz przestępstw urzędniczych. Do sądu trafią wnioski o aresztowanie.

Ziobro podkreślił, że "postępowanie jest rozwojowe, a lista osób wskazanych wcale nie musi być zamknięta". Podkreślił, że układ działał, zanim premierem został Kazimierz Marcinkiewicz, a podejrzewani urzędnicy zostali odwołani z funkcji kierowniczych przez nowe kierownictwo resortu, gdyż były zastrzeżenia do ich kwalifikacji.

"Często jesteśmy atakowani, że dochodzi do odwoływania wysokich służb administracji publicznej; jak się okazuje, to postępowanie wykazuje, że decyzje personalne były bardzo trafne" - oświadczył Ziobro.

Według Kaczmarka, ujawnienie "układu" było możliwe dzięki zatrzymaniu w grudniu 2005 r. 11-osobowej grupy przestępczej, która zajmowała się handlem luksusowymi samochodami, wyłudzaniem kredytów, oszustwami ubezpieczeniowymi, fałszowaniem dokumentów oraz prowadzeniem fikcyjnej działalności gospodarczej.

W styczniu 2006 r. sprawę przekazano Centralnemu Biuru Śledczemu, dzięki czemu doszło do rozpracowania przestępczej działalności urzędników ministerstwa. Kaczmarek ujawnił, że dwa tygodnie temu doszło do przeszukań w ministerstwie; m.in. to pozwoliło na zatrzymania.

Według Kaczmarka, "istotą działania grupy było uzyskiwanie dla wielu poważnych firm uszczupleń podatkowych. Tym sposobem, firmy te mogły być zwolnione z płacenia podatków. Za takie usługi były wręczane korzyści majątkowe różnej kwoty. Czasami to było 40 tys., 90 tys., 130 tys. w zależności od wagi sprawy" - dodał Kaczmarek.

PAP nie udało się uzyskać komentarza szefów resortu finansów w tej sprawie. Także CBŚ i prokuratura nie udzielały żadnych informacji o całej sprawie.

W kwietniu "Życie Warszawy" podało, że zatrzymano "wysoko postawioną" urzędniczkę resortu finansów Elżbietę Z., która miała załatwić firmom kontrolowanym przez gangstera Janusza G. ps. Graf umorzenie długów wobec Skarbu Państwa. Prokuratura potwierdziła to, nie wykluczając wtedy kolejnych zatrzymań.

Madam ... :roll:

Kobiety na giełdzie 18.06.2009

Na Giełdzie Papierów Wartościowych został zaprezentowany raport z najnowszych badań dotyczących udziału kobiet w rynku kapitałowym. Raport powstał z inicjatywy Kongresu Kobiet Polskich w ramach podsumowania wkładu kobiet w przemiany społeczno-gospodarcze i polityczne po 1989 roku.

Prowadzenie korespondencji z organami podatkowymi to codzienna część naszej pracy. Każdy z podatników prędzej czy później staje przed koniecznością napisania pisma do urzędu skarbowego. Mogą to być wyjaśnienia, wnioski, pisma procesowe (odwołania, skargi, zażalenia). Poprawnie zredagowanie pisma jest sprawą ważną i trudną. Często, bowiem od właściwej konstrukcji pisma zależy powodzenie sprawy. Istotna jest, zatem znajomość kwestii związanych z pismem: terminów i sposobów jego wnoszenia, niezbędnych czynności towarzyszących jego wniesieniu oraz poszczególnych elementów dokumentu.

Pozycja Wydawnictwa Ekspert Księgowy ZAMÓW »

Wyniki pierwszych w Polsce badań podsumowujących rolę kobiet na rynku kapitałowym przedstawiły Lidia Adamska i Beata Jarosz z zarządu warszawskiej giełdy. Ankietowane były spółki notowane na rynkach prowadzonych przez GPW, domy maklerskie, banki, OFE, TFI oraz inne firmy i instytucje działające na krajowym rynku kapitałowym.

Z badania wynika, że na rynku kapitałowym pracuje więcej kobiet niż mężczyzn. Wśród ogólnej liczby osób zatrudnionych w spółkach notowanych na głównym rynku GPW 51 proc. stanowią kobiety. Dla spółek z rynku NewConnect wskaźnik ten wyniósł 47 proc. Branżą, w której dominuje płeć piękna, są finanse – 68 proc. ogółu zatrudnionych w niej to kobiety.

W zarządach spółek obecnych na głównym rynku kobiety stanowiły 18 proc. zatrudnionych, na NewConnect wskaźnik ten był nieco wyższy – 21 proc. Udział kobiet w zarządach spółek z kapitałem zagranicznym jest wyższy niż w spółkach krajowych. Nadal na najwyższym szczeblu zarządzania dominują mężczyźni, niezależnie od branż.

Badaniu poddana została także sama Giełda Papierów Wartościowych. Kobiety stanowią tam 50 proc. ogółu zatrudnionych, w skład czteroosobowego zarządu wchodzą dwie kobiety, 48 proc. kadry kierowniczej (dyrektorzy, szefowie zespołów) stanowią panie, a w radzie nadzorczej GPW kobiety stanowią 43 proc. składu.

GPW pozytywnie wyróżnia się na tle innych giełd. W zarządach takich rynków, jak NYSE-Euronext, Deutsche Boerse, Wiener Boerse, giełda w Pradze czy Atenach w ogóle nie zasiadają kobiety. W przypadku pozostałych badanych rynków odsetek ten nie przekracza 29 proc. (parkiet w Sofii), a dla Nasdaq-OMX wynosi 15 proc.

T.Sz., GPW

http://podatki.pl/artykuly/16_7495.htm?idDzialu=16&idArtykulu=7495

http://www.forex.nawigator.biz/dyskusje/viewtopic.php?t=7396 :wink:

Znalazłam oprócz normalnej niebieskiej karty N jeszcze informację o karcie N+. U nas urzędnicy o N+ nic nie słyszeli, może to warszawski pomysł lokalny. Lublin też może mieć "fajne" pomysły na dodatkowe karty.

"KARTA PARKINGOWA

Karta parkingowa dla niepełnosprawnych przysługuje osobom, które posiadają orzeczenie o stopniu niepełnosprawności:

znacznym stopniu niepełnosprawności (dawna I grupa)
umiarkowanym (II) lub lekkim (III) stopniu niepełnosprawności, które w orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności mają adnotację o obniżonej sprawności ruchowej.
Karta upoważnia :

do bezpłatnego parkowania na obszarze objętym niestrzeżonym, płatnym parkowaniem, ale tylko na miejscach wyznaczonych dla osób niepełnosprawnych (koperty),
do niestosowania się do następujących znaków drogowych:
"zakaz ruchu w obu kierunkach" (B-1),

"zakaz wjazdu pojazdów silnikowych, z wyjątkiem motocykli jednośladowych" (B-3),

"zakaz wjazdu autobusów" (B-3a),

"zakaz wjazdu motocykli" (B-4),

"zakaz wjazdu motorowerów" (B-10),

"zakaz postoju" (B-35) - dopuszczalny czas postoju dłuższy niż 1 minuta jest wskazany na znaku albo na umieszczonej pod nim tabliczce,

"zakaz postoju w dni nieparzyste" (B-37),

"zakaz postoju w dni parzyste" (B-38),

"strefa ograniczonego postoju" (B-39).

Aby otrzymać kartę parkingową należy złożyć następujące dokumenty:

kserokopię orzeczenia o stopniu niepełnosprawności (oryginał do potwierdzenia),
dowód osobisty,
fotografię 3,5x4.5 cm,
wypełniony wniosek,
opłata skarbowa 25 zł.
Karta parkingowa wydawana jest na osobę, w ciągu kilku dni i obowiązuje na terenie całej Polski oraz w Europie. Wniosek na Kartę Parkingową składa się w Stołecznym Centrum Osób Niepełnosprawnych, przy ul. Gen. W. Andersa 1, 00-147 Warszawa, tel. (022) 620 66 25, wew. 108.

KARTA N+

Karta N+ upoważnia do bezpłatnego parkowania na dowolnych miejscach w systemie płatnego parkowania (nie tylko na kopertach).

Do wydania Karty N+ niezbędne jest posiadanie Karty Parkingowej.

Przy składaniu wniosku o wydanie Kart N+ należy przedstawić do wglądu:

dowód osobisty,
dowód rejestracyjny pojazdu na który będzie wystawiona Karta N+,
kartę parkingową,
dokument potwierdzający niepełnosprawność ((I, II, III grupa).
Karta N+ jest wydawana bezpłatnie, „na samochód” i na okres 3 lat. Wydają je:

Zarządy Dróg Miejskich w Urzędach Dzielnicy Wola, Ochota, Mokotów,
Ogólno miejski Punkt Obsługi Mieszkańców na stacji Metro Centrum (022) 826 0 82, w godz.12-16,
Zarząd Dróg Miejskich ul. Chmielna 120 pok. 1, (022) 620 10 29, wew. 204, w godz. 8-17,
Praga: Zespół Nieruchomości Kom., Ul. Jagiellońska 23 pok.1 tel. (022) 677 28 45,
Pl. Grzybowski pawilon, tel 0508 004 099,
na wniosek osób niepełnosprawnych, rodziców dzieci niepełnosprawnych lub opiekunów prawnych- będących właścicielami pojazdów samochodowych."

Może nie bardzo trafiłem tym postem w temat w?tku, ale nie chciałem tworzyć nowego tematu, bo sprawa, która mnie zainteresowała dotyczy SIWZ.
Po wczorajszej lekturze (20-01-2005) „Rzeczpospolitej” zacz?łem się zastanawiać jak w praktyce wygl?da sprawa opisana w artykule, na który się niżej powołam.
Otóż autor artykułu, o którym mówię zastanawiał się, CZY DO CENY SPECYFIKACJI PRZETARGOWEJ TRZEBA DOLICZYĆ VAT. I tak też zatytułował swoj? pracę.
Do lektury podszedłem z wielkim zainteresowaniem, niestety niczego mi ten artykuł nie wyja?nił.
Mimo, iż przeważała w nim liczba głosów mówi?cych o zwolnieniu SIWZ z VAT, jednak pojawiły się też opinie mówi?ce o tym, że od ceny specyfikacji powinien być ten podatek pobierany.
Niżej cytuję fragmenty artykułu:
Argumentacj? przemawiaj?c? za wył?czeniem SIWZ z opodatkowania, przedstawił Urz?d Skarbowy w Ostrowcu ?więtokrzyskim (również odpowiadaj?c na pytanie gminy jako organizatora przetargu). W pi?mie z 30 sierpnia 2004 r. (PP-443/56/04) stwierdził, że zgodnie z opini? urzędu statystycznego czynno?ci wykonywane na podstawie PZP polegaj?ce m.in. na sprzedaży SIWZ mieszcz? się w ramach działalno?ci podstawowej (statutowej) danej jednostki budżetowej i zaliczane s? do grupowania PKWiU 751111-00.20 "Usługi ustawodawcze i wykonawcze terenowych organów administracji publicznej". Art. 15 ust. 6 ustawy o VAT mówi z kolei, że nie uznaje się za podatników organów władzy publicznej oraz urzędów obsługuj?cych te organy w zakresie realizowanych zadań nałożonych odrębnymi przepisami prawa, dla realizacji których zostały one powołane, z wył?czeniem czynno?ci wykonywanych na podstawie zawartych umów cywilnoprawnych. Zatem, zdaniem urzędu, wynika z tego, że sprzedaż przez gminę warunków zamówień w ramach organizowanych przetargów nie podlega VAT. Identyczne stanowisko zaj?ł Urz?d Skarbowy Warszawa Praga w pi?mie z 25 sierpnia 2004 r. (US34/PV/443-177/04/BB), odpowiadaj?c na pytanie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad: "Z uzupełnienia GDDKiA wynika, że jest ona centralnym urzędem administracji państwowej (...) a do jej zadań należy na mocy ustawy (...) o drogach publicznych między innymi opracowywanie projektów kryteriów oceny ofert w postępowaniu przetargowym i przeprowadzanie tych postępowań, w tym również przekazywanie specyfikacji istotnych warunków zamówienia (...). Bior?c pod uwagę powyższe, opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług podlegaj? tylko te czynno?ci, które wynikaj? z zawartych umów cywilnoprawnych, pozostałe wynikaj?ce z zadań, do których GDDKiA została powołana, w tym przekazanie specyfikacji warunków zamówień, nie podlegaj? opodatkowaniu tym podatkiem". Zupełnie inne stanowisko zajęła natomiast Izba Skarbowa w Rzeszowie w pi?mie z 11 stycznia br. (IS.II/2-443/305/04). Izba podkre?liła, że organy władzy publicznej oraz urzędy obsługuj?ce te organy s? podatnikami w sferze ich aktywno?ci cywilnoprawnej, a czynno?ć odpłatnego przekazania SIWZ "mie?ci się w sferze cywilnoprawnych stosunków ł?cz?cych oferenta z potencjalnymi wykonawcami", bowiem PZP "zawiera jedynie wskazówki co do ustalenia ceny za materiały, stanowi?c o braku możliwo?ci zawarcia w tej cenie zysku; zamawiaj?cy może ustalić cenę za specyfikacje nawet na niższym poziomie, niż wynika to ze sporz?dzonej kalkulacji kosztów. Zatem fakt dokonywania tego rodzaju czynno?ci nie wyklucza jednostki z kategorii podatników VAT. Według IS nie ma też znaczenia to, że czynno?ć podatnika została sklasyfikowana przez urz?d statystyczny w grupowaniu PKWiU 75.11.11-00.20 - usługi ustawodawcze i wykonawcze terenowych organów administracji publicznej. Z zał?cznika nr 4 do ustawy o VAT (poz. 6) wynika bowiem, że zwolnione od VAT s? usługi objęte symbolem PKWiU ex 75, tj. usługi w zakresie administracji publicznej, obrony narodowej, obowi?zkowych ubezpieczeń społecznych - wył?cznie usługi w zakresie obowi?zkowych ubezpieczeń społecznych. Czynno?ć odpłatnego przekazania SIWZ oferentom jest więc usług? objęt? VAT według stawki 22 proc. Także naczelnik Urzędu Skarbowego w Ole?nie był zdania, że SIWZ podlega VAT. W pi?mie z 29 lipca 2004 r. (PP-443/14/JK/04) stwierdził: "Organizator przetargu sprzedaj?cy klientom opracowan? przez siebie specyfikację przetargu sprzedaje towar (w zależno?ci od rodzaju tej specyfikacji) będ?cy prospektem (SWW 2713-14, PKWiU 22.22.12-00.22) lub akcydensem informacyjnym pozostałym (SWW 2713-29, PKWiU 22.22.13-00.92). Dlatego też sprzedaż tak? należy udokumentować faktur? VAT i naliczyć od niej VAI w stawce 22 proc. W?ród organów podatkowych nie ma więc zgodno?ci, co w tym przypadku podlega VAT - dostawa towarów czy ?wiadczenie usługi. Potwierdzaj? to też wyja?nienia Urzędu Skarbowego w Przemysłu, który w pi?mie z 21 lipca 2004 r. (US.IX/443-22/HM/04) wyja?nił, że zorganizowanie dla własnych celów przetargu, którego jednym z etapów jest udostępnienie oferentom dokumentacji w postaci SIWZ za odpłat? jest ?wiadczeniem usługi w rozumieniu ustawy o VAT.

Piszę o tym na Forum, bo jestem ciekaw, jak Wy w praktyce podchodzicie do tej sprawy.